GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

czwartek, 12 września 2019

2224. Miss Sporty Perfect to Last 24h Long Lasting Liquid Concealer długotrwały płynny korektor do twarzy

Witajcie!

Dziś czas na korektor.

Będę mówić o Miss Sporty Perfect to Last 24h Long Lasting Liquid Concealer długotrwały płynny korektor do twarzy.

Słowo od producenta: "Długotrwały płynny korektor do twarzy, utrzymuje się aż do 24h. Maskuje niedoskonałości oraz cienie pod oczami."

Produkt w okazałości:






Aplikator:




Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukty kupiłam w Rossmanie za ok. 10 zł
.
  Zapach: delikatny.
 Konsystencja: korektora.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie na kształt długopisu z gąbkowym aplikatorem w tonacji kremowej i z białymi napisami od producenta. Pojemność: 6 ml.

Wydajnośćbardzo dobra. Takie opakowanie starczy na cztery miesięcy używania.
Działanie: bardzo dobre. Zacznę od tego, że powyższy gagatek to pierwszy korektor, którego - dosłownie - wyskrobywałam do cna ze swego opakowania. Czemu? Ano temu, bo jest po prostu genialny. Świetnie spisywał się w swej podstawowej wersji, czyli zakrywaniu cieni po oczami, gdzie nie wysuszał, ani nie ciastkował delikatnych okolic oczu, Skóra pokryta tymże specyfikiem prezentowała się świeżo, naturalnie i była widocznie rozjaśniona. Gąbkowy aplikator dozował idealną ilość mazidła wszędzie tam, gdzie tego potrzebowałam, a więc na drobne wypryski, pod łuk brwiowy, czy na powieki - jako baza i jako mazidło do tzw. cut crease. W każdej z tych ról, korektor spisał się genialnie. Warto wspomnieć, że sama
 aplikacja i wklepywanie specyfiku, była błyskawiczna i sprawiała mi czystą przyjemność. Mazidło mnie nie podrażniło ani nie uczuliło. Jest wydajne, łatwo dostępne i działające. Polecam.
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy i Leon

środa, 11 września 2019

2223. Migawki z Karkonoszy, cz. 5 ostatnia

Witajcie!

Dziś czas na ostatnią relację z wakacyjnej wyprawy w Karkonosze.

Tym razem zdobędziemy zamek Chojnik oraz Wodospad Szklarki.

Oto jak wyglądała trasa.

Najpierw tuptamy wzdłuż strumyczka i lasu:







Zaczynają się głaziory:





I wreszcie wejście schodami do zamku:





Dziedziniec:



Widoki z góry:









I następnie Wodospad Szklarki:









Uwielbiam stare zamki i wodospady.

Taka trasa zatem była dla mnie idealnym połączeniem; miły spacer w cieniu lasu, trochę wspinaczki po kamieniach, urocze widoku z wieży zamkowej i wreszcie zimna woda w potoku.

Coś wspaniałego!

A Wy byliście na zamku Chojnik?

Kathy Leonia

wtorek, 10 września 2019

2222. Max Factor Lipfinity Lip Colour podwójna pomadka do ust

Witajcie!

Dziś usta ubarwimy twale.

Będę mówić o Max Factor Lipfinity Lip Colour podwójna pomadka do ust.

Słowo od producenta: "Pomadka Lipfinity do dwa proste kroki, aby usta lśniły długotrwałym blaskiem do 24h.
Krok 1: nałóż kolor na czyste usta. Odczekaj 60s aż wyschną.
Krok 2: nałóż nawilżający utrwalaczy, który sprawi, że możesz cieszyć się pięknym kolorem cały dzień.
Dostępna w 13 odcieniach."

Produkt w opakowaniu:





Od producenta:





Skład:

1. Isododecane, Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Mica, Disteardimonium Hectorite, Propylene Carbonate, Talc, Propyparaben [+/- CI 77891, CI 77491, CI 15850, CI 73360, CI 19140, CI 77499, CI 75470, CI 42090].

2. Sucrose Polycottonseedate, Cera Alba, Paraffin, Cera Microcristallina, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Hydrogenated Soybean Oil, Synthetic Wax, Ethylene/ Propylene Copolymer, Polyethylene, Propyl Gallate, Ethylene Brassylate, Propylparaben.

W okazałości:




Na dłoni:



Na ustach:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt kupiłam na ezebra.pl za ok. 25 zł w promocji. Normalna cena to ok. 50 zł.
Zapach: delikatny, waniliowy.
Konsystencja: płynna - pomadka matowa i wazelinowa stała - nawilżacz utrwalający.
Opakowanie i pojemność: opakowanie jak pomadka w płynie w tonacji czarno-przezroczystej oraz czarnej jako nawilżacz utrwalający. Pojemność pomadki: 2,3 ml; pojemność nawilżacza: 1,9 g.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok malowania się.

Działanie: dobre. Zacznę od tego, że gdyby nie fakt licznych promocji na ten produkt w drogeriach internetowych, nigdy w życiu bym się nie zdecydowała nań. Cena bowiem stacjonarna, opiewająca na sumę ponad 70 zł za kilka mililitrów pomadki jest ewidentną przesadą, zakrawającą iście o pomstę do Wszechświata! Niemniej jednak, ja, najlepszy mistrz obniżek i rabatów, razu pewnego w Internetach zbłądziwszy, ucapiłam zniżkę na Lipfinity za 25 zł. I jak ową ceną zobaczyłam, tak wiedziałam, że muszę dokonać zakupów, aby się przekonać, czy faktycznie warto jest wydawać tyle pieniędzy na pomadeczkę matową. O dziwo, już po pierwszym użyciu moje początkowe obawy poleciały hen daleko, bowiem specyfik faktycznie jest tak trwały, jak obiecują. Mazidło umiejętnie zaaplikowane - najpierw kolorowa pomadka na usta, 60 sekund przy otwartych wargach, potem nawilżacz - wytrzymuje cały dzień. I to z jedzeniem, piciem czy całowaniem włącznie. Mało tego! Miałam tak, że po 10 godzinach nie mogłam domyć usteczek mych z resztek koloru pomadeczki... Szok i niedowierzanie! Wydawać by się mogło, że odkryłam cud i miód makijażowy, ale nie tak prędko... Moje usta bowiem - niestety - masakrycznie wysychały podczas "noszenia" pomadki Lipfinity; robiła się z nich po prostu Sahara trzeciego stopnia... Nie pomagało nakładanie solidnej ilości balsamu nawilżającego - jak susza była, tak trwała. Dopiero gdy odstawiłam Lipfinity na kilka dni, wargi me wróciły do normy. Myślę jednak, że to jest kwestia indywidualna, gdyż każdy inaczej reaguje na dany kosmetyk. Ja na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tejże pomadeczki, bo naprawdę jest warta wypróbowania, szczególnie na promocji. 

Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

poniedziałek, 9 września 2019

2221. Loreal Le Blush róż do policzków

Witajcie!

Dziś czas na rumieńce.

Będę mówić o  Loreal Le Blush róż do policzków.

Słowo od producenta: "Loreal Le Blush Róż do policzków 
  • Aksamitny
  • Satynowe wykończenie
  • Modeluje
  • Dodaje świeżości
  • Ujednolica się ze skórą
Loreal Le Blush to luksusowo aksamitny róż do policzków, który sprawi, że Twój makijaż nabierze świeżości i promienności.

Formuła różu zawiera krzemionkę, micę, talk i nylon, które sprawiają, że róż bardzo gładko i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniają łatwą aplikację bez plam i smug. Tekstura różu rewelacyjnie stapia się ze skórą, dając satynowe wykończenie. Dobra pigmentacja sprawia, że można łatwo wymodelować rysy twarzy i dodać makijażowi świeżości."

Produkt w okazałości:




Od producenta:




Lustereczko:



Skład:


Talc, Magnesium Stearate, Diphenyl Dimethicone / Vinyl Diphenyl Dimethicone / Silsesquioxane Crosspolymer, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Nylon-12, Synthetic Fluorphlogopite, Isononyl Isononanoate, Hydrogenated Polydecene, Vinyl Dimethicone/methicone Silsesquioxane Crosspolymer, C9-15 Fluoroalcohol Phosphates / C9-15 Fluoroalcohol Phosphate, Dimethicone, Ethylhexylglycerin, Aluminum Hydroxide, Lauroyl Lysine, Palmitoyl Proline, Methicone, Hydrogenated Palm Oil, Sodium Hyaluronate, Hydrogen Dimethicone, Sodium Palmitoyl Sarcosinate, Magnesium Palmitoyl Glutamate, Palmitic Acid. [+/- May Contain Mica Ci 77891 / Titanium Dioxide Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499 / Iron Oxides Ci 42090 / Blue 1 Lake] 

W pełnej krasie:




Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępność:  swój egzemplarz znalazłam w kalendarzu adwentowym z Douglasa. Normalna cena mazidła w drogerii to ok. 70 zł.
   Zapach: bez zapachu.
 Konsystencja: pudrowa, zbita.
  Opakowanie i pojemność: plastikowe, eleganckie puzderko z ukrytym lusterkiem i aplikatorem, otwierane na klik z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 5 g.
  Wydajność: bardzo dobra; produkt codziennie użytkowany wystarczy na dwa lata stosowania.
  Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że jest to pierwszy róż, który mogę uznać za produkt uniwersalny z tej kategorii. Czemu? Ano temu, że oprócz robienia rumieńców, stosuję go - i to nawet częściej - jako cień do powiek. Ten idealny, cudowny, perłowy różowy błysk jest po prostu przeuroczy i - w połączeniu z delikatną czarną kreską - idealnie wręcz podkreśla moje zielone spojrzenie.  Mazidło jest bowiem świetnie napigmentowane i takie wręcz masełkowe w swojej konsystencji; bardzo dobrze się nakłada na policzki/powieki, wyśmienicie się go rozciera. Efekt, który powstaje na skórze jest śliczny i dziewczęcy; bez przerysowania. Róż z Ingrid jest niezwykle trwały i wydajny; można spokojnie używać owego mazidła na dni pełne wzruszeń. Produkt ten jest naprawdę warty zakupu, ale na pewno nie w cenie regularnej... Polecam szukanie promocji nań w Internecie, bo cena drogeryjna produktów Loreal jest mocno przesadzona.
Ocena: 4/5 

Miałyście?

Kathy i Leon

sobota, 7 września 2019

2220. Miss Sporty Studio Lash 3D Volumythic Mascara tusz do rzęs podkręcająco-wydłużający

Witajcie!

Dziś czas na tusz.

Będę mówić o Miss Sporty Studio Lash 3D Volumythic Mascara tusz do rzęs podkręcająco-wydłużający.

Słowo od producenta: "Tusz do rzęs podkręcający i wydłużający w 3 wymiarach.
Większa objętość rzęs i głębsze spojrzenie, dzięki nowej szczoteczce tuszu Volumythic."
Produkt w okazałości:





Szczota:



Na oku dwie warstwy:


Szczegóły:

Cena i dostępność produkt kupiłam w Rossmanie na promocji za ok. 10 zł. Normalna cena to 20 zł
Zapach: tuszowy.
Konsystencja: tuszowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie tuszowe utrzymane w żółci z niebieskością napisów od producenta. Pojemność: 8 ml.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na pół roku używania
Działanie: średnie. Zacznę od tego, że ów tusz korcił mnie już od dłuższego czasu, zwłaszcza, że był tani a jego szczoteczka wydawała się być naprawdę interesująca. I tak oto podczas jednej z promocji w Rossmanie skusiłam się na owego gagatka. Niestety, nie była to miłość ani od pierwszego użycia, ani od drugiego, ani generalnie od żadnego... Dlaczego? Ano dlatego, że tusz niemiłosiernie skleja rzęsy. Po prostu robi z nich istne nóżki muszek owocowych. Nie wiem, czy to jest wina formuły, która nie chce zaschnąć choć trochę - a gagatka używam już od ok. dwóch miesięcy - czy tego, że szczota za dużo mazidła nabiera na swe wypustki... W każdym razie, po jednej aplikacji tuszu, kilka minut muszę poświęcić na rozczesywanie włosków rzęsowych zwykłą, suchą szczoteczką, aby moje oko w jakikolwiek sposób nadawało się na wyjście na ulicę. Nie mówię, że jest to zły tusz, bo jak tylko nadmiar produktu ze szczotki, odciśniemy w chusteczkę higieniczną czy na patyczek kosmetyczny, to naprawdę oczko wygląda ładnie. Rzęsy są podkręcone, wydłużone, czarne i pogrubione. Mazidło nie podrażnia ani nie uczula wrażliwców. Nie jest to jednak produkt dla mnie i pewnie albo go zdzierżę i zmęczę albo nie zdzierżę i wyrzucę do kosza. Nie polecam. No chyba, że macie większą cierpliwość w wyczesywaniu rzęs niż ja.

Ocena: 3/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru