GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

poniedziałek, 25 lipca 2016

1147. Przesyłka od Kotra!

Witajcie!

Dziś post złotej radości pełen.


Oto bowiem do łapek mych wpadła przesyłka od Kotry (Ambasada Korei Południowej Sekcja Handlowa.


Tak wyglądała:





A to było w środku:













Powyższe cudo to nic innego jak Jil Gyung Yi, firma która była obecna na K-Beauty in Poland 2016.


Jil Gyung Yi Feminine Cleanser produkt do pielęgnacji higieny intymnej kobiet to produkt do pielęgnacji higieny intymnej kobiet, którego skład opiera się na naturalnych składnikach (m.in. ekstrakty z liści aloesu, kaktusa, mięty pieprzowej, korzenia arcydzięgiela olbrzymiego).


Specyfik odświeża, oczyszcza i neutralizuje intymne zapachy zwłaszcza podczas kobiecych dni.

Polecane jest stosowanie dopochwowo dwóch kapsułek raz na miesiąc, aby cieszyć się świeżością z tych okolic płynącą.

Peany o nim tworzyła Czarszka.


Mam nadzieję, że i u mnie sprawdzi się podobnie.

Zabieram się zatem za testowanie.

Dziękuję Kotra za zacną przesyłkę! 


A Wy coś zacnego dostaliście ostatnio?


Kathy i Leon




niedziela, 24 lipca 2016

1146. Gotujemy w weekend, cz. 46 papierówkowiec

Witajcie!

Dziś coś pysznego przygotujemy.

Oto pachnący jabłuszkami typu papierówki cudak:












Składniki:

ciasto:


2 szklanki mąki pszennej typu Szymanowska
2 łyżki masła
poł szklanki cukru
2 jajka
łyżeczka proszku do pieczenia
ok. pół szklanki mleka (mleko dodaję na oko zwykle w zależności od konsystencji ciasta)
szczypta soli

nadzienie jabłeczne:


ok. 1 kg jabłek papierówek

cukier do smaku - w zależności od preferencji - ok. pół szklanki

dekoracja:


garść płatków migdałów zmielona w mikserze


Czynności:


1. 
Do garnka A wrzucamy: mąkę, proszek do pieczenia, masło, mleko i mieszamy. W garnku B ubijamy natomiast całe jajka z cukrem. Następnie do garnka B przelewamy po trochu, ostrożnie - delikatnie mieszając - zawartość garnka A. Po przelaniu całość jeszcze raz delikatnie mieszamy, aby pozbyć się grudek.
2. Po wymiksowaniu, ciasto przelewamy na formę do tarty (posmarowane uprzednio masłem i posypane bułką tartą). 
3. Czas na jabłka! Do blendera wrzucamy umyte i obrane ze skórki jabłka. Dodajemy cukier. Mielimy na gładką masę.
4. Na ciasto przekładamy masę jabłuszkową - kto chce może do niej dodać i cynamon. Na to posypujemy zmiksowane płatki migdałowe. Kto lubi ciasta bardziej słodkie może na płatki migdałowe posypać jeszcze cukier. Całość wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy jakieś 35-40 min.
5. Gdy ciasto się upichci, wyjmujemy z pieca i odstawiamy do wystygnięcia.
6. Gapimy się z ukontentowaniem na nasze dzieło życia.
7. Żremy!

Spróbujecie?


Kathy i Leon

sobota, 23 lipca 2016

1145. Hajże na lumpeksy!

Witajcie!

Już nawet słów nie mam, by wyrazić ubolewanie, kiedy ostatni raz pojawiła się notka z łowami lumpeksowymi.

Nie mniej jednak, dziś wreszcie nastał czas ciuchlanda.

Oto co upolowałam przez ostatni czas:

spodenki dżinsowe, Gap, rozmiar 36, stan idealny, 5 zł




koronkowy czarny crop top, No Name, rozmiar uniwersalny, stan bardzo dobry, 1 zł 


krótkie spodenki, Denim, rozmiar 36, stan idealny, 3 zł



beżowa, koronkowa sukienka,  H, rozmiar 36/38, stan bardzo dobry, ok. 3 zł



butelkowa ołówkowa spódnica, A, rozmiar XS,  stan idealny, 2 zł 



granatowa bluzka na jedno ramię, Twenty One, rozmiar S, stan idealny, 5 zł




Jestem absolutnie zakochana w powyższych nabytkach.

Dawno już nie cieszyłam się tak na widok tylu ciuchów w świetnej jakości i po taniości.

Spodenki i crop top przydadzą się na urlopowy wypad na działkę, bluzka na jedno ramię  i sukienka sprawdzą się na imprezach, a spódnica ołówkowa nada się do pracy.

Szkoda tylko, że szafa jest innego zdania i nie może pomieścić tych wszystkich cudności bez upychania ich jedno na drugim...

A Wy co ostatnio kupiliście?

Kathy i Leon

piątek, 22 lipca 2016

1144. Na piątek!

Witajcie!

Dziś będzie słodko i kakaowo.

Oto czym raczyć się kiszki me będą:





 Od producenta:


Kaloryczność:


Skład:


W sreberku:


Bez sreberka:





Muszę się Wam przyznać, że bardzo dawno nie jadłam czekolady mlecznej z orzechami.

Zwykle wybieram bowiem przysmaku kakowe gorzkie.

Nie mniej jednak, brzydka pogoda za oknem i ciężki tydzień w pracy sprawiły, że musiałam skosztować czegoś bardziej ulepkowego niż zwykle.

Z pomocą przyszła mi słodkość od Lindta.

I nie zawiodła mnie.

Głęboki, soczysty smak czekolady z delikatną, mleczną nutą i chrupkimi orzechami.

Pycha i cudo w ustach mych!

Co tam kalorie, co tam że tyłek rośnie.

Raz nie zawsze można się skusić nań.

A Wy co dziś chrupiecie?

Kathy i Leon

czwartek, 21 lipca 2016

1143. Recenzja: Dermaglin Bio maseczka do skóry głowy z zieloną glinką kambryjką, olejem jojoba i proteinami jedwabiu

Witajcie!

Dziś maseczki z glinki czas.


Będę mówić o Dermaglin Bio maseczka do skóry głowy z zieloną glinką kambryjką, olejem jojoba i proteinami jedwabiu.


Słowo od producenta: "BIO Maseczka do skóry głowy

  • głęboko oczyszcza skórę
  • normalizuje pracę gruczołów łojotokowych
  • regeneruje i odżywia cebulki włosowe

Zielona Glinka Kambryjska +  jojoba oil + proteina jedwabiu
KURACJA PRZECIW PRZETŁUSZCZANIU SIĘ WŁOSÓW
Maseczka zawiera 98% zielonej glinki kambryjskiej. Głęboko oczyszcza skórę, normalizuje pracę gruczołów łojowych zmniejszając przetłuszczanie się włosów. Działa regenerująco i odżywczo na cebulki włosowe, łagodzi i koi podrażnienia skóry głowy. Zawarte w maseczce proteina jedwabiu „włos w płynie” oraz olej z jojoby doskonale uzupełniają niedobór naturalnych składników budujących strukturę włosa, zapewniają   jedwabisty połysk i zdrowy wygląd włosów.
Zielona glinka jest naturalną kopaliną pochodzącą z głębokich pokładów ziemi. Ze względu na wysoką skuteczność i unikatowy skład soli mineralnych jest najcenniejszą  z glinek.Zawiera „minerały życia”  ( ok. 22 głównie krzem , aluminium, fosfor, wapń, potas, selen, miedż itp.) W sposób naturalny oczyszcza i stymuluje proces regeneracji i odnowy skóry."

W opakowaniu:





Od producenta:







Skład:




W tubce:






Otworek:




Na dłoni:





Szczegóły:



Cena i dostępność produkt dostałam na spotkaniu blogerek o którym pisałam tu: Klik!. Normalnie można je ucapić w drogeriach, gdzie opakowanie kosztuje ok. 16 zł.
  Zapach: glinkowy.
 Konsystencjapapka na łepek.

 Opakowanie i pojemność: opakowanie tubkowe w charakterze wyciskanym w tonacji czarno-różowej z białymi napisami od producenta. Pojemność: 70 g.
Wydajność: dobra. Takie opakowanie starcza na 4 razy.
Działanie:  średnie. Zacznę od tego, że boję się nakładać nowości na swój ŁZS skalp. Nie wiadomo bowiem, jak ma głowina zareaguje. Przez ponad 4 lata choroby wyrobiłam taki sposób pielęgnacji, że wiem 
co mi szkodzi, a co nie. Dlatego też bardzo, ale to bardzo nieufnie podchodziłam do glinki owej. Zastanawiałam się kilka razy, czy aby na pewno chcę ją testować. Na szczęście - o dzięki Ci Leonowa intuicjo - spróbowałam stestować ziomka, ale zrobiłam to na swój sposób. Mianowicie, co drugie, co trzecie mycie, niewielką ilość produktu - ot objętość równa ziarnku fasoli - nakładałam na chwilę na skalp w miejsce newralgiczne. Po ok. 5 minutach, spłukiwałam całość szamponem i odżywkowałam kudełki od ucha w dół. Takie ostrożne stosowanie maseczki sprawdziło się u mnie i nie wywołało efektów ubocznych. Skalp był odświeżony, ukojony i wolny od łuski. I co - najważniejsze - domyty po glince. Gdybym bowiem spróbowała zglinkować całą łepetynę, na pewno bym tego nie zmyła bez ofiar we włosach...  Nie zauważyłam co prawda zmniejszenia przetłuszczania, ale na to jakoś specjalnie nie liczyłam. Produkt jest na szczęście tani, łatwo dostępny i w miarę wydajny. Nie sięgnę jednak po niego ponownie, gdyż za dużo z nim roboty i trzeba uważać, by podczas maseczkowania nie ufajdać całej łazienki, jak i siebie przy okazji. Nie mniej jednak, dla chcących i nie bojących się zapraw murarskich na głowie - polecam.

Ocena: 3/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy z Leonem


PS. Zapraszam do polubienia Leona na FB: Klik!


PS2. Problem z bloggerem i obserwatorami utrzymuje się w najlepsze nadal...

Napisałam do ziomka z pomocy bloggera, czemu tak jest. 
Zobaczymy, czy tęgi umysł eksperta pomoże rozwikłać tę dziwną przypadłość.

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru