.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

piątek, 12 września 2014

473. Recenzja: Bell Satin Mat Powder, puder matujący w kamieniu

Witajcie!

Nadrabiam zaległości w recenzyjach.
Dziś kolejna idzie oto, w której przedstawię Wam pewnego pudrowego przyjemniaczka.

Będę mówić o pudrze matującym z Bell z serii Satin Mat.

Słowo od producenta: "Satynowa formuła pudru doskonale się rozprowadza, czego efektem jest perfekcyjnie matowa i aksamitnie gładka cera. Puder pokrywa skórę jednolitą, aksamitną warstwą, zapewniając bardzo naturalny efekt. Specjalne składniki absorbujące wchłaniają sebum, przez co makijaż zostaje dłużej świeży. Wit. C dodaje cerze blasku, a wit. E idżywia i pielęgnuje."


Bohater w opakowaniu.
Każde zdjęcie można powiększyć przez "klik" na nie:


Na ręku:

mój odcień to 2

Na twarzy:





Szczegóły:

Cena i dostępność: puder niniejszy dorwałam w Biedronce podczas jakiegoś tygodnia urody, mniej więcej pół rok temu. Kosztował niecałe 11 zł.    
Zapach: bez zapachu. Puder to puder, wali pudrem
.   Konsystencja: twarda, zbita i idealna do nakładania pędzlem.
 Opakowanie i pojemność: minimalistyczne, plastikowe, z białymi napisami. Pojemność: 10 g.
    Wydajność: bardzo dobra - puder starsza na pół roku gruntownego matowienia się.
  Działanie: cudowne! To - zaraz z pudrem od Constante Carol - jeden z moich pudrowych ulubieńców. Jako bowiem posiadaczka tłustej cery, która zwykła się świecić po kilku godzinach, muszę mieć nie tylko podkład matujący, ale i puder. Produkt z Bell jest pod względem stabilizacji świecenia wręcz doskonały - pochłania sebum na wiele godzin, nie rolując się ani nie odznaczając w trakcie dnia. Cera wygląda naturalnie, "sucho" i świeżo. To specyfik do zadań codziennych i specjalnych - wytrzyma spokojnie 8 godzin w robocie i całonocną imprezę; nie straszne mu także upały czy mrozy. Za co dalej go kocham? Nie podrażnia mi skóry, nie zapycha, nie uczula. Jeśli do tego dodam świetną wydajność i dostępność - och i ach! Mam już oczywiście kolejne opakowanie. A Wy?
   Ocena: 5/5

Znacie?

Kathy i Leon

PS. Test zdany, teraz będę idealnie jeździć w sobotę, po czym bezbłędnie zaliczę egzamin praktyczny wewnętrzny w poniedziałek.
A co!

27 komentarzy:

  1. hej słodka!

    No wydaje się kryć dobrze! Fajny odcień, ale widać że masz piękną cerę, czy komuś z wypryskami pomoże je zakryć? Na szczęście nie mam tego problemu, ale ciekawość mi nie daje spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja uwielbiam puder ryżowy palladio , nie prędko go zużyję.

    OdpowiedzUsuń
  3. super, że jest trwały i nie zapycha!

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam go wypróbować ale jakoś wtedy mnie przekonywał:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No gratuluję :)
    Puder owszem znam, ale jedynie z Biedronkowej półki :p

    OdpowiedzUsuń
  6. oo, brzmi ciekawie. chyba się skuszę, bo też mam problem ze świecącą cerą. ;<
    ale na drugim zdjęciu to nie ja... :P

    OdpowiedzUsuń
  7. nie używam pudrów, a jak już to baaaaardzo rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam i nie narzekałam ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wiedzialam ze jest taki fajny :) z chęcią go wypróboje jak mi sie skonczy moj z rimmela :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Mazidlo brzmi zachecajaco :)
    Gratuluje Kochana, 3mam kciuki za poniedzialak :)))!

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam go :)
    co powiesz na wspólną obserwacje?

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś kupiłam za jakieś 4 dychy od Maksymiliana Faktorowicza (Max Factor) i był beznadziejny, tego nigdy nie miałam, ale zostaję wierna mojemu pudrowi z Maybelline, chociaż co trochę cena idzie w górę...
    Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  13. Puder Constance Caroll to był mój pierwszy w życiu puder - można jeszcze go kupić?

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję :)
    Ja na szczęście nie potrzebuję takich produktów z uwagi na moją suchą cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O proszę jakie wysokie noty... ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nie znam, ale chętnie bym przetestowała;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Powodzenia na egzaminie! ;)
    pudry używam jedynie transparentne żeby nie męczyć się z doborem koloru ;)

    http://lori-nori.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. ładnie wygląda na twarzy:))

    OdpowiedzUsuń
  19. To gratuluję i powodzenia na praktycznym!! :)
    A pudru tego nie miałam, na razie trzymam się mineralnego z Bell, a jeszcze z FM czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tego co widzę na zdjeciach to wcale tak dobrze nie matuje, więc dla mnie raczej odpada. Ja lubię Syngren z Rossmana, antybakteryjny. Z Constane Carol kupiłam ostatnio i mi się potłukł więc korzystajac z Twojej starej rady przesypałam go do pudełka jakiegoś po kremie i mam teraz puder sypki, ale prawie go nie używam bo lubię dotykać trwarzy i potem brudze tym pudrem wszystko wokół :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę pomyslec o nowym pudrze, bo ten, który mam jakoś mi przestał pasowac pod względem konsystencji. :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakie masz piękne lico! :))
    a co do pudru- kuszący, aczkolwiek mam na razie kilka w zapasie, więc się nie pokuszę o zakup jegomościa ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawy produkt:)
    http://diamontsfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.