Witajcie!
Zastanawiam się co powiecie, jeśli znowu napiszę kolejny post o robociźnie.
Czy mnie oskalpujecie żywcem czy oberwiecie ze skóry?
Inne sugestie mile widziane...
Ale wracając do meritum.
Czemu mnie nie ma na blogasku?
A temu, że mam sajgon w szkole językowej i masę różnych spraw do ogarnięcia.
Ów chaos spowodowany jest zmianą migracyjną w obrębie załogi naszej - mianowicie w przeciągu niecałego ostatniego miesiąca sztab pracowniczy uległ załamaniu.
Dwie bowiem osoby odeszły, a w zamian za nie - doszła nowa persona, którą trzeba teraz doszkalać.
Tym samym stałam się niejako osobą o najdłuższym stanie pracowniczym wśród sprzedaży kursów językowych co wcale nie czyni mnie osobą wszystko wiedzącą.
I ja mam uczyć ową nową osobę...
Śmiech na sali ej.
Jak mam szkolić nową osobę, skoro ja sama nie czuję się omnibusem w tej kwestii i jeszcze wiele spraw muszę uzgadniać z kierowniczką...
No , wnioskuję, że po moim szkoleniu już nie będzie tą samą osobą jaką była wcześniej.
Tak więc widzicie no, nie mogę się połapać o co chodzi w strukturach firmy mojej, więc tym bardziej świat kosmetyków przestał mnie kręcić od strony recenzjowania.
Liczę jednak, że kiedy tylko sytuacja się uspokoi, kosmetyki na nowo zaczną mnie kusić...
Tymczasem trzymajcie się ciepło moi drodzy i pamiętajcie o mnie!
Kathy & Leon
Strony
GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE
Oświadczenie
Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Mój stary blog - Karia18
Szukaj na tym blogu
Bielenda
zdrowie
środa, 16 października 2013
środa, 9 października 2013
234. Miał być post...
Witajcie!
Miał być dziś post kosmetyczny.
Serio.
Ale się zmył i uciekł... bowiem autorka cały ten tydzień robić będzie po godzin 9-10.
Tak więc tego rozumiecie...
Kathy.
Leon zdechł
Miał być dziś post kosmetyczny.
Serio.
Ale się zmył i uciekł... bowiem autorka cały ten tydzień robić będzie po godzin 9-10.
Tak więc tego rozumiecie...
Kathy.
Leon zdechł
niedziela, 6 października 2013
233. O losie...
Witajcie!
Dopadła mnie kosmetyczna niemoc.
Objawia się to mniej więcej tym, że w natłoku zajęć dnia powszechnego - czyt. robocizny, nie mam czasu na myślenie o kosmetycznych specyfikach.
Nawet dzienny make up ogranicza się do pudru, tuszu i czasem lichej kreski na oczodole...
Mało tego!
Nie ciągnie mnie nawet ostatnio do Rossmana i perfumerii wszelakich.
Do tej pory bywałam tam średnio raz w tygodniu, teraz - zero pokus, zero ciągotek.
Zaczynam się zastanawiać czy to pierwsze oznaki pracoholizmu...
Kathy i Leon
Dopadła mnie kosmetyczna niemoc.
Objawia się to mniej więcej tym, że w natłoku zajęć dnia powszechnego - czyt. robocizny, nie mam czasu na myślenie o kosmetycznych specyfikach.
Nawet dzienny make up ogranicza się do pudru, tuszu i czasem lichej kreski na oczodole...
Mało tego!
Nie ciągnie mnie nawet ostatnio do Rossmana i perfumerii wszelakich.
Do tej pory bywałam tam średnio raz w tygodniu, teraz - zero pokus, zero ciągotek.
Zaczynam się zastanawiać czy to pierwsze oznaki pracoholizmu...
Kathy i Leon
czwartek, 3 października 2013
232. Oto imć Jacuś!
Witajcie!
Chcę Wam kogoś przedstawić.
Nie jest to może persona jakaś wybitna czy znana i szanowana wszem i wobec, ale ów osobnik już od ponad dwóch lat kradnie moje serce.
I to za każdym razem inaczej.
Mowa bowiem o Jacku.
Ten wspaniały osobnik ma jakiś tam rodowód, ale zawsze zapominam jaka to rasa.
Ja go zaliczam do kategorii Wielka Kupa Futra.
Chłop na niego mówi bodajże mniej pochlebnie (typu Brudas, Pierdziel czy Koleś), ale Jacek jest dzielny i wszystko znosi.
Wystarczy zresztą na niego zerknąć, aby ocenić jaki jest uroczy:
A to nasza ulubiona zabawa w "dawaj kapcia", cz. 1:
"Dawaj kapcia" cz. 2
" Mam kapeć jestem zajebisty!"
"Dobry kapeć, ładnie śmierdzi"!
"Hmmm, chyba jednak wolę wąchać swoje nogi"
Ach, czyż nie wspaniałe jest życie kota?
Kathy i Leon
Chcę Wam kogoś przedstawić.
Nie jest to może persona jakaś wybitna czy znana i szanowana wszem i wobec, ale ów osobnik już od ponad dwóch lat kradnie moje serce.
I to za każdym razem inaczej.
Mowa bowiem o Jacku.
Ten wspaniały osobnik ma jakiś tam rodowód, ale zawsze zapominam jaka to rasa.
Ja go zaliczam do kategorii Wielka Kupa Futra.
Chłop na niego mówi bodajże mniej pochlebnie (typu Brudas, Pierdziel czy Koleś), ale Jacek jest dzielny i wszystko znosi.
Wystarczy zresztą na niego zerknąć, aby ocenić jaki jest uroczy:
![]() |
| Jacuś wersja spokojna |
![]() |
" Mam kapeć jestem zajebisty!"
"Dobry kapeć, ładnie śmierdzi"!
"Hmmm, chyba jednak wolę wąchać swoje nogi"
Ach, czyż nie wspaniałe jest życie kota?
Kathy i Leon
wtorek, 1 października 2013
231. Włosowa aktualizacja: październik 2013
Witajcie!
Hoho, jak dawno nie było aktualizacji kłaków moich...
Cały wrzesień ich nie obfociłam.
Wybaczcie.
Ale błąd ów czym prędzej nadrabiam i spieszę do Was ze stanem kudłów mych w miesiącu obecnym, czyli październiku.
W sumie nic się z nimi szczególnego nie dzieje - rosną sobie, puszą się i strąkują, a czasem jak się zbytnio wkurzę - to wypadają. P
oza tym standardowo - ŁZS i te sprawy...
Teraz pora na krótkie przypomnienie fotograficzne.
Oto jak wyglądały w sierpniu:
A tak się prezentują obecnie:
Dane poglądowe:
Długość: ok. 55 cm. Rosną sobie jak im się podoba.
Skręt: e tego jakiś chiński.
Kolor: blondo-rudo-coś.
Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7 cm
Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
Olejowanie: co trzecie mycie
Produkty używane we wrześniu i październiku - te same co w sierpniu: Klik!
A jak Wasze włosiska? Dobrze się mają czy nie bardzo?
Kathy i Leon
Hoho, jak dawno nie było aktualizacji kłaków moich...
Cały wrzesień ich nie obfociłam.
Wybaczcie.
Ale błąd ów czym prędzej nadrabiam i spieszę do Was ze stanem kudłów mych w miesiącu obecnym, czyli październiku.
W sumie nic się z nimi szczególnego nie dzieje - rosną sobie, puszą się i strąkują, a czasem jak się zbytnio wkurzę - to wypadają. P
oza tym standardowo - ŁZS i te sprawy...
Teraz pora na krótkie przypomnienie fotograficzne.
Oto jak wyglądały w sierpniu:
A tak się prezentują obecnie:
Dane poglądowe:
Długość: ok. 55 cm. Rosną sobie jak im się podoba.
Skręt: e tego jakiś chiński.
Kolor: blondo-rudo-coś.
Stan: walczę z ŁZS...
Grubość: ok. 7 cm
Częstotliwość mycia: co 2/3 dni myję
Olejowanie: co trzecie mycie
Produkty używane we wrześniu i październiku - te same co w sierpniu: Klik!
A jak Wasze włosiska? Dobrze się mają czy nie bardzo?
Kathy i Leon
Subskrybuj:
Posty (Atom)








