GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

sobota, 24 maja 2014

388. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Zacznę od tego, że moja szefowa nie jest człowiekiem.
Jest cyborgiem...

Nie zlitowała się bowiem nad moim pociągającym nosem obliczem i nie dała mi wczoraj dnia wolnego.
Harować i obsługiwać klientów musiałam, nieważne, że wyglądałam jak świeże zwłoki....

Ale do rzeczy.
Dziś Wam pokażę zakupy, które poczyniłam przez dobry miesiąc.
Główną przyczyną powyższych łowów były przeceny w Rossmanie i w Naturze, a także uzupełnienie zapasów półproduktowych.

Oto co kupiłam w ZSK:

Hydrolizat keratyny 15 g (3,99 zł); wyciąg z aloesu zatężonego 10% 30 ml (5, 95zł); rozpuszczalny kolagen i elastyna 15 g (7,99 zł); kwas hialuronowy 1% 30 g (5, 99 zł)

Zakupy z Natury:

tusze do rzęs: Loreal False Lash Wings 7 ml (ok. 30 zł po promocji), Rimmel Extra Super Lash 8 ml (ok. 10 zł po promocji)

A tu Rossman z kolei:

Lovely Color Wear Long, długotrwała pomadka do ust w kredce nr: 1, 2, 3 (każda po ok. 4 zł na promocji); pomadka Perfect Color Lipstick z Miss Sporty nr 119 (ok 4 zł po promocji)

od lewej: pomadki w kredce z Lovely nr 1, nr 2, nr 3; pomadka z Miss Sporty

A to zdobycz z Allegro:

olejek zapachowy Owoc Granatu, 12 ml, ok 8 zł

Prawda, ze humor się od razu babie poprawi na widok takich wspaniałości?

Kathy i Leon-Apsik

piątek, 23 maja 2014

387. Ogłoszenie parafialne

Witajcie!

Spieszę Wam donieść, iż dnia wczorajszego, punktualnie o godzinie 19.30 straciłam głos (czyt. wysiadło mi gardło).

Główną przyczyną zaniemówienia było nagromadzenie się jednych po drugich upierdliwych ludzi, którzy - miast zlitować się nad pociągającym nosem Leonem - zadawali mu milion pytań. Nic więc dziwnego, że po 5 petencie z rzędu, biedny Leon wydał z siebie ostatnie "o ciężki losie" i wznosząc w rozpaczy oczy ku brudnemu sufitowi, przestał mówić. Na szczęście nad cierpiącym męki ciszy człekiem, ulitowała się była koleżanka z robocizny, która część spotkań wzięła na siebie. I tak oto Leon mógł podumać nieco w odpoczynku, mając nadzieje że "jutro będzie lepiej".

Jednakże płonne były to nadzieje...
Stan bezgłosu trwa nadal.
Bezsenna, przecharczana noc nie przyniosła ulgi...

Nawet picie ziółek czy ssanie tabletek przeciwchrypkowych nie pomaga... Jedyne, co mogę wydobyć z siebie to nieartykułowane "hrhrhrhrhr".

Ale nic to.
Pójdę do roboty, pokażę się szefostwu, powiem mu "hrhrhrhr".
Może serce skruszeje przełożonej srogiej i zlituje się nad biednym pracownikiem swoim, dając mu dzień wolny na żądanie...

Kathy

czwartek, 22 maja 2014

386. A'psik, a'smark, a'chrząk...

Witajcie!

Miał być post zakupowy, ale nie będzie.
Bo się zakichał.

A konkretnie mówiąc autorka owej notki się zakichała, zasmarkała i obecnie tonie w morzu chusteczek i papierowych ręczników.
Pozwólcie, że nie udokumentuje tego na zdjęciu...

Także doprawdy nie wiem, jak przeżyje te dwa dni pozostałe do weekendu.
Odliczam dosłownie godziny i minuty, kiedy będę mogła się walnąć pod kołdrę i z niej nie wychodzić.
Już bowiem  wczoraj ciężko mi było mówić normalnym głosem w robocie, dziś natomiast przyszła kumulacja.
Będę chyba jedynie pomrukiwać.

Wszystko przez pyłki i alergeny, których mój organizm nie trawi, i robi mi psikusa w postaci zatkanego nosa, bólu gardła i kaszlu. Typowe objawy chorobowe, które będą trwały dopóki, dopóty nie będę systematycznie zażywała środków typy Allertec czy Allerga. A że okres pylenia trwa aż do sierpnia, możecie sobie mnie wyobrazić...


Kocham swoją alergię...

Kathy i zasmarkany Leon

środa, 21 maja 2014

385. Włosowa aktualizacja: maj 2014

Witajcie!

Dziś pora na włosy.
Kapryśne i nieposłuszne.

Puszące się i uciekające.
Z ŁZS...

Czasem naprawdę nie mam już do nich mocy i marzy mi się szybkie, bezbolesne, krótkie ich obcięcie.
Jednakże zaraz po takiej myśli brawurowej, przychodzi kolejna, że w krótkich kudłach mi nieładnie i wyglądam jak panocek wypasający owce na halach górskich... 
I wtedy cała depresja włosowa zaczyna się od nowa...

Taka tam kwadratura mieszków włosowych.

Tak włosy wyglądały miesiąc temu (kwiecień): 




A tak teraz:



Dane poglądowe:

Długość: ok. 56 cm. (3 cm poszły)
Skręt: eee tego
 Kolor: blondo-rudo-coś.
 Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
 Olejowanie: co drugie mycie

Produkty używane w marcu, te same co w lutym i styczniu i marcu i kwietniu (o ludu wszelki)...: Klik!
Pocieszcie mnie że aż tak źle nie wyglądają...

Kathy z Leonem, którego bierze alergia, albo jakiś wirus...

wtorek, 20 maja 2014

384. Recenzja: Ziaja Energia Pomarańczy, pomarańczowe mleczko do ciała skóra normalna-sucha

Witajcie!

Wczoraj było korektorowo, dziś będzie mazidłowo.
Podzielę się z Wami bowiem opinią mą odnośnie pewnego mleczka/balsamu do ciała.

To Ziaja Energia Pomarańczy, czyli innymi słowy: pomarańczowe mleczko do ciała do skóry normalnej i suchej.

Słowo od producenta: "Odczuwalnie nawilża skórę oraz zapobiega utracie wody z naskórka. Przynosi ulgę w nadmiernym i powtarzającym się wysuszeniu skóry. Zapewnia szybkie i długo utrzymujące się wygładzenie. Działa odmładzająco poprzez poprawę sprężystości i elastyczności.
Pomarańczowa receptura
- delikatna konsystencja,
- formuła oleju w wodzie,
- bez barwników.
Masło pomarańczowe - otrzymywane ze skórki pomarańczy, ma naturalny, pomarańczowy zapach. Charakteryzuje się wysoką zawartością bioflawonoidów. Wykazuje działanie ujędrniające i antycellulitowe. Łagodzi podrażnienia skóry oraz neutralizuje wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie skóry.
Mleczko nanieść na skórę ciała i delikatnie wmasować. Stosować tak często, jak to konieczne. Polecane do codziennej pielęgnacji."


Mazidło w butli:


I na dłoni:


Szczegóły:


 Cena i dostępność: na Allegro, w Rossmanie, cena ok. 10 zł.
  Zapach: delikatny, ciepło-pomarańczowy.
  Konsystencja: białe mleczko do smarowania i uszczęśliwiana ciała naszego.
 Opakowanie i pojemność: pojemnik plastikowy z wygodną pompką; biały design, pojemność: 400 ml.
  Wydajność: genialna. Produkt mam od lutego tego roku, a jeszcze na dnie została jakaś 1/3. A używam dzień w dzień.
   Działanie: przyjemne. Już sama nazwa produktu "mleczko" a nie balsam, sprawia, że konsument żeński (czyt. ja) uśmiecha się na samą  myśl o tym, że będzie maział się mleczkiem. To brzmi tak luksusowo i burżujsko, coś jak Kleopatra i jej toaleta poranna z mleczkiem bawolim czy tam kokosowym. Ale do rzeczy. Wyrób Ziaji to delikatny, kremowy mus, którego zadaniem jest nawilżanie i natłuszczanie naszego naskórka. W tej roli sprawdza się całkiem w porządku - skóra muśnięta mleczkiem zachowuje swą wiotkość i miękkość przynajmniej na kilka godzin. Mazidło jest produktem uniwersalnym - stosuje go od ramion, po stopy; na każdej partii ciała szybko się wchłania, nie podrażnia, a także nie brudzi ubrań. Warto dodać, że smarowidło ma przyjemny, pomarańczowy (nawet niechemiczny) zapach, który niestety nie zostaje długo na skórze. Kolejny plus - niezwykła wydajność, genialna pompka do aplikacji i niska cena. Jeśli więc szukacie czegoś na co dzień do maziania się - polecam pomarańczowy mus od Ziaji.
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru