GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

sobota, 14 grudnia 2019

2290. Vrenmol lakiery hybrydowe z AleExpress za grosze!

Witajcie!

Dziś czas na cudeńka do manicure hybrydowego, które skradły moje serce na zawsze.

Będę mówić o lakierach hybrydowych marki Vrenmol, jakie można znaleźć na AliExpress za przysłowiowe grosze.
Jeden bowiem lakier kosztuje ok. 4 zł wraz z darmową wysyłką!

Oto jak się prezentuje moja kolekcja owych lakierów:



Numer lakierów:



Cała gromadka wraz z kolorami:



Odcienie na wzorniku:

od lewej: 6553; 6561; 6558; 6572; 6592; 6551

Prawda, że te kolory robią wrażenie?
Tak naprawdę już pierwsza warstwa produktów wystarczy, aby ładnie pokryć płytkę paznokcia.

Lakiery te są niezwykłe trwałe, ich jakość spokojnie dorównuje specyfikom od Indigo Nails czy Semilaca.
Manicure, który wykonuję powyższymi gagatkami trzyma się standardowo 14 dni.

Co do stanu zdrowia szponów - bo na pewno takie pytania się pojawią - tu jest wszystko ok.
Płytka paznokci ma się dobrze, nic na niej zielonego nie wyrosło.

Jestem powyższymi produktami zachwycona i na pewno będę zamawiała kolejne odcienie.

A Wy znacie markę Vrenmol?

Kathy Leonia

czwartek, 12 grudnia 2019

2289. Annayake Radiance Exfoliator rozświetlający peeling

Witajcie!

Dziś czas na peeling.

Będę mówić o Annayake Radiance Exfoliator rozświetlający peeling.

Słowo od producenta: "Zdrowy wygląd skóry i perfekcyjne odżywienie zapewnia Exfoliant lumière od Annayake. Drobne cząsteczki usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki skóry, które uniemożliwiają oddychanie. Skuteczny krok w stronę idealnie gładkiej i odżywionej skóry."

Produkt w okazałości:







Od producenta: 




Skład:

AQUA (WATER), DIATOMACEOUS EARTH, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, GLYCERYL STEARATE, CETEARYL ALCOHOL, CYCLOPENTASILOXANE, CETEARETH-20, NYLON-11, PROPYLENE GLYCOL, CETEARETH-12, PHENOXYETHANOL, DIMETHICONE, POLYACRYLATE-13, CAPRYLYL GLYCOL, POLYISOBUTENE, CHLORPHENESIN, PARFUM (FRAGRANCE), POLYSORBATE 20, SORBITAN ISOSTEARATE, LAMINARIA DIGITATA EXTRACT, TOCOPHEROL, ALCOHOL DENAT., LACTIC ACID, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE POWDER, CI 19140 (YELLOW 5), CI 14700 (RED 4), CI 17200 (RED 33).

Otworek:





Na dłoni:





Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym z Douglas. Normalnie można ów produkt ucapić na stronie Douglasa, gdzie pełen wymiar mazidła (100 ml) kosztuje ok. 200 zł.
Zapach: delikatny.
Konsystencja: kremowa
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, białe, z czarnymi napisami od producenta. Pojemność miniaturki: 15 ml. 
Wydajność: kiepska. Taka miniaturka starczy nam li na kilka zabiegów peelingowania się.

Działanie: średnie. Zacznę od tego, że rzadko używam peelingów z tak drogiej półki cenowej, bo uważam, że do oczyszczania buzi wystarczy mi zdzierak za max 20 zł. Peeling bowiem, to tylko taki płyn z drobinkami, których zadaniem jest usunięcie martwego naskórka z buzi. Nie oczekuję od tego typu gagatka innych, nie wiadomo jakich, cudownych właściwości... Czy zatem produkt, który w oryginalnej pojemności ceni się na prawie 200 zł jest jakoś specjalnie wybitny w działaniu? Ano niekoniecznie... Specyfik z Annayake to po prostu typowy peeling, który delikatnie złuszcza martwy naskórek. Produkt stosowałam dwa razy w tygodniu, podczas wieczornej pielęgnacji - nabierałam trochę mazidła na palce, zwilżałam twarz wodą, po czym wykonywałam łagodny masaż po całej buzi. Na koniec, myłam dokładnie buzię letnią wodą, aby usunąć resztki mazidła. Pozytywne rezultaty działania specyfiku można było zauważyć już po pierwszym użyciu; brak suchych skórek, zaskórniki zmniejszone. Cera prezentowała się zdrowo i świeżo. Niestety, obiecanego przez producenta rozświetlenia karnacji nie zauważyłam. Niemniej jednak, specyfik nie podrażnił ani nie uczulił mnie. Podsumowując: peeling jest całkiem w porządku, jeśli chodzi o złuszczanie i oczyszczanie twarzy, ale zdecydowanie, nie jest wart 200 zł. Spokojnie możecie więc egzystować bez powyższego produktu w swojej kosmetyczce.

Ocena: 3/5

Miałyście?


Kathy Leonia

PS. Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i wsparcie pod wczorajszym postem.
Dzięki Wam aż miło się robi na serduszku!

środa, 11 grudnia 2019

2288. O zakończeniu kariery w branży filmowej słów kilka...

Witajcie!

Dzisiejszy post będzie niestety z tych przygnębiających i smutnych...

Otóż moja prawie trzyletnia kariera w branży tzw. show biznesu dobiegła końca.
Nie wdając się w nieprzyjemne szczegóły, jakimi są zmiany na wyższym szczeblu władzy w firmie i kompletne odwrócenie poprzednich obietnic, decyzją nowej Baby Rządzącej od grudnia przestałam należeć do dotychczasowego zespołu.

Na moje miejsce przyszła osoba kompletnie nie znająca się na branży filmowej, o zerowym doświadczeniu w tego typu przedsięwzięciach.
Mimo zapewnień i zagajeń, nic w mojej sprawie nie zrobiono.
Praktycznie z dnia na dzień dostałam informację o tym, że mi to Nowa Baba podziękuje.

Nie muszę chyba mówić, że bardzo przeżyłam ową sytuację, bo robiłam i dawałam z siebie ponad 300% normy.
Byłam gotowa zawsze i wszędzie, normalnie perpetum mobile - 24/7.
I tak mnie potraktowano...

Ale cóż, czas leczy rany i wszystko idzie do przodu.
Zacisnęłam więc zęby, ochłonęłam i próbuję odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
I mam nadzieję, że szybko uda mi się wrócić znów na zarobkowy tor.

Kathy Leonia

wtorek, 10 grudnia 2019

2287. Makeup Revolution Pretty Incredible paleta cieni do powiek

Witajcie!

Dziś czas na cienie do powiek.

Będę mówić o  Makeup Revolution Pretty Incredible paleta cieni do powiek.

Słowo od producenta: "Makeup Revolution Pretty Incredible Paleta Cieni do Powiek
Paleta zawiera 11 cieni do powiek w bardzo modnej, ciepłej kolorystyce - 9 cieni o standardowej pojemności oraz 2 cienie o dużej gramaturze, które mogą być wykorzystane również w makijażu twarzy.
Cienie bardzo dobrze aplikują się na powiekę, nie tworzą plam i z łatwością rozcierają.
Zestawienie kolorystyczne zapewnia stworzenie każdego makijażu: zarówno dziennego, jak i wieczorowego."

Produkt w opakowaniu: 







Od producenta:



Skład:

SHADES 1,2,3: MICA, TALC, PARAFFINUM LIQUIDUM/MINERAL OIL/HUILE MINERALE, MAGNESIUM STEARATE, ETHYLHEXYL PALMITATE, SILICA, POLYBUTENE, POLYETHYLENE, DIMETHICONE, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, [+/- MAY CONTAIN/PEUT CONTENIR: TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), IRON OXIDES (CI 77491, 77492)]. SHADE 4: MICA, TALC, MAGNESIUM STEARATE, PARAFFINUM LIQUIDUM/MINERAL OIL/HUILE MINERALE, ETHYLHEXYL PALMITATE, POLYETHYLENE, POLYBUTENE, DIMETHICONE, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, TITANIUM DIOXIDE (Cl 77891). IRON OXIDE (CI 77491)

W okazałości:




Na dłoni:



Makijaż z użyciem palety: Klik!

Szczegóły:

Cena i dostępność: produkty kupiłam na stronie Cocolita.pl i dałam zań ok. 50 zł.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: typowa dla cieni do powiek.
Opakowanie i pojemność: opakowanie w kształcie przezroczystego puzderka, ze złotymi napisami od producenta. Ilość cieni: 9 mniejszych po 1 g każdy i 2 większe po 2 g każdy. 
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad dwa lata malowania się.

Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że kocham cienie do powiek. Moja kolekcja na ten moment liczy coś ok. 15 paletek, to co kilka miesięcy dokupuję sobie nowy egzemplarz. Wiem, że to niezbyt normalne - przecie jedna max dwie paletki by mi spokojnie wystarczyły - ale co zrobić, jak uwielbiam się malować produktami różnych firm i eksperymentować z kolorami na powiekach. I uwierzcie mi lub nie, ale każda paletka cieni jest u mnie w użytku. Chyba jeszcze nie zdarzyło się tak, że jakieś mazidło kupiłam, odstawiłam w kąt i o nim zapomniałam. Nie ze mną takie numery! Paletę Pretty Incredible kupiłam w zeszłym roku w ramach tzw. szału zakupowego i muszę szczerze powiedzieć, że jest to najlepsza paleta cieni z Makeup Revolution, jaką do tej pory miałam przyjemność stosować. Te cienie są niesamowicie kremowe, świetnie napigmentowane i niezwykle komfortowe w aplikacji. Cienie nakładają, blendują i trwają na powiekach jak marzenie - oczywiście z bazą pod powieki: Klik! Myślę, że ten produkt MUR spokojnie może konkurować ze specyfikami z górnej półki. Jeśli chcecie zacząć swoją przygodę z makijażem to sięgnijcie po powyższego cudaka. Gwarantuję, że nie będziecie żałować!

Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 9 grudnia 2019

2286. Kalendarz adwentowy NYX Love Lust Disco - zawartość

Witajcie!

Dziś czas na przegląd zawartości kalendarza adwentowego z NYX, o który to dostałam mnóstwo pytań.
Czy wart był zakupu, czy fajne tam mazidła były, czy jeszcze jest dostępny.

Otóż niestety, ów kalendarz, był niczym biały kruk - tylko nieliczni szczęściarze zdołali go ucapić, gdyż znikał ze strony Zalando z prędkością światła.
Nic dziwnego, bo kosztował grosze, a jego zawartość przyprawiała o szybsze bicie serca każdej kosmetykomaniaczki.

Nie przedłużając, jeszcze raz przypomnę jak wyglądał kalendarz:





Był też spis wszystkich produktów wraz z ich składami:



Tak prezentowało się okienko po otwarciu:






A oto zawartość.

Wszystkie mazidła razem:




I w szczególe.

Balsamy nawilżające do ust:



Rozświetlacze:



Cienie do powiek:



Pędzelki:



Eyelinery:



Konturówki:



Zestawy do ust:



Pomadki do ust:



Czy jestem zadowolona z powyższego zakupu?
Jak najbardziej!
To najlepszy kalendarz adwentowy, jaki mogłam sobie wybrać na prezent dla samej siebie.

Produkt - już z wysyłką - kosztował mnie ok. 209 zł, a w skład jego wchodziło 31 (!) produktów.
Łatwo więc obliczyć, że za jeden produkt z kalendarza wychodziło coś ok. 7 zł, co jest ceną śmiesznie niską, jeśli weźmiemy pod uwagę jakość kosmetyków NYX.

Jestem już po pierwszych testach - głównie mazidła do ust - i powiem Wam, że są naprawdę świetnej pigmentacji, trwałości i wydajności.
Szczegółowych recenzji spodziewajcie się niebawem.

Tymczasem, szacunek, czapki z głów i wielki plus dla marki NYX za wypuszczenie na rynek tak cudownie zaprojektowanego i wypełnionego cudownościami kalendarza adwentowego!

A Wy otwieracie w tym roku jakieś kalendarze adwentowe?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru