.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

niedziela, 3 listopada 2013

244. O szamponie, co mnie uczulił, czyli uwaga na Bingo Spa...

Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z ostrzeżeniem, przed pewnym szamponiskiem, co to mnie strasznie uczulił niedawno.
I podejrzewam, że większość wrażliwych person lub person z ŁZS może również może to COŚ podrażnić...

Mowa będzie o pewnym produkcie z Bingo Spa.
O niewinnie wyglądającym, uroczym zielonym świństwie, na wspomnienie którego krew mi krzepnie w żyłach...

 Oto ów winowajca:



Miałam początkowo zrobić pełną recenzję tego świństwa, ale stwierdziłam, że szkoda czasu i atłasu na niego.

Powiem zatem ogólnie, czemu tak na niego psioczę.

Zakupiłam to COŚ jakiś miesiąc temu, kiedy skończył mi się szampon z Naturia Siberica.
Szukałam czegoś na szybko o składzie w miarę nieinwazyjnym - czyt. żeby nie było składników na pół szerokości butelki wypisanych.
I tak oto wśród półek sklepowych w Tesco wpadło mi w ręce szamponisko z Bingo Spa.

Zielona herbata z odżywką...

Brzmiało uroczo, więc radośnie wrzuciłam go do koszyka i jeszcze tego samego dnia umyłam nim łepetynę.
Z początku było wszystko ok - włosy wyglądały jak "cimogę", skóra głowy nie protestowała.
Normalnie myjadło idealne..

Do czasu...

Po jakimś tygodniu użytkowania, skalp zaczął mnie nagle mocniej swędzieć.
Coś tam piecze, coś pulsuje boleścią...
Włosy zrobiły się jeszcze bardziej sianowate niż zwykle, a ŁZS szalał sobie radośnie...
Myślałam - ot przesilenie jesiennie, kilka dni i się uspokoi.
Myłam więc włosy dalej owym szamponem zielonym, nie widząc, że zamiast pomagam - dobijam kudły. Objawy bowiem zamiast przechodzić, były co raz silniejsze.

Smarowanie  maścią i aloesem mało pomagało.

Zaczęłam się zastanawiać co jest u licha. Czyżby szamponik mnie uczulił?

Na próbę więc, sięgnęłam po inny szampon jaki miałam w domu - bodajże Barwa z pokrzywą.
Umyłam delikatnie włosy nim, natarłam skórę głowy maścią na grzyba i aloesem i pełna obaw czekałam, co będzie dalej.

Mija godzina, dwie, trzy godziny.
Dzień.
Jest dobrze.
Objawy świądu i chęć morderczego drapania ustąpiły, jak ręką odjął.
Skóra głowy się uspokoiła i ukoiła i już mnie nie piecze ani swędzi.

Z przekrwionym wzrokiem dnia następnego, spojrzałam w kąt łazienki, gdzie niewinnie tkwił ów pożal się świecie wyrób z zielonej herbaty.
 "O niedobry Bingo Spa szamponie, to tak mnie chciałeś dobić?"-pomyślałam sobie w duchu, po czym z zimną krwią, wylałam cały produkt do kibla, triumfalnie spuszczając wodę.
"Bul-bul"-odrzekł mściwo ów winowajca, po czym zapieniwszy się wściekle, zniknął w toaletowej otchłani...

Nigdy więcej produktów z tej serii do włosów nie kupię!
Never ever!

Macie słowo Leona!

Kathy

22 komentarze:

  1. No niestety produkty od bingo do najdelikatniejszych nie należa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie fajnie :/ Ja bardzo rzadko zmieniam szampony, bo właśnie boję się takich rewelacji, a mam nadzwyczajnie wymagającą skórę.

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze ! Dziwne że az tak mocno źle na Cieibe wpłynął :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też miałam problemy z szamponami tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. z bingo nie miałam nic do włosów i nie ciągnie mnie nic poza maską.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja powiem tak: szampony 2w1, takie co to myją, stepują, gotują i ścielą łóżka dla nas, cierpiących na ŁZS zupełnie się nie nadają. Moja skóra wymaga dokładnego mycia, a tego nie zapewni mi szampon z antystatykami czy innymi "ułatwiaczami rozczesywania". A nakładanie odżywki po myciu również na skórę głowy u mnie skończyło się łuską wielkości paznokcia małego palca.
    Takie wynalazki nie są dla nas. Koniec, kropka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam nigdy szamponu z tej firmy, i raczej nie kupie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podejrzanie wygląda:) Na pewno nie kupię:)
    http://freshisyummy.blogspot.com/2013/11/power.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na razie mam zapas szamponów chyba na pół roku, ale będę pamiętać, żeby go nie kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To straszny łajdak z tego szamponu. Nie miałam jeszcze okazji używać niczego z Bingo Spa.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam maske do wlosow i tez maske do twarzy z bingo spa i nie mam problemu, szkoda, że aż tak źle zadziałał szampon :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam nic z tej firmy , ale dziękuję za recenzję bardzo przydatna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. no to mnie pocieszyłaś, a ja ostatnio 2 takie kupiłam ale inne zapachy, jeszcze ich nie używałam ale jak się nie spiszą to trudno

    OdpowiedzUsuń
  14. Będę się trzymała daleko od niego ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Będę się trzymała od niego z daleka;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, ze znów piszesz kosmetycznie, fajnie :)
    Shaak Ti / Radiomuzykantka

    OdpowiedzUsuń
  17. jeśli chodzi o kosmetyki do włosów, to właśni BingoSpa wcale nie powala. Dlatego jeśli chodzi o ten rodzaj kosmetyków, na pewno nie ta firma :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja na szczescie juz od pewnego czasu uzywam szaponów z firmy Nivea i jestem zadowolona :) osobiscie jestem bardzo zadwolona z wszelikch produktów Nivea wiec tego szaponu na pewno kupowac nie bede :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj dobrze,że w porę się obadałaś! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Oooo, to Cię "popieścił" szamponisko niedobry!

    OdpowiedzUsuń
  21. biedna:( ja to z reguły się trzymam z daleka od szamponów 2w1

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.