GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

czwartek, 5 marca 2015

643. Wypadanie włosów podczas mycia - aktualizacja marcowa

Witajcie!

Dziś ponownie przybywam do Was z włosową kwestią emigracyjną.
Tym razem będzie to edycja marcowa, prawie wiosenna.

Dla przypomnienia tak było w styczniu:



Tak natomiast jest w marcu:


Widać wyraźnie, że stres jaki miałam przez najbliższe pół roku - czyt. prawo jazdy, praca, kwestie osobiste - odbił na wypadaniu kudłów w tym miesiącu.

Nie jest to na szczęście ilość aż tak bardzo straszliwa, aczkolwiek i tak smutno na duszy, gdy po myciu głowy człek patrzy na uciekinierów włosowych, pływających radośnie w zlewie.

Zaczynam więc ostrą i dziarską walkę z każdą włosową sztuką, która jest mierna i licha w swym podłożu.
Będę zażywać suplementy, pić mleko, chrupać pestki dyni tudzież orzechy i zażywać więcej ruchu - czyt. spacery.

Mam nadzieję, że moje działania będą owocne i uda mi się wyhodować kitę o grubości pokaźnej.

Wasze kudły jak tam?

Kathy i Leon

środa, 4 marca 2015

642. Recenzja: Intimea żel do higieny imtymnej o właściwościach łagodzących

Witajcie!

Dzisiaj przybywam do Was z pewnym produktem, mającym za zadanie pielęgnacyjną czystość intymnych, kobiecych sfer cielesnych.

Będę mówić o łagodzącym żelu do higieny intymnej z Intimei.

Słowo od producenta: "Łagodny żel przeznaczony do codziennej pielęgnacji intymnych części ciała. Delikatne substancje myjące oraz naturalny ekstrakt roślinny chronią sferę intymną kobiety. Subtelny zapach żelu zapewnia uczucie świeżości i komfortu. Polecany dla kobiet ze skłonnością do podrażnień. Ekstrakt z białej herbaty - łagodzi podrażnienia, nawilża i działa przeciwzapalnie. Kwas mlekowy - utrzymuje odpowiedni dla skóry naturalny poziom pH, wzmacniając naturalną barierę ochronną miejsc intymnych."

Dla zainteresowanych skład: Klik!

Płyn w butli:



Na dłoni:


 Szczegóły:

Cena i dostępność: egzemplarz ów zakupiłam w Biedronce i zapłaciłam ok 5 zł zań.
   Zapach:  świeży, przyjemny. Wyczuwam nutę zielonej herbaty i kwiatu pomarańczy.
  Konsystencja:  niebieskawy żelik do mycia się tu i ówdzie.
    Opakowanie i pojemność: przezroczysta butla z białymi obietnicami producenta. Pojemność: 300 ml
  Wydajność: średnia. Półtora miesiąca bowiem używałam specyfik i już dobija dna.
 Działanie: przyjemne. Zacznę może na samym wstępie, że do produktów myjących sfery intymne podchodziłam już kilka razy jak pies do najeżonego jeża. Ot - sądziłam - po co mi jakieś specjalne mazidła do waginy, skoro od lat używam w obrębie pielęgnacji całego ciała genialnego mydełka Bambino? W czym taki żel jest niby lepszy? Tak dumałam i debatowałam, aż w końcu ciekawość zwyciężyła. I tak zakupiłam swój egzemplarz Intimei. Cóż więc mogę o nim rzec? Jako koneserka zapachowa, rzeknę, że podczas aplikacji produkt ma cudny, herbaciano-pomarańczowy zapach, który niestety nie utrzymuje się długo na skórze. Oprócz woni warto wspomnieć, że specyfik dobrze oczyszcza wrażliwe strefy, odświeżając zacnie naskórek. Mazidło jest ponadto łagodne w swym składzie; nie zauważyłam podrażnienia czy zaczerwieniania skóry. Minusy? Średnia wydajność i zbyt wielki otwór w butli.... Gdybym jednak miała wybierać Intimeę a moje Bambino, oczywista, że bym wróciła do tego drugiego. Produkt z Biedronki nie oczarował mnie na tyle, by go kupować ponownie. Polecam jednakże dla samego wypróbowania. 
Ocena: 2/5

Miałyście? 

Kathy i Leon

wtorek, 3 marca 2015

641. Hajże na lumpeksy!

Witajcie!

Leon rozsmakował się ostatnio w zakupach ciuchowych.
Chodzi i buszuje po promocjach tęgo i gęsto, znajdując w tym ukojenie po codziennych startach z głupimi kursantami i nowym szefostwem.

Nic to, że zdrowy rozsądek karci Leona srogo, grożąc zamaszyście palcem przed każdym mijanym sklepem z napisem "Wyprzedaż"...
Nic to, że skoro się zrobiło prawo jazdy, trzeba by zakupić jakieś auto, a nie zwiewną sukienkę...
Nic to, że szafa i wszelkie szuflady są pełne do granic możliwości...

Dlatego też lubując się w owym niecnym nałogu, zawitałam ostatnio do lumpeksu.

Oto skromne łupy me:

niebieska bluzka, Paul&Joe, stan bardzo dobry, rozmiar 36 - 4 zł


koronkowy sweter, H and M, stan idealny, rozmiar XS - 4 zł




Zwiewna bluzka będzie idealna na gorące, letnie wieczory.

Sweterek koronkowy z kolei nada się do stylizacji nieco bardziej eleganckich, typu potańcówki rodzinne czy wesela.

Wy coś ucapiłyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 2 marca 2015

640. Najwygodniejsza fryzura do spania

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z postem zacnym odnośnie nocnego spoczynku włosowego.
Co jak co, ale dla dziewczyn z długimi czuprynami jest to temat wielce poważny i - niekiedy -sen z głowy spędzający.

Kto bowiem lubi, gdy podczas nieświadomego nocnego wiercenia się, kudły zaczynają się ciągnąć, szarpać i wyrywać bezwiednie?

Chyba nikt nie ma ochoty budzić się rano i widzieć na poduszce tłumy poległych w boju sennym włosków swych...

Dlatego też rzeczą oczywistą jest kwestia ujarzmienia kosmyków naszych.

Opcji jest wiele: koczek, dwa koczki, zawijasek, wywijasek, warkoczyk, warkoczyki, supeł, supełki.

Wierzcie mi, że przetestowałam wiele potencjalnych metod nocnych fryzur i najlepiej spisało się u mnie uczesanie na tzw. Francuza.

Wygląda to mniej więcej tak:




Czynności:

1. Uczesz włosy (choć w sumie nie musisz, jak wolisz mieć warkocz z kołtunami)
2. Wydziel trzy cienkie paska kosmyków (Lewe, Prawe, Środkowe) na czubku głowy.
3. Zacznij zaplatać, przekładając naprzemiennie kudły od P, przez Ś aż do L.
4. Do pierwotnych kosmyków stopniowo kolejne, małe partie włosów, odpowiednie dla każdego z pasm.
5. Przekładaj i zaplataj dalej, aż dojdziesz do końca kity.
6. Ciesz się i raduj, że Ci wyszło!

Prawda, że proste?

A co najważniejsze, taka nocna fryzura jest niezwykle wytrzymała; nie straszne jej wiercenie, czy przekręcanie się z boku na bok.
Odpoczynek wieczorny nam mija dzięki temu spokojnie, nic nie uwiera, nic się nie ciągnie.
A rano wstajemy pełne zapału i chęci do dziennego działania.

A Wy jak sobie radzicie z włosami nocną porą?

Kathy Leonia

niedziela, 1 marca 2015

639. Gotujemy w weekend, cz. 28 ciasto z bakaliami i czekoladową polewą

Witajcie!

Pora na niedzielne łasuchowanie, przeżuwanie i dopieszczanie brzuchów.
W końcu od czegoś ów dzień wolny jest.

Dziś zapodam Wam słówko o cieście czekoladowym z orzechową posypką.

Gotowe dzieło:





Składniki:

a) ciasto

 2 szklanki mąki pszennej
2 łyżki masła lub magraryny
 1/3 szklanki cukru
cukier waniliowy
pół szklanki mleka
łyżeczka proszku do pieczenia
opakowanie bakalii, np. mieszanka Studencka

b) polewa
tabliczka czekolady gorzkiej

c) dekoracja
garść zmielonych/drobno posiekanych orzechów włoskich lub laskowych

Czynności:

1. Do garnka A wrzucamy: mąkę, proszek do pieczenia, masło, mleko i mieszamy. W garnku B ubijamy natomiast całe jajka z cukrem. Następnie do garnka B przelewamy po trochu, ostrożnie - delikatnie mieszając - zawartość garnka A. Po przelaniu całość jeszcze raz delikatnie mieszamy, aby pozbyć się grudek. Do wysokiego garnka wrzucamy składniki sypkie: mąkę, proszek do pieczenia, cukry. Mieszamy wszystko delikatnie łyżką, aby się "przegryzło" i połączyło ładnie.
2. Do tak powstałej papki pachnącej dorzucamy nasze bakalie - ci, co mają słabe zęby mogę owe bakalie uprzednio wcześniej rozdrobnić - po czym ponownie wszystko ostrożnie mieszamy.
3. Firmę do tortownicy (średnica: 24 cm) smarujemy masłem, posypujemy bułką tartą, po czym przekładamy do niej naszą masę. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego na 180 C i pieczemy mniej więcej 40 minut.
4. Upieczone ciasto wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystygnięcia, aby wyjąć je z formy.
5. Czas na polewę! Czekoladę kruszymy na drobne kawałki i przekładamy do miseczki/szklanki, którą następnie wkładamy do tzw. kąpieli wodnej (garnek z wrzącą wodą). Mieszamy, mieszamy, a gdy czekolada się wreszcie rozpuści, przekładamy ją ostrożnie łyżką na upieczone ciasto. Czekolada winna pokryć wierzch wypieku oraz boki.
6. Całość posypujemy rozdrobnionymi orzechami, jakie mamy pod ręką.
7. Żremy!

Wypróbujecie?

Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru