.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 30 kwietnia 2013

115. Dynia - naturalny lek na porost i wzmocnienie włosów!

Witajcie!

Przychodzę dziś do Was z małych samochwalstwem.

Otóż zauważyłam dnia wczorajszego, że nie mogę się uczesać bez efektu tzw. rozczochrańca.
Nieważne bowiem jak gładko i idealnie kitę zwiążę - i tak wszędzie małe włoski (baby hair) będą mi wystawać.

Postanowiłam zatem rozgryźć ów problem rozczochranej fryzury z bliska i chwyciłam w ręce swe lusterko.
 I oto co w jego szklanej tafli zauważyłam:

mały bałagan na głowinie...

normalnie jak antenki!

a tu zarastające zakola

Co mi spowodowało taki włosowy, bujny szał?

Podejrzewam jednego sprawcę jakim są...

pestki dyni!
Chrupię ze smakiem te pesteczki (ok. jedną łyżkę stołową dziennie) od trzech miesięcy i jestem w szoku.
Włosiska (duże i małe) rosną niczym rośliny po nawozie Substral.

Takiego wysypu małych włosków już dawno nie miałam i jestem niezmiernie szczęśliwa, że dynia daje "kopa" dla baby hair.
Oprócz porostu, spostrzegłam także unormowanie w zakresie wypadania włosów.
Zamiast 60 - wypada mi ok. 30 dziennie.

Ale nic to!

Oprócz bowiem efektów włosowych, są także efekty paznokciowe.
 Szpony - mimo, że są krótko obcięte z racji na ŁZS - są twarde jak stal i nie rozdwajają się.
A to naprawdę zakrawa o cud, jeśli wezmę pod uwagę fakt ciągłego molestowania ich lakierem. 

Ale to także nie wszystkie zalety dyniowe!

Cera także wygładziła mi się i ładnie oczyściła.
 Już nie nakładam litrów korektora, aby zakamuflować to i owo.
A zwykle w okresie wiosennym mam dosłownie "syf-atak".

Polecam zatem wszystkich włosomaniaczkom i ceromaniaczkom dynię!

To lepsze niż wszystkie suplementy diety razem wzięte.

Kathy Leonia


50 komentarzy:

  1. a ja tak za dynią nie przepadam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeju kochana ja dynię kocham :D ale to smak Ci nie pasuje?

      Usuń
    2. dokładnie tak, bardziej wolę ziarna słonecznika :)

      Usuń
  2. ja mam ciagle te zarastające zakola i drugą grzywke i nie wiem co z tym robić bo tak mi przeszkadza przy zwiazywaniu włosów :P zawsze wszystko mi odstaje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja doszłam do wniosku że lepiej mieć busz na głowie niż nie mieć nic:D

      Usuń
  3. w takim razie zakupię :D zwłaszcza że uwielbiaj ją wcinać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupuj na kilogramy:D ja właśnie kolejną paczke wykończyłam i nie zważając na deszcz biegnę do sklepu:D

      Usuń
  4. Ciekawy post.:D Komuś to się przyda.;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo w takim razie ja już pędze do sklepu po te pestki dyni ! Wielkie dzięki za ten post <3

    OdpowiedzUsuń
  6. też się boję fryzjerów, wczoraj obcięła mi chyba z 5 cm z długości :C

    oooo, muszę kupić te pestki koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. No takie banalne rozwiązanie, a ja już tyle chemii nakupiłam do kudłów :D Ale też mam baby hair jupi!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. już mówiłam, że spróbuję, bo jestem ciekawa bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmm ciekawe rozwiązanie;) nie wiedziałam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedziałam, że pestki działają takie cuda !! też muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od jutro wcinam pestki dyni! Mi powoli zarastają zakola i nie mogę się tymi bejbikami nacieszyć :D

    OdpowiedzUsuń
  12. nawet bym nie przypuszczała,że dynia ma takie właściwości:P

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj to koniecznie muszę sobie kupić pestki :D
    To jak już masz 3 miesiące za tym to pamiętaj, żeby sobie zrobić miesiąc przerwy, bo niestety organizm się przyzwyczaja i potem dynia już nie zrobi takich cudów ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie robię przerwy za bardzo to lubię:)

      Usuń
  14. nigdy nie wpadłabym na to że dynia tak działa :)
    http://iimaginative.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. po powrocie do domciu trzeba będzie się zaopatrzyć w pestki dyni :D
    już drugi dzień jestem w Niemczech, a internet jak widać mam ;)
    w wolnej chwili dodam jakiś nowy post ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bardzo lubie pestki dyni, lecz zawsze zapominam o kupieniu... Zazdroszczę Ci systematyczności i wytrwałości :):)

    OdpowiedzUsuń
  17. i co byłas u tego dentysty ? :>


    nie widziałam, że dynia ma takie właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy bym nie podejrzewała dyni za takie rezultaty :O

    OdpowiedzUsuń
  19. I z przyjemnością dodaję do obserwowanych, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam właśnie odwrotny problem - mam za dużo tych baby hair :( mam tak od zawsze i za nic na świecie nie mogę się tego pozbyć... :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę wypróbować kurację dyniową, pestki bardzo lubię, tylko obawiam się, że za dużo bym zjadła od razu jak bym się dopadła do paczuszki.
    wyobraź sobie, że w dzieciństwie moja babcia dawała nam dyniowe pestki, "żebyście nie miały robaków"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha ^^ każdy sposób dobry by dziecko witaminki zjadło:D

      Usuń
  22. Słyszałam już o tym kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Po tym poście na pewno kupię pestki dyni :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.