GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

poniedziałek, 29 grudnia 2025

3419. HERBARIA odżywka do włosów ziołowa

 Witajcie!

Dziś czas na włosów odżywienie.

Będę mówić o HERBARIA odżywka do włosów ziołowa

Słowo od producenta: "Odżywka oparta na mocy ziół, wzmacnia włosy, nadaje im objętość, blask i elastyczność."

Produkt w okazałości:



  

Od producenta i skład:



Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność:
Odżywka trafiła do mnie dzięki pudełku Pure Beauty, ale można ją również znaleźć na stronie producenta.
Zapach: ziołowy, lekko apteczny, ale naturalny i świeży. Przypomina klasyczne, domowe płukanki babcinej receptury..
Konsystencja: lekka, nieobciążająca, zbliżona do rzadkiego kremu. 
Opakowanie i pojemność: plastikowa, ciemna butelka z zamknięciem typu „klik”, czyli klasyczna i funkcjonalna. Pojemność: 250 ml
Wydajność: bardzo dobra. Produkt wystarczy na ok. dwa miesiące.  
Działanie: Zacznę od tego, że moje włosy kochają odżywki w każdej postaci. Dlatego też bardzo ucieszyłam się, gdy zobaczyłam powyższy specyfik. Odżywka HERBARIA to świetna opcja dla osób, które lubią prostą, ziołową pielęgnację bez zbędnych dodatków. Dzięki naturalnym ekstraktom roślinnym (m.in. pokrzywa, skrzyp, rumianek) włosy stają się bardziej miękkie, wygładzone i widocznie wzmocnione już po kilku użyciach. U mnie świetnie się sprawdziła jako odżywka do stosowania po każdym myciu i to bez bez efektu obciążenia czy przesuszenia. Włosy są lekkie, sypkie i zdecydowanie mniej się puszą. Zauważyłam też, że łatwiej się rozczesują, co przy moich cienkich włosach jest dużym plusem. Wartfo zaznaczyć, że ormuła jest łagodna, więc nie podrażnia skóry głowy – nawet przy wrażliwej cerze. To dobra propozycja dla tych, którzy chcą wprowadzić do pielęgnacji coś bliższego naturze, bez silikonów czy ciężkich emolientów. Włosy po użyciu są gładkie, ale nie „przyklapnięte”. Efekt miękkości i lekkości utrzymuje się do kolejnego mycia. Przy regularnym stosowaniu poprawia się kondycja całej długości włosów. Polecam!
Ocena: 4,5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

sobota, 27 grudnia 2025

3418. EVRÈE nawilżający balsam do ciała

 Witajcie!

Dziś czas na ciała nawilżenie.


Słowo od producenta: "Balsam do skóry suchej i odwodnionej, intensywnie nawilża, wygładza i wzmacnia barierę ochronną skóry."

Produkt w okazałości:





Od producenta i skład:



Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt ten znalazłam w pudełku Pure Beauty. Normalnie można go znaleźć na stronie producenta
Zapach: delikatny, lekko kremowy, z subtelną nutą świeżości. Bardzo przyjemny i nienachalny.
Konsystencja: kremowa, lekka, ale treściwa – idealna do codziennego stosowania. 
Opakowanie i pojemność: różowa, minimalistyczna butla z pompką. Pojemność: 400 ml.
Wydajność: bardzo dobra: już jedna do dwóch pompek wystarczy, by nawilżyć większą partię ciała. Balsam spokojnie wystarcza na kilka miesięcy regularnego stosowania.
Działanie: Zacznę od tego, że markę EVRÈE znam i lubię od kilku już dobrych lat, tak więc niejako wiedziałam, że powyższy balsam mnie nie zawiedzie. I oczywiście zostało to zweryfikowane już po pierwszym użyciu, kiedy to moja skóra staje się wyraźnie bardziej miękka, gładka i ukojona.
Formuła wzbogacona o olejek migdałowy, kwas hialuronowy i alantoinę działa nawilżająco, regenerująco i wzmacniająco. Balsam świetnie sprawdza się po kąpieli, po goleniu, a także w sezonie grzewczym, gdy skóra bywa przesuszona i spięta. Nie zapycha, nie powoduje uczuleń, jest wprost idealny nawet do wrażliwej skóry. Dla mnie to doskonały wybór na co dzień. To taki produkt, do którego z przyjemnością się wraca. Trwałość efektu? Skóra pozostaje nawilżona przez wiele godzin, a regularne stosowanie wyraźnie poprawia jej kondycję. Zero ściągnięcia, zero szorstkości – tylko miękka, zadbana skóra. Polecam!
Ocena: 5/5 

Miałyście?

Kathy Leonia

czwartek, 25 grudnia 2025

3417. TEEKANNE kolekcja aromatyzowanych herbat „THANK YOU”

 Witajcie!

Dziś czas na coś aromatycznego i pysznego.


Słowo od producenta: "Zestaw aromatyzowanych herbat zielonych, białych oraz owocowych, stworzony jako wyjątkowy gest wdzięczności. Różnorodne smaki zamknięte w eleganckim opakowaniu sprawiają, że kolekcja idealnie nadaje się na prezent lub chwilę relaksu tylko dla siebie."

Produkt w okazałości:





Szczegóły:

Cena i dostępność:
Zestaw herbat TEEKANNE „THANK YOU” trafił do mnie dzięki edycji Pure Beauty, ale jest też dostępny na stronie producenta.
Wygląd i opakowanie: od razu przyciąga wzrok! Kartonik z napisem „THANK YOU” prezentuje się wyjątkowo uroczo i elegancko i będzie idealny jako mały upominek dla bliskiej osoby. W środku znajdziemy mieszankę starannie dobranych aromatyzowanych herbat owocowych i ziołowych.
Smak i aromat: to, co najbardziej urzeka w tej kolekcji, to różnorodność: od owocowych, przez delikatnie ziołowe, aż po słodsze. Każda herbata pachnie wyjątkowo i smakuje tak, jakby była zaproszeniem do chwili relaksu. Szczególnie przypadły mi do gustu nuty pomarańczy. 
Sposób parzenia i przyjemność z picia: każda torebka to osobna chwila odprężenia; ot wystarczy zalać gorącą wodą, odczekać kilka minut i… pozwolić, by zapach i smak zrobiły swoje. Idealne na zimowe wieczory, przerwy w pracy albo spokojne poranki pod kocem z książką.
Wrażenia: jako miłośniczka herbat, doceniam nie tylko smak, ale też emocje i intencję, które stoją za tą kolekcją. Nazwa „THANK YOU” naprawdę zobowiązuje, bo są to herbaty, które aż się proszą, by je podarować komuś bliskiemu… albo sobie, jako mały gest wdzięczności wobec własnego ciała i chwili spokoju. To także piękny dodatek do prezentu, boxa upominkowego, czy jako mały gest „dziękuję” dołączony do paczki, a przy tym naprawdę smaczny i jakościowy produkt.
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 15 grudnia 2025

3416. Cuda z Pure Beauty box - Urodziny Piękna

 Witajcie!

Pięć lat to idealny moment, żeby świętować — z rozmachem, radością i… naprawdę piękną zawartością. Urodzinowy box Pure Beauty powstał właśnie z tej okazji i od pierwszej chwili czuć, że to edycja wyjątkowa. To nie tylko kosmetyczna paczka, ale prawdziwe „thank you” dla wszystkich, którzy od lat są częścią tej społeczności.

W środku czeka prawdziwa mieszanka pielęgnacyjnych i makijażowych hitów — zarówno od marek doskonale znanych, jak i takich, które pojawiają się w boxach rzadziej lub debiutują po raz pierwszy. To idealna okazja, by odkryć nowe perełki, wrócić do ulubieńców i dać się zaskoczyć.

Ta edycja to celebracja kobiecej codzienności, małych rytuałów i chwili tylko dla siebie. Jest różnorodnie, inspirująco i bardzo „Pure Beauty”. 

