Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie.


Bardzo proszę także o klikanie w reklamy, które wyświetlają się na blogu. Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

2124. Loreal Lip Paint Lacquer pomadka w płynie

Witajcie!

Dziś czas na usta.

Będę mówić o Loreal Lip Paint Lacquer pomadce w płynie.

Słowo od producenta: "Pomadka w płynie o trwałości do 8h. Wysoki połysk i mocno skoncentrowane pigmenty."

Produkt w okazałości:







Skład:





Aplikator:




Na dłoni:




Na ustach:




Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt znalazłam w kalendarzu adwentowym Loreal 2018 r. Normalna cena tej pomadki to ok. 50 zł.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: typowa dla pomadek w płynie.
Opakowanie i pojemność: opakowanie a'la błyszczyk z wyciąganym aplikatorem, w tonacji szarej z białymi napisami od producenta. Pojemność: 8 ml.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok malowania się.

Działanie: kiepskie. Zacznę od tego, że gdyby nie fakt, że znalazłam ową pomadkę w kalendarzu adwentowym Loreal, nigdy sama bym jej nie kupiła. A jeśli już bym się na owe mazidło zdecydowała to na pewno w jakimś normalnym odcieniu typu czerwień czy róż, a nie trupi, iście cmentarny szary! Kto w ogóle miał pomysł, żeby taki kolor pomadki wypuszczać na rynek? Chyba nie znam osoby wyglądającej dobrze w czymś takim na ustach. Fuj i ble. Najlepsze jest to, że - pomijając kolor wyjęty spod ziemi - sama formuła produktu też nie zachwyca... Producent obiecuje trwałość do 8 godzin, a pomadeczka raptem po wypiciu szklanki zimnej wody - musiałam się jakoś uspokoić, gdy zobaczyłam w lustrze szare usta me - zostaje cała na szkle. Myślę, że to wszystko dlatego, że specyfik na ustach jest niezastygający, tylko płynny, a co za tym idzie - niezbyt trwały. Niemniej jednak, zamysł stworzenia pomadki w formie błyszczykowej, z bardzo precyzyjnym aplikatorem, jest całkiem interesujący i gdyby tylko formułę zmienić na bardziej wytrzymałą, można z tegoż uczynić zacny ustny lakier. Wspomnę jeszcze, że produkt mnie nie podrażnił ani nie uczulił, ale przez brak odpowiedniego odcienia i nijakość mocy, więcej po niego nie sięgnę. A masakryczna cena oryginalna, za którą pomadkę dostać można w sklepach, zakrawa iście o pomstę do Wszechświata!

Ocena: 2/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

45 komentarzy:

  1. Nie miałam faktycznie szkoda że taki kolor. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko tak określam szminki, ale ta jest wyjątkowo brzydka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, looks interesting! I love this color!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam i raczej to się nie zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie podobała mi się,ale w sumie cena pomadki też jest bardzo niska regularnie❣

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie nie dla mnie. A kolor okropny.

    OdpowiedzUsuń
  7. The colour is perfect for Halloween XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolor tragedia, czy ktoś wgl używa takich pomadek? No może do jakiejś sesji zdjęciowej, ale na pewno nie na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie paskuda za masę kasy :/ Firmie odbiło :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdy zobaczyłam ten kolor też byłam w szoku, że się na niego zdecydowałaś :D Widziałam ładne makijaże z takim odcieniem pomadki, ale chyba ładnie wyglądają tylko na zdjęciach, bo na żywo już niekoniecznie :D
    Może inna byłaby też Twoja opinia, gdyby pomadka była nazwana zwykłym błyszczykiem, a kolor byłby bardziej naturalny :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam. I dobrze. ;-)
    Kolor łokropniasty! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. I don't like this kind of colour for the lips sorry

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie kolorek koszmarny ma :P

    OdpowiedzUsuń
  14. This really is an unpleasant lip tone!

    OdpowiedzUsuń
  15. Używam tradycyjnej od zawsze . Ten kolor trochę straszy . Miłej majówki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cool! Have a lovely week, babe! xoxo

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolor jest... okropny :( Co więcej, Loreal nadal testuje kosmetyki na zwierzętach, więc nie zamierzam sięgać po tę markę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolor z cała pewnością nie dla każdego. Zgadzam się z Twoją opinią i sama jej nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolor niezbyt praktyczny, jeśli chodzi o codzienny użytek. Ewentualnie na jakiś bal halloweenowy - wtedy byłby idealny do niektórych stylizacji. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ktoś miał fantazję tworząc taki produkt w takim odcieniu :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam, mieć nie będę. Kolor straszny! ;) Dzięki za taką recenzję, warto to zobaczyć, przeczytać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. No co tu dużo mówić...masakra! Na halloween...i to jeszcze nie do końca. Będę omijać. Szerokim łukiem...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No me gusta el color, ten una buena semana

    OdpowiedzUsuń
  24. Though I didn't like the color, but I can try lacquer from loreal. I like loreal lipsticks.

    OdpowiedzUsuń
  25. o nie...koszmarny kolor! Czy oni poszaleli żeby takie "cuda" dawać w kalendarzu adwentowym?

    OdpowiedzUsuń
  26. Taki odcień to bardziej dla makijażystów, ewentualnie może da się ją zmieszać z innymi pomadkami, aby trochę zmienić kolor. Próbowałaś tak?

    OdpowiedzUsuń
  27. Ogólnie to lubię takie kolory, ale ten jest na prawdę dziwny. Zastanawia mnie dlaczego akurat taki kolor został dodany do kalendarza adwentowego. Pewnie słabo się sprzedawał i dlatego :D
    Cena też jest przesadzona jak na taką jakość.

    OdpowiedzUsuń
  28. Idealny na Halloween! Ładnie wybiela zęby ale to wszytko do powiedzenia xD Nie podoba mi się też, xd

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Zarabiaj z Ceneo.pl

Ceneo.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

hx caps

www.uusoccer.ru