GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

czwartek, 14 kwietnia 2016

1045. Recenzja: EyeSmile BioCare All-in-One płyn do pielęgnacji soczewek

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o płynie do soczewek.

Będę mówić o przyjemniaczku do pielęgnacji soczewek z EyeSmile BioCare All-in-One, jaki dostałam w ramach współpracy z Domsoczewki.pl.

Słowo od producenta:



Skład:



Bohater w opakowaniu:



Butla po wyjęciu:




Słowo od producenta:





Korek:




Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność:  produkt dostałam w ramach współpracy z Domsoczewki.pl. Normalnie można go ucapić tu, kosztuje ok. 14 zł.
  Zapach: bez zapachu.
 Konsystencja: płyn na ślepka.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe w tonacji bieli i zieleni z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 100 ml.
Wydajność: dobra. Takie opakowanie staczy na dwa miesiące używania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że produkty od 
Domsoczewki.pl darzę ogromną sympatią i zawsze z chęcią ich używam. Czemu? A temu, że - jak dotąd - w łapy me trafiły same perełki. Podobnie jest i w przypadku płynu do soczewek. Produkt Eyesmile to bowiem istna ambrozja dla moich oczu! Zacznę od tego, że ów produkt świetnie czyści soczewki z kurzu i zanieczyszczeń dni codziennego. Wszelkie osady białkowe, pyłki, drobnoustroje znikają pod wpływem magicznej mocy tegoż gościa. W kilka chwil soczewka jest przejrzysta niczym lazurowa woda z wysp karaibskich. I to bez pocierania z wielką siłą! Dzięki takiemu zabiegowi, glutek nadaje się do założenia na ślepia bez obawy, że coś człeka będzie kuło czy uwierało. Warto wspomnieć, że specyfik nie podrażnia, nie uczula. Jest także wydajny - 100 ml pojemności starczyło mi prawie na dwa miesiące noszenia soczewek dzień w dzień! Jeśli do tego dodam miłe dla torebki gabaryty, niską cenę i dobrą internetową dostępność - ot bajka! Polecam wszystkim noszącym soczewki kontaktowe. 
Ocena: 5/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.

Miałyście?

Kathy z Leonem

środa, 13 kwietnia 2016

1044. Migawki wiosenne.

Witajcie!

Dziś pora na małą relację fotograficzną, jaką poczyniłam podczas leśnych eskapad na działce i okolicach w poszukiwaniu wiosny.

Zapraszam do oglądania:


hajże idę w busz!

jeszcze gołe korony

mroczne świerków sadzonki

kwitnąca mirabelka

c.d.

jakieś gałązki

mości kapuśniaczki
dostojne forsycje

jakieś małe badylki

urocze niebieski ziomki
Zdjęć byłoby o wiele więcej, niestety szanowny aparat padł rażony brakiem naładowaniem baterii, przez co z wyprawy leśnej zachowały się li szczątkowe elementy pejzażu uwiecznionego.

Nie mniej jednak mogę donieść wszem i wobec: wiosna już z nami jest!

A Wy znaleźliście już wiosnę u siebie?

Kathy i Leon

wtorek, 12 kwietnia 2016

1043. Recenzja: Paese diamentowy cień do powiek

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z recenzją cienia do powiek.

Będzie to gagatek z Paese, znany pod nazwą diamentowy cień do powiek.

Słowo od producenta: "Paese to polska marka, której znakiem rozpoznawczym są wysokiej jakości kosmetyki, o szerokiej palecie kolorystycznej, innowacyjnych formułach i recepturach opartych na składnikach naturalnych.

Została nagrodzona tytułem "Doskonałość Roku 2010" w kategorii Kosmetyki Polskie przyznawanym przez magazyn Twój Styl.

Diamentowy cień do powiek to kosmetyk szczególnie polecany do podkreślenia wieczorowego makijażu oka, ale równie dobrze znajdzie swoje zastosowanie w dziennym. Delikatne, perłowe drobinki nadają metalicznego blasku, rozświetlenia i szczególnego charakteru.
Kosmetyk zawiera ponad 50% naturalnej perły, która w połączeniu z woskiem pszczelim i aktywnym kompleksem witamin C,A,P,E i B zapewnia łagodną i kremową aplikację i pielęgnację.
Cień ma konsystencję wet & dry dzięki czemu może być stosowany na sucho lub na mokro. Charakteryzuje się dobrą pigmentacją przez co jest wydajny, a formuła czyni go trwałym i odpornym na ścieranie. Łatwo się aplikuje i rozciera, nie ulega rolowaniu na powiece, nie osypuje się."

Skład:



Mazidło w okazałości:





mój nr to 30

Na dłoni:




Na oku:




Szczegóły:

Cena i dostępność:  produkt dostałam na spotkaniu blogerek (Klik! i Klik!). Normalnie można go ucapić tu, gdzie kosztuje ok. 16 zł. 

 Zapach: bez zapachu.  
Konsystencja: zbita, perłowo połyskująca. 
Opakowanie i pojemność: plastikowe opakowanie z wieczkiem zabezpieczającym zioma. Pojemność: 5 g. 
Wydajność: bardzo dobra. Taki cień wystarczy na rok lub dwa malowania się. 
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z cieniami - jak i w ogóle z produktami - firmy Paese. Słyszałam wcześniej wiele dobrego o jakości tejże marki, więc bardzo się ucieszyłam, gdy na spotkaniu blogowym dostałyśmy w ramach upominku taki uroczy cieniowy specyfik. Jak tylko pierwszy raz nałożyłam go na oczy, tak zauroczyłam się co nie miara. Produkt bowiem jest niezwykle przyjemny w aplikacji i noszeniu; już cienka warstwa na bazie: Klik! trzyma się cały dzień, dając efekt pięknej, mieniącej się tafli na oku. Dodam, że cień ładnie się rozciera i łączy z innymi kolorami. Przyjemniaczek ponadto nie osypuje się ani nie roluje na powiekach. Warto wspomnieć, że produkt nie uczula, ani nie podrażnia; nadaje się nawet dla wrażliwych oczu. Wszystko byłoby słitaśnie i cudownie, gdyby nie jeden mankament... Mianowicie: 16 zł za jeden cień to trochę sporo jak dla mnie. Nie mniej jednak, jeśli szukacie dobrego jakościowego produktu, łatwo dostępnego w Internetach i wydajnego - skuście się choć na pojedynczy egzemplarz.
Ocena: 4/5

Miałyście?  


Kathy z Leonem 


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

1042. Paznokcie na dziś, cz. 20

Witajcie!

Dziś kolejny pomysł na pazurowy manicure.

Poniedziałkową porą zagościł u mnie na szponach duet różowo-czerwony.

Oto jak powyższa mieszanka się prezentuje:







Bohaterowie:

od lewej: Rimmel Salon Pro nr 703; OPI miniaturka z serii Miasta Świata

Powiem Wam, że odkąd spróbowałam łączonego manicure: Klik! jak się z nim nie rozstaję.
To coś wspaniałego.

Dwa kolory, niby różne od siebie, ale zaraz po pomalowaniu tworzą cudną, pasującą do siebie "głębię" odcienia.

Ten różowo-czerwony miszmasz tak zawrócił mi w głowie i sercu, że tworzę go po raz drugi czy trzeci, a on za każdym razem mnie zachwyca swoją trwałością.
Ujęcie zdjęciowe bowiem z dnia dzisiejszego trzyma mi się na szponach już 4 dzień i ani myśli się ścierać, czy zdrapywać.

Nie wiem, czy w taki sam sposób nie pomaluję paznokci po raz czwarty z rzędu.

A Wy co dziś na szponach macie?

Kathy i Leon

niedziela, 10 kwietnia 2016

1041. Gotujemy w weekend, cz. 43 truskawkowy sernik z płatkami migdałowymi.

Witajcie!

Z racji na to, że ostatnio mam bzika na punkcie sernika, dziś, podobnie jak i w zeszłym tygodniu, to on królować będzie jako deser do obiadu niedzielnego.


Zapodam Wam zatem przepis na pachnący wiosną truskawkowy sernik z płatkami migdałowymi.


Oto jak wyglądał po upieczeniu:

















Składniki:


ciasto:


1 szklanka mąki pszennej typu Szymanowska
2 łyżki masła
2-3 łyżki cukru pudru
1 jajko
łyżeczka proszku do pieczenia
50 ml mleka (dodaję na oko, zależy od konsystencji ciasta)

krem:


małe wiaderko truskawkowego serka sernikowego

1 budyń waniliowy
2-3 łyżki cukru pudru

dekoracja:


garść płatków migdałów


Czynności:


1. Do miski wrzucamy składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, cukier puder i mieszamy. Potem czas na składniki  mokre: masło, mleko, jajko. Całość mieszamy do jednolitej masy.

2. Po wymiksowaniu, ciasto przelewamy na formę do tarty/tortownicy (posmarowane uprzednio masłem i posypane bułką tartą). 
3. Czas na krem! Do serka truskawkowego wsypujemy cukier puder, budyń (możemy dodać łyżkę mąki ziemniaczanej jeszcze dla zachowania ścisłości kremu) i mieszamy do zniwelowania grudek. Gdy całość masy wygląda na jednolitą, przekładamy na przygotowany wcześniej spód.
4.Tak przygotowaną blachę z ciastem posypujemy po całości płatkami migdałowymi i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy jakieś 35-40 min.
5. Gdy ciasto się upichci, wyjmujemy z pieca i odstawiamy do wystygnięcia.
6. Gapimy się z ukontentowaniem na nasze dzieło życia.
7. Żremy!

Spróbujecie?


Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru