GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

wtorek, 8 grudnia 2020

2601. Linda mydło glicerynowe owocowo-kwiatowe

 Witajcie!

Dziś czas na myjadełko.

Będę mówić o Linda mydło glicerynowe owocowo-kwiatowe. 

Słowo od producenta: Oddajemy w Twoje ręce mydło zainspirowane dobrodziejstwem natury. Mydło o zapachu owocowo-kwiatowym, gdzie nuty słodkiej gruszki azjatyckiej, jaśminu i lilii połączone z subtelną nuta paczuli oraz wanilii tworzą niezwykłą harmonię aromatów oraz nadają niepowtarzalny, zmysłowy nastrój. 

Bez surowców pochodzenia zwierzęcego
100% wegańska formuła."

Produkt w opakowaniu:





Od producenta:



Skład:



W okazałości:




Szczegóły:

Cena i dostępność
 produkt kupiłam w Biedronce za ok. 2,50 zł. 

  Zapach: słodki, owocowy.
 Konsystencja: zbita, mydłowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie ekologiczne, papierowe z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 100 g.
Wydajność: dobra. Taki produkt starczy nam na jakieś dwa miesiące użytkowania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że do glicerynowych mydeł tego typu mam ogromną słabość i zawsze chętnie ich używam. W mojej rodzinie bowiem od wielu lat królują takie właśnie gagatki, które są używane dosłownie do pucowania wszystkiego. Rodzina myje nimi ręce, nogi, paszki, czy też używa do prania bielizny. Mydełko Linda - oprócz nieśmiertelnego Bambino - to był i jest nasz istny must have, jeśli chodzi o codzienne, należyte utrzymywanie higieny różnych części ciała
. Produkt cudownie oczyszczał skórę z brudu i kurzu, delikatnie się przy tym pieniąc i kusząco pachnąc. Dłonie czy buzia myte nawet kilka razy - #szorowaniedobrenawszystko - pod rząd nie były wysuszone, a jakby nawilżone i miękkie. Specyfiku używałam także do mycia pędzli jak i gabeczek do makijażu. Efekt? Akcesoria czyste i miłe w dotyku. Dodam, że mazidło nie podrażniło ani nie uczuliło nikogo z naszej rodziny. Jedyne, nad czym ubolewam to fakt, że owe mydełka - wersja vegan - są ciężko dostępne, gdyż błyskawicznie są wykupywane z półek Biedronkowych. Polecam zatem ucapić ziomka - najlepiej w ilości kilka sztuk - jak tylko go zauważycie.
Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy i Leon

poniedziałek, 7 grudnia 2020

2600. Wielkie Zakupiska na Aliexpress!

 Witajcie!

Dziś post kosmetycznej radości pełen.

Oto co upolowałam ostatnio na moich ukochanym Aliexpress:



I w szczególe.




Odcienie:



Aplikatory:



Na dłoni:





Cienie do powiek Sweet As Honey i Tropical Vacation:



Kolorki:



Nie muszę Wam mówić, że jak tylko zobaczyłam powyższe cuda, to oczy mi się zaświeciły jak na widok świeżutkiego szpinaku i frytek (dla tych, co nie wiedzą - to moje ukochane potrawy) i musiałam od razu wszystko dotknąć i macnąć.

Cienie do powiek - jak wszystkie tego typu wyroby z Focallure - są jak zawsze najwyższej jakości, począwszy przez niesamowitą pigmentacją, a na masełkowej formule kończąc.

Pomadki matowe tak samo - cudowna moc koloru oraz trwałość godna podziwu.

Gąbeczki z kolei zauroczyły mnie swoją miękkością i bardzo dobrym kooperacją w trakcie aplikacji podkładu, korektora czy nawet pudru sypkiego.

Niebawem spodziewajcie się bliższych recenzji tychże wspaniałości.

A Wy co ostatnio kupiliście z kosmetyków wartego uwagi?

Kathy Leonia

czwartek, 3 grudnia 2020

2559. Avon Rare Flowers Night Orchid woda perfumowana dla kobiet

 Witajcie!

Dziś czas na zapach.

Będę mówić o Avon Rare Flowers Night Orchid woda perfumowana dla kobiet.

Słowo od producenta: "W tej wyjątkowej kompozycji zapachowej udało się uchwycić połączenie delikatności i siły, charakterystyczne dla każdej kobiety. Woda perfumowana Avon Rare Flowers Night Orchid odkryje Twoją wyjątkowość, podkreślając jednocześnie kobiecą charyzmę i czar.

  • zapach kwiatowy
  • zapach drzewny
  • dla kobiety pełnej temperamentu i energii
  • zapach odpowiedni na co dzień
  • ciepła kompozycja zapachowa, doskonała na chłodniejsze miesiące.

Głowa
różowy pieprz, bergamotka, pomarańcza, grejpfrut
Tzw. środkowe nuty - serce zapachu ujawnia się po kilku minutach, po ulotnieniu się nut głowy. Dominuje przez ok. 2-3 godziny.
Serce
czarna orchidea, konwalia, gardenia, jaśmin, frezja
Tzw. dolne nuty - ostatnia, najdłużej trwająca faza zapachu. Utrzymuje się od ok. 4 godzin do nawet całego dnia.
Podstawa
piżmo, kaszmir, cedr, drzewo sandałowe
Grupy zapachów
kwiatowe."

Produkt w okazałości:











Otworek:


Szczegóły:

Cena i dostępność: perfumy znalazłam na Notino.pl za ok. 50 zł.
Zapach: ciepły, kwiatowy.
Konsystencja: płynna.
 Opakowanie i pojemność: pojemnik szklany, prosty, w tonacji fioletowej ze złotymi napisami od producenta i fikuśną nasadką na zakrętkę. Pojemność: 50 ml.
 Wydajność: bardzo dobra. Produktu wystarczy na jakiś rok regularnego psikania.
Działanie: bardzo dobre. Zacznę od tego, że do pachnideł z Avon mam wielki sentyment; to były bowiem moje pierwsze perfumy, jakie sobie kupowałam na studiach za własnoręcznie zarobione pieniądze ze stypendium. I tak latka mijały, ja dorastałam - a wraz ze mną moja obsesja perfumeryjna - i rok w rok testowałam coraz to nowe wonie innych marek. Teraz co prawda rzadziej już sięgam po zapachy Avon - wszak moja kolekcja liczy sobie ponad 40 flakonów różnorakich firm - ale nieustająco węszę i oczekuję niecierpliwie na nowości od Avon.  Dzięki tym moim poszukiwaniom, trafiłam teraz ostatnio na Rare Flowers Night Orchid. I zakochałam się w tym kwiatowo-słodkim koktajlu doznań. Po rozpyleniu perfum, najpierw mocno wyczuwalne są upajające frezja z konwalią, które następnie nabierają świeżości, przygarniając do swego boku rześkość grejpfruta i słodkość pomarańczy. Na sam koniec dochodzi mój ukochany ciężki akcent w postaci piżma przyprawionego szczyptą luksusowego kaszmiru oraz drzewnym cedrem. Zapach Rare Flowers j
est niczym otulający kocyk, który przesiąkł aromatem ciepłych, letnich dni w ogrodzie pełnym kwitnącego kwiecia. Woń ta relaksuje, dodaje otuchy i pielęgnuje zmysły. Warto wspomnieć, że perfumy są mocne i trwałe; na skórze wyczuwam je ok. 8-10 godzin, a na ubraniach do 3-4 dni. Jako ciekawostkę jednak dodam, że produkt zbiera mnóstwo komplementów i uśmiechów od nieznajomych osób, czy to w MPK czy na ulicy. Wiele razy spotkałam się z nieśmiałym zapytaniem o to, czym tak ładnie pachnę. Polecam bardzo mocno, szczególnie teraz na ten jesienny czas.
 Ocena: 5/5

Miałyście?


Kathy i Leon

środa, 2 grudnia 2020

2558. Makijaż z paletami BH Cosmetics Hangin' in Hawaii i Mystik Warsaw

 Witajcie!

Dziś czas na make up.

Będzie to moja propozycja dziennego makijażu z wykorzystaniem dwóch paletek, które upolowałam ostatnio, czyli BH Cosmetics Hangin' in Hawaii i Mystik Warsaw.

Oto jak ów malunek wyszedł:



Użyte produkty:



Lista produktów:

a) twarz:

- Rimmel Lasting Matte nr 103 True Ivory matujący podkład do twarzy,

- Ecocera Banana Pressed Powder prasowany puder bananowy,

- Catrice Light Spectrum Strobing Brick nr 010 Brown Brillance.


b) oczy:

BH Cosmetics Hangin' in Hawaii paleta cieni,

- Mystik Warsaw paleta perłowych cieni do powiek.



c) usta

- YSL Tatouage Couture ultra-matowa szminka w płynie nr 07 Medium Nude.



d) brwi

- Focallure Eyebrow Enhancer Brows Cream Gel wodoodporny żel do brwi 04 Ash Brown.


e) baza pod cienie

- Alterra Concealer korektor do twarzy nr 03 Bright Eyes.


f) tusz do rzęs

-  Max Factor False Lash Effect tusz do rzęs wydłużająco-pogrubiający.


g) eyeliner

- Focallure Superfine Liquid Eyeliner wodoodporny eyeliner eyeliner w pisaku.


Powiem Wam, że jestem zadowolona z powyższego, makijażowego tworu. 

Make up wygląda ładnie, świeżo, z podkreślającym spojrzenie błyskiem cieni, matem na buzi oraz nonszalancką kreską eyelinera. 

Co do pracy z samymi cieniami, to obie paletki cieni spisały się na medal. Cienie BH Cosmetics to moja nowa miłość. Ich niezwykle mocny pigment, uniwersalna gama kolorystyczna jak i trwałość są naprawdę godne polecenia. Blendowanie się mazideł także przebiega bez kłopotu, gdyż cienie świetnie się ze sobą łączą i nie osypują. 

Cienie Mystik Warsaw również przypadły mi do gustu. Są one bardzo masełkowe w konsystencji, przez co dobrze przyklejają się do powieki i trwają na niej przez wiele godzin. Osypu brak.

Całość makijażu była na mojej buzi standardowo, czyli ok. 9 godzin. 
W trakcie tego czasu nic mi się nie rozmazało ani nie osypało. 
Jedynie co ucierpiało w trakcie dnia, to pomadka, która - o dziwo - bardzo szybko się zjadła...

A Wy jaki makijaż dziś macie na twarzy?

Kathy Leonia

wtorek, 1 grudnia 2020

2557. Loreal Paris Double Extension wydłużający tusz do rzęs

 Witajcie!

Dziś czas na rzęs wydłużenie.

Będę mówić o L'oreal Paris Double Extension wydłużający tusz do rzęs.

Słowo od producenta: "Wydłużający tusz do rzęs L’Oréal Paris Double Extension w pierwszym kroku wzmocni Twoje rzęsy, przygotowując je do nałożenia koloru, a w drugim kroku pięknie je podkreśli. Efekt to nieskończenie długie i perfekcyjnie rozdzielone rzęsy.

Właściwości:

  • wydłuża rzęsy nawet do 80%
  • precyzyjnie rozdziela rzęsy
  • pielęgnuje, chroni i wzmacnia
  • nie rozmazuje się i nie tworzy grudek
  • odpowiedni także do wrażliwych oczu i dla osób noszących szkła kontaktowe

Skład:

  • ceramid R i D-pantenol – chronią i wzmacniają rzęsy
  • testowany oftalmologicznie

Jak stosować:
Najpierw nałóż na rzęsy bazę (krok 1). Następnie obróć tusz i bezpośrednio po pierwszej aplikacji nałóż warstwę tuszu (krok 2). Szczoteczkę przykładaj do nasady rzęs i przeczesuj je ku górze."

Produkt w okazałości:






Baza:



Tusz:



Na oku:




 Szczegóły:

Cena i dostępność: powyższy tusz kupiłam na Allegro za ok. 40 zł.
 Zapach: tusz pachnie tuszowo.
 Konsystencja: tuszowa.
 Opakowanie i pojemność: czarno-czerwony plastik z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 2 x 6 ml.
  Wydajność: dobra. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.
  Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że maskary z Loreal darzę miłością już od kilku lat. W swoim kosmetycznym żywocie wypróbowałam już kilka różnych, czarnych mazideł do rzęs z tej firmy, ale moim niekwestionowanym ulubieńcem od nich jest Loreal Telescopic. Czy Double Extension okazał się równie zacnym produktem? Ano myślę, że zasłużył na godne, drugie miejsce na podium tuszowym! Specyfik polubił się bowiem z moimi rzęsami; biała baza ładnie włoski otulała i podkręcała, a samo czarne mazidło dobrze je zagęszczało i wydłużało. Początkowo co prawda, na widok tych dwóch ogromnych szczot, się nieco wystraszyłam - czy a nuż sobie gałki ocznej nie wydłubię - ale wystarczyło kilka prób malowania i wszystko już potem szło gładko. Formuła tuszu jest bardzo przyjemna, nie tłusta, ani nie wodnista, a biała baza nie zbiera się w grudki. Dzięki temu duetowi, spojrzenie staje się wyraziste, nabiera głębi, a włoski są wydłużone i widoczne. I to wszystko można osiągnąć dosłownie w kilka sekund, przy użyciu li dwóch warstw specyfiku! Warto dodać, że tusz nie rozmazuje ani nie kruszy się w trakcie dnia. Nie musimy się zatem martwić o efekt pandy pod naszymi oczami. Wspomnę, że tusz nie podrażnił ani ni uczulił mnie, mimo że mam wrażliwe oczy i noszę soczewki kontaktowe. Uważam, że produkt Double Extension jest wart wypróbowania. Tylko uważajcie na te szczoty i postępujcie z nimi ostrożnie..
 Ocena: 4/5


Miałyście?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru