.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

polecam: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 5 stycznia 2016

948. Recenzja: Elfa Pharm Vis Plantis żel pod prysznic do ciała z naturalnym dziegciem brzozowym.

Witajcie!

Dziś będzie recenzja mazidła kolejnego, jakie otrzymałam w ramach współpracy z Elfa-Pharm.


To ziom znany pod nazwą Vis Plantis żel pod prysznic do ciała z naturalnym dziegciem brzozowym.


Słowo od producenta: 


Problem: pielęgnacja skóry z łuszczycą pospolitą, łojotokowym zapaleniem skóry oraz innymi dermatozami przebiegającymi ze złuszczaniem naskórka. 
Rozwiązanie: działanie dziegciu brzozowego, znanego od wieków naturalnego składnika z niezwykłego drzewa jakim jest brzoza, pomaga  w postępowaniu uzupełniającym i kontrolowaniu wyżej wymienionych problemów. 

Delikatny żel pod prysznic bogaty w substancje nawilżające, ochronne i egzotyczny emolient z Brazylii. Nie zawiera SLES, SLS, barwników, parabenów i kompozycji zapachowej, ma charakterystyczny zapach. Nie wysusza skóry. Regularnie stosowany pomniejsza ilość grudek i blaszek oraz zapobiega ich ponownemu powstawaniu. Skóra staje się prawidłowo nawilżona i ma mniejszą podatność na świąd. 

Dziegieć brzozowy: zawartość 0,5%: naturalny, brązowy, gęsty, oleisty, o specyficznym zapachu, pozyskany w procesie suchej destylacji kory brzozowej,  sprawdzony w tradycji ludowej do pielęgnacji skóry z problemami. 

Składniki wspierające:

Roślinna betaina i gliceryna: regulują nawilżanie i elastyczność naskórka, ułatwiają złuszczanie 
- Olej babassu: wyjątkowy emolient z orzechów brazylijskiej palmy Atallea cohune
Substancje kondycjonujące: odbudowują i wzmacniają ochronną barierę hydrolipidową
- Pantenol: wzmacnia barierę ochronną, nawilża, łagodzi, działa przeciwświądowo. 

Sposób użycia: 

Nanieść żel na dłoń i rozprowadzić masującymi ruchami po całym ciele, następnie zmyć wodą. Stosować 3 razy w tygodniu. 
Uwaga: przed zastosowaniem kosmetyków z dziegciem należy wypróbować działanie na niewielkim obszarze skóry, nie stosować na otwarte rany i w ostrych stanach zapalnych skóry, nie stosować w czasie ciąży. Tylko do zewnętrznego stosowania. W razie dostania się do worka spojówkowego przemyć dokładnie wodą. 

Skład:  Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Polysorbate-20, Glycerin , Betaine,  Betula Alba Oil, Babasu Oil Polyglyceryl-4 Esters, Hydroxypropylcellulose, Polyquaternium-10, Coco-Glucoside, Panthenol, Citric Acid, Glyceryl Oleate,  Disodium  Edta, Dmdm Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate. 

Mazidło w butli:







Obietnice producenta:



Otworek:



Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępność produkt otrzymałam w ramach współpracy
 od Elfa Pharmgdzie kosztuje ok. 16 zł. 

  Zapachmocny, intensywnie dziegciowy, nieprzyjemny.
 Konsystencja: kremowe mazidło do ciała z problemami.
 Opakowanie i pojemność: butla plastikowa, 
w tonacji brązu z gałązką brzozy i białymi napisami od producenta. Pojemność: 300 ml.

Wydajność: dobra. Takie opakowanie staczy na 2 miesiące kąpania się.
Działanie: średnie. Podobnie jak w przypadku dwóch innych mazideł z tej serii: Klik! i Klik! tak i ten ziomek uciążliwym zapachem ewidentnie przegrał starcie z poprawnymi właściwościami myjącymi. Jak bowiem znieść fakt, iż nawet odrobina produktu naniesiona na dłonie i to na wstrzymanym dechu, ma taki "smrodek", że nie idzie wytrzymać? A co tu dopiero mówić o relaksującym prysznicowaniu się? Taka scenka rodzajowa: woda spod prysznica leci, jest przyjemnie, ciepło, sięgamy po mazidło do mycia się i tu nagle - TRACH - dziegieć wkracza do akcji i miłą atmosferę - dosłownie - smołuje. My na to, dostając zmysłów pomieszania, uciekamy w te pędy spod prysznica, wybierając swojski brud. Produkt jednakże, mimo zapachu swego nie do zniesienia, całkiem dobrze myje skórę, oczyszczając ją. Brak tu co prawda jakiś właściwości pielęgnacyjnych, typu nawilżenie, ale co ma robić - robi. Naskórek jest czysty, krostki na ciele przysychają, zadrapania szybciej się goją. Mogłabym przyczepić się do małej pienistości tegoż specyfiku, ale w sumie co kto lubi. Mazidło nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha. Niestety woń jego zostaje na ciele jeszcze długo po kąpieli... Dlatego też bez nakremowania się jakimś ładnym balsamem zapachowym lepiej nie wychodźmy z domu. Do powtórnego kupienia żelu zatem nie wrócę, bo szkoda mi nosa.

Ocena: 3/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.

Miałyście?

Kathy z Leonem


PS. Przypominam, że zapach dziegciu to zapach smołowanego dachu.

68 komentarzy:

  1. Zapach i u mnie dyskwalifikuje czasami kosmetyk:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ostatnio czesto sie tak dzieje...

      Usuń
  2. Nie kupiłabym ze względu na zapach. O ile zapach nie do końca w moim guście mogę zignorować, to jednak smrodku nie miałabym zamiaru znosić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że szału nie ma, zatem bez żalu spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Żel według mnie musi ładnie pachnieć, więc ten odpada ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Domyślam się zapachu mam szampon do włosów z dziegciem i pachnie nie za bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach zdecydowanie by mnie odstraszył przed kupnem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dajesz z dziegciem ostatnio, Leon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jeden ziom z tej serii zostal tylko ufff

      Usuń
  8. Wolę coś co pachnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Absolutnie nie użyłabym żelu o takim zapachu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapach może wpływać nawet na najlepszy kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mmmm kąpiel w rozgrzanej smole... Bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie było już u Ciebie tej recenzji? :P

    OdpowiedzUsuń
  13. szampon dziegciowy zdarza mi się używać, ale zapachu na ciele to bym nie zniosła! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Skończyły Ci się już te kosmetyki z tym jakże cudownym składnikiem? Bo zaręczysz swój nos tym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze, a ja dalej nie wiem jak ten dziegć pachnie/śmierdzi;) Ale może to i dobrze :D ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejny śmierdzący kosmetyk, nie znam tego zapachu, ale bardzo Ci współczuje!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeżeli odstrasza zapachem to juz by u mnie nie gościł. :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Wolę pod prysznic produkty nawilżające, więc tego pana nie sprawdzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. jak smierdziuszek to zdecydowanie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie no ja to muszę mieć ładny zapach. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapach zdecydowanie nie dla mnie :(. * Chyba musimy przejść przez zaczarowane drzwi żeby zobaczyć wiosnę :)))

    OdpowiedzUsuń
  22. ja nie kupię już nigdy niczego z dziegciem bo zapach tego składnika jest fatalny

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety, zapach mi by nie odpowiadał...

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie lubię brzydko pachnących żeli:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie jest to kosmetyk, który pragnę mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zapach odrzuca nawet na odległość. :(

    OdpowiedzUsuń
  27. "Łyżka dziegciu" :)
    U Ciebie są zawsze szczere recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  28. Hahaha :D Ale mimo wszystko wypróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie miałam, ale nie podoba mi się konsystencja - bardzo lubię kremowe żele :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajny opis żelu raczej
    nie kupię , dla mnie zapach
    jest też ważny ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. nie uwierzysz a miałam go ostatnio kupić,już tego nie zrobie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. A feee, trzymam go od siebie z daleka :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Przez zapach raczej go nie kupie :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie jest to raczej kosmetyk dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie, nie, nie! Żel pod prysznic musi ładnie pachnieć i kropka. Nie wiem jakie problemu ze skórą musiałabym mieć, żeby zrobić w tym względzie ustępstwo.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie mam pojęcia jak pachnie dziegiec :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wiem czy bym chciała z nim się kąpać:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Brzoza to super drzewo ;D
    Ale nie wiem, czy miałabym ochotę się w tym myć :P

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie lubię zapachu dziegciu, na szczęście nie mam takich problemów ze skórą, więc nie muszę używać kosmetyków, które mają go w składzie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Szkoda , że ma nieprzyjemny zapach :/

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Szczerze to nie wiem jak ten dziegieć pachnie, ale skoro nie za przyjemnie to dziękuję Ci, Leonie za Twoją szczerą recenzję, raczej nie wybrałabym tego żelu:)

    OdpowiedzUsuń
  42. wybierając kosmetyk pod prysznic (a lubię mieć otwartych kilka by używać naprzemiennie w jednym czasie) pierwsze co robię to zapoznaje mój nos z ów ziomkiem. Jeśli na tym etapie by sobie nie przypasowali bochater zostałby zdyskwalifikowany.

    OdpowiedzUsuń
  43. Od razu mi się skojarzyło, że to chyba nie pachnie zbyt pięknie :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Kiedyś dostałam w ramach współpracy balsam z olejem z wiesiołka, i śmierdział starymi frytkami.

    OdpowiedzUsuń
  45. Albo mi się wydaję, ale chyba widziałam już podobne coś u Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten nieprzyjemny zapach skutecznie mnie zniechęca. Niestety produkt nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Dziegciowy zapach? Yyyy...stanowczo nie

    OdpowiedzUsuń
  48. miałam szampon o dziegciowym zapachu, nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  49. Vielen Dank für die Informationen sehr nützlich, und den Erfolg unserer Grüße unabhängigen Indonesien

    OdpowiedzUsuń
  50. Zapach kosmetyków jest dla mnie istotny, zwłaszcza jeśli mowa o kąpieli. Mogę też spokojnie używać tych bezzapachowych i nieperfumowanych. Ale jeśli coś ma taki odorek to chyba sobie wolę odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
  51. Szkoda, że to taki średniak, ale u mnie zapach czasami tez definitywnie dyskwalifikuje kosmetyki bo w końcu nasza wieczorna/poranna kąpiel ma być przyjemnością, a nie udręką.

    OdpowiedzUsuń
  52. ja ostatnio wierna jestem Luksji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ze względu na zapach raczej bym go nie kupiła ;/

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie mam takich problemów ze skórą :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Jestem strasznie wrażliwa na zapachy więc u mnie zdecydowanie odpada. Poza tym moja skóra na szczęście nie jest jakoś szczególnie problematyczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Nie miałam jeszcze okazji stosować kosmetyków tej marki, ale coś czuję ;), że zapach by mi się nie spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  57. Że też jeszcze nikt nie wymyślił, jak się pozbyć tego zapachu...

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.