.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

środa, 22 października 2014

513. Smuteczek...

Witajcie!

Tak jak można było się domyślać, z Leona jeszcze kierowcy nie będzie...

Ogarnięty szałem emocjonalnym i perspektywą egzaminacyjną, nie wyjechał nawet na miasto...
Poległ jak neptek już na samym placyku, gdyż nie wyhamował z adrenaliny odpowiednio w dane oznaczenia słupkowe, w wyniku czego najechał dosłownie kilka milimetrów na linię kopertową.

Błagalne spojrzenia w stronę nieugiętego egzaminatora jak i próby ustalania właściwej perspektywy linii krawędziowej nic nie dały - pan i władca z miną niezwruszoną wystawił był opinię "negatywną" na arkuszu oceny.

Podejście nr 1 zakończyło się fiaskiem fiasków...
I tym oto sposobem Leon się zasmuca na cały dzień dzisiejszy i to bardzo...

Oblać na samym rękawie to przecie gorzej niż żałosne...

Kathy

24 komentarze:

  1. Leonie, nie martw się. Choć to dla Ciebie pewnie marne pocieszenie wiedz, że mało kto zdaje za pierwszym razem. Będzie już tylko lepiej. Mój mąż też za pierwszym razem nie wyjechał nawet na miasto, a za drugim zdał. Umów się szybciutko na następny termin. Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj kochana głowa do góry, ja zdałam chyba za 7 lub 8 razem na mieście :) Ale co prawda ... na placu nie miałam trudności. Z egzaminami to zazwyczaj jest tak, że dużo zależy na kogo trafisz. Jeden spojrzy na ciebie łaskawszym okiem, a drugi będzie bardzo wymagający :) Trzeba próbować, nie poddawać się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie martw się tylko próbuj dalej:) następnym razem na pewno się uda

    OdpowiedzUsuń
  4. Głowa do góry :) Czasem tak jest, ale nie można się poddawać i trzeba dalej próbować :) !!! mimo wszystko ..... Na dzień dzisiejszy proponuję coś na poprawę humorku - będzie dobrze !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj szkoda :(
    ale nie martw się,będzie dobrze i następnym razem się uda!

    OdpowiedzUsuń
  6. nie martw się, kiedyś dasz radę, za bardzo chcesz. przestań się przejmować to zdasz

    OdpowiedzUsuń
  7. za pierwszym razem tez nie wyjechałam z placu, stres wygrał, hamulca ręcznego nie odpuściłam i taka lipa...ale za drugim, więcej koncentracji i dałam radę :) dlatego nie martw się! Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie martw się, ja na placu dwa razy oblałam, stres jednak robił ze mną co chciał... ;-/ ale w końcu się udało, u Ciebie też tak będzie, uszki do góry trzymam kciuki za kolejny POZYTYWNY wynik :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Niech sie Leon nie smutuje, placyk bywa najbardziej stresujacy ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Następnym razem pójdzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze ze przynajmniej masz to juz za sobą. Wiesz co i jak i nastepnym razem będzie lepiej. I faktycznie dużo zależy tez od egzaminatora. Moj maz jest świetnym kierowca a zdal dopiero za czwartym razem bo sie go czepiali o duperele , które przy codziennej jeździe w ogóle nie mają znaczenia i zastosowania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak nie teraz, to następnym razem się uda :) stopniowo, krok po kroku i do celu :) będzie dobrze :) nie smutaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zamartwiaj się. Ja tez nie zdałam za pierwszym razem. Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja za 1 razem też oblałam na placu ;) Nie przejmuj się, uszy do góry! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie smutaj się - rzadko komu udaje się za pierwszy razem. Nie poddawaj się

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie smutaj- bardzo dużo zależy od egzaminatora. Ja zdałam za pierwszym razem, ale gdyby egzaminator chciał mnie oblać- miałby ku temu kilka okazji! Np. zaczęłam robić łuk bez świateł i włączyłam je dopiero gdy egzaminator zapytał, czy czegoś nie zapomniałam. Tak więc, nie zamartwiaj się za długo, tylko szybko umów się na następny termin, zapisz jeszcze na jakieś jazdy i dawaj znać, że jesteś kierowcą! :)
    http://elle88dw1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. To dopiero pierwsze podejście. Nie ma co się smucić.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwierz mi prawdziwy smutek zaczyna się gdy nie zdajesz po 8 razach...ja się wtedy już poddałam. To że nie zdałaś za pierwszym razem nie jest tragedią to normalne - głowa do góry

    OdpowiedzUsuń
  19. a tam dupa! Cyc do przodu i następnym razem się uda!

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie ma co się tak zamartwiać! Głowa do góry, w końcu się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Leonie... dupa do góry i zapisywać się na kolejny egzamin! I to już!
    Taka sprawa... masz kogoś bliskiego i blisko Ciebie z samochodem? :) Biegiem do niego poprosić pomęczyć i niech Ci da próbować po podwórku jeździć! Tak samo ruszanie z ręcznego (nawet i nie musi być na wzniesieniu). Wyjechać choćby z bramy próbuj. To już "coś" daje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałaś 2 giego podejścia? U nas podobno jest tak, że możesz zrobić 1 błąd i powtórzyć dane zadanie

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej, Leonku, uszy do góry! Bedzie dobrze następnym razem. Nie ma co się denerwować i smucić.

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.