.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

polecam: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

piątek, 13 lutego 2015

626. Sposób na Walentynki!

Witajcie!

Jak wszyscy dobrze wiedzą, jutro staniemy w obliczu największej słitaśności w roku.
Dzień serduszek, buziaczków, przytuleń i wszystkich rozochoconych nastolatków.

Walentynki.

Jedni je wielbią, inni na samo słowo owe - uciekają gdzie pieprz rośnie.
Leon z przekonaniem należy do tej drugiej grupy ludności i bojkotuje publiczne okazywanie sobie adoracji i komercję amorkowego szału.

To codzienność i wspólne radości czy troski. dają człekowi gwarancję stabilnego związku.
Afiszowanie się raz do roku wypadem na kawę/herbatę do najlepszej kawiarni w mieście, dzierżąc w dłoni wielkiego miśka z serduszkiem, jest dla mnie nieco żałosne.

Dlatego też zamiast wypadu czułego sam na sam z chłopem - który na dobrą sprawę jeszcze ostatnio mnie denerwuje - wybieram się na babskie ploty

Od  lat z koleżanką ze studiów - notabene zaręczoną - stawiamy na taką oto procedurę dobrego i miłego spędzenia dnia walentynkowego wolnego od pracy.

Wspólne plotki i ploteczki, wspominki lat młodości figlarnych, każdemu poprawią humor.

A drinki i ciacho w Horteksie osłodzą wrzask na ulicach i miłosne piosnki ludu:

drink Gejsza, 15 zł


babeczka z wiśniami na ciepło, 8 zł

Drink Gejsza (Malibu, wino musujące, wódka, sok grejpfrutowy i likier Bols Blue Curaca) to istna ambrozja dla podniebienia.
Nie za słodki, nie za mocny, ale dający błogość.

Jeśli do tego dodać babeczkę na ciepło - ot jestem w raju!

A Wy co sądzicie o Walentynkach?



60 komentarzy:

  1. drink gejsza, takiego jeszcze nie piłam:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudnie wygląda ten drink, muszę sobie taki robić:)
    A walentynki w tym roku wyjątkowo obchodzę u boku swojego ukochanego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo od kilku lat tak się zdarzało, że zawsze był w pracy i nie mógł przyjechać, a teraz sobota, więc ma wolne :)

      Usuń
  3. Masz rację, podstawa związku to nie upublicznianie swoich uczuć!

    Ale takiego drinka koniecznie muszę skosztować!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie piłam takiego drinka :)

    Kochana mam prośbę... Poklikałabyś w linki w tym poście : http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2015/02/sheinside-co-mnie-urzeko.html
    Bardzo proszę i z góry ślicznie dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nie lubie klikania w linki wybacz

      Usuń
  5. Pomimo, że mój P. oświadczył mi się w nasze pierwsze wspólne walentynki (znaliśmy się niespełna 2 miesiące) to nie darzę tego dnia sentymentem i ciepłymi uczuciami. Dla mnie jest to sztuczny dzień, mający na celu wyciągnięcie od ludzi jak największej ilości pieniędzy, skomercjalizowany do granic możliwości (choć Bożego Narodzenia w tej kwestii chyba nic nie pobije). My okazujemy sobie uczucia codziennie i niepotrzebne nam do tego walentynki. Spędzimy je w domu, czekając na dostawę mebli i lodówki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha przy dostawie mebelkow tak uroczo :)

      Usuń
  6. Spróbuje tego drina na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się, to święto to czysta komercja i okazywanie sobie uczuć akurat w ten dzień to owczy pęd. ale oczywiście jak ktoś lubi - to wolna wola, ja tam nikomu nie zabraniam. przynajmniej mój kumpel zarobi więcej kasy - handluje jabłkami z napisem "I love you" :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak mnie nęci na alkohol i w ogóle, a nie mogę ;c

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja lubię walentynki i wszystkie inne okazje, w których można mieć pretekst do dania drugiej osobie prezentu :)
    Prezenty bez okazji też są miłe, ale normalnie się o nich nie myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takim drinkiem w miłym towarzystwie to bym nie pogardzila :-) walentynki że swoim facetem obchodzimy, dajemy sobie prezenty i ewentualnie gdzieś idziemy na kolacje,ale bez większych wydziwien :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kupię jakieś dobre winko na ten wieczór. Walentynki wypadają w weekend więc można się trochę zrelaksować ;)
    Nie będzie szalonych czerwonych pluszowy serc.
    Ale drobny podarek dla swojego małżonka mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gejszy jeszcze nie piłam, ale chętnie kiedyś wypróbuję :) A Walentynek nie obchodzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak niebieski drink doskonale nadaje się do bojkotu walentynek :D Kochana klikniesz u mnie w link?♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam mieszane odczucia odnośnie walentynek :-P jakoś specjalnie ich nigdy nie obchodziłam :-D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pyszne :D mam tak samo, a co to niby za szczególny dzień... chociaż gdybym pracowała w kwiaciarni albo w sklepie z miśkami i serduszkami to bym nie narzekała na ten dziwny zwyczaj, kasa, kasa... :p

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też nie za walentynkami...trochę mnie to śmieszy nawet:) nie zamierzam na siłę spędzać romantycznego wieczoru akurat w dany dzień:P
    Miałam dziś się do galerii wybrać po księgarniach pobuszować, ale chyba się wstrzymam, bo aż boję się co tam zastanę;D zapewne wszędzie migają oczojebne serduszka i inne takie amorkowate bajery... Albo pójdę i bekę sobie pokręcę...;D

    OdpowiedzUsuń
  17. O, jak ładnie podane to coś słodkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajna alternatywa na ten dzień :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja to bym nawet chciała zostać zaproszona do takiej kawiarni i dostać jakiegoś tandetnego Misia czy serducho .:P
    No ale cóż - kolejny rok spędzę ten dzień bez faceta i pozostaje mi tylko iść w zaparte i mówić, iż dla mnie są to tylko urodziny mojej mamy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od kilku lat jestem w związku, ale Walentynki nie wzbudzają we mnie większych emocji. Jak byłam wolna był to dla mnie pretekst do pójścia na imprezę lub spotkania się ze znajomymi. Teraz po prostu spędzam ten dzień z chłopakiem przy jakiejś kolacji lub w innym miejscu. Nie robimy sobie prezentów. Wolimy inwestować we wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie jestem fanka Takich swiat ale czasem, gdy spedzi sie milo chwile z ukochana osoba, to chcialoby się, by Walentynki byly zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje jutrzejsze plany podobne do Twoich, wypad do galerii z kumpelą, chodzenie po sklepach w ten dzień rewelka. Ps. Ja przeciwna walentynek nie jestem :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Walentynki to nie dla mnie święto. Jeśli inni je celebrują, to niech robią to, niech im to sprawia przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Walentynki to może być fajny dzień, żeby się zatrzymać i pobyć trochę z sobą, gdy brakuje czasu. Ale nie lubię tego, że wszystko jest takie na pokaz i kiczowate tego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie mam nic do Walentynek, ja osobiście przygotowuję fajna kolację z pysznym deserem:))

    OdpowiedzUsuń
  26. ojj tak drinki takiego bym się napiła :D myślę ze winko i dobry film to udane walentynki :D:D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie piłam takiego drinka - jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  28. A my w walentynki mamy wesele znajomych :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie Walentynki są zbyt sztuczne.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie cierpię jakichkolwiek świąt, bo dziś to jedna wielka komercha polegająca na zarabianiu pieniędzy. Pamiętam z dzieciństwa, że nie obchodziło się walentynek tylko noc świętojańską, puszczanie wianków na wodzie itp. Dziś ludzie wolą amerykańskie święta. Szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przepraszam bardzo w Horteksie? To tam sprzedają jeszcze rożki? Oj wiele dałabym by zjeść choć jednego... opakowania:)))))))) tego mojego rarytasu i smaku z dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
  32. pyszny ten drink, ale zdradliwy ;) wchodzi jak woda, tylko później gorzej ze wstaniem z krzesła :P
    a ja walentynki spędzę z chłopakiem przy filmie :D niech "romantyczności" stanie się zadość :D

    OdpowiedzUsuń
  33. ja chcę takiego drinka! :) wygląda smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak tylko sie wykuruje, rozejrze sie za tym drinem ;D Co chlop nawywijal ;)?

    OdpowiedzUsuń
  35. oj drinki to nie dla mnie niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Drink wyglada ciekawie, choc nie przepadam za alkoholem. Walentynki spedzamy w domu, cieszac sie wspolnym weekendem po powrocie z delegacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Te drinki wyglądają przepysznie! A co do Walentynek... Mam dokładnie takie samo zdanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Hmmm ciekawy ten drink... Jak ktoś lubi grejfruty to nawet może być dobre!

    OdpowiedzUsuń
  39. mnie co prawda wkurza ten cały szum wokół walentynek, ale dam się narzeczonemu porwać na romantyczną kolację :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja rownież mimo długiego związku z moim chłopakiem nie obchodzę Walentynek :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale kusisz.. a ja bym sobie taki "napój bogów" dziś wypiła... taka padnięta jestem
    Ja jak co roku w walentynki składam mamusi urodzinowe życzenia... i żadnej sztucznej miłości, żadnych facetów do obdarowywania. Ah! :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  43. A ja uwielbiam Walentynki :))))

    OdpowiedzUsuń
  44. Takiego raju to można pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Dla mnie to dzień jak co dzień ;) Nie przeszkadza mi tryliard serduszek i całuśna atmosfera, ale sama jej jakoś nadmiernie nie ulegam.

    OdpowiedzUsuń
  46. a takiego drinka bym sie napila :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciekawa alternatywa dla walentynek. Ja nie noszę tej przesłodzonej atmosfery

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.