.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

polecam: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

środa, 22 stycznia 2014

315. Po taniości: Recenzja - Essence Lashes Go Wild Volume Mascara, tusz do rzęs pogrubiająco-wydłużający

Witajcie!

Trzymam się dzielnie postanowienia kosmetycznego i dalej piszę recenzyję sobie.
To już trzeci dzień z rzędu.
O zgrozo...

Dziś na tapecie powrócimy do starej, dobrej serii produktów zatytułowanych roboczo: "po taniości".
Dla przypomnienia, są to rzeczy, które mimo swej niskiej ceny, sprawdziły się u mnie na tyle dobrze, że mogę Wam je z czystym sumieniem polecić.

Tak więc zapodam Wam słowo o bardzo fajnym tuszu do rzęs dosłownie za grosze. Będę mówić o czarnym mazidle do rzęs, czyli pogrubiająco-wydłużającym Essence Lashes Go Wild Volume Mascara.

Słowo od producenta: "Innowacyjny tusz do rzęs w tubce, daje efekt bardzo pogrubionych i czarnych rzęs dzięki szczoteczce podzielonej na pięć odrębnych stref nakładania tuszu."


Bohater w tubie:


 Zbliżenie na szczotę:



 Oko gołe:



Oko po dwóch warstwach tuszu:



Szczegóły:


Cena i dostępność: powyższy tusz ucapiłam jakiś czas temu u siebie w Tesco, gdzie jest szafa Essence. Wyglądał uroczo, więc jako prawdziwa tuszomaniaczka, musiałam go mieć. Kosztował li 5,49 zł.
 Zapach: tuszowy.
  Konsystencja: bardzo dobra! Tusz jest odpowiedniej gęstości, nie cieknie, nie spływa, nie glutuje się. A mam go ponad już bodajże 365 dni...
 Opakowanie i pojemność: zacna tuba o srebrnym umaszczeniu i czarnych napisach. Podoba mi się, że tusz można wycisnąć do końca i nic się nie zmarnuje. Pojemność: 7 ml.
    Wydajność: jak na produkt poniżej 10 zł, jest naprawdę genialna. Używam go i używam i nadal jest!
   Działanie: jeśli miałyście za hit tusz do rzęs z Lovely Curling Pump Up, a nie próbowałyście powyższej maskary z Essence - czas najwyższy to zmienić... Jak dla mnie to właśnie Lashes Go Wild jest tuszem doskonałym i to za małe pieniądze! Czemu go wielbię? Przede wszystkim za świetnie pogrubienie i zdefiniowanie moich "firanek". Rzęsy są ładnie rozdzielone, wydłużone i - co najważniejsze - widoczne na gałce ocznej! Poza tym, tusz ten jest naprawdę wytrzymały - nie osypuje się w ciągu dnia, nie klei rzęs i spokojnie wytrzymuje na oczodole 10 a nawet 12 godzin bez żadnej skazy. Impreza sroga również mu nie straszna... Produkt Essence Lashes Go Wild Volume Mascara jest do pracy, do szkoły, na uczelnię, a nawet na potańcówkę. Podoba mi się również ta jego nietypowa szczota - mimo, że wygląda groźnie, to uwierzcie mi, działa na rzęsach cuda! No i najważniejsze, cena niższa niż 6 zł za tusz naprawdę dobrej jakości. Czego chcieć więcej? Chyba tylko zrobienia zapasów tego produktu!
   Ocena: 5/5


Słyszałyście o tym cudaku?

Kathy Leonia

15 komentarzy:

  1. nigdy nie spotkałam tego cudeńka w żadnej drogerii ;/ a szkoda bo uwielbiam takie tanie i jednoczesnie świetne w działaniu kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda ciekawie i ma niesamowitą trwałość, ja tusz używam 3-4 miesiące i przeważnie się z nim żegnam.

    OdpowiedzUsuń
  3. dziwna rzecz:) Hmm nie wiem czy mnie przekonuje ta szczoteczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze widzę! Ale mimo wszystko chyba zostanę wierna Lovely, z moim szczęściem pewnie opakowanie pękłoby w torebce w najmniej oczekiwanym momencie ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak skończę obecny tusz i wpadnę gdzieś na niego to może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. o proszę, poraz pierwszy widze tusz w takiej tubie ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nigdy mi sie w oczy nie rzucil Smieszna na tuba. Szczota tez no i jaka cena :D kiedys trzeba zobaczyc koniecznie, cieawe czy jest w naturze

    OdpowiedzUsuń
  8. O nigdy czegos takiego nie widzialam :) przyjrze sie blizej bedac w Polsce. Faktycznie ladnie rozdzielona rzesy i wydluzone/podkrecone.. wow :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny efekt, świetna cena, czego chcieć więcej..:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajna taka tania na pewno poszukam w naturze ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie miałam jeszcze żadnego tuszu z Essence, muszę kiedyś wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ah... ja jestem wierna jednemu tuszowi, w sumie który dość długo sobie musi postać, żeby się "ogarnąć". Inne tusze właśnie tak jak powyższy z wielką okropną szczotą robią mi krzywdę na rzęsach. Robi się jedna wielka kupa. Wszystko się skleja i wygląda.. bleh :C dlatego Wonderlash z Oriflame jest moim jedynym bóstwem. A w tym miesiącu już wypróbowałam 3 inne tusze .... i nic. Jednak muszę kupić ten z Oriflame. :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Opakowanie tego tuszu jest takie hmm inne haha :D:)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.