GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

niedziela, 22 grudnia 2024

3368. NEO-MAKE UP Smoothing Effect baza matujaco-wygładzająca

 Witajcie!

Dziś czas na świetną bazę pod makijaż.


Słowo od producenta: "Matująca baza pod makijaż Matte Perfecting Primer sprawi, że make-up będzie matowy i niezwykle trwały, a skóra pozostanie świetnie nawilżona oraz wygładzona."

Produkt w okazałości:



Opakowanie:



Skład:



Od producenta:



Buteleczka:





Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym Pure Beauty. Normalnie można go kupić na stronie producenta.
Zapach: delikatny.
Konsystencja: płynna.
Opakowanie i pojemność: plastikowe szklane jak podkład. Pojemność: 30 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Taki specyfik starczy na kilka miesięcy użytkowania.
Działanie: Zacznę od tego, że produkty NEO-MAKE UP to nowość w mojej kosmetyczne. Także bardzo ucieszyłam się, gdy moim oczom ukazał się powyższy gagatek. Już na początek, samo opakowanie trafiło w mój gust – minimalistyczny design wygląda elegancko i nowocześnie. Konsystencja bazy jest lekka i jedwabista, co sprawia, że aplikacja jest bardzo przyjemna. Po nałożeniu bazy zauważyłam natychmiastowy efekt wygładzenia. Pory i drobne niedoskonałości były mniej widoczne, co zdecydowanie ułatwiło aplikację podkładu. W ciągu dnia nie zauważyłam nadmiernego świecenia się strefy T, co jest ogromnym plusem dla mojej mieszanej cery. Warto też wspomnieć, że baza NEO-MAKE UP ma delikatny, przyjemny zapach, który nie jest nachalny. Zauważyłam również, że produkt przedłuża trwalość makijażu twarzy! Podsumowując, NEO-MAKE UP Smoothing Effect to świetny wybór dla osób szukających bazy, która dobrze matuje, wygładza i przedłuża trwałość makijażu. Zdecydowanie polecam ją każdemu, kto pragnie uzyskać efekt gładkiej, promiennej cery!
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia



poniedziałek, 16 grudnia 2024

3367. Max Factor Miracle Pure Golden bronzer w płynie

 Witajcie!

Dziś czas na buzi konturowanie.

Będę mówić o Max Factor Miracle Pure Golden bronzer w płynie.

Słowo od producenta: "Max Factor Miracle Pure Golden Glow Wegański Bronzer w kremie z kwasem hialuronowym - 01 Light To Medium Idealny produkt dla osób, które chcą cieszyć się wakacyjnym blaskiem przez cały rok. Jego kremowa, wegańska formuła została wzbogacona o składniki pielęgnujące, takie jak skwalan i kwas hialuronowy, które nie tylko nadają skórze efekt złocistego, muśniętego słońcem blasku, ale również dbają o odpowiednie nawilżenie cery. Bronzer Miracle Pure Golden Glow zapewnia połyskujące wykończenie, które można modulować w zależności od preferencji – od delikatnego blasku po wyrazisty efekt, który podkreśla kontury twarzy."

Produkt w okazałości:





Od producenta:





Skład:



Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym Pure Beauty. Normalnie można go kupić na stronie producenta.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: płynna.
Opakowanie i pojemność: plastikowe opakowanie jak tubka. Pojemność: 15 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Taki specyfik starczy na kilka miesięcy użytkowania.
Działanie: Zacznę od tego, że produkty marki Max Factor są ze mną praktycznie w każdym makijażu. Mam od nich puder, korektor, pomadkę oraz tusz do rzęs. Bronzer w płynnej postaci testuję natomiast pierwszy raz, ale myślę, że polubię się z tym gagatkiem na dłużej! Max Factor Miracle Pure Golden bronzer w płynie to kosmetyk, który idealnie wpisuje się w trend naturalnego, zdrowego blasku. Pierwsze, co zauważam, to niezwykle lekka konsystencja bronzera. Formuła jest płynna, ale nie tłusta, co zdecydowanie ułatwia aplikację. Można go łatwo nakładać zarówno palcami, pędzlem, jak i gąbeczką, co daje kontrolę nad intensywnością efektu. Bronzer zapewnia subtelny, satynowy blask, który utrzymuje się przez cały dzień. Nie ma tu mowy o ciężkim, przerysowanym efekcie – raczej o delikatnym podkreśleniu kształtu twarzy i nadaniu jej świeżego wyglądu. Co więcej, formuła zawiera składniki nawilżające, co jest ogromnym plusem dla osób z suchą skórą. Warto również wspomnieć o praktycznym opakowaniu – tubka jest poręczna, a dozownik precyzyjny, dzięki czemu łatwo wydobyć odpowiednią ilość produktu bez ryzyka niepotrzebnego marnowania. Podsumowując, Max Factor Miracle Pure Golden bronzer w płynie to produkt godny polecenia dla każdego, kto chce uzyskać naturalny, rozświetlony efekt bez wysiłku. Sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i na bardziej specjalne okazje, gwarantując piękny, promienny wygląd.
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

niedziela, 15 grudnia 2024

3366. Pure by Clochee Clear Skin masełko do demakijażu

 Witajcie!

Dziś czas na twarzy demakijaż.


Słowo od producenta: "Delikatna forma masełka, która podczas oczyszczającego masażu zamienia się w aksamitny olejek, rozpuszcza nie tylko makijaż, ale też i filtry ochronne oraz pozbywa się zanieczyszczeń powstałych w ciągu dnia. Składniki aktywne zawarte w produkcie działają nawilżająco, pozostawiając skórę gładką i oczyszczoną."

Produkt w okazałości:





Od producenta i skład:





Pojemniczek:



Po otwarciu wieczka: 



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym Pure Beauty. Normalnie można go kupić na stronie producenta.
Zapach: delikatny.
Konsystencja: stała.
Opakowanie i pojemność: plastikowe opakowanie z odkręcanym wieczkiem. Pojemność: 50 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Taki specyfik starczy na kilka miesięcy użytkowania.
Działanie: Zacznę od tego, że z racji na codziennie wykonywanie makijażu, demakijaż twarzy to dla mnie chleb powszedni. Do tejże czynności używam zwykle płynu micelarnego, bo tak po prostu jest mi najwygodniej. Dlatego też, początkowo, byłam nieco sceptycznie nastawiona do powyższego masełka. Miałam pewne obawy, czy aby na pewno tenże gagatek poradzi sobie z usunięciem makijażu. Na całe szczęście okazały się one bezpodstawne! Formuła masełka okazała się bardzo gładka i łatwo rozprowadzająca się na skórze. Już niewielka ilość wystarczyła, by skutecznie zmyć makijaż, zarówno ten codzienny, jak i bardziej wyrazisty. Produkt doskonale radził sobie nawet z wodoodpornym tuszem do rzęs. Największym atutem tego masełka jest jego naturalny skład. Zawiera wiele odżywczych składników, które nie tylko skutecznie czyszczą, ale też pielęgnują skórę twarzy. Po użyciu skóra jest dobrze nawilżona, miękka i gładka, bez uczucia ściągnięcia czy przesuszenia. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że moja skóra stała się bardziej promienna i mniej podatna na niedoskonałości. Podsumowując, Pure by Clochee Clear Skin masełko do demakijażu to prawdziwy must-have w wieczornej rutynie pielęgnacyjnej. Łączy w sobie skuteczność, łagodność i przyjemność użytkowania. Gorąco polecam!
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia


środa, 11 grudnia 2024

3365. Annabelle Minerals pigment mineralny

 Witajcie!

Dziś czas na oka błysk.


Słowo od producenta: "Intensywnie lśniące pigmenty mineralne w wyjątkowych kolorach. Mocno napigmentowane, trwałe i wydajne. Upiększą każdy makijaż, dodając mu blasku w stylu glamour. Naturalne składniki i szklane opakowanie. Stosuj solo lub jako rozświetlające toppery. Do twarzy i ciała. "

Produkt w okazałości:



Od producenta:



Konsystencja: 



Na dłoni:

Mój odcień to Sunstone


Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym Pure Beauty. Normalnie można go kupić na stronie producenta.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: sypka.
Opakowanie i pojemność: plastikowe opakowanie. Pojemność: 1 g.
Wydajność: bardzo dobra. Taki specyfik starczy na kilka miesięcy użytkowania.
Działanie: Zacznę od tego, że pigmenty mineralne Annabelle Minerals towarzyszą mi  makijażu od dawien dawna. To produkty, które zachwycają swoją wszechstronnością i jakością. Odcień Sunstone jest niezwykle intensywne, co sprawia, że nawet niewielka ilość produktu wystarczy, by stworzyć wyrazisty i efektowny makijaż. Jestem pod wrażeniem, jak łatwo się go aplikuje – formuła jest aksamitna i doskonale blenduje się na powiece, pozostawiając jednolity kolor bez smug. Warto tu od razu dodać, że trwałość specyfiku również jest imponująca. Pigment utrzymuje się na powiekach przez cały dzień, nie tracąc intensywności koloru, co przy moim aktywnym stylu życia jest nieocenione. Dodatkowo, dzięki odporności na osypywanie się, makijaż wygląda estetycznie przez długie godziny. Podsumowując, Annabelle Minerals pigment mineralny to obowiązkowa pozycja dla każdej miłośniczki makijażu ceniącej jakość i naturalność. Jeśli szukacie produktu, który łączy w sobie wysoką pigmentację, trwałość i bezpieczeństwo dla skóry, ten pigment będzie idealnym wyborem.
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 10 grudnia 2024

3364. Anwen Hair We Are szampon zwiększający objętość

 Witajcie!

Dziś czas na włosów objętości zwięszenie.


Słowo od producenta: "Wiele problemów z włosami wynika z braku lub niewłaściwej pielęgnacji skóry głowy, która jest „fabryką” włosów. Jeśli jest w złej kondycji, włosy mogą np. nadmiernie wypadać, zbyt szybko się przetłuszczać, powoli rosnąć lub tracić objętość u nasady. Przy wyborze szamponu priorytetem powinny być potrzeby Twojej skóry głowy, a nie rodzaj włosów. W składzie szamponu do codziennego użytku unikaj mocnych substancji myjących, wybieraj produkty zawierające składniki, które dodatkowo zadbają o mikrobiom i kondycję skalpu. Szampon Hair We Are od Anwen zapewnia nie tylko odbicie od nasady i zwiększenie objętości włosów, lecz również pozwala Ci dokładnie oczyścić skórę głowy, zredukować wydzielanie sebum i wzmocnić strukturę włosów u nasady. Nasz produkt nie zawiera silikonów, a kolejne mycia nie obciążają włosów."

Produkt w okazałości:





Od producenta:



Skład:



Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt znalazłam w kalendarzu adwentowym Pure Beauty. Normalnie można go kupić na stronie producenta.
Zapach: delikatny, przyjemny.
Konsystencja: szamponowa
Opakowanie i pojemność: plastikowe opakowanie z pompką. Pojemność: 200 ml.
Wydajność: bardzo dobra. Taki specyfik starczy na kilka miesięcy użytkowania.
Działanie: Zacznę od tego, że kosmetyki marki Anwen znam od kilku już dobrych lat i co jakiś czas do nich wracam. Powyższy szampon jest także mi dobrze znany, bo to moja bodajże trzecia albo czwarta butelka tego specyfiku. Za co go tak lubię? Ano za to, że jest to specyfik, który wyróżnia się swoją bogatą formułą, doskonale dopasowaną do potrzeb różnorodnych typów włosów. Na plus zasługuje także skład oparty na naturalnych składnikach. Już po pierwszej aplikacji szamponu wyraźnie czuć, że włosy są dogłębnie oczyszczone, ale bez nieprzyjemnego uczucia szorstkości — coś, z czym niestety często borykałam się po używaniu innych produktów. Konsystencja szamponu jest lekka, co sprawia, że łatwo się pieni i równomiernie rozprowadza. Po kilku użyciach zauważyłam, że moje włosy stały się bardziej nawilżone i miękkie. Nawet suche końcówki wydawały się mniej podatne na uszkodzenia, co szczególnie doceniłam. Produkt dodał też moim kosmykom blasku i zdrowego wyglądu. Jeśli chodzi o zapach, jest on delikatny, nie przytłacza i utrzymuje się przez dłuższy czas, co jest miłym dodatkiem. Warto również zwrócić uwagę na atrakcyjne opakowanie oraz to, że marka Anwen dba o ekologiczne podejście do produkcji, co dla mnie jest dużym plusem. Podsumowując: szampon Anwen Hair We Are z pewnością jest wart wypróbowania, jeśli szukacie czegoś naturalnego i skutecznego do swoich włosów.
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru