GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

środa, 8 grudnia 2021

2818. Wielka Nowina!

 Witajcie!

Zacznę od tego, że długo wstrzymywałam się z napisaniem tego postu, chcąc być w 100% pewną, że wszystko jest ok i tzw. newralgiczny okres już minął.

Nie macie pojęcia, ile czekaliśmy z mężem na ową radosną nowiną, gdy to ponad już rok temu, odstawiłam tabletki hormonalne: Klik! i Klik! i zaczęliśmy starania o powiększenie naszej familii.

Czas ku temu był już najwyższy, bo w lipcu tego roku skończyłam 33 lata i młodsza już nie będę... Czułam też w sobie, tak jakby w podświadomości, że to jest właśnie ten moment, że trzeba działać, że im szybciej, tym lepiej.

Moje kuzynki już dawno potomstwo mają - zaszły w ciążę praktycznie zaraz to ślubie - i to wcale nie pojedyncze, a u mnie jakoś takoś od ślubu nic się w tej kwestii nie działo.

Na całe szczęście dokładnie po roku czasu od starań, gdy to zaczął spóźniać mi się okres i kompletnie zmieniły mi się smaki - przestały mi bowiem smakować słodycze i ukochane, ciemne piwo - okazało się, że tym razem się udało i test ciążowy oraz następująca po nim wizyta u lekarza potwierdziły, że nasza Mała Fasolka się zadomowiła. 

Na razie jeszcze za wcześnie mówić o płci, nie wiem też czy chcę taką informacją od razu się tu dzielić, czy poczekać jeszcze trochę. Będę na pewno relacjonowała swoje samopoczucie i ciekawe zachcianki smakowe, bo to temat jak rzeka.

Mam też teraz dużo czasu dla siebie, gdyż od grudnia przeszłam na L4 i mogę spokojnie odpoczywać i rosnąc w siłę (czyt. wszerz).

Także moi mili, meldujemy się w dwupaku!

Czy są tu jakieś przyszłe mamy?

obrazek stąd: Klik!

Kathy Leonia i Fasolek

wtorek, 7 grudnia 2021

2817. Revers Cosmetics odżywczy balsam do ciała egzotyczne mango

 Witajcie!

Dziś czas na pielęgnację suchej skóry.

Będę mówić o Revers Cosmetics odżywczy balsam do ciała egzotyczne mango.

Słowo od producenta: "ODŻYWCZY BALSAM DO CIAŁA EGZOTYCZNE MANGO

Pielęgnujący, wzbogacony o ekstrakty owocowe balsam do ciała o działaniu nawilżającym i odżywczym. Lekka konsystencja szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, ma pobudzający zapach energetyzujących owocowych aromatów. Balsam do ciała łączy w sobie przyjemność i nawilżanie. Skóra jest odżywiona i delikatnie pachnąca na długi czas.

EKSTRAKT Z MANGO – działa jak naturalny emolient, nawilża suchą i zwiotczałą skórę. Posiada silne właściwości przeciwutleniające. Ma zdolność wychwytywania wolnych rodników, chroniąc tym samym skórę przed degradacją komórkową. Pomaga utrzymać skórę elastyczną i nawilżoną.

WITAMINA E – głęboko nawilża, działa przeciwzapalnie i nawadnia skórę.

ALANTOINA – nawilża przesuszoną skórę i koi wywołany tym dyskomfort. Regeneruje, łagodzi podrażnienia oraz pobudza produkcję nowych komórek. Skóra staje się bardziej gładka i miękka."

Produkt w okazałości:





Od producenta:





Skład:



Otworek:



Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt można kupić na stronie sklepu Revers Cosmetics za ok. 12 zł.
Zapach: przyjemny, słodki, mangowy.
Konsystencja: kremowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie w kształcie plastikowej, białej tubki, ze smakowitym wizerunkiem mango oraz czernią napisów od producenta. Pojemność: 250 ml.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy nawilżania się.

Działanieprzyjemne. Zacznę od tego, że przy obecnych prawie minusowych już temperaturach, moja sucha skóra dłoni, nóg oraz ramion nie ma lekko. Jeśli odpowiednio się nie nakremuję, to zaraz zaczynam się łuszczyć i czuję nieprzyjemne ściągnięcie się naskórka. Dlatego też tak bardzo doceniam produkty nawilżające o treściwym i dobrym jakościowo składzie, które nie oblepią mnie, ale faktycznie odżywią i wygładzą. Takim gagatkiem jest właśnie balsam od Revers Cosmetics. Specyfik nie dość, że pachnie jak świeżo wyciśnięty koktajl mango, to jeszcze szybko się wchłania i nie brudzi ubrań. Po aplikacji, nasza skora jest naturalnie gładka, wygląda zdrowo i radośnie na wiele godzin. Ale to jeszcze nie wszystko! Balsam z Revers Cosmetics ma tak dobry i naturalny skład (m.in. witamina E, alantoina, ekstrakt z mango), że stosuję go także jako zmiękczającą maskę do włosów w metodzie OMO (nakładam ją jako pierwsze O od ucha w dół na ok. 30 minut, po czym spłukuję). Moje włosika dzięki takiemu procederowi zyskują blask, mięsistość i ładnie się układają. Uważam, że balsam egzotyczne mango jest to naprawdę wartościowy specyfik, o niezwykłej wydajności, taniości i uniwersalności. Polecam.
Ocena:5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 6 grudnia 2021

2816. Black Friday i Cyber Monday - czy się na coś skusiłam?

 Witajcie!

Przez dobre dwa ostatnie tygodnie, byliśmy wręcz bombardowani różnymi promocjami.
Czy to na FB, czy Instagramie czy Youtubie, co rusz słyszało się o zniżkach/kodach rabatowych/super okazjach.

Normalnie oszaleć można było, gdy któraś z kolei osoba z Internetów zachęcała do zakupów z jej polecenia z wykorzystaniem kodu rabatowego.

Skąd taki szał-ciał na shopping wszelakiej maści?
Ano nic prostszego, wszakże miały miejsce Black Friday (26.11) i Cyber Monday (29.11) czyli ogólnie mówiąc: super hiper promocje i obniżki na różne produkty w sklepach stacjonarnych oraz Internetowych.

Czy faktycznie jest taniej?
Niekiedy tak. Porządne placówki handlowe, faktycznie wprowadzają do systemu niższe ceny, aby pozbyć się towarów zalegających na półkach. Wiadomo - mniej do zapłaty, więcej klientów, lepszy utarg w kasie. Niestety, zdarzają się przypadki sklepów, gdzie kilka dni przed Wyprzedażami, ceny magicznie idą do góry, by potem "cudownie" opaść w dół.

A my się na to łapiemy...

Ja, jako miłośniczka mazideł kolorowych i perfum, sama wcześniej wiele razy dawałam się nabrać na tego typu akcje promocyjne mimo, że tak naprawdę niczego w tym momencie nie potrzebowałam kupować.
Niestety chęć łowów była większa, przez co miałam taki zapas kosmetyków kolorowych, zapachowych i pielęgnacyjnych, że spokojnie mogłabym otworzyć swoją własną drogerię czy perfumerię.

Teraz na szczęście zmądrzałam i staram się robić tzw. precyzyjne zakupy.

Konkretna potrzeba - konkretny zakup.
Skończył mi się płyn do demakijażu, idę kupić PŁYN DO DEMAKIJAŻU.
Nic więcej.
Skupiam się na tym, czego mi aktualnie brakuje i uzupełniam jego brak.

Jeśli będziemy tak to szybko przestaną kusić nas niepotrzebne drobiazgi i łatwiej nam będzie ograniczyć zakupy w tzw. szale emocji.

Dlatego też, gdy następnym razem traficie na PROMOCJE zastanówcie się dwa razy, czy aby na pewno to Wam jest potrzebne. 

obrazek stąd: Klik!


A Wy coś kupiliście ostatnio?

Kathy Leonia

czwartek, 2 grudnia 2021

2815. Bell Hypoallergenic Long Lasting Drop Makeup kryjący podkład do twarzy

 Witajcie!

Dziś czas na buzi ujednolicenie.

Będę mówić o Bell Hypoallergenic Long Lasting Drop Makeup kryjący podkład do twarzy.

Słowo od producenta: "Bell Hypoallergenic Long Lasting Drop Make-up to kryjący podkład do twarzy. Produkt charakteryzuje się niezwykłą trwałością, zapewnia idealne krycie przez cały dzień, bez konieczności nanoszenia poprawek. Podkład ma lekką formułę, która optycznie wygładza drobne zmarszczki i linie. Kosmetyk dostosowany jest do każdego typu cery, także wrażliwej - nie podrażnia jej ani nie wysusza. Oprócz fantastycznego makijażu, podkład ma również właściwości dobroczynnie wypływające na wygląd skóry - woda morska oraz ekstrakt z pestek dyni doskonale pielęgnują twarz odżywiając ją, łagodząc podrażnienia i kojąc. Produkt jest przebadany dermatologicznie. Rekomenduje się nałożenie podkładu na cztery strategiczne punkty twarzy: środek czoła, policzki, środek nosa i podbródek. Rozprowadź równomiernie podkład po twarzy za pomocą palców, gąbeczki lub pędzla. Dla przedłużenia trwałości podkładu poleca się użycie bazy pod makijaż."

Produkt w okazałości:







Mój odcień:



Od producenta i skład:



Otworek:



Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępność: specyfik dorwałam w paczce kosmetyków na Allegro. Normalnie można go ucapić w drogerii za ok. 30 zł. 
Zapach: delikatny.
Konsystencja: podkładowa.
Opakowanie i pojemność: pojemniczek plastikowy utrzymany w tonacji czarnej z białymi i żółtymi napisami od producenta. Pojemność: 30 g.
Wydajność: bardzo dobra. Produkt spokojnie wystarczy na rok malowania się.
Działanie: dobre. Zacznę od tego, że podkładów marki Bell w swoim kosmetycznym żywocie miałam bodajże ze dwa. I były one chyba bardzo przeciętne, bo nawet dobrze nie pamiętam teraz ich dokładnej nazwy, ani efektów działania. Dlatego też nie korciło mnie za bardzo, aby ponownie sięgać po fluidy tejże marki, natomiast cóż, jak to się mówi: różnie bywa. Jak bowiem wiecie, od czasu do czasu poluję na tzw. zestawy używanych mazideł na Allegro. I w takiej oto paczce kosmetyków znalazłam powyższego gagatka od Bell. Stwierdziłam, że w sumie jak już go mam, to przetestuje. Muszę Wam rzec, że to były naprawdę miłe testy. Podkład okazał się całkiem sympatycznym specyfikiem, o odcieniu idealnym dla mojej bladej karnacji. Produkt dzięki kropelkowemu aplikatorowi łatwo i szybko się dozował, nie wylewając się w nadmiarze. Sama aplikacji również przebiegała bez problemu. Ot nakładałam fluid na buzię, następnie wtłaczałam go pędzlem lub lekko wilgotną gąbeczką. Mazidło ładnie się wtapiało w skórę, nie robiło smug ani plam w trakcie dnia. Co do efektu owej obiecywanej przez producenta long-lastingowości, to cóż, tu akurat średnio to wyszło. Na mojej tłustej cerze podkład prezentował się lekko i świeżo przez ok. 4-5 godzin; po upływie tego czasu zaczynałam się mocno świecić i widać było, że mazidło zaczyna tzw. ciastkowanie. Warto wspomnieć, że produkt mnie nie podrażnił ani nie uczulił. Nie wiem więc czy do niego wrócę ponownie, bo wolę zdecydowanie bardziej trwałe fluidy. Niemniej jednak, jeśli szukacie czegoś wydajnego i nie zależy Wam na długotrwałości tapety, to będziecie zadowolone. Polecam zatem wypróbować, jeśli ktoś poczuł się zainteresowany!
 Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

środa, 1 grudnia 2021

2814. Paznokcie na dziś, cz. 106

 Witajcie!

Dziś pazurów pora.

Oto jak wyglądały ostatnio:











Użyte produkty:



 od lewej: Neess odtłuszczacz do paznokci; Limegirl baza pod lakier hybrydowy; Limegirl top coat na lakier hybrydowy; Niuqi lakier hybrydowy Candy Coral; Victoria Vynn Gel Polish no. 163; Indigo Nails lakier hybrydowy Glitter Silver Cha Cha.

Jak powyższe pazurki powstały?

Ano najpierw zmatowiłam płytkę paznokcia odtłuszczaczem z Neess, po czym nałożyłam bazę z Limegirl i utwardziłam ją 60 sekund w lampie UV.

Kolejnym krokiem było to, że na wybrane dwa paznokcie nałożyłam dwie warstwy uroczego pomarańczowo-różowego lakieru z Niuqi (każda warstwa osobno utwardzona w lampie), na kolejne dwa szpony poszło piękne bordo od Victorii Vynn i jako dodatek brokatowy wleciał srebrny błysk lakieru Indigo Nails.

Wszystko następnie pokryłam top coat i utwardziłam w lampie UV 60 sekund.

Myślę, że efekt końcowy wyszedł przyjemnie, a całość zdobienia trzymała mi się ok. dwa tygodnie.

A Wy co dziś macie na paznokciach?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru