GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

808. Hajże na działkę!

Witajcie!

Z racji na urlopik krótki, Leon wybywa na działkę poza miastem.
Spędzi tam kilka dni, by się odmożdżyć i zrelaksować.

Co do postów, postaram się ustawić publikację automatyczną, aby coś niecoś było publikowane.

Trzymajcie się zatem ciepło i czekajcie z utęsknieniem na powrót mój!

Kathy i Leon

niedziela, 16 sierpnia 2015

807. Recenzja: Bourjois Volume 1 Seconde tusz do rzęs pogrubiający

Witajcie!

Dziś rzęsy sobie poczernimy.

Będę używać do tego tuszu pogrubiającego z Bourjois, znanego pod nazwą: Volume 1 Seconde.

Słowo od producenta: "Nowa maskara Volume 1 Seconde gwarantuje pogrubienie i perfekcyjne rozdzielenie rzęs, możliwe do uzyskania w bardzo krótkim czasie. Wszystko to, za sprawą specjalnej silikonowej szczoteczki z wbudowanymi kuleczkami, które sprawiają że formuła otacza rzęsę z każdej strony, dodatkowo je rozdzielając. Efekt pogrubienia może być bardziej lub mniej intensywny w zależności od ilości nakładanych warstw, bez obawy ich sklejenia i przeciążenia."

Skład: 



Mazidło w pudle:


Szczota:

Oko gołe:




Oko i dwie warstwy tuszu:








Szczegóły:

Cena i dostępność:  produkt złapałam jeszcze w grudniu na promocji w Hebe, gdzie w zestawie z kredką do ust: Klik! kosztował ok. 50 zł. Normalna cena tuszu: 50 zł
  Zapach:  bez zapachu.
 Konsystencja: czarna, ino smolista.
 Opakowanie i pojemność: zgrabna i fikuśnie srebrna butla z czarnymi napisami producenta. Pojemność: 12 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Specyfik starczy na pół roku rzęs malowania.
Działanie:  poprawne. Zacznę od tego, że do maskar Bourjois mam stosunek pozytywny. Tu pisałam o bracie tuszowym z serii Twist Up: Klik!, który spisał się całkiem sympatycznie. Jego brat z kolei, czyli Volume 1 Seconde, swoje zadania podstawowe, ale bez szału... Przede wszystkim dobrze rozdziela rzęsy, otulając je czarnym smarem na całej długości. Po aplikacji dwóch warstw mazidła, oko wygląda na większe, oprawione i nie takie smutne. Włoski nabierają grubości i mocy do kuszenia, dzięki dobremu rozstawieniu ząbków na szczotce. Co do samego wydłużania - tu bym polemizowała nieco, gdyż znam maskary o lepszym efekcie, choćby moja ukochana Telescopic z Loreala:
Klik! Nie mniej jednak, z braku laku lepszy taki efekt, niż żaden. Dodam, ze produkt ma dobrą konsystencję po jakimś miesiącu od otwarcia; na początku bowiem jest niestety strasznie lejący się i trzeba uważać, by sobie gałki ocznej nie ufajdać. Jakieś może plusy dla odmiany? Cóż, na pewno tusz z Bourjois jest wydajny, ładnie wygląda wizualnie w opakowaniu i bez problemu można go ucapić na drogeryjnych półkach. Nie podoba mi się jednakże jego cena wyjściowa... 50 zł lekką ręką nie chodzi, jak za specyfik, który tyłka nie urywa. Wiem, że nie kupię ponownie tego pana zioma, bo są inne jeszcze przyjemniaczki tuszowe do wypróbowania.
Ocena: 3/5

Miałyście?

Kathy z Leonem


PS. Chcecie post o makijażu oka z tejże notki? 

sobota, 15 sierpnia 2015

806. Hajże do Częstochowy!

Witajcie!

Dziś, jak zawsze co roku o tej porze, wybieram się z rodziną na małą wycieczkę do Częstochowy.
Taki wypad jednodniowy, będący wynikiem przekonań religijnych, towarzyszy nam od ponad lat 8.

Najpierw więc tłoczyć się będziemy jak sardynki w pociągu, potem zdepczemy kilka mrówek na polach częstochowskich podczas głównej homilii, by następnie kisić się w kolejce do Źródełka Świętej Barbary po zacną "żywą" wodę.

Dopełnieniem całej podróży będzie konsumpcja czegoś niezdrowego w barze szybkiej obsługi oraz w konsekwencji wizyta w dworcowej toalecie jako nauczka za łakomstwo.

Nie mniej jednak, Leon obiecuje zachowywać się godnie, by blogosferze wstydu nie przynieść i nie wylądować na pierwszych stronach magazynów plotkarskich jako persona zakłócająca porządek publiczny.

Pozostająca w wyrazach szacunku i życzliwości do Czytelników,

Kathy.

PS. A Wy jakie plany na sobotę ową macie?




piątek, 14 sierpnia 2015

805. Na piątek!

Witajcie!

Dziś na piątek, tygodnia koniec i zwiastun kolejnego, tym razem tygodniowego urlopu początek.

Niestety, tym razem obejść się będę musiała bez mych kochanych gór...
Czas wolny spędzę na działce, wśród rodziny i powiewów wiatru wszelakich.

Jeszcze tylko więc przeżyć 8 godzin w robociźnie i będzie dobrze.

Dlatego też, co by moc nie opuszczała Leona, oto jego wykwintne śniadanie mistrza:





Powyższa delicja to bułka drożdżowa z nadzieniem z bitej śmietany i musu z malin.
Do kupienia w sieci sklepów Piekarenka, za ok. 2 zł.

Miód, niebo i delicje w paszczy!

Dla zainteresowanych dodatkową rozpustą podniebienną dodam, że buła powyższa najlepiej smakuje z kawą mrożoną.

Polecam wszamać na szybko, zanim ktoś z domowników Wam ją skonsumuje pierwszy!

A Wy dziś co na śniadanko spożywacie?

Kathy i Leon w bitej śmietanie


czwartek, 13 sierpnia 2015

804. Recenzja: ZSK kwas hialuronowy 1%

Witajcie!

Dziś podumam sobie z Wami odnośnie zmarszczek na facjacie.

Będę mówić o kwasie hialuronowym 1% z ZSK.

Słowo od producenta: "Kwas hialuronowy (HA) został wyizolowany 70 lat temu. Jego nazwa pochodzi od szkliście przezroczystego wyglądu (z greckiego hyalos = szkło). Kwas hialuronowy należy do grupy związków nazywanych glukozaminoglikanami. Związek ten rozpoczął swoją dynamiczną karierę w kosmetologii gdy stwierdzono, że w miarę starzenia jego zawartość w skórze zmniejsza się. Glukozaminoglukany razem z elastyną i kolagenem są elementami podstawowymi struktury takich tkanek jak kości i skóra. Glukozaminoglukany w połączeniu z białkami stanowią większą część macierzy pozakomórkowej. 

Działanie nawilżające HA związane jest z bardzo silnymi właściwościami higroskopijnymi. HA w naturalny sposób osłania skórę, tworząc film na jej powierzchni. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia, nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, ujędrnia. Dobrze nawilżona warstwa rogowa naskórka staje się bardziej przepuszczalna dla substancji czynnych.

Roztwór kwasu hialuronowego dzięki swej żelowej konsystencji jest uniwersalnym, łatwym do stosowania nośnikiem dla rożnych substancji aktywnych rozpuszczalnych w wodzie. Znajduje zastosowanie w formulacji kremów, toników, mleczkach, lotionach w szerokim zakresie pH.

HA jest substancją biozgodną (nie wywołuje żadnej niekorzystnej reakcji po zastosowaniu - podraznienia, alergie, zaczerwienienie, pieczenie)."

Skład:  Aqua, Hyaluronic Acid

Mazidło w butli:



 
Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność:  produkt ucapiłam na stronie ZSK, gdzie kosztował ok. 6 zł.
  Zapach:  bez zapachu.
 Konsystencja: śliska, oleista.
 Opakowanie i pojemność: mała, zgrabna butla biała z czarnymi napisami producenta. Pojemność: 30 g.
Wydajność: bardzo dobra. Specyfik starczy na ponad 8 miesięcy uciechy skórnej.
Działanie:  zacne. Zacznę od tego, że kwas hialuronowy towarzyszy mi w pielęgnacji cielesnej od ponad dwóch albo i trzech lat. Używam go namiętnie w różnych aspektach. Dodaję do kremów do twarzy , smaruję pierwsze zmarszczki mini-mimiczne, nakładam na zniszczone chodzeniem w obcasach nóżki, czy wysuszone dłonie oraz łokcie. W każdym z powyższych przypadków, mazidło spisuje się rewelacyjnie. W przypadku dodawania do kremów różnej maści, kwas hialuronowy działa odżywczo i regenerująco. Koi skórę, nawilża ją i niweluje fałdy zmarszczkowe. Używany w taki sposób systematycznie, działa doprawdy cuda! Aplikowany z kolei na wysuszone partie ciała, błyskawicznie je nawilża i zapobiega dalszej utracie wody. Jest ponadto niezwykle wydajny; już jedna kropelka ma moc godną chwały. Dodam także, że produkt nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha. Można go bez problemu stosować i na wrażliwą skórę. Jeśli do tego dodam niską cenę, świetne działanie - dla mnie bomba! Jedyne co mnie smuci to kwestia, iż nie można - póki co - ucapić pana zioma stacjonarnie... Mam nadzieję, że asortyment sklepu ZSK niedługo będzie dostępny w każdej drogerii. Polecam zatem gorąco i upalnie tegoż przyjemniaczka kwasowego.

Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy z Leonem



Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru