.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 19 października 2015

871. Maseczka z glinki Ghassoul - zdjęcia przed i po zabiegu

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z postem eksperymentalnym.

Po ponad dwóch latach kalkulowania wszystkich za i przeciw, postanowiłam wreszcie wyjść na przeciw - nie, nie imigrantom - ale maseczkom.

Nigdy wcześniej bowiem nie korciło mnie do paćkania swojej facjaty czymś błotnistym i lejącym się.
Jako posiadaczka skóry wrażliwej a zarazem tłustej, miałam wizję, że pod tym błotkiem naskórek mi się udusi i zrobi się z niego coś na kształt uciekającej zgnilizny u zombiaków.

Jednakże po obejrzeniu miliona filmików na Youtubie i przeczytaniu tysiąca postów na blogach, doszłam do wniosku, że coś w tych maseczkach rzeczywiście zacnego być musi, skoro wszyscy je polecają.
Nie byłam więc sobą, gdybym w końcu tego nie sprawdziła na własnej skórze.

I tak oto glinkę przygotowałam:





Łyżkę produktu zmieszałam z łyżeczkę wody letniej.
Wszystko wymieszałam do uzyskania ładnej ciapulapy.
I na twarz obficie nałożyłam na jakieś 15 minut:





Skóra przed zabiegiem:


Skóra po zabiegu, produkt zmyty letnią wodą:


Powiem Wam, że jestem oczarowana.

Tak gładkiej i promiennej facjaty dawno już nie miałam!

Pory zostały wygładzone, skóra nabrała witalności, a krostki wyraźnie przyschły.
Nic mnie nie podrażniło, nic nie zapchało, nic nie wysuszyło.
Jest cud i miód gładkiej skóry.

Proceder ten mam zamiar powtarzać raz na tydzień, aby efekt czystego naskórka utrzymał się na stałe.

Szkoda doprawdy, że już wcześniej nie zaczęłam zabawy z glinkami!
Takie niby błotko, a ile radości babie daje.

A Wy używacie maseczek?

Kathy Leonia

62 komentarze:

  1. Sama kiedyś używałam maseczek i byłam z nich bardzo zadowolona. Ostatnio miałam od nich jakąś dłuższą przerwę, ale na pewno niedługo do nich powrócę :)
    A na zdjęciu naprawdę widać efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż te kobiety muszą robić... dla nas :p.

    Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  3. No wiesz, też chcę! Wyraźnie widać zmniejszone pory, a też miewam takie, jak ty. Super efekty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skojarzenie z zombie położyło mnie na łopatki ze śmiechu :-) Bardzo duża róznica po zastosowaniu glinki, genialny produkt !

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam glinki, świetny efekt ściągnięcia porów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt widoczny, super ;) Muszę się skusić na tą glinkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam stosować glinki, bardzo dobrze działają na moją skórę

    OdpowiedzUsuń
  8. Świwtny efekt, też lubię nawilżoną buźkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super efekt, dzięki za ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam stosować glinki, szczególnie efekt od razu po zmyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Olśniewający efekt! Widać progres już na pierwszy rzut oka :) Do tej pory nigdy nie używałam maseczek, ale chyba pora zacząć :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam glinki a ta jest jedna z tych na czele, miałam tą glinkę ale w formie płatów i przyznam że gniecenie jej na pyłek było wykańczające. Zmielona jest znacznie łatwiejsza i szybsza w zastosowaniu

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie lubię używać maseczek, gdyż kiedyś trafiłam na jakąś, po której miałam dziwną wysypkę i to był koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również jestem z tych, co kochają maseczki, szczególnie właśnie glinki :) efekt natychmiastowy, super

    OdpowiedzUsuń
  15. Może ja się nie znam ,nie stosuję nic na twarz ,znaczy nic wyszukanego ,poza olejkiem arganowym i on jest na pewno wart polecenia ,ale...dlaczego twoja skóra została taka czerwona ,tak ma być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To normalne. Aby zmyc glinke trzeba skore troche poszorowax

      Usuń
  16. ooo różnica jest olbrzymia, ja niestety też mam spore pory skóry

    OdpowiedzUsuń
  17. O matko, niesamowicie zmniejsza pory i wygładza. Muszę sprawdzić w zapasach czy ja aby przypadkiem jej nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja uwielbiam glinki i żałuję, że tak późno po nie sięgnęłam. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Efekt bardzo mi się podoba :) Jeszcze nigdy nie używałam glinek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekt widoczny :) Lubię maseczki jednak ostatnio nie mam zbyt dużo czasu na ich nakładanie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś miałam glinkę w słoiczku, robiło się z niej super maseczki, muszę do tego wrócić, świetny efekt;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajny efekt! Szukam właśnie dobrej maski więc chętnie bym się skusiła na tą :)

    OdpowiedzUsuń
  23. My, baby, lubimy sobie ubłocić lico raz na jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny efekt. Ja na maseczki mam fazy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Coraz częściej sięgam po maseczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. a jaka fajna glinka jest na skórę głowy:)

    OdpowiedzUsuń
  27. efekt jest ogromny! jestem pod wrazeniem, musze to przyznac :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Trochę się zastanawiałaś, ale wreszcie zaryzykowałaś i są efekty. * Pepa chyba woli lato :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Glinki są super i sama je nakładam na twarz niczym dobrą zaprawę murarską na ściane szpachlą. :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  32. Glinek to ja jeszcze nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. To teraz spróbuj czarnej, ta to cię dopiero zaskoczy :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja lubię maseczki, ale glinki na twarzy nigdy nie miałam;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Słyszałam wiele dobrego o glince. Nawet używałam ale tych z saszetek:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Już dawno się na nią czaję, uwielbiam glinki:)

    OdpowiedzUsuń
  37. tez uzywam i kocham miloscia wielka, tylko ja nakladam duuuuzo grubsza warstwe :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jestem w szoku, że jako prawdziwa kosmetykomaniaczka odkryłaś maseczki z glinki dopiero teraz ;p Ja wolę te gotowe maseczki, które się po prostu od razu nakłada, ale fakt - fajnie działają na skórę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odkrylam bo to nie Ameryka tylko przemoglam sie i zaczelam stosowac to roznica;)

      Usuń
  39. Ja już od dłuższego czasu pozostaję przy szarej glince z ziaji i jest naprawdę świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  40. No przyznam, że mnie zachęciłaś. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  41. O kurczę, też muszę wypróbować te glinki :) Osobiście uwielbiam maseczkę z avonu z minerałami z Morza Martwego z serii spa :)

    OdpowiedzUsuń
  42. a stosuję maseczki, a co!
    cześć i czołem!:D

    OdpowiedzUsuń
  43. Jeszcze nie miałam takiej glinki ale czas to zmienić:)
    Stosuję gotowce m.in. z Planet Spa:P

    OdpowiedzUsuń
  44. Glinki uwielbiam i używam ich regularnie, ale ghassoul najmniej lubię ;/

    OdpowiedzUsuń
  45. Ooo!!! Zszokował mnie końcowy efekt!!! Ja jakoś dawno nic (maseczki) nie nakładałam na twarz...

    OdpowiedzUsuń
  46. Zdecydowanie widoczne efekty :)
    Ja rzadko stosuję maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  47. Moja przygoda z maseczkami rozpoczęła się także całkiem niedawno. Miałam identyczne wątpliwości jak Ty, ale efekt był rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  48. To jedna z moich ulubionych glinek ;) Polecam kiedys sprobowac Ci wymieszac ja z pasujacym cerze hydrolatem :) Poza tym, przypomnialas mi, ze i ja mialam blotko raz w tygodniu nakladac i lipa z tego wyszla - czas sie wziac do roboty ;P

    OdpowiedzUsuń
  49. Glinki nieco wysuszają, ja za często nie mogę...

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.