GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

niedziela, 5 stycznia 2014

299. Włosowa aktualizacja - styczeń 2014.

Witajcie!

Dziś pora na co miesięczną aktualizację kłaków.

Co u nich słychać?
W sumie nic nowego.

Tak samo się puszą, wypadają w podobnej ilości - jakieś 20/30 dziennie, i tak samo się przetłuszczają.
Jedyne co się zmienia, to ich długość.
Chyba jeszcze nigdy tak długich kłaków nie miałam!
Nawet podczas Komunii...

Ale do rzeczy.
Tak kłaki wyglądały miesiąc temu:



Tak się prezentują teraz:


Dane poglądowe:

Długość: ok. 60 cm.
Skręt: rusko-chiński z przemytu fryzjerskiego
 Kolor: blondo-ciemno-łaciaty.
 Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7 cm
  Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
 Olejowanie: co drugie mycie


Produkty używane w styczniu... te same co w listopadzie i grudniu: Klik!

A co u Was na skalpie słychać?

Kathy Leonia


sobota, 4 stycznia 2014

298. Rocznica bloga!

Witajcie!

Z racji na to, że rano nafaszerowałam się srogo napojami na wirusy, przez co nie mogę usiedzieć w miejscu, stwierdziłam, że stworzę posta.
A jak.
I to nie będzie o dziwo chorobowe narzekanie, ale coś o wiele konstruktywniejszego.

Dziś bowiem mianowicie (a dokładniej wczoraj), minął rok od założenia tejże strony internetowej.
To już 365 dni tworzę kosmetyczne dywagacje pod nickiem Kathy Leonia.
 
Nie ukrywam, że z początku nie było łatwo przestawić się na zgoła inną tematykę blogową, niż ta, którą znałam wcześniej.

Jako Karia18 o kosmetykach wiedziałam tyle, co każda baba wiedzieć powinna - że są powszechnie dostępne, że się je używa, że bez nich byłoby smutno.
Kupowałam mnóstwo kolorówki i pielęgnacji, łapiąc się na promocje i na obniżki cenowe, przez co szafki pękały w nadmiarze kosmetycznym.
Oczywista połowa z tych kosmetyków szybko się przeterminowała, bo ich przecież nie byłam w stanie zużyć.
Mimo takich zasobów drogeryjnych, stan mojej cery i włosów pozostawiał wiele do życzenia, ale sądziłam że to wszystko kwestia genetyki.
I żyłam sobie radośnie w przekonaniu, że tak ma być.

Jako Kathy Leonia natomiast, którą stałam się przez ŁZS, jestem świadomą konsumentką drogeryjną. Zaczęłam się dbać o włosy i cerę, zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz.
Umiem dostosować pielęgnację kosmetyczną do moich potrzeb, przez co poprawiła mi się cera, i włosy. Oprócz tego nauczyłam się minimalizmu kosmetycznego.
Kupuję tylko to co potrzebne, nie gromadzę i nie chomikuję na zapas. I wiecie, jak dobrze się z tym czuję?

Po powyższych refleksjach, pora na małe podsumowanie.

Napisałam w sumie 298 postów, mam 178 cudownych obserwatorów, strona została wyświetlona ponad 60 713, skomentowaliście mnie 10 803 razy, nawiązałam 7 wspaniałych współprac, zorganizowałam aż 1 konkurs.

Oprócz tego otrzymałam mnóstwo wsparcia z Waszej strony.
Te ciepłe słowa, wyrazy zachęty, pocieszenia...
Tego się nie da opisać słowami, to trzeba po prostu samemu poczuć.

Co mogę rzec, chyba tylko dziękuję!
Za to, że byliście ze mną przez ten rok ubiegły.

I - mam nadzieję - że dalej będziecie ze mną.
Howgh.

Kathy Leonia

piątek, 3 stycznia 2014

297. O choroba...

Witajcie!

Jak na złość po Sylwestrowej balandze dopadło mnie choróbsko...
I tak mnie trzyma od jakiś dwóch dni.

Nic nie czuję nosem, ani nic nie przełykam w gardle, bo zwyczajnie nie mogę.

Oczywiście bowiem wirusy musiały zaatakować gardełko biedne moje.
Tak więc mówię jakbym nie mówiła i chrypię masakrycznie.

I nawet nie mam mocy, aby świętować pierwszą rocznicę tego bloga...

Trzymajcie kciuki bym szybko się z tego wykaraskała

Kathy i stękający Leon


czwartek, 2 stycznia 2014

296. Recenzja: GorVita, żel aloesowy Aloe Vera

Witajcie!

Dziś przyszła pora na mojego ulubieńca aloesowego.
Mówić będę o żelu aloesowym Aloe Vera z GorVity.

Słowo od producenta: "Zawarty w żelu wyciąg z aloesu, stosowany od lat jako naturalny i skuteczny środek pomocny przy problemach skórnych, wspomaga regenerację tkanki skórnej podrażnionej wieloma czynnikami zewnętrznymi. Działanie aloesu wspomaga bogata w mikroelementy i biopierwiastki, a szczególnie jod i kwas metaborowy wykazujący działanie oczyszczające, bakteriobójcze i przeciwzapalne, lecznicza woda mineralna z Uzdrowiska Rabka.

Preparat polecany szczególnie:

 - po oparzeniach słonecznych i termicznych,
- po ukąszeniach owadów,
- przy opryszczce, trądziku,
- przy odleżynach, krwiakach, bliznach,
- przy zmianach alergicznych skóry,
- przy grzybicy, łuszczycy,
- do codziennej pielęgnacji skóry."


Bohater w opakowaniu:


 I na ręku:


Szczegóły:

Cena i dostępność: w aptekach i sklepach internetowych. Ja swój zakupiłam w aptece i dałam za niego jakieś 13 zł.

  Zapach: delikatny, taki dziecinny. Pachnie pudrowo i słodko.
  Konsystencja: uroczy glutek.
Opakowanie i pojemność: plastikowa butelka w tonacji zielono-białej z czarnymi napisami. 100 ml pojemności.

  Wydajność: genialna! Przy codziennym używaniu jako tzw. kojący glutek na sklap, starcza mi na ok. pół roku.
   Działanie: to dla mnie produkt-wybawienie; nic bowiem innego nie działa lepiej na moją skąpaną ŁZS głowinę. Po pierwsze i najważniejsze, preparat ów koi swędzący skalp! Zawarte w nim dobroczynne składniki aloesowe nawilżają mi głowinę, niwelując świąd i łuszczenie się naskórka. Stosowany w maści nawilżająco-przecigrzybicznej własnej roboty, działa naprawdę cuda (przepis na mazidło: Klik!) Poza działaniem kolącym, produkt delikatnie odżywia cebulki włosowe, pobudzając je do wzrostu - dzięki niemu miesiąc w miesiąc mam istny baby-busz. Oprócz właściwości leczniczych i odżywczych, preparatu tego używam także do tzw. aloesowania, połączonego ze stylizacją włosisków (post o tym: Klik!). Warto wiedzieć bowiem, że żel wgnieciony w falowane włosy, cudownie podkreśla i wydobywa delikatny skręt, nie sklejając przy tych kudłów. Używam go od ponad roku i zawsze będę do niego wracała. To już moje trzecie opakowanie! Polecam Wam gorąco i namiętnie ów wspaniały produkt!
 Ocena: 5/5

Kathy Leonia

PS. Post automatyczny, autorka w robocie...

środa, 1 stycznia 2014

295. Na Nowy Rok!

Witajcie!

Oto nastał już rok 2014 i najwyższa pora, aby jakoś godnie rozpocząć ów czas.

Może zacznę tradycyjnie, czyli od życzeń.

Życzę Wam (i sobie), moi drodzy Czytelnicy i Czytelniczki bloga tego, aby rok, który właśnie nadszedł był zdecydowanie lepszy od poprzedniego.

Aby wszystko co złe i nieprzyjemne omijało nas.
Aby te 365 dni były pełne szczęścia i pomyślności.
Aby spełniły się nasze marzenia, plany życiowe, a wszelakie decyzje - czy to osobiste czy zawodowe - były podejmowane odpowiednio i rozważne.

Kathy i Leon

PS. Jak impreza sylwestrowa?
Udana?
Kto się uchlał?
Bo ja od godziny 21 do 6 rano pełniłam funkcję tzw. przodownika parkietu, co obecnie przekłada się na ból stópek i główki.
Ale było warto!
Ktoś musiał tańczył, by siedzieć na dupie mógł ktoś.

PS2. Chlip, chlip, od jutra do roboty, koniec urlopu...

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru