.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

środa, 22 lipca 2015

782. O ciężkim powrocie do rzeczywistości po urlopie...

Witajcie!

Jest ciężko.
Jest bardzo ciężko...

Jest wręcz masakrycznie trudno, by przestawić się po urlopie na cykl roboczy.

W głowie ciągle mam bowiem wizje górskich krajobrazów, na skórze czuję kuszące muskanie wiatru szalejącego na halach, a w uszach słyszę szum potoków i strumieni...

Jak normalnie zatem funkcjonować w szarym krajobrazie, będąc ciągle duszą i sercem w Beskidach oraz Pieninach?
I jak tu się skupić, gdy jakiś kursant ma do Ciebie pretensje z tyłka wzięte, a Ty zamiast słuchacza widzisz ino górala w kierpcach i czapeczce z muszelkami?

Powiem Wam, że pierwszy raz mam taki dziwny stan ducha.
Odkąd wróciłam z urlopu, zdaje mi się notorycznie, że jestem typem Wiecznego Wędrowca, który na miejscu usiedzieć nie może, gdyż ciągle Coś lub Ktoś pcha go naprzód.

Mam ochotę rzucić to wszystko i zaszyć się w małej, opuszczonej przez wszystkich miejscowości u stóp gór i pędzić życie iście pustelnicze...

Wy tez tak macie?

Kathy i Leon

PS. Zmienili nam dyrektora po raz 3 w tym roku.
Ech wesoło jest.

40 komentarzy:

  1. 3 dyrektor w ciągu roku? No faktycznie niewesoło. Trzymaj się jakoś, za kilka dni wrócisz do równowagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten ból... Choć ja nie mam okazji na skorzystanie z kilku dni urlopu z racji tego, że jestem na stażu :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie jestem beztroską studentką, chociaż od października zaczynam pracować. No cóż, jakoś trzeba się zmusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie miałam urlopu i w pracy też jest mi ciężko, a nawet bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dziwie się.. wyobraź sobie jak mam 4 miesiące wolne-to dopiero będzie ciężko wrócić na uczelnie i znowu wstawać o 6 ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj każdy chyba tęskni za urlopem, świeżym powietrzem i wolnymi dniami. Dasz radę kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Łączę się z Tobą w pourlopowym bólu :(

    OdpowiedzUsuń
  8. A fotki? Gdzie są fotki górek? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie bym się gdzieś wybrała na wakacje, a tu lipa. :<

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze cierpię po powrotach z urlopu :( Czasem się zastanawiam, czy nie lepiej by było z niego zrezygnować, aby potem nie tęsknić ciągle za tym co było..

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja to w ogóle nie mam co na urlop liczyć, dopiero za rok.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj w klubie. Tez wlasnie wróciłam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też tak często mam :<
    Zawsze jest mi potem ciężko powrócić do rzeczywistości :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Za parę dni pewnie załapiesz rytm roboczy i będzie Ci łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio podsłyszałam w radiu jak mówili, że najgorszy powrót do pracy to właśnie ten po urlopie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Całe szczęście ja jestem (jeszcze) studentką, także moje wakacje trwają zapewne dłużej, niż Twój urlop. Jednak nawet ja po tak długim wypoczynku nie mogę się przyzwyczaić do cyklu ucznia. Jednak po kilu dniach powinno być okey. :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tez miałam właśnie urlop... w szpitalu :( Filip ostro się załatwił. Dla mnie powrót do rzeczywistości jest piękny ;) Chociaż długa droga przed nami :(

    OdpowiedzUsuń
  18. O kurcze, 3 już? Co tam się dzieje? :o

    W końcu minie, ale też tam mam...

    OdpowiedzUsuń
  19. Musisz to jakoś przeżyć, jedź gdzieś na weekend dla relaksu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj tak, powroty do pracy po urlopie są bardzo ciężkie. Ja mam urlop jeszcze przed sobą, ale już wiem jak trudno będzie mi powrócić do codziennych obowiązków...

    OdpowiedzUsuń
  21. oj no powroty są trudne... da rade

    OdpowiedzUsuń
  22. Z takich wyjazdów to później aż nie chce się wracać do codzienności :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozumiem doskonale :/ Ja właśnie dostałam pracę i też będę mieć ciekawie :P

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja musiałam wrócić po 1,5 miesiąca pobycie na L-4. To był dopiero ból kochana...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też mam czasami ochotę gdzieś uciec :) Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Samo życie, jeszcze te upały, nie dziwię się, że ci ciężko. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Czemu tak zmieniają dyrektorów?
    Ech po urlopie zawsze jest ciężko...

    OdpowiedzUsuń
  28. Po urlopie ciężko zawsze. Po urlopie w górach ciężko i płasko. I jakoś tak... tęskno.

    OdpowiedzUsuń
  29. Drugi Włóczykij z Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Całe szczęście jakoś z zapałem teraz wróciłam do pracy :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Myślę, że taki powrót do normalności zawsze boli. Chociaż... jeśli urlop trwa zbyt długo to często aż chce się wracać, nie raz tego doświadczyłam i powiedz, że jestem stuknięta, ale taka prawda! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja za każdym razem, po każdym urlopie mam ochotę rzucić prace i zacząć hodować pomarańcze na Cyprze albo kozy w Grecji;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kochana to jest mój permanentny stan umysłu. Jak ja lubię podróże i wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. eh... znam ten ból. Najgorsze są pierwsze dni, potem już z górki. Zawsze można wyjechac na przedłużony weekend, ja się tym pocieszam :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Zmiany na górze nigdy nie są dobre...

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.