.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od 25.08.2017 r - 05.09.2017 jestem na urlopie bez dostępu do komputera i Internetu.
Posty jakie się w tym czasie pojawią, są publikowane automatycznie.

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 14 sierpnia 2014

444. Recenzja: Oeparol pomadka ochronna do ust

Witajcie!

Jako że dawno nie było pogadanki o mazidłach do ust, pora to nadrobić.

Dlatego dziś mam dla Was słów kilka o pomadce ochronnej do ust z firmy Oeparol.
Moja wersja to malina.

Słowo od producenta: "Pomadka ochronna do ust przeznaczona do codziennej i systematycznej pielęgnacji ust. Natłuszcza i zabezpiecza przed pękaniem i wysychaniem oraz czyni usta delikatnymi i nadaje im świeży wygląd." 

Bohater w opakowaniu:





Na ręku:


Na ustach:



Szczegóły:

 Cena i dostępność: produkt zakupiłam w Biedronce za ok. 8 zł.
   Zapach: delikatny, przyjemny, słodki.
  Konsystencja: przezroczysty sztyft do natłuszczania warg.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie białe z czerwonym paskiem i czarnymi literkami; 3,6 g pojemności.
   Wydajność: średnia; taki oto pojemniczek specyfiku zużyłam przez ok. 2 miesiące, podczas gdy normalnie pomadki ochronne starczają mi na pół roku...
   Działanie:  takie sobie. Od pomadki tzw. pielęgnacyjnej, oczekuje przede wszystkim zacnego nawilżenia warg oraz nadania im delikatnego blasku. Dobrze by było, gdyby do tego owe mazidło ładnie pachniało, było tanie, w miarę wydajne i "nie łamało się" w konstrukcji swej podczas aplikacji. Jak się sprawdził wyrób z Oeparolu? Można powiedzieć, że przeciętnie. Coś tam nawilży, coś nabłyszczy, coś odżywi, ale niestety jest to efekt bardzo krótkotrwały. W okresach szczególnej warg suchości (patrz: lato i upał i brak picia), potrafiłam używać pomadki co... 10 minut, by niweczyć nadciągającą na usta pustynię. Z racji więc na takie szalone używanie, nie dziwota, że produkt szybko się kończył. Tyle o wydajności i działaniu. Jeśli natomiast chodzi o cenę, dostępność mazidła - to już jak najbardziej na plus. Nie mniej jednak nie będę co 2 miesiące wydawała 8 zł na coś, co aplikować muszę 6 razy na godzinę... Tak więc - nie polecam.
Ocena: 2/5

Miałyście?

Kathy Leonia

16 komentarzy:

  1. Miałam wersję o zapachu owoców leśnych i działanie dla mnie było wystarczające :)

    OdpowiedzUsuń
  2. spróbuj wazelinek floslek. polecam, albo maści z witaminą a.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam, od miesiąca smaruję usta zwykłym kremem Nivea ii w sumie nie potrzeba mi nic innego :p
    Nie, w domku mieszkam póki co, od października wracam do bloku niestety :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam takie samo zdanie
    Z takich pomadek najlepsza jest firmy z Neutrogeny

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam tej pomadki - może i dobrze? Staram się być wierna pomadkom ochronnym marki Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja już wiem skąd te posmaki w trakcie całowania! :) głupie pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, ze jednak kiepscizna ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to ogólnie nie lubię się z tą firmą :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam i nie byłam zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie skusiła wersja "owoce leśne" i nie wspominam miło przygody z nią- badziewna :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja maluję usta pomadką o każdej porze roku, więc ochronnych pomadek w ogóle nie stosuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Używałam kiedyś. mnie najbardziej przeszkadało to, że latem była w stanie płynnym, a zimą zamrozona na sopel...

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.