Dziś manicure pora.
Oto moje szpony:
Użyte produkty:
Muszę Wam rzec, że jestem niezwykle dumna z powyższego manicure, szczególnie, że już bardzo dawno nie bawiłam się w rysowanie żadnych wzorków na płytce paznokci.
Tym razem jednak, jakoś tak, naszło mnie na kokardki.
Delikatne, urocze, na jasnoróżowym tle, z małą ozdobą w postaci srebrnego lakieru.
Aby precyzyjnie narysować kształt kokardki, potrzebowałam ok. 10 minut ciszy i spokoju, bo to wcale nie jest łatwo zapanować nad pędzelkiem, choćby nie wiem, jak cienki był.
Ale cierpliwość popłaciła i po mniej więcej godzinie, moje pazurki były gotowe.
Myślę, że takie zdobienie idealnie wpasowuje się w klimat świątecznego, grudniowego czasu.
Dodam jeszcze, że całość manicure trzymała się ok. 14 dni, do momentu ściągnięcia malunku.
A Wy co dziś na szponach macie?
Kathy Leonia




















