Witajcie!
Dziś będzie coś dobrego.
Oto moja porcja szczęścia:
Powyższe cudo - czekoladowy tort z Dybalskiego - zostało z imprezy urodzinowej Szefa, gdzie zamiast jeść, debatowaliśmy nad nowymi produkcjami filmowymi.
Zatem nic żeby się nie zmarnowało, każdy dostał po kawałku "na wynos".
Dlatego też dziś piątek jest wyjątkowy słodki.
A weekend będzie jeszcze bardziej.
A Wy co dziś jeść będziecie?
Kathy Leonia
Strony
GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE
Oświadczenie
Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Mój stary blog - Karia18
Szukaj na tym blogu
Bielenda
zdrowie
piątek, 25 maja 2018
czwartek, 24 maja 2018
1792. Catrice 24 h Made To Stay Make Up długotrwały wodoodporny podkład do twarzy
Witajcie!
Dziś czas na podkład.
Będę mówić o Catrice 24 h Made To Stay Make Up długotrwały wodoodporny podkład do twarzy.
Słowo od producenta: "Doskonały podkład w płynie. Trwałość do 24 h. Z antyoksydacyjnym kompleksem ochronnym. Wodoodporny."
Mazidło w okazałości:
Mój odcień:
Od producenta:
Skład:
Otworek:
Na dłoni:
Na twarzy:
Na początku jak zaczęłam używać ów podkład nie byłam do końca zachwycona nim a konkretnie mówiąc zapachem jego.
Nie był on przyjemny i nadal nie jest; on taki surowy produkt kosmetyczny, bez krztyny woni kwiatowych czy słodkich.
A ja jestem osobą, która ma bzika na punkcie wszystkiego, co ładnie pachnie.
Dopiero po pewnym czasie stosowania podkładu zrozumiałam, że zapach to nie wszystko, bo liczy się działanie.
A to jest jak najbardziej zacne.
Podkład bardzo dobrze się rozprowadza, szybko się wchłania, bez plam czy smug, i pozostawia skórę wygładzoną jedwabiście.
Mazidło, jak na produkt za ok. 20 zł, trzyma mat mniej więcej 4-5 godziny, ale nawet jak po tym czasie zaczynam się świecić, nie jest to jakoś bardzo drastyczne w widoku.
Warto dodać, że produkt nie zapycha, nie uczula.
Jest niesamowicie wydajny.
I faktycznie wodoodporny; nie straszny mu deszcz czy kąpiel.
Z pewnością wrócę do niego jeszcze kiedyś, gdyż obecnie jest to mój ulubieniec, który pozostawił daleko w tle produkty Loreala czy Rimmela za 50 zł.
Produkt kosztuje ok. 25 zł, ma pojemność 30 ml i można go dostać w Naturze.
Miałyście?
Kathy Leonia
Dziś czas na podkład.
Będę mówić o Catrice 24 h Made To Stay Make Up długotrwały wodoodporny podkład do twarzy.
Słowo od producenta: "Doskonały podkład w płynie. Trwałość do 24 h. Z antyoksydacyjnym kompleksem ochronnym. Wodoodporny."
Mazidło w okazałości:
Mój odcień:
Od producenta:
Skład:
Otworek:
Na dłoni:
Na twarzy:
Na początku jak zaczęłam używać ów podkład nie byłam do końca zachwycona nim a konkretnie mówiąc zapachem jego.
Nie był on przyjemny i nadal nie jest; on taki surowy produkt kosmetyczny, bez krztyny woni kwiatowych czy słodkich.
A ja jestem osobą, która ma bzika na punkcie wszystkiego, co ładnie pachnie.
Dopiero po pewnym czasie stosowania podkładu zrozumiałam, że zapach to nie wszystko, bo liczy się działanie.
A to jest jak najbardziej zacne.
Podkład bardzo dobrze się rozprowadza, szybko się wchłania, bez plam czy smug, i pozostawia skórę wygładzoną jedwabiście.
Mazidło, jak na produkt za ok. 20 zł, trzyma mat mniej więcej 4-5 godziny, ale nawet jak po tym czasie zaczynam się świecić, nie jest to jakoś bardzo drastyczne w widoku.
Warto dodać, że produkt nie zapycha, nie uczula.
Jest niesamowicie wydajny.
I faktycznie wodoodporny; nie straszny mu deszcz czy kąpiel.
Z pewnością wrócę do niego jeszcze kiedyś, gdyż obecnie jest to mój ulubieniec, który pozostawił daleko w tle produkty Loreala czy Rimmela za 50 zł.
Produkt kosztuje ok. 25 zł, ma pojemność 30 ml i można go dostać w Naturze.
Miałyście?
Kathy Leonia
środa, 23 maja 2018
1791. Przesyłka z Zaful.com, cz. 1
Witajcie!
Dziś czas na cuda z Zaful.com
Oto co do mnie przybyło:
a) czerwona sukienka:
b) sztuczne rzęsy:
Czerwona sukienka zrobiona jest na zasadzie szlafroka, czyli wiązana w pasie.
Przy mojej niskiej sylwetce ta długość do kostek wygląda dość średnio, zatem pewnie udam się do babci z prośbą o skrócenie, gdyż wygląda ładnie i jest dobrze wykonana.
Rzęsy z kolei to moja kosmetyczna nowość i bardzo chcę się je nauczyć zakładać. Są bardzo miękkie i wyglądają jak prawdziwe. Miziając je nigdy bym nie przypuszczała, że to sztuczne włoski.
Dla przypomnienia:
a) czerwona sukienka: Klik!
b) sztuczne rzęsy: Klik!
A Wam co się podoba bardziej z tego zamówienia z Zaful.com?
Kathy Leonia
Dziś czas na cuda z Zaful.com
Oto co do mnie przybyło:
a) czerwona sukienka:
| Klik! |
| Klik! |
| Klik! |
![]() |
| Klik! |
![]() |
| Klik! |
b) sztuczne rzęsy:
| Klik! |
| Klik! |
| Klik! |
Czerwona sukienka zrobiona jest na zasadzie szlafroka, czyli wiązana w pasie.
Przy mojej niskiej sylwetce ta długość do kostek wygląda dość średnio, zatem pewnie udam się do babci z prośbą o skrócenie, gdyż wygląda ładnie i jest dobrze wykonana.
Rzęsy z kolei to moja kosmetyczna nowość i bardzo chcę się je nauczyć zakładać. Są bardzo miękkie i wyglądają jak prawdziwe. Miziając je nigdy bym nie przypuszczała, że to sztuczne włoski.
Dla przypomnienia:
a) czerwona sukienka: Klik!
b) sztuczne rzęsy: Klik!
A Wam co się podoba bardziej z tego zamówienia z Zaful.com?
Kathy Leonia
wtorek, 22 maja 2018
1790. Bielenda Make Up Academy Pearl Base nawilżająca baza pod makijaż efekt poprawy kolorytu
Witajcie!
Dziś sobie twarz zbazujemy.
Będę mówić o Bielenda Make Up Academy Pearl Base nawilżająca baza pod makijaż efekt poprawy kolorytu.
Słowo od producenta: "Żelowo-perłowa poprawiająca koloryt baza pod makijaż to idealny sposób na uatrakcyjnienie wyglądu szarej, zmęczonej, pozbawionej blasku cery, przy jednoczesnym podniesieniu jej poziomu nawilżenia.
Inteligentny dozownik zamienia perłowe kapsułki zawieszone w lekkim żelu w jedwabiste serum, które idealnie dopasowuje się do skóry. Baza jest bardzo lekka, nie klei się, szybko się wchłania.
Różowa perła wizualnie poprawia wygląd i koloryt naskórka, delikatnie go rozświetla i nadaje cerze promiennego dziewczęcego blasku. Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną mgiełkę, która daje dyskretny i naturalny efekt zrelaksowanej i zadbanej skóry, a twarz odzyskuje piękny wygląd."
Mazidło w okazałości:
Od producenta:
Skład:
Otworek:
Na dłoni:
Dacie wiarę, że to dopiero druga baza pod makijaż, jaką miałam okazję testować?
Po porażce z bazą od AA nie spieszno mi było do tego typu mazideł...
Ale mówię sobie, co mi tam, raz się żyje.
Dlatego też na promocji w Rossmanie sięgnęłam byłam po owe różowe cudeńko.
I powiem Wam, że to był bardzo dobry wybór.
Baza od Bielendy idealnie współgra z moją cerą.
Pięknie skórę wygładza, nawilża, wyrównuje jej koloryt i stanowi podstawę do nałożenia podkładu.
Podkład, dzięki bazie, wtapia się bardzo szybko, nie roluje się w ciągu dnia i wygląda naprawdę naturalnie.
Jeszcze nigdy nie miałam tak jedwabistej cery na tak długi okres czasu, która nie wymagała poprawek!
Jestem bazą zachwycona i na pewno będę do niej wracać.
Produkt jest świetny, nie tylko dla cer tłustych, ale i dla sucharków.
Mazidło szybko się wchłania, nie zapycha i pięknie, elegancko pachnie.
To mój hit!
Baza kosztuje ok. 30 zł, ma pojemność 30 g i można ją dostać w drogeriach.
Miałyście?
Kathy i Leon
Dziś sobie twarz zbazujemy.
Będę mówić o Bielenda Make Up Academy Pearl Base nawilżająca baza pod makijaż efekt poprawy kolorytu.
Słowo od producenta: "Żelowo-perłowa poprawiająca koloryt baza pod makijaż to idealny sposób na uatrakcyjnienie wyglądu szarej, zmęczonej, pozbawionej blasku cery, przy jednoczesnym podniesieniu jej poziomu nawilżenia.
Inteligentny dozownik zamienia perłowe kapsułki zawieszone w lekkim żelu w jedwabiste serum, które idealnie dopasowuje się do skóry. Baza jest bardzo lekka, nie klei się, szybko się wchłania.
Różowa perła wizualnie poprawia wygląd i koloryt naskórka, delikatnie go rozświetla i nadaje cerze promiennego dziewczęcego blasku. Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną mgiełkę, która daje dyskretny i naturalny efekt zrelaksowanej i zadbanej skóry, a twarz odzyskuje piękny wygląd."
Mazidło w okazałości:
Od producenta:
Skład:
Otworek:
Na dłoni:
Dacie wiarę, że to dopiero druga baza pod makijaż, jaką miałam okazję testować?
Po porażce z bazą od AA nie spieszno mi było do tego typu mazideł...
Ale mówię sobie, co mi tam, raz się żyje.
Dlatego też na promocji w Rossmanie sięgnęłam byłam po owe różowe cudeńko.
I powiem Wam, że to był bardzo dobry wybór.
Baza od Bielendy idealnie współgra z moją cerą.
Pięknie skórę wygładza, nawilża, wyrównuje jej koloryt i stanowi podstawę do nałożenia podkładu.
Podkład, dzięki bazie, wtapia się bardzo szybko, nie roluje się w ciągu dnia i wygląda naprawdę naturalnie.
Jeszcze nigdy nie miałam tak jedwabistej cery na tak długi okres czasu, która nie wymagała poprawek!
Jestem bazą zachwycona i na pewno będę do niej wracać.
Produkt jest świetny, nie tylko dla cer tłustych, ale i dla sucharków.
Mazidło szybko się wchłania, nie zapycha i pięknie, elegancko pachnie.
To mój hit!
Baza kosztuje ok. 30 zł, ma pojemność 30 g i można ją dostać w drogeriach.
Miałyście?
Kathy i Leon
poniedziałek, 21 maja 2018
1789. Meet Beauty IV relacja z wydarzenia
Witajcie!
W dniach 21-22.04.2018 r. wraz z 299 innymi maniaczkami urodowymi, dzięki Meet Beauty IV miałam okazję poznać światek kosmetyczny jeszcze lepiej niż do tej pory.
Wszystko miało miejsce w niezwykle eleganckim Hotelu Lord:
Na wstępie powitanie uczestniczek przez ekipę BlogMedia:
Małe ploteczki:
I zaczynamy!
Na początek szkolenie z ekipą Neess odnośnie nowej bazy hybrydowej peel off. Produkt ów to rewolucja w ściąganiu hybryd, gdyż do jej usunięcia wystarczy od teraz zwykły patyczek kosmetyczny.
Demonstracja w ściąganiu hybryb z nóg jednej z prelegentek:
Następnie czas na Annabelle Minerals i demonstrację makijażu tzw. cut crease:
Potem warsztaty Pierre Rene ze zdobień z Candymoną:
A także wykład o hejcie z Aniołem na resorach, Niewyparzoną Pudernicą i Władkiem BeautyBoy:
Oprócz części praktycznej nie zabrakło również wspaniałych stoik kosmetycznych, które można było obczaić wzdłuż i wszerz:
Nie mogę nie zapomnieć o pysznym jedzeniu:
I sympatycznych innych uczestniczkach konferencji:
Uwielbiam tego typu wydarzenia - to niezwykłe przeżycia i wielka frajda poznania innych kosmetycznych maniaczek.
Dziękuję BlogMedia za zaproszenie.
Link do upominków: Klik!
A Wy byłyście?
Kathy Leonia
W dniach 21-22.04.2018 r. wraz z 299 innymi maniaczkami urodowymi, dzięki Meet Beauty IV miałam okazję poznać światek kosmetyczny jeszcze lepiej niż do tej pory.
Wszystko miało miejsce w niezwykle eleganckim Hotelu Lord:
Na wstępie powitanie uczestniczek przez ekipę BlogMedia:
Małe ploteczki:
I zaczynamy!
Na początek szkolenie z ekipą Neess odnośnie nowej bazy hybrydowej peel off. Produkt ów to rewolucja w ściąganiu hybryd, gdyż do jej usunięcia wystarczy od teraz zwykły patyczek kosmetyczny.
Demonstracja w ściąganiu hybryb z nóg jednej z prelegentek:
Następnie czas na Annabelle Minerals i demonstrację makijażu tzw. cut crease:
Potem warsztaty Pierre Rene ze zdobień z Candymoną:
A także wykład o hejcie z Aniołem na resorach, Niewyparzoną Pudernicą i Władkiem BeautyBoy:
Oprócz części praktycznej nie zabrakło również wspaniałych stoik kosmetycznych, które można było obczaić wzdłuż i wszerz:
Nie mogę nie zapomnieć o pysznym jedzeniu:
I sympatycznych innych uczestniczkach konferencji:
Uwielbiam tego typu wydarzenia - to niezwykłe przeżycia i wielka frajda poznania innych kosmetycznych maniaczek.
Dziękuję BlogMedia za zaproszenie.
Link do upominków: Klik!
A Wy byłyście?
Kathy Leonia
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























