.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 14 listopada 2013

254. Bitwa o ciepło.

Witajcie!

Nie wiem jak Wy, ale ja nie cierpię takiej pogody, jaka jest obecnie.
Zimno, buro, szaro i nudno...

...i to nie tylko na dworzu.

Odkąd bowiem wróciłam do robocizny po urlopie, moim najlepszym przyjacielem stał się ten oto miły pan, ukradziony z którejś z sal lekcyjnych:

mój ci on, nie oddam go nikomu!

Czemu tak zawzięcie przytulam się do grzejniczka?
A bo u nas w szkole jest zimno jak na Alasce...

System ogrzewania centralnego - od jakiś dwóch tygodni - coś nawala i wszyscy chodzimy ubrani jak Eskimosy na biegunie północnym, czyt. 4 warstwy ubrań (podkoszulek, bluzka, sweter, żakier) na górze, grube majty, rajty i porcięta na dole.

Jedynym ratunkiem w owym trudnych czasach zimna są tzw. przenośne grzejniczki.
Ten cudowny, mały sprzęt grzejący, pierwotnie był ustawiony w kilku wybranych salach lekcyjnych,.
Teraz jednakże, gdy ekipa pracownicza zmuszona jest wybierać między dobrem swym własnym a dobrem uczniów - rzecz jasna wybiera ciepło tyłka swego i podwędza grzejniczek z sal.
Tak więc, zasada przetrwania jest prosta - kto pierwszy się do grzejniczka dorwie, ten ma miłe grzanko i relaksik za biureczkiem.
Kto nie dorwie grzejniczka - ten dygoce przez 8 godzin.

Co na to kursanci?
Na pewno nie są zbytnio zadowoleni z faktu, że im zbyt ciepło nie jest, ale na szczęście - jak do tej pory - żaden nie zamarzł nam jeszcze na kość.
Niektórzy bystrzejsi pytają się nas-pracowników, co to się stało z ogrzewaniem i czemu nie ma małych grzejniczków w salach.
No przecie nie powie się im, że Leon czy inny pracownik grzejniczek zabrał i obecnie swój tyłek grzeje pod biurkiem...
Mówi się natomiast, że pracujemy nad awarią systemu grzewczego, i że dla własnego dobra lepiej się ubierać jak na tę porę roku przystało.
Jak na razie wymówka działa - ciekawe na jak długo...

Pozdrawiam więc Was spod biurka ciepło i mam nadzieję, że Wam chłody listopadowe nie straszne!

Kathy & Leon

18 komentarzy:

  1. ja jestem bardzo ciepłolubna, współczuję takich warunków pracy

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już bym się do niego przytulała :D zimno to zdecydowanie największe zło!

    OdpowiedzUsuń
  3. O tej porze roku grzejnik najlepszym przyjacielem człowieka. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję, że w tych warunkach nawet dzięki grzejniczkowi nie mogłabym długo wytrzymać, bo jestem wielkim zmarzlakiem :p

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś pracowałam w miejscu gdzie musiałam chodzić w czapce, szaliku i rękawiczkach, masakra, pozostaje mi tylko współczuć, pij gorące herbatki i trzymaj się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahah jakie spryciule ;D No niestety u nas na Uniwerku też często jest zimno ale zaciskami zęby i siedzimy na zajęciach. Podbijam gorące herbatki i inne napoje, niestety to jedyne najlepsze wyjście :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję, ale dobrze, że sobie radzisz i Pan grzejnik chętnie pomaga Ci przeżyć tą Alaskę :D

    U mnie w szkole też ostatnio było strasznie zimno, bo nikomu nie wspominało się aby włączyć kaloryfery :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja podczas wspomagania swojego ucznia na lekcji siedzę przy grzejniku, więc mam idealne legowisko. Ale jeśli nie są włączone, to zamarzam masakrycznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nie znoszę zimna :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj jak ja Ci współczuję. W mojej poprzedniej pracy jak przychodziłyśmy rano to miałaśmy temp. 11stopni. Do 16stu dobijałyśmy pod koniec dnia roboczego. Ostatecznie zmieniłyśmy lokalizację, bo w takich warunkach nie da się jednak pracować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Współczuję - nie lubię siedzieć w zimnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie w szkole niestety też zimno! :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie jest tak zimno, da się wytrzymać. :D
    Zobaczymy co będzie później.

    OdpowiedzUsuń
  14. mam pytanko, wiesz może gdzie się podziewa Fortunata? Pamiętam, że ją odwiedzałaś, zniknęła mi z oczu :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubie zimna... a mam w pracy silną "sekcję wietrzącą", która non stop otwiera okno...

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.