Zainteresowani? To zapraszam do zapoznania się:







> MISS SPORTY Perfect To Last 30H 5w1 podkład


"Trwały podkład matujący zapewniający satynowo-matowe wykończenie do 30 godzin. Wyrównuje koloryt, wygładza skórę i chroni ją dzięki SPF."


Podoba mi się połączenie trwałości z naturalnym wykończeniem. Jeśli faktycznie nie tworzy efektu maski, może być świetnym wyborem na długie dni.



> ALLMED PHARMA Repair Skin Effect krem regenerujący


"Specjalistyczny krem do skóry wrażliwej, podrażnionej i osłabionej, również po zabiegach estetycznych. Wspiera regenerację i odbudowę skóry."


To bardzo ciekawy dodatek do boxa — idealny w momentach, gdy skóra potrzebuje ukojenia i regeneracji.



> BIOKAP szampon do częstego stosowania


"Delikatny szampon oparty na składnikach roślinnych, przeznaczony do częstego mycia włosów suchych. Nie zawiera SLS, silikonów ani parabenów."


Podoba mi się naturalny skład i łagodna formuła. Taki szampon świetnie sprawdzi się w codziennej pielęgnacji.



> PROSALON serum z olejkiem arganowym


"Serum do włosów suchych i zniszczonych, intensywnie regeneruje, wygładza i chroni końcówki przed rozdwajaniem."


Olejek arganowy to klasyk, który zawsze się sprawdza. Idealny produkt do zabezpieczania końcówek.



> ZIELKO płyn uniwersalny


"Uniwersalny płyn czyszczący do wielu powierzchni, skutecznie usuwa zabrudzenia i pozostawia świeży zapach."


Fajny, praktyczny dodatek do boxa — lubię, gdy pojawiają się też produkty „do domu”.



> EVRÈE nawilżający balsam do ciała


"Balsam do skóry suchej i odwodnionej, intensywnie nawilża, wygładza i wzmacnia barierę ochronną skóry."


Lubię balsamy, które szybko się wchłaniają, ale zostawiają uczucie komfortu. Ten wygląda na bardzo przyjemny w codziennym użyciu.



> HERBARIA odżywka do włosów ziołowa


"Odżywka oparta na mocy ziół, wzmacnia włosy, nadaje im objętość, blask i elastyczność."


Ziołowe kosmetyki do włosów zawsze mnie ciekawią. Liczę na widoczne wygładzenie i zdrowszy wygląd włosów.



> TEEKANNE kolekcja aromatyzowanych herbat „THANK YOU”


"Zestaw aromatyzowanych herbat zielonych, białych oraz owocowych, stworzony jako wyjątkowy gest wdzięczności. Różnorodne smaki zamknięte w eleganckim opakowaniu sprawiają, że kolekcja idealnie nadaje się na prezent lub chwilę relaksu tylko dla siebie."


Bardzo lubię, gdy w boxach pojawiają się produkty „niekosmetyczne”, które wprowadzają przyjemny rytuał do codzienności. Ten zestaw herbat od razu kojarzy mi się z chwilą spokoju, ciepłym kubkiem w dłoniach i momentem dla siebie.



> VIANEK przeciwzmarszczkowy krem do twarzy na dzień (cera tłusta)


"Krem rewitalizująco-ochronny do cery mieszanej i tłustej, zapobiega utracie jędrności i dobrze sprawdza się pod makijaż."


Bardzo lubię kremy Vianek — są lekkie, a jednocześnie skuteczne. Ten zapowiada się idealnie na dzień.



> CLARENA hydrożelowa maska nawilżająca


"Maska w płacie intensywnie nawilżająca, regenerująca i wzmacniająca barierę ochronną skóry. Zawiera m.in. betainę, trehalozę i kwas hialuronowy."


Maski hydrożelowe to mój must-have w momentach, gdy skóra potrzebuje szybkiego „resetu”. Idealna na wieczór SPA w domu.



> RIMMEL Multi Tasker Turbocharged Glow Liquid Blush


"Rozświetlający róż w płynie łączący makijaż z pielęgnacją. Nadaje cerze świeży, promienny wygląd i pozwala stopniować intensywność koloru."


Uwielbiam kremowe i płynne formuły — wyglądają bardzo naturalnie. Ten róż zapowiada się idealnie na co dzień, kiedy chcę efekt zdrowej, wypoczętej cery.



> ZIAJA Baltic Home Spa Wellness serum


"Serum wygładza, nawilża i poprawia elastyczność skóry, działając jak pielęgnacyjny booster."


Lubię tę linię Ziaji za przyjemne formuły i dobre ceny. Chętnie sprawdzę, jak to serum poradzi sobie w mojej rutynie.



> GOLDEN ROSE matowa pomadka do ust (wegańska formuła)


"Lekka, płynna pomadka zapewniająca intensywny kolor i ultramatowe wykończenie. Wegańska formuła nie wysusza ust."


Lubię matowe pomadki, ale tylko te komfortowe. Jeśli ta faktycznie jest lekka i nie obciąża ust — chętnie będę po nią sięgać.



> DERMEDIC emulsja micelarna rozjaśniająca koloryt skóry


"Delikatnie oczyszcza skórę wrażliwą i skłonną do przebarwień, wspiera procesy regeneracji i utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia."


Lubię dermokosmetyki Dermedic za ich skuteczność i delikatność. Ta emulsja wygląda na świetny produkt do codziennego demakijażu.



> BOURJOIS Twist, Lift & Freeze Mascara


"Maskara inspirowana laminacją rzęs, zapewnia natychmiastowy lifting, wydłużenie i ultratrwały efekt nawet do 36 godzin. Nie rozmazuje się i jest odporna na wilgoć oraz wysokie temperatury."

Już samo opakowanie robi efekt „wow”. Lubię tusze, które mocno unoszą rzęsy i dają wyrazisty efekt bez grudek — ten zapowiada się bardzo obiecująco, szczególnie na długie dni.

Co Was zaciekawiło najbardziej?

Kathy Leonia

poniedziałek, 1 grudnia 2025

3415. Bell Hypoallergenic Blur Skin Primer wygładzająca baza pod makijaż

 Witajcie!

Dziś czas na buzi nieskazitelność makijażową.


Słowo od producenta: "Wygładza skórę, zmniejsza widoczność porów i przedłuża trwałość makijażu. Daje świeże, naturalne wykończenie na wiele godzin."

Produkt w okazałości:





Od producenta i skład:




Otworek:




Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępność: baza trafiła do mnie dzięki boxowi Pure Beauty, ale można ją kupić na stronie producenta.
Zapach: bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny.
Konsystencja: jedwabista, lekka, silikonowo-kremowa formuła.
Opakowanie i pojemność: różowa, plastikowa tubka. Pojemność: 30 g.
Wydajność: świetna – wystarczy niewielka ilość na strefę T lub całą twarz, by uzyskać widoczny efekt „blur”. Produkt spokojnie wystarczy na kilka miesięcy stosowania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że bazy pod makijaż używam nie tylko przed większym wyjściem, ale też na co dzień – szczególnie kiedy zależy mi na przedłużeniu trwałości makijażu i efekcie gładkiej, jednolitej cery. Bell Hypoallergenic Blur Skin Primer spisała się u mnie rewelacyjnie! 
Już po pierwszym użyciu skóra wygląda bardziej promiennie i jest zauważalnie wygładzona – rozszerzone pory, drobne nierówności i linie mimiczne stają się mniej widoczne. Makijaż nakłada się na nią jak marzenie – podkład lepiej się rozprowadza, nie warzy się i wygląda świeżo przez długie godziny. Duży plus za formułę hypoalergiczną – nie zapycha, nie podrażnia i nadaje się również do cery wrażliwej czy skłonnej do niedoskonałości. U mnie sprawdza się także solo – jako lekki blur na dni bez makijażu, gdy chcę wygładzić cerę, ale nie nakładać nic ciężkiego. Trwałość efektu? Zdecydowanie na plus – skóra wygląda świeżo przez wiele godzin, a makijaż dłużej utrzymuje się na miejscu. Nie powoduje nadmiernego błyszczenia, wręcz przeciwnie – matuje i kontroluje strefę T. Polecam!
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru