GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

sobota, 21 grudnia 2019

2295. Paznokcie na dziś, cz. 90

Witajcie!

Dziś manicure pora.

Oto moje szpony:









Użyte produkty:

od lewej: Neess odtłuszczacz do paznokci; Neess baza pod lakier hybrydowy; Indigo Nails lakier hybrydowy kolekcja Natalii Siwiec Crazy in Love; Bling lakier hybrydowy nr 14; Indigo Nails lakier hybrydowy Glitter Silver Princess; Neess top coat pod lakier hybrydowy; pędzelek z eyelinera z rosegal.com

Muszę Wam rzec, że jestem niezwykle dumna z powyższego manicure, szczególnie, że już bardzo dawno nie bawiłam się w rysowanie żadnych wzorków na płytce paznokci.

Tym razem jednak, jakoś tak, naszło mnie na kokardki.
Delikatne, urocze, na jasnoróżowym tle, z małą ozdobą w postaci srebrnego lakieru.
Aby precyzyjnie narysować kształt kokardki, potrzebowałam ok. 10 minut ciszy i spokoju, bo to wcale nie jest łatwo zapanować nad pędzelkiem, choćby nie wiem, jak cienki był.

Ale cierpliwość popłaciła i po mniej więcej godzinie, moje pazurki były gotowe.
Myślę, że takie zdobienie idealnie wpasowuje się w klimat świątecznego, grudniowego czasu.

Dodam jeszcze, że całość manicure trzymała się ok. 14 dni, do momentu ściągnięcia malunku.

A Wy co dziś na szponach macie?

Kathy Leonia

czwartek, 19 grudnia 2019

2294. Mediheal Pinkcalamine Meshpeel Mask maska oczyszczająca z pudrem kalaminowym

Witajcie!

Dziś czas na maseczkę.

Będę mówić o Mediheal Pinkcalamine Meshpeel Mask maska oczyszczająca z pudrem kalaminowym.

Słowo od producenta: "Maska Meshpeel oczyszczająca z pudrem kalaminowym wspomaga zwężanie rozszerzonych porów i oczyszczanie skóry, dzięki czemu jest ona nieskazitelnie gładka. Puder kalaminowy zwiększa łagodzenie podrażnień skóry, przeciwdziałając jej nadreaktywności. Panthenol i gliceryna wzmagają działanie kojące i zapobiegające utracie wody z naskórka, utrzymując właściwy poziom nawilżenia.

Składniki aktywne:


Biała glinka, puder kalaminowy, panthenol, gliceryna, allantoina, ekstrakt z portulaki pospolitej, ekstrakt z wąkroty azjatyckiej, ekstrakty z liści i korzenia jaszczurca chińskiego, ekstrakt z kasztana japońskiego, ekstrakt z nasion fasoli złotej, ekstrakt z kwiatów róży stulistnej, ekstrakt z lawendy.

Efekt:


Po aplikacji skóra jest ukojona, wygładzona i nawilżona."

Produkt w okazałości:




Od producenta:




Skład:



Na buzi:


małe wyjaśnienie: musiałam nieco przerobić maseczkę i wyciąć większe dziurki na oczy, bowiem w oryginalnych otworach nic nie widziałam...

Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt znalazłam na stoisku Mediheal podczas targów urodowych w Warszawie za ok. 27 zł.
  Zapach: przyjemny, delikatny.
 Konsystencja: maska w płacie.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe zawierające 1 maseczkę. 
Wydajność: standardowa dla masek. Jeden ziom w płachcie to jedno użycie.
Działanie: dobre. Zacznę od tego, że moja obecna częstotliwość używania maseczek jest jak najbardziej godna podziwu; taką pielęgnację stosuję bowiem - jak w zegarku - dwa razy w tygodniu, zawsze wieczorem. Nie muszę jakoś specjalnie o tym pamiętać, po prostu mam jakby zadokowane już teraz w głowie, że środa i niedziela wieczór to moje osobiste dni SPA. Wczoraj zatem w łapki me wpadła maska 
 Mediheal z pudrem kalaminowym. I - przyznam się szczerze - jestem bardzo zadowolona z efektów, jakie otrzymałam podczas "seansu" z owym gagatkiem. Przede wszystkim, maseczka, nasączona tymże pudrem, przepięknie oczyściła mi skórę twarzy ze wszystkich suchych skórek. Zauważyłam także zmniejszenie widoczności porów i bardzo przyjemne nawilżenie cery. Do tego nic mnie nie podrażniło ani nie uczuliło. Jedyne co może być mało komfortowe to czas oczekiwania na działanie maseczki; produkt ten trzeba trzymać na buzi aż do zaschnięcia pudru kalaminowego, czyli ok. 50-60 min, co - jeśli kobita się gdzieś spieszy i chce szybko wyglądać oszałamiająco  - może być mało sprzyjające. Dodatkowo malutkim minusikiem jest cena mazidła - ok. 28 zł za jedną maseczkę to naprawdę sporo...  Ale czego nie robi się dla pięknego lica! Myślę, że jest to produkt z pewnością wart zakupu od czasu do czasu. 
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy i Leon

środa, 18 grudnia 2019

2293. Makijaż paletką Technic Sultry Bery

Witajcie!

Dziś czas na powiek pomalowanie.

Atrakcją postu będzie paletka Technic Sultry Berry, jaką wygrałam w rozdaniu u Terri.

Oto jak wyszedł makijaż oczu:



Użyte produkty:

a) brwi: kredka do brwi Focallure nr 02
b) baza pod cienie: Alverde Lidschatten Basis
c) tusz do rzęs: Celia de Luxe Total Effect 3 w 1 tusz do rzęs
d) eyeliner: Focallure
e) cienie do powiek: Technic Sultry:




Nie muszę mówić, że makijaż powyższy jest z kategorii raczej wieczorowych, niźli dziennych.
Ten czerwony odcień nad załamaniem powieki z pewnością nie należy do neutralnych, ale raczej wyraźnych akcentów.

Mimo wszystko, podoba mi się takie połączenie.
Dodatek połyskującego, złoto-srebrnego cienia łagodzi nieco moc agresywnej czerwieni.

Pierwszy raz miałam przyjemność bawić się z cieniami marki Technic.
I jestem zachwycona pigmentacją, miękkością i aplikowaniem się tych mazideł.

Cienie są niezwykle aksamitne w dotyku, dobrze się ze sobą łączą i nie osypują w trakcie blendowania.
Jak za produkt za ok. 10 zł, to naprawdę wielkie WOW.

Jestem już skuszona, aby zapoznać się z innymi zestawami kolorystycznymi z marki Technic.
Może Wy coś macie sprawdzonego?

Kathy Leonia

wtorek, 17 grudnia 2019

2292. Lirene Dermoprogram Perfect Tone fliud dopasowujący się do koloru cery

Witajcie!

Dziś czas na buzi ujednolicenie.

Będę mówić o Lirene Dermoprogram Perfect Tone fliud dopasowujący się do koloru cery

Słowo od producenta: "Lirene Dermoprogram Perfect Tone fliud dopasowujący się do koloru cery.

INNOWACJA – pigmenty 'soft focus'!

Innowacyjne pigmenty „soft focus” dopasowują się do naturalnego odcienia skóry, jednocześnie dodając jej blasku, świeżości i subtelnego połysku. Fluid delikatnie kryje, nie zmienia koloru w czasie, zapewniając przy tym lekkie odczucie na skórze. Zawarty w formule kwas hialuronowy dodatkowo chroni skórę przed utratą wilgoci."


Produkt w okazałości:





Od producenta:




Skład:




Otworek:



Na dłoni:





Na buzi:




Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt można znaleźć na stronie Lirene, gdzie kosztuje ok. 35 zł

Zapach: delikatny, lekko kwiatowy.
Konsystencja: fluidowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie w kształcie szklanego pojemniczka z pompką, z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 30 ml.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad pół roku używania.

Działanie: bardzo dobre. Zacznę od tego, że podkłady z Lirene to jedyne w mojej kolekcji mazidła, które zużywam zawsze do ostatniej kropelki i ubolewam, gdy się skończą... Formuła, właściwości i skala odcieni tychże gagatków są bowiem dla mnie idealne i po prostu trafione w punkt. Wybierając podkłady tej firmy mam zawsze pewność, że kolor Ivory pozostanie odcieniem kości słoniowej i nie zacznie oksydować na buzi w nieprzyjazną pomarańczkę. Tym bardziej, że w formule Perfect Tone mamy obietnicę, że mazidło będzie dopasowywało się do naturalnego kolorytu naszej karnacji. Z początku, jak to przeczytałam, to aż nie wierzyłam - takie nicy cuda? - ale po kilku użyciach specyfiku mogę śmiało rzec, że faktycznie, jest tak, jak miało być. Efekt, jaki ów podkład daje, jest po prostu fenomenalny. Już cienka warstwa produktu, zaaplikowana i rozprowadzona na twarzy, pozostawia moją twarz świeżą i naturalnie wyglądającą na ok. 8 godzin i to bez rolowania czy ciastkowania się naniesionego nań potem pudru. Jako ciekawostkę dodam, że zawsze nakładam podkłady gąbeczką, która wszystko ładnie uklepuje i wyrównuje. Jak dla mnie działanie tegoż fluidu to naprawdę magia, która ładnie wyrównuje koloryt i nadaje zdrowego wyglądu. Warto wspomnieć o tym, że produkt jest wydajny, nie zapycha ani nie podrażnia i można go spokojnie stosować również jako bazę pod cienie na powieki. Tutaj również sprawdza się fenomenalnie i daje trwałość makijażowi naszych oczu na długie godziny. Polecam wszystkim gorąco fluidy z Lirene. Na pewno je polubicie tak jak ja!
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 16 grudnia 2019

2291. Przesyłka z Fryzomania.pl!

Witajcie!

Dziś czas na coś zacnego.

Oto co do mnie dotarło do testów ze sklepu Fryzomania.pl:



I w szczególe.

Loreal Absolut Repair Gold odżywka regenerująca włosy zniszczone:




Farouk CHI Royal Ultimate Control lakier do włosów:




Jestem już po pierwszym testach - zarówno z maską jak i lakierem do włosów - i powiem Wam, że powyższe mazidło są naprawdę genialne!

Maska cudownie wygładza i nawilża kudełki, nadając im blask o jakim nie śmiałam marzyć.
Lakier z kolei idealnie utrzymuje włoski w ryzach - szczególnie żyjące swoim życiem baby hair - i nie skleja kosmyków.

Szczegółowe recenzje pojawią się niebawem.

Dziękuję Fryzomania.pl za cudowną przesyłkę!

A Wy co ostatnio dostaliście?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru