.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 27 października 2015

879. Jak prawidłowo nakładać maseczkę z glinki na twarz?

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z postem instruktażowym dotyczącym maseczkowania się.

Wiem, że późno - bo dopiero po dwóch latach pisaniny kosmetycznej - odkryłam świetne właściwości błotka nanoszonego na twarz, ale cóż, lepiej teraz, niż nigdy!

Maseczka z błota - brzmi banalnie i trywialne.
Ot nakładamy papkę na facjatę i już.

Ale to nie jest takie proste, jak się zdaje!

Oto czynności podstawowe przy maseczkowaniu się:

1.  Umyj i oczyść odpowiednio wcześniej twarz. Nie maseczkuj się przy pełnym make up, bo zamiast efektu oczyszczenia, będzie efekt tzw. z tyłka wzięty.



2. Do rozrobienia maseczki przygotuj trochę ciepłej wody i spodek. Na nim to będziesz mieszać glinkę z dodatkiem wody. Produkt jest gotowy do nałożenia na twarz, gdy ma konsystencję papki.





3. Aby włosy nie przeszkadzały w zabawie, zabezpiecz je albo wysokim upięciem - typu kita - albo opaskę nałożoną nań. Dzięki temu pojedyncze, fruwające kosmyki nie będą nam przeszkadzać i fajdać się podczas całej operacji.



3. Najlepszym aplikatorem maseczki jest ziom palec.



4. Maseczkę nakładaj zatem paluchem cienką warstwą na twarz, z omijaniem okolic wewnętrznych oczu, nosa, ust.
Jeśli nałożymy zbyt dużo produkt na twarz - zaschnie nam bardzo szybko i będziemy musieli ją zwilżać w trakcie noszenia.



5. Maseczkę trzymaj na twarzy ok. 15-20 minut. Po tym czasie umyj twarz ciepłą wodą i raduj się z efektu gładkiej skóry. Proceder powtarzaj regularnie, najlepiej co tydzień.



Dla zainteresowanych, acz niepokojących się stanem facjaty Leona:

Skóra na zdjęciu jest owszem delikatnie zaczerwieniona po maseczce.
To jednakże naturalne, gdy twarz jest przez dłuższą chwilę myta i pocierana.
Po upływie kilku minut wszystko wraca do normy.

A Wy maseczkujecie się?

Kathy i Leon


64 komentarze:

  1. ja może dzisiaj znajdę czas na nałożenie maseczki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie nie chce sie niczego mieszac:). Najchętniej te nasączone szmatki nakładam na oblicze i jedziemy z ta uroda;))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Glinki nie nakładałam nigdy a pewnie w moim wieku już trzeba

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nakładam pędzelkiem :) palcami przy glinkach jest mi niewygodnie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam nie popatrzyłam na zaczerwienienia, tylko na to, że Twoja skóra jest widocznie bardziej napięta, gładka i miękka :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio bardzo lubię glinki i często je nakładam. Dodatkowo właśnie też słyszałam, że bardzo ważne jest, by nie dać jej zaschnąć. Dlatego spryskuje twarz hydrolatem. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Normalnie chyba się zacznę maseczkować!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja staram się robić to regularnie, używam różnych maseczek tak 1-2 razy w tygodniu

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię maseczek. Raz zastosowałam i nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wyobrażam sobie nakładania palcami maseczek - zawsze robię to przy pomocy pędzla z nylonowym włosiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zawsze do nakładania maseczki używam paluchów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ziom palec :D:D:D haha padłam :D też błotko nim zawsze nakładam :D niezastąpiony :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w niedzielę chodziłam w maseczce z avonu :) Bardzo podobny kolor miałam na twarzy :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja maseczkuję się bardzo intensywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bez maseczki nie wyobrażam sobie tygodnia :) Z tym,ze ja nakładam je pędzelkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny opis :)) Ja nie mam ostatnio czasu używać maseczek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja aplikuję glinkę pędzelkiem i zdecydowanie większa wygoda niż paluchem. Bardzo lubię glinki i staram się raz w tygodniu używać jej. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja dzisiaj akurat mam dzień na maseczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam maseczki każdego rodzaju :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dwa dni temu nakładałam glinkę. Uwielbiam jej działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czekam na moją pierwsza glinkę :) przydatny post ,dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Od dawna żadnej maseczki nie używałam, chyba zaopatrzę się w jakąś w najbliższym czasie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Może i ja spróbuję :). U na słoneczko, więc słonecznie Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy się nie maskowałam w ten sposób....

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo przydatne rady, spróbuje je wykorzystać. Lubię glinki. Pozdrawiam :) :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny post idealnie dla mnie, ostatnio bowiem kupiłam sobie 1 raz w życiu glinkę i mam zamiar ja wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie używałam takiej maseczki, ale efekt wyszedł rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  28. zachęciłaś mnie do zrobienia sobie dzisiaj maseczki! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię maseczki z glinką ale nie przygotowuję ich sama, zawsze kupuję gotowe ;))

    OdpowiedzUsuń
  30. Różnicę widać gołym okiem :-) Tak, maseczkuję się, staram się nakładać maseczkę dwa razy w tygodniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja jak dotąd używam gotowych maseczek, ale coraz bardziej kuszą mnie glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czasem nakładam maseczki, ale dość rzadko. Chciałabym częściej.

    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
  33. A mnie wolniej wysycha jak nałożę więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo lubię maski z glinki, całe szczęście używam ich prawidłowo :)

    OdpowiedzUsuń
  35. lubię maseczki ( glinki ) moja skóra po niej jej idealna :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Powinnam zwrócić większą uwagę jak nakładam maskę, świetny post, przyda się! :D

    OdpowiedzUsuń
  37. świetna ta maseczka, nie wiedziałam że to takie proste ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Maseczkuję się, ale nigdy nie miałam jeszcze błotka ^^

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja już dawno się nie maseczkowałam...a takiego błotka na 'facjate' nie nakładałam chyba nigdy :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja jeszcze nigdy nie nakładałam glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja dziś nakładałam maseczkę z kasztana,pierwszy raz ją miałam i jestem z niej zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. w tym miesiącu zaczęłam używać maseczki z glinki i przyznam szczerze, że nakładałam dość grubą warstwą i ciągle musiałam ją zwilżać, od dziś warstwa będzie cienka :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Przydatne :) porcelanowa-perfekcja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. a dzisiaj właśnie się glinkowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Maseczkuję się zawzięcie i bardzo to lubię! Jednak ja mam taki bajerencki zestaw do maseczek glinkowych z pędzelkiem - uwielbiam! Nakładanie glinki tym cudenkiem jest boskie :D

    OdpowiedzUsuń
  46. lubię maseczki.... zdecydowanie bardziej niż peelingi :D

    OdpowiedzUsuń
  47. O dawno nie nakładałam maseczki na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Maseczkuję się, ale glinki nigdy nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Powinnam pomyśleć o maseczce :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Uwielbiam maseczki z glinki, ale zazwyczaj kupuję te gotowe :P

    OdpowiedzUsuń
  51. Są też glinki w saszetkach, już w odpowiedniej konsystencji i ilości, tylko nałożyć i czekać aż wyschnie. Im cieńsza warstwa tym szybciej wysycha, ale powinno się zużyć całą saszetke na raz, więc nie należy oszczędzać :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Leos, poradnik pierwsza klasa :)! Widze jednak, ze bejbiki i tak Ci troche fruwaja, ale to bardzo dobrze - bejbikami trza sie cieszyc i niech se nawet poprzeszkadzaja :D

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.