.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 19 lutego 2015

632. Recenzja: ZSK alantoina

Witajcie!

Dziś będzie pogadanka o pewnym białym proszku tajemniczym, którego cud działanie odkryłam stosunkowo niedawno.

Owym specyfikiem jest mianowicie alantoina z ZSK.

Słowo od producenta: " Alantoina jest pochodną mocznika. Działa regenerująco, ułatwia gojenie i odnowę uszkodzonego naskórka. Zmniejsza pieczenie, łagodzi zaczerwienienie skóry wrażliwej. Ma także działanie nawilżające, wygładza i zmiękcza skórę. Kosmetyki z alantoiną znajdują zastosowanie w pielęgnacji cery wrażliwej, skłonnej do uczuleń, podrażnień. Poleca się ją także w preparatach przeciwtrądzikowych, po opalaniu w zasypkach i pudrach kosmetycznych. "

Skład: Klik!

Proszek w opakowaniu:


Na łapie:



Szczegóły:

Cena i dostępność:
swój proszek złapałam na stronie ZSK i dałam zań ok. 6 zł.
  Zapach bez zapachu.
  Konsystencja biały pył, niczym wysuszony na wióry śnieg.
   Opakowanie i pojemność: biały pojemnik z czarnymi napisami. Pojemność: 10 g.
  Wydajność: średnia. Mazidło używam od jakiegoś półtora miesiąca i jest na wykończeniu.
  Działanie: przyjemne. Produkt jest genialnym nawilżaczem i świetnym zmiękczaczem naskórka. Koi i uspokaja podrażnione zadrapaniami czy siniakami miejsca na ciele, przynosząc ulgę i szybszą regenerację. Po kilku seansach leczniczych z alantoiną zauważyłam także, że drobne krostki na plecach i pośladkach poszły sobie hen w siną dal. Ponadto produkt  nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha.  Pewnie zastanawiacie się teraz jak używam to proszkowe coś? Od razu spieszę z wyjaśnieniami, że nie kręcę mazideł, nie bawię się w eksperymentatora drogeryjnego i nie tworzę nowych marek kremów czy smarowideł. Alantoinę stosuję po prostu jako dodatek do... kąpieli! Jedna płaska łyżeczka specyfiku wrzucona do wanny z wodą wystarczy, by nasza skóra poczuła się błogo i miękko. Jak dla mnie to idealne rozwiązanie na wszelakie problemy ciała mego zewnętrznego. Jeśli do tego dodam, że produkt jest tani, łatwo dostępny w Internecie - nic tylko kupować! Wtedy nawet kiepska wydajność nie jest problemem. Gdyby tylko alantoina była dostępna stacjonarnie, bym ją brała kilogramami normalnie. Polecam!
 Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy i Leon

55 komentarzy:

  1. No proszę, ja do kąpieli zawsze dolewam olej, który się nie sprawdził też fajnie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam nigdy o tym specyfiku. Muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. To mnie pozytywnie zaskoczyłaś tym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam go, ale wart wypróbowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nigdy jej nie próbowałam, ale kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O bardzo fajny produkt, taki dodatek kąpielowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę odwiedzić ten sklep internetowy. Poszperam co tam jeszcze mają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz słyszę o tym proszku, ale z czystej ciekawości jestem skłonna go przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używam tego typu kosmetyków, więc się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam alantoinę ale w kosmetykach, jako składnik a nie oddzielny produkt

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba muszę zakupić. Ja do kąpieli dodaję oliwkę dla dzieci, mam potem skórę tak gładką, że wow:)

    OdpowiedzUsuń
  12. alantiony jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  13. ja jeszcze nigdy nie miałam przygody z półproduktami... Ale ostatnio coraz bardziej mnie to kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może w stacjonarnych aptekach też można ją dostać... Ja też jestem daleka od kręcenia kremów, to nie moja bajka. Jednak pewne składniki można i tak wprowadzić do codziennej pielęgnacji. Ja np. kupiłam w aptece glicerynę i dodaję po kropli do oleju różanego - to moja wieczorna pielęgnacja buzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiedziałam,że jest taki produkt, bardzo fajna rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja mam alantoine stacjonarnie;) a dodaje do pudrów sypkich tez i maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Spodobał mi się ten biały, niepozorny proszek! Chętnie go wypróbuję w kąpieli. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam ;-) trzeba sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy o tym kosmetyku nie słyszałam,może też się w niego zaopatrze :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Oczywiście znam i rzeczywiście można ja tak stosować :)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny pomysł z tym dodawaniem do wody :D ja bym pewnie na to nie wpadła i kręciła mazidła przeklinając przy tym przeokrutnie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. super pomysł będę musiała wypróbować:-)
    http://edytaspisak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio ją wyrzuciłam, bo termin ważności umknął moim oczom.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy sposób na wykorzystanie alantoiny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam, ale przydałby mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  26. kuszący produkt szkoda tylko, że trzeba przez int. kupować

    OdpowiedzUsuń
  27. Jako fanatyk pryszniców chyba nie znalazłabym dla niej zastosowania, ale muszę przyznać, że działanie brzmi imponująco :)

    OdpowiedzUsuń
  28. oo ciekawy produkt:) a co można zrobić z mocznikiem z sklepu zsk?? bo nabyłam a nie mam na niego pomysłu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do nawilzenia wlosow i skalpu polecam ;)

      Usuń
  29. Nie próbowałam nigdy ale od dłuższego mnie kusi by zakupić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pierwszy raz widzę. Zainteresowałaś mnie tym :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ciekawy kosmetyk, zapiszę sobie w zakładkach. Problemem u mnie jest brak wanny, mam tylko prysznic, ale zapewne da się coś wymyślić :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kojarzę ten produkt, ale chyba w trochę innej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Warto wypróbować jak widzę.

    OdpowiedzUsuń
  34. nie pomyślałam o tym, że można dodawać alantoinę do kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. idealna na moje siniaki:p Do kąpieli? nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
  36. skoro łagodzi zaczerwienienie :D przydało by mi się szkoda ze nie ma zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nigdy nie slyszałam o tym produkcie, ale może wypróbuję, bo uwielbiam brać długie kąpiele ;)
    dzięki za mile slowa u mnie, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak niweluje pryszcze na tylku, to przy okazji kolejnych zakupow zdecydowanie chetnie nabede ;p

    OdpowiedzUsuń
  39. chyba miałam kiedyś jakąś maść z alantoiną.

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.