GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

czwartek, 10 kwietnia 2014

368. Próba wydybycia skrętu, cz. 1.

Witajcie!

Zachęcona licznymi komentarzami Waszymi, odnośnie tego, aby spróbować się zaprzyjaźnić z moimi poskręcanymi dziwnie włosami, spróbowałam nieśmiało wydobyć z nich coś na kształt skrętu.

Jak się do tego zabrałam?
 Hm, można powiedzieć, że jakoś tak nieśmiało zaczęłam.

Z braku czasu i mocy, bowiem, wybrałam rozwiązanie najbardziej ekonomiczne i mało sił pochłaniające.

Mianowicie, zakręciłam sobie włosy metodą na tzw. warkocza francuskiego dobieranego.
I tak związane/zaplecione kudełki, popsikałam małą ilością mgiełki z Gliss Kura, co by się loki ładnie utrwaliły.

 I tak oto, ów wyczyn miał miejsce dnia wczorajszego, natomiast dzisiaj czas na efekty.

I tak mi wyszło:


Pomijając fakt, iż włosy wyglądają jak poskręcane i połamane suche strąki badyli jesienną porą, stwierdzam, że nawet taki efekt mi się podoba. W końcu to coś innego niż tylko suche strąki.
Oczywista, zanim wyjdę z domu, wpierw je nieco rozdzielę dłonią i jakoś podepnę z obu stron, tak by nie straszyły otoczenia...

W sumie mogłam potraktować je wcześniej jakąś pianką utrwalającą - a nie mgiełką Gliss Kura -może wtedy byłoby bardziej zacniej wizualnie.

A Wy co o tym sądzicie?

Kathy Leonia



środa, 9 kwietnia 2014

367. O maturze...

Witajcie!

Już w sumie za niecały miesiąc nadejdzie dla tysięcy młodych ludzi czas prawdy, czas podejmowania przyszłościowych decyzji, wielkie starcie z polskim systemem edukacyjnym.

Matura.
Egzamin dojrzałości, który łączy ze sobą dwa pewne etapy życia każdego z nas - młodość jak i dorosłość.

Jak ja wspominam swoją maturę?
Niezbyt fajnie...

Był to dla mnie ciężki okres zawirowań emocjonalnych, które oczywista nie pomagały mi się skupić ani uczyć.
A nauki miałam co niemiara.
Polski i ang i biologia rozszerzone...

Najbardziej chyba za skórę zalazła mi matura z j. polskiego rozszerzonego. Mimo czytania szeregu książek, wierszy, opracowań i skoroszytów, na egzaminie dostałam zadanie pisemne, wyssane z palca, o książkach niewiadomego autorstwa różnych zagranicznych pisarzy. Materiał wykraczający nawet poza ramy programowe w klasie humanistycznej...

Pamiętam, że po napisaniu tejże matury, przez całe 3 miesiące, do momentu ogłoszenia wyników, miałam pewność, że tej matury nie zdam.
Że obleje z tego polskiego, i będzie to przypał do kwadratu.

Na szczęście zdałam, ale ile mnie to kosztowało nerwów, nieprzespanych nocy i płaczu to nie macie pojęcia...

Dlatego też wszystkim tegorocznym maturzystom życzę mniejszej dozy podobnych wrażeń, jakie ja miałam swojego czasu na tym egzaminie dojrzałości.

A jakie są Wasze doświadczenia maturalne?

Kathy Leonia


niedziela, 6 kwietnia 2014

366. Recenzja: Avon Pur Blanca, woda toaletowa 50 ml

Witajcie!

Dziś zaprezentuję Wam pewne pachnidło, które umilało mi całe liceum i początek studiów swoją delikatno-kwiatową nutą zapachową.

Będę mówić o wodzie toaletowej Pur Blanca z Avonu.

Słowo od producenta: "Zapach dla kobiety delikatnej. Zapach pełen bieli, lekki, świeży i zwiewny. Zapach przynosi poczucie pełnej harmonii i spokój ducha. 

Kategoria: kwiatowo-ozonowa.

Nuty zapachowe, m.in: ylang-ylang, frezja, mięta, lilia wodna, biała peonia, białe drzewo sandałowe, mleczne piżmo, heliotrop. 


 Bohater w butli:




Szczegóły:

 Cena i dostępność: w katalogach Avonu i na Allegro. Cena ok. 50 zł za 50 ml; w promocji często po 30 zł.
  Zapach: dla mnie ten perfum to kwintesencja lat młodzieńczych. Zaraz po psiknięciu czuję przede wszystkim białą lilię, następnie pod nosem pojawia mi się frezja i drzewo sandałowe, które to dominuje później jaka tzw. nuta serca. Piękny, delikatny acz wyrazisty bukiet.
  Konsystencja: biały płyn do psikania.
 Opakowanie i pojemność: butelka szklana, delikatna i prosta w swym kształcie. Pojemność: 50 ml.
  Wydajność: bardzo dobra. Produkt używany w ilości rozsądnej (ze trzy "psiki" na dzień, wystarcza na jakieś pół roku).
   Działanie: jak już wspomniałam wcześniej, Pur Blanca to woń mojej przeszłości szkolnej, czyli czasy jakieś 10 lat wstecz. To moje pierwsze perfumy z Avonu, jakie dostałam za pośrednictwem ciotki-konsultantki na jakie urodziny/imieniny. Zapach spodobał mi się już od momentu pierwszej aplikacji; ta kompozycja kwiatowa nie nudziła mi się naprawdę długi okres czasu i nie pamiętam szczerze ile buteleczek zużyłam od tamtego czasu... z 5? z 8?  Za co kochałam Pur Blancę? Przede wszystkim za idealnie dobrane nuty zapachowe. Frezja, sandałowiec, biała lilia, heliotrop... Czego chcieć więcej? Woń niesamowicie do mnie pasowała i jakby stapiała się ze mną; coś jak druga skóra. Nie istniały inne perfumy, które dawały mi poczucie harmonii i spokoju i - paradoksalnie - odwagi i przebojowości zarazem. Zapach - mimo że to woda toaletowa - był bardzo trwały, na skórze i ubraniach wyczuwałam go z jakieś 8/10 godzin. Oprócz trwałości, woda ta była (i jest) tania i łatwo dostępna. Czemu więc pisze o tym cudzie perfumeryjnym w czasie przeszłym? A bo obecnie, mój gust nieco się zmienił; zamiast delikatnych nut, preferuję wonie nieco mocniejsze i ostrzejsze. Dlatego też Pur Blanca obecnie poszedł w odstawkę, i tylko czasem, z sentymentu, wącham sobie korek od produktu... Nie mniej jednak, myślę, że może jeszcze kiedyś do nich wrócę; w końcu nos zmienny jest.
Ocena: 4/5

A Wasze pierwsze perfumy jakie były?

Kathy i Leon

sobota, 5 kwietnia 2014

365. Recenzja: Mariza kredka do oczu ecru

Witajcie!

Dziś słów kilka o pewnym mazidle do oczu, znanym pod nazwą Mazira kredka do oczu w kolorze ecru.

Słowo od producenta: "Wyjątkowo miękka i delikatna konturówka, bezpieczna nawet dla wrażliwych oczu. Jej unikalna barwa optycznie powiększy każde piękne spojrzenie."

Kredka w okazałości:



I na dłoni:



Szczegóły:

 Cena i dostępność: w katalogach Marizy i na Allegro. Cena ok. 7zł za 1,2 g.
  Zapach: kredka pachnie... kredką.
  Konsystencja: kremowa końcówka w formie kredkowej do pisania; nie za miękka, nie za twarda.
 Opakowanie i pojemność: produkt jako kredka. Pojemność: 1,2 g.
  Wydajność: genialna. Kredkę tę zakupiłam jeszcze w październiku ubiegłego roku i nadal mam jej... coś ponad połowę! A używam jej dosyć często.
   Działanie: super! Mazidło to jest wielofunkcyjne. Jako rozświetlacz, stosuję go pod łuk brwiowy i na kości policzkowe. Już mała ilość produktu, delikatnie rozprowadzona i roztarta w danym punkcie na twarzy, doda naszej cerze blasku i takiego zdrowego wyglądu. Kredka sprawdza się także jako mazidło na linię wodną, "otwierając" i powiększając optycznie nawet małe ślepia. I wreszcie trzecie zastosowanie produktu - jako jasny cień w kącikach oczu. Oprócz wielofunkcyjności wielbię genialną wydajność, trwałość i taniość produktu. Jeśli do tego dodam fakt nadzwyczajnej miękkości podczas aplikacji - same przyznacie, iż to mazidło kredkowe idealne! Polecam Wam szczerze to kremowe cudo, jego zakup odmieni żywot Wasz!
Ocena: 5/5

Miałyście? Słyszałyście?

Kathy z Leonem



piątek, 4 kwietnia 2014

364. Gdzie mnie wcięło.

Witajcie!

Nie ma chyba słów w obecnej polszczyznie, którymi bym mogła wyrazić mój żal i kajanie się tym, że zniknęłam tak nagle i niejawnie ze światka blogowego.

Powodem mego wsiąknięcia było tylko i wyłącznie nagromadzenie się wszystkiego.
I przesyt wszystkim.Musiałam ochłonąć, odetchnąć, przedumać kilka spraw.
I może nie udało mi się jeszcze niektórych kwestii ogarnąć, myślę, że nadszedł czas by do Was wrócić.

Postaram się tworzyć regularnie, może nie codziennie, ale kilka razy w tygodniu.

Pierwszy, normalny post kosmetyczny już jutro.

A tymczasem, trzymajcie się i myślcie ciepło o mnie.

Kathy z Leonem

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru