GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

wtorek, 26 sierpnia 2014

456. Gdy sił braknie... sztachnij się olejkiem cytrynowym!

Witajcie!

Na dworze zimno.
Wieje i huczy wicher, deszcz leje, a ręce marzną.

Myśleć się nie chce, wstawać się nie chce, jeść się nie chce...
Popadać w hibernację?

Nie!

Jest na to sposób i rada bardzo prosta.

Ciekawi?

Oto i lekarstwo:

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

Dla zainteresowanych informacje od producenta:

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

Tak, to ten niepozorny olejek cytrynowy jest antidotum na lenia.
Swój egzemplarz z firmy Etja kupiłam ze trzy miesiące temu w aptece za ok. 10 zł.
Nic tak nie działa na mnie, jak kilka kropelek powyższego, aromatycznego oleidła.

Jak stosuję cudaka?
- wersja na szybko: kilka kropel olejku rozcieram w dłoniach i smaruje sobie delikatnie skronie.
- wersja na wolno: kilka kropel olejku wpuszczam do wanny i robię sobie cytrynową kąpiel.

Jedna i druga opcja sprawdza się idealnie.
Olejek rozgrzewa ciało, odpędza znużenie, senność i daje nam "kopa" w cztery litery.
Piękny, cytrynowy zapach przywołuje w myślach tropiki, lasy deszczowe i drzewka pomarańczowe.
Człowiekowi od razy chce się żyć.

To lepsze niż kawa i wszystkie energetyki razem wzięte, i co najważniejsze, naturalne!

Mówię Wam, jeśli jeszcze nie próbowaliście powyższej metody na przypływ sił to szczerze polecam.
Kopa ma ten olejek!

Kathy Leonia

PS. Chyba dziś wezmę podwójną dawkę melisy, bo coś wczoraj odwaliłam w robocie i czeka mnie niewątpliwie niezbyt miła rozmowa z szefową...

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

455. Recenzja: Wibo Eliksir nawilżająca pomadka do ust

Witajcie!

Dziś zmierzę się usta w usta z hitem blogowym mazideł pomadkowych, czyli pomadką z Wibo z serii Eliksir.

Słowo od producenta: "Pomadka nie wysusza ust i dodatkowo sprawia, że stają się aksamitnie miękkie, trwalsza niż błyszczyk, ma najmodniejsze odcienie sezonu. Nabłyszczająca formuła pomadki zapewnia ustom nawilżenie nadając im soczysty kolor. W kolekcji znajduje się 8 modnych i klasycznych odcieni – wystarczy wybrać jeden z nich dla siebie i czarować pięknym uśmiechem. W palecie kolorów znajdą się odcienie różu, brązu i czerwieni. Lekka konsystencja pozwala na łatwe rozprowadzenie się koloru tworząc ochronną powłokę na ustach by prezentowały się nie tylko pięknie ale i zdrowo."

Bohater w opakowaniu:

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

Mój nr to 09.
 Na dłoni:

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

Na ustach:

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

Szczegóły:

 Cena i dostępność: produkt zakupiłam w Rossmanie za ok. 8 zł.
   Zapach: przyjemny, nieco słodki jak dla mnie.
  Konsystencja: fioletowo-różowa maź do barwienia ust.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie białe, nieco tandetne i PRLowskie, z literkami wywijasami. Pojemność: 4,2g
   Wydajność: bardzo dobra. Mimo codziennego, kilkukrotnego i kilkumiesięcznego smarowania się owym specyfikiem, zostało go jakieś 3/4.
   Działanie:  przyjemne. Specyfik, jak na pomadkę przystało, nadaje ustom ładny, delikatny kolor, który - niestety - utrzymuje się tylko jakieś 2 lub 3 godziny. Tak więc szału nie ma jeśli chodzi o trwałość, jednakże aplikacja produktu jest na tyle przyjemna i  nieskomplikowana, że chętnie i bez jakiś specjalnych wyrzeczeń, powtarzam ową czynność kilka razy w ciągu dnia. Pomadka ma bowiem kremową konsystencję, która idealnie się rozprowadza po wargach naszych. Oprócz przyjemnych doznań aplikacyjnych, specyfik nawilża i pielęgnuje usta, nie podkreślając suchych skórek. Niska cena, łatwa dostępność i fajna wydajność - mazidło prawie idealnie, gdyby nie fakt kiepskiej trwałości... oraz tzw. rozciapywania i łamania się sztyftu. Spieszę z wyjaśnieniami - kiedy bowiem temperatura otoczenia wzrasta, unikajcie noszenia tejże pomadeczki w torebce, gdyż się wtedy Wam rozlezie... Mimo tych drobnych mankamentów, polecam zainwestować w Wibo Eliksir te 8 zł. To naprawdę zacny produkt do ust na co dzień.
Ocena: 3/5

Znacie?

Kathy i Leon

niedziela, 24 sierpnia 2014

454. Dzień przypałów pełny...

Witajcie!

Zgodnie z naturalną koleją rzeczy, dziś miała być kolejna odsłona lubianej przez Was kulinarnej serii: "Gotujemy w weekend".
Ale niestety nie będzie.
Zatem kosmetycznych łasuchów i łakomczuchów muszę rozczarować.
Nic nie upichciłam mianowicie, bo mam doła.

Dokładnie od wczoraj.

Czemu?
Bo wszystkie przypały i przytrafy świata tego, skumulowały się były w ów sobotni, miniony dzień na mej personie i uderzyły dobitnie w sam środek jestwestwa leonowego.

Konkrety?
Proszę bardzo.

Moja przypałowa historia zaczęła się już od samego rana, kiedy miałam bardzo niemiłą sytuację z pewną niespełna rozumu panią, która nawiedziła mnie podczas dyżury sobotniego w robocie.
Damulka ta - w stroju niedbałym i w stanie świadczącym o zaniedbaniu i zapiciu - weszła niemrawo chwiejnym krokiem do szkoły, rozejrzała się dookoła półprzytomnym wzrokiem, po czym zauważywszy mnie, podeszła i zażądała, żeby pożyczyć jej 50 zł.
Ową sumę miałaby mi oddać, jak tylko wróci jej chłop, który gdzieś tam w Wielkim Świecie "leży" na dolarach... Nie dałam się jednak zwieść tej jakże poruszającej dech historii i grzecznie powiedziałam, że to szkoła, że ja pracuję i niech sobie idzie do MOPS-u. Paniusia natomiast, gdy usłyszała moją odmowę, wpadła w szał, zaczęła walić nogą w posadzkę i  drzeć japę, że wszyscy jesteśmy z Ukraińcami i Rosjanami w zmowie, że ludziom nikt nie pomaga w tym świecie.
Po tej wiązance słownej oburzona zebrała się w sobie i wyszła, pozostawiając mnie w niemałym szoku psychicznym.

Nic więc dziwnego, że po powyższym przeżyciu, nastąpiły kolejny przypały.

Wczorajsze jazdy należały do najgorszych w historii mej potencjalnej kariery drogowej.
Normalnie na niczym nie mogłam się skupić, wszystko mi się chrzaniło, wszystko robiłam źle.
Wjechałam kilka razy pod prąd, zapomniałam zmiany biegów i włączenia kierunkowskazów, po czym - jakby tego było mało - silnik mi zgasł na najbardziej groźnym rondzie w mieście.
Ponadto ścięłam zakręt, potrąciłam słupki na rękawie i gwałtownie wjechałam w krawężnik.
Uwierzcie mi, że mina instruktora była bezcenna w powyższych momentach istnych grozy.
Wysiadałam potem z auta z nogami z waty i łzami w oczach ze złości na siebie...

Ostatnie z kolei przypałowe manewry miały miejsce również na wieczór, podczas imprezy u kumpla.
Mając na uwadze wszystkie ciężkie przeżycia dnia, musiałam się zrelaksować kilkoma łykami trunków kolorowych.
I tak się zapamiętałam w tymże relaksowaniu, że konwersując bujnie ze znajomymi w kuchni, zamiast drinka stojącego na blacie stołu, chciałam wypić płyn do zmywania naczyń, który stał na stole...
Na szczęście cudowna, kwiatowa woń - oraz czuwający gospodarz imprezy - powstrzymali mnie przed tym wybrykiem i niewątpliwym zgonem żołądka...

Choć poranek i tak nie należał do lekkich, łatwych i przyjemnych.

Nie mniej jednak, więcej przypałów dnia wczorajszego już nie pamiętam.
A te, co wymieniłam, postaram się jak najszybciej wymazać z pamięci...

Nigdy więcej takich dni!

Kathy i Leon zbolały...

sobota, 23 sierpnia 2014

453. O promocji w Skarbach Syberii.

Witajcie!

Spieszę do Was na dobry początek dnia sobotniego, iż w sklepie internetowym Skarby Syberii zbliżają się dni pełne dobroci, zwłaszcza dla osób niezbyt zasobnych finansowo.
 Jeśli więc chcesz uzupełnić sobie braki kosmetyczne i nie wydać przy tym fortuny na samą dostawę danego specyfiku, Dni Darmowej Dostawy są właśnie dla Ciebie!
 
  Kilka warunków regulaminowych odnośnie powyższego wydarzenia:

1. Warunkiem wzięcia udziału w promocji jest dokonanie zamówienia poprzez sklep internetowy znajdujący się pod adresem: http://www.skarbysyberii.pl
2. Dodatkowo przy złożeniu zamówienia na kwotę, co najmniej 50 zł Kupujący nabywa prawo do skorzystania z darmowej wysyłki  Kurierem K-ex, lub Paczkomatami Inpost na terenie Polski.
3. Regulamin zakupów dostępny jest pod adresem sklepu w zakładce „Regulamin”
4. Promocja zawiesza możliwość zmiany zamówienia przez Kupującego określoną w punkcie 3 Regulaminu, chyba, że ilość produktów przeznaczonych do sprzedaży promocyjnej pozwoli na zwiększenie zamówienia zgodnie z życzeniem Kupującego.
5. Promocja rozpoczyna się 22.08.2014 o  godzinie 09:00  i trwa do 31.08.2014 do godziny 23:59
6. Zamówienia złożone w dniach od 22.08.2014 do 31.08.04 zostaną wysłane maksymalnie w terminie nie 48 a 72 godzin w dni robocze z uwagi na zwiększoną ilość zleceń.

Tu adnotacja o produktach promocyjnych:
http://skarbysyberii.pl/pl/prices-drop

I o nowościach:
http://skarbysyberii.pl/pl/new-products

Skusicie się na coś?

Kathy Leonia

PS. Pozdrowienia z pracy, jak będę mieć chwilkę do do Was zajrzę.
Mogę też Was przejechać/rozmaślić na asfalcie (przyznać się kto z Łodzi?), więc lepiej w godzinach 14-16 nie wychodźcie dziś na ulice, bo mam jazdy.

piątek, 22 sierpnia 2014

452. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Koniec miesiąca się zbliża, większość ludzi pieniędzy nie ma, a Leon szaleje.
Zamiast oszczędzać na wrześniowy egzamin do prawka, Leon szlaja się po sklepach, buszuje na wyprzedażach tudzież w lumpeksach, czasem zawędruje do drogerii czy perfumerii, gdzie wzdycha do paskudnie drogich kosmetyków.

Tak też było wczoraj.

W ramach odstresowania przed masakrycznie długim dniem, Leon poszedł sobie po jazdach do jednego sklepu i do drugiego.
Na szczęście - dla leonowego portfela - tylko kilka drobnostek dostąpiło zaszczytu przygarnięcia.

Oto i one:

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie
od lewej: Essence Nail Art, krople przyspieszające wysychanie lakieru, Natura, ok. 7 zł; lakier do paznokci Miss Selene nr 171, bazarek, 3 zł.

Rzeczy ubraniowe to spodnio-legginsy z Pepco w rozmiarze 36 za 39,90 każde.
Super wykonane, świetnej jakości, miłe w dotyku, uszlachetnią każdy tyłek, jaki się w nie przyodzieje.

Rzeczy do pazurów zostały kupione całkiem przypadkiem, gdyż tak jakby same wskoczyły do koszyka.
A że szkoda mi ich było porzucać, to wzięłam.
Ciekawi mnie zwłaszcza ten specyfik z Essence; gdzieś czytałam że to podobno polski odpowiednik słynnego i kultowego już Seche Vite, który kosztuje jakieś 30 zł.

A Wy co ostatnio upolowaliście?

Kathy Leonia

PS. Dacie wiarę, że już 6 jazdy za mną?


Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru