Witajcie!
Dziś cudów czas.
Oto co do mnie dotarło od Lirene:
A tu zawartość:
Kubek i herbatka się zawsze przydadzą, zwłaszcza w zimowe, mroźne wieczory.
A piękna gałązka będzie idealną ozdobą na świątecznym stole!
Dziękuję Lirene za zacną przesyłkę!
A Wy co ostatnio dostaliście?
Kathy Leonia
Strony
GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE
Oświadczenie
Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Mój stary blog - Karia18
Szukaj na tym blogu
Bielenda
zdrowie
poniedziałek, 24 grudnia 2018
niedziela, 23 grudnia 2018
2015. Gotujemy w weekend, cz. 82 babeczki piernikowe
Witajcie!
Dziś czas na świąteczne, piernikowe babeczki.
Oto jak wyszły:
Składniki:
1/4 szklanki miodu
5 łyżek miękkiego masła/margaryny
1/3 szklanki cukru trzcinowego
1 jajko
1 cukier waniliowy
2 i 1/4 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżeczki przyprawy do piernika
1 łyżka kakao
Do dekoracji:
pokruszone wafle
Czynności:
1. Do miski wsypujemy składniki suche (mąkę, kakao, proszek do pieczenia, cukier, przyprawę do piernika, cukier waniliowy). Wszystko mieszamy.
2. Następnie dodajemy składniki mokre (masło/margarynę, jajko, miód) i również mieszamy, aż całość uzyska jednolitą konsystencję.
3. Blaszkę do pieczenia babeczek (taką na 12 sztuk) smarujemy masłem i przekładamy do każdej dziurki naszą masę (ja daję tak, żeby nie było do pełna).
4. Na wierzch masy sypiemy pokruszone wafle.
5. Blaszkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 C i pieczemy ok. 25-35 minut, do suchego patyczka.
6. Po upieczeniu wyciągamy cudo z gorącej otchłani piekarnika i gapimy się chwilę nań.
7. Zajadamy na ciepło lub zimno.
Wypróbujecie?
Kathy i Leon
Dziś czas na świąteczne, piernikowe babeczki.
Oto jak wyszły:
Składniki:
1/4 szklanki miodu
5 łyżek miękkiego masła/margaryny
1/3 szklanki cukru trzcinowego
1 jajko
1 cukier waniliowy
2 i 1/4 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżeczki przyprawy do piernika
1 łyżka kakao
Do dekoracji:
pokruszone wafle
Czynności:
1. Do miski wsypujemy składniki suche (mąkę, kakao, proszek do pieczenia, cukier, przyprawę do piernika, cukier waniliowy). Wszystko mieszamy.
2. Następnie dodajemy składniki mokre (masło/margarynę, jajko, miód) i również mieszamy, aż całość uzyska jednolitą konsystencję.
3. Blaszkę do pieczenia babeczek (taką na 12 sztuk) smarujemy masłem i przekładamy do każdej dziurki naszą masę (ja daję tak, żeby nie było do pełna).
4. Na wierzch masy sypiemy pokruszone wafle.
5. Blaszkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 C i pieczemy ok. 25-35 minut, do suchego patyczka.
6. Po upieczeniu wyciągamy cudo z gorącej otchłani piekarnika i gapimy się chwilę nań.
7. Zajadamy na ciepło lub zimno.
Wypróbujecie?
Kathy i Leon
sobota, 22 grudnia 2018
2014. Paznokcie na dziś, cz. 80
Witajcie!
Dziś szponów pora.
Oto jak wyglądają:
Użyte produkty.
Lakier nr 12 z BeautyBigBang (do kupienia tu: Klik!)
Naklejki wodne nr 001 z BeautyBigBang (do kupienia tu: Klik!)
Powiem Wam, że to moje pierwsze zetknięcie się z naklejkami wodnymi, ale na pewno nie ostatnie.
To, jaki piękny i delikatny efekt dają powyższe gagatki zapiera aż dech w piersiach.
Dodatkowo, zestawiłam je z glitterowym lakierem, dzięki czemu wszystko się pięknie mieni i błyszczy.
Efekt idealny na Sylwestra!
Naklejki bardzo łatwo się wycina, bez problemu aplikuje.
Jak?
Ano wystarczy paznokcie pomalować lakierem bazowym, odczekać, aż wyschnie.
Następnie wybraną naklejkę docisnąć do płytki paznokcia i potrzymać chwilę pod bieżącą wodą (ok. 10 sekund).
I już.
Ot cała filozofia.
Takie naklejki są genialnym rozwiązaniem na urozmaicenie manicure.
Ja jestem zakochana w działaniu tychże cudaków i zamówiłam zaraz kolejne sztuki.
Taki płat naklejki kosztuje ok. 1,60 zł, ma 10 sztuk wzorków i można ją dostać tu: Klik!
I na koniec najlepsze!
Na hasło: KATHLE10 macie 10% zniżki przy zamówieniu:
Miałyście?
Kathy Leonia
Dziś szponów pora.
Oto jak wyglądają:
Użyte produkty.
Lakier nr 12 z BeautyBigBang (do kupienia tu: Klik!)
Naklejki wodne nr 001 z BeautyBigBang (do kupienia tu: Klik!)
Powiem Wam, że to moje pierwsze zetknięcie się z naklejkami wodnymi, ale na pewno nie ostatnie.
To, jaki piękny i delikatny efekt dają powyższe gagatki zapiera aż dech w piersiach.
Dodatkowo, zestawiłam je z glitterowym lakierem, dzięki czemu wszystko się pięknie mieni i błyszczy.
Efekt idealny na Sylwestra!
Naklejki bardzo łatwo się wycina, bez problemu aplikuje.
Jak?
Ano wystarczy paznokcie pomalować lakierem bazowym, odczekać, aż wyschnie.
Następnie wybraną naklejkę docisnąć do płytki paznokcia i potrzymać chwilę pod bieżącą wodą (ok. 10 sekund).
I już.
Ot cała filozofia.
Takie naklejki są genialnym rozwiązaniem na urozmaicenie manicure.
Ja jestem zakochana w działaniu tychże cudaków i zamówiłam zaraz kolejne sztuki.
Taki płat naklejki kosztuje ok. 1,60 zł, ma 10 sztuk wzorków i można ją dostać tu: Klik!
I na koniec najlepsze!
Na hasło: KATHLE10 macie 10% zniżki przy zamówieniu:
Miałyście?
Kathy Leonia
piątek, 21 grudnia 2018
2013. Na piątek!
Witajcie!
Dziś piątku czas.
Oto co mnie czeka:
W racji, że Święta Bożego Narodzenia już za kilka dni, gotowanie i pieczenie pyszności idą pełną parą.
Dlatego też na świątecznym stole - a przy okazji i przy obiedzie dzisiejszym - nie może zabraknąć i pierogów.
Domowych, z ciasta wyrabianego ręcznie, ze swojską kapustą i grzybami z pobliskiego lasu.
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie wytrawne nadzienie do pierogów.
Jest po prostu idealne!
I to nie tylko na Święta, ale i przez cały rok.
A Wy co dziś jeść będziecie?
Kathy Leonia
Dziś piątku czas.
Oto co mnie czeka:
W racji, że Święta Bożego Narodzenia już za kilka dni, gotowanie i pieczenie pyszności idą pełną parą.
Dlatego też na świątecznym stole - a przy okazji i przy obiedzie dzisiejszym - nie może zabraknąć i pierogów.
Domowych, z ciasta wyrabianego ręcznie, ze swojską kapustą i grzybami z pobliskiego lasu.
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie wytrawne nadzienie do pierogów.
Jest po prostu idealne!
I to nie tylko na Święta, ale i przez cały rok.
A Wy co dziś jeść będziecie?
Kathy Leonia
czwartek, 20 grudnia 2018
2012. Alverde Feuchtigkeits Serum Q10 Bio-Gojibeere krem na dzień i na noc z jagodami goji
Witajcie!
Dziś się pokremujemy.
Będę mówić o Alverde Feuchtigkeits Serum Q10 Bio-Gojibeere krem na dzień i na noc z jagodami goji"
Słowo od producenta: " Alverde Naturkosmetik to wegański kosmetyk z surowicą Q10 i organicznym wyciągiem z jagód goji 30 ml.
Ekstrakt z owoców goji ekologicznej to naturalny przeciwutleniacz, witamina E aktywnie przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry. Formuła z naturalnym koenzymu Q10 wspiera naturalne funkcje regeneracji skóry do zewnętrznych czynników środowiskowych, takich jak wolne rodniki, które mogą prowadzić do przedwczesnego starzenia się skóry. Preparat z naturalnych migdałów i olej jojoba odżywia skórę i daje gładką w dotyku. Preparat kwasu hialuronowego i gliceryna ulepszone wykrywalnego wilgotność skóry
Aktywny kompleks o właściwościach pielęgnacyjnych kremu i łatwości surowicy pomaga skórze by naskórek był bardziej elastyczny, a zmarszczki zmniejszone. Wzrost nawilżenia skóry z 30 badanych osób po 4 tygodniach regularnego stosowania.
Kosmetyk wegański, ani składniki zwierzęce ani kwiatowe są zawarte ani testów na zwierzętach."
Mazidło w okazałości:
Od producenta:
Skład:
Aqua, Alcohol *, Glycerin *, Glycine Soja Oil *, Helianthus annuus Seed Oil *, Polyglyceryl-3 Dicitrate / stearynian, Olea Europaea Fruit Oil *, guma ksantanowa, Lycium barbarum Fruit Extract *, ubichinon, tokoferol, Hialuronian sodu, Prunus Amygdalus Dulcis Oil *, Simmondsia Chinensis Seed Oil *, Rosmarinus officinalis Liść Oil
Pompka:
Na dłoni:
Zacznę od tego, że kosmetyki Alverde znam nie od dziś i stosuję już od jakiegoś czasu.
Seria z koenzymem Q10 i jagodami goji nie jest mi więc obca, bo już miałam z niej serum pod oczy: Klik!
Serum owe spisało się jednakowoż kiepsko...
Jak więc zatem wypadł krem na dzień i na noc?
Ano o dziwo dobrze!
Szczególnie doceniłam powyższe mazidło w obecnym, zimowym czasie, gdy to moja skóra potrzebowała czegoś treściwego i nawilżającego.
Krem z Alverde fajnie się aplikował i szybko wchłaniał, pozostawiając widoczną warstwę ochronną na mojej buzi.
Dzięki temu nie były mi straszne minusowe temperatury na dworze, ani zimne wiatry grudniowe, bo miałam skórę odpowiednią przygotowaną na owe pogodowe niedogodności.
Produkt był także dobrym primerem przed użyciem podkładu, a następnie ładnie z nim współgrał, nie rolując ani nie ciastkując mi make upu.
Warto wspomnieć, że mazidło mnie nie zapchało, ani nie podrażniło.
Miało delikatny, przyjemny zapach.
Myślę, że warto wypróbować tego gagatka, bo to naprawdę dobry i wydajny produkt za niewielkie pieniądze.
Mazidło kosztuje ok. 20 zł, ma 30 ml pojemności i można je dostać w drogeriach DM.
Miałyście?
Kathy Leonia
Dziś się pokremujemy.
Będę mówić o Alverde Feuchtigkeits Serum Q10 Bio-Gojibeere krem na dzień i na noc z jagodami goji"
Słowo od producenta: " Alverde Naturkosmetik to wegański kosmetyk z surowicą Q10 i organicznym wyciągiem z jagód goji 30 ml.
Ekstrakt z owoców goji ekologicznej to naturalny przeciwutleniacz, witamina E aktywnie przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry. Formuła z naturalnym koenzymu Q10 wspiera naturalne funkcje regeneracji skóry do zewnętrznych czynników środowiskowych, takich jak wolne rodniki, które mogą prowadzić do przedwczesnego starzenia się skóry. Preparat z naturalnych migdałów i olej jojoba odżywia skórę i daje gładką w dotyku. Preparat kwasu hialuronowego i gliceryna ulepszone wykrywalnego wilgotność skóry
Aktywny kompleks o właściwościach pielęgnacyjnych kremu i łatwości surowicy pomaga skórze by naskórek był bardziej elastyczny, a zmarszczki zmniejszone. Wzrost nawilżenia skóry z 30 badanych osób po 4 tygodniach regularnego stosowania.
Kosmetyk wegański, ani składniki zwierzęce ani kwiatowe są zawarte ani testów na zwierzętach."
Mazidło w okazałości:
Od producenta:
Skład:
Aqua, Alcohol *, Glycerin *, Glycine Soja Oil *, Helianthus annuus Seed Oil *, Polyglyceryl-3 Dicitrate / stearynian, Olea Europaea Fruit Oil *, guma ksantanowa, Lycium barbarum Fruit Extract *, ubichinon, tokoferol, Hialuronian sodu, Prunus Amygdalus Dulcis Oil *, Simmondsia Chinensis Seed Oil *, Rosmarinus officinalis Liść Oil
Pompka:
Na dłoni:
Zacznę od tego, że kosmetyki Alverde znam nie od dziś i stosuję już od jakiegoś czasu.
Seria z koenzymem Q10 i jagodami goji nie jest mi więc obca, bo już miałam z niej serum pod oczy: Klik!
Serum owe spisało się jednakowoż kiepsko...
Jak więc zatem wypadł krem na dzień i na noc?
Ano o dziwo dobrze!
Szczególnie doceniłam powyższe mazidło w obecnym, zimowym czasie, gdy to moja skóra potrzebowała czegoś treściwego i nawilżającego.
Krem z Alverde fajnie się aplikował i szybko wchłaniał, pozostawiając widoczną warstwę ochronną na mojej buzi.
Dzięki temu nie były mi straszne minusowe temperatury na dworze, ani zimne wiatry grudniowe, bo miałam skórę odpowiednią przygotowaną na owe pogodowe niedogodności.
Produkt był także dobrym primerem przed użyciem podkładu, a następnie ładnie z nim współgrał, nie rolując ani nie ciastkując mi make upu.
Warto wspomnieć, że mazidło mnie nie zapchało, ani nie podrażniło.
Miało delikatny, przyjemny zapach.
Myślę, że warto wypróbować tego gagatka, bo to naprawdę dobry i wydajny produkt za niewielkie pieniądze.
Mazidło kosztuje ok. 20 zł, ma 30 ml pojemności i można je dostać w drogeriach DM.
Miałyście?
Kathy Leonia
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















