.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

piątek, 3 kwietnia 2015

672. Wielkie oszczędzanie - podsumowanie marca

Witajcie!

Pamiętacie, jak postanowiłam sobie na początku marca jakoś, iż ogarnę się zakupowo i nie będę szastać kasą w te i we te? Dla tych co nie pamiętają dowód słowa napisanego: Klik!

Powodem owej odważnej decyzji był fakt taki, iż po wstępnych porządkach w ciuchach i kosmetykach, złapałam się za głowę, ubolewając nad swoją nadmierną zachłannością konsumencką...

Za dużo tego mam i to srogo!
Wiele rzeczy leży w szafie zapomnianych i się nudzi, sporo kosmetyków się przeterminowało...
Jak podsumowałam ile pieniędzy się zmarnowało, tak się już w ogóle zasmuciłam.

Trzeba to zmienić, trzeba wprowadzić minimalizm, trzeba racjonalizować wydatki!

Jak więc zawzięłam się, tak w tymże tkwiłam i trwałam dzielnie.
Omijałam sklepy z ciuchami, galerie wszelakie, a do marketu chodziłam jedynie za potrzebą tzw. nakarmienia kiszek.
Pakiet z samą sobą złamałam jedynie na trzykrotne wyjście na miasto na jedzenie i dwukrotny wypad spontaniczny do kina...

 Nie mniej jednak uważam, że to i tak jest duży sukces jak na moje wcześniejsze eskapady w wydawaniu pieniędzy.

Pora na podsumę wydatków w marcu:

50 zł - trzykrotne jedzenie na mieście
50 zł - dwa razy kino
150 zł - zakupu żywieniowe do domu
60 zł - zakupy niezbędne Rossman
192 zł - trzymiesięczna migawka

Summa summarum na cały miesiąc marzec przepuściłam niecałe 500 zł.

Nie wydałam jednak ani złotówki na kosmetyki, ciuchy czy duperele.

W kwietniu mam również zamiar trwać w oszczędzaniu świadomym, do czego i Was serdecznie namawiam.
Baner na ową wspólną edycję zbierania grosza się dalej tworzy.

A Wasze wydatki marcowe jak się mają?

Kathy i Leon

57 komentarzy:

  1. Co Ty jadłaś, ze przeżyłaś miesiąc za 150 zł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam z babcia wiec tylko dokupowalam niezbedniki do lodowki o.ktorym sie zapomnialo:)

      Usuń
    2. Co Wy się tak czepiacie.. przeciez nie kazdy mieszka sam i juz musi się do konca sam utrzymywac. troche logiki, ze nie gotuje codziennie moze sama obiadow, nie kupuje jedzenia calej rodzinie, jedynie niezbędne produkty. logiczne.

      Usuń
  2. wow.. nie umialabym wydac tylko 150zl na jedzenie, tylko podczas oszczedzenia wydaje na dwa tygodnie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie umisłabym wydać tylko 150 na jedzenie...nie kupuje teraz różnych rzeczy, przerzuciłam się na zdrowy tryb życia. 150 wydaje, jak trzymam się za kieszeń. Dodam, że żywię tylko siebie i czasami chłopaka :P a co do zakupów kosmetykowych to już dawno zauważyłam że mam za dużo wszystkiego. Niestety w związku z problemami ze skórą muszę testować balsamy i żele a te niestety nie kosztują mało...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, jestem za, odkąd zrobiłam porządki w swoich lakierach i włosy mi dęba stanęły :D Za dużo!

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie w dalszym ciągu minimalizm :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja w marcu wydałam na nic konkretnego 3 tysiące! pierwszy raz spisywałam wydatki i pewnie niektóre przeoczyłam . trochę mnie to przeraża, w kwietniu postaram się oszczędzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja 4 tys przez pol roky na prawko wydalam...

      Usuń
  7. Ja na żarcie tyle tygodniowo wydaje :D jem jak smok!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w tym miesiącu wyjątkowo trzymam się w ryzach :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nieźle ! Ja też ostatwnio ciuchów nie kupuje, kosmetyków mało już od dawna próbuje zużyć to co mam ;) wole sobie coś kupić na lato do ubrania !

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na szczęscie sama się jeszcze nie utrzymuję, ale... :D w tym miesiącu kupiłam sobie trzy pary butów, sukienki i inne głupoty, że oszczędności na obiektyw poszły daleeeko. Zachciało mi się najeczków.. :) Obserwuję, bo ładnie tu

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy ja ostatnio w kinie byłam... na czym byłaś? :p
    od jakiegoś czasu też oszczędzam, a co więcej muszę pozbyć się i ciuchów starych i kosmetyków, ale żal się rozstawać, przecież "nie no w tym jeszcze na pewno pochodzę" a nie zakładałam czegoś od 2 lat... :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam twoją silną wolę, ja bym nie dała rady. Zakupy wciągają!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja kupuję jak potrzebuje, wydawać nie lubię.... choć i tak moim zdaniem zbyt wiele idzie... wczoraj.... na te książki z poprzedniej notki mojej.... zaszalałam....

    OdpowiedzUsuń
  15. Jako osoba nieco wątpiąca w istnienie Najwyższego, nie lubię się do niego zwracać po imieniu, bo to trochę leci hipokryzją. Wobec tego sugestywnie zamieniam to określenie na bór liściasty, co w wołaczu daje formę "borze!". Muszę to sobie napisać w nagłówku chyba, bo jesteś już którąś spyciarą, która widzi w moim lesie błąd ortograficzny. XD

    OdpowiedzUsuń
  16. Mało kasy wydajesz na jedzenie. U mnie przeważnie idzie 300-400 zł. na miesiąc. Za to mniej wydaje na kosmetyki, ubrania i inne rozrywki.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja wczoraj zaszalałam z zakupami i teraz smutłam :( ale ładne rzeczy mam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, to ja na pewno wydałam więcej od Ciebie - a to dwie pary butów wpadły do mnie ostatnio, a to teraz prezenty dzieciaczkom musiałam kupić "na zająca". ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A to u mnie tak sie nie da:(. Koszty utrzymania mieszkania, bandy wygłodniałych chłopów, psa o wadze 50 kg o rybce bojowniku i trzech krewetkach nie wspomne;) - sa ogromniaste.
    A Reżim finansowy tez sobie narzuciłam z uwagi na tony kosmetykow wylewające sie z szafek. Prawie nic sobie nie kupiłam... Prawie. Hydrolat z czystka, szminka, serum...;) no... Bluza z riska (wyprzedaż była- grzech nie skorzystać), raz teatr, raz kosmetyczka, dwa razy restauracja... Hmm...

    OdpowiedzUsuń
  20. Od ponad roku liczę wszystkie wydatki i dzięki temu łatwiej zadbać o sensowne zagospodarowanie dochodów/oszczędności. Gratuluję wstrzemięźliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja wolę nie podliczać ile w marcu wydałam, spuszczę na to zasłonę milczenia. Jak uda mi się wydębić wolny dzień w pracy, to przejrzę szafę i dokładnie moje kosmetyczne zbiory, a potem też spróbuję sie przestawić na minimalizm, przyda mi się z całą pewnością...

    OdpowiedzUsuń
  22. Niby nic nie kupowałam a tyle pieniędzy poleciało, głównie na jedzenie, niestety na jedzenie idzie nam naprawdę dużo kasy, mój chłopak ma duże wymagania pod tym względem.

    OdpowiedzUsuń
  23. ja też muszę zacząc w końcu oszczędzać ;d

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluje Kochana, bardzo ladnie Ci poszlo :) Mozesz byc dumna z Leosia :)!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja wydaję zdecydowanie za dużo i to właśnie na różne pierdoły ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. 60 zł w Rossmanie, nooo powiem Ci że bardzo ładnie zaoszczędziłaś w tym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne oszczędności, muszę też wprowadzić podobne u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja już nie liczę tak dokładnie wydatków, bo to już zostało opanowane. ***. Imię zaproponowała moja córka, a że jest to postać z bajki i śwince Peppie, aprobatę uzyskało mojej młodszej wnuczki. Bajka ta jest jej ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
  29. świetne oszczędności ;) ja też w tym miesiącu się starałam ;)
    na jedzenie to ja wydaję przynajmniej 600-800 zł miesięcznie.. choć jakbym mieszkała z babcią to też pewnie bym mało wydawała i przypuszczam że dużo bym wtedy wydawała na kosmetyki i ciuchy choć teraz też to robię ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja w marcu również nie kupowałam zbędnych rzeczy. Jestem dumna z Ciebie i siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja dzisiaj wydałam na zakupy ciuchowe ponad 200 zł. Limit mam już przekroczony...

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie minimalizm trwa dalej, już dobre pół roku. Kupuję tylko to, co potrzebne. Sporo rzeczy wyrzuciłam, część wystawiłam na sprzedaż. Jedyne, czego mogę mieć dużo, i w co będę inwestować bez względu na wszystko, to książki i butelki whisky/rumu (choć te szybko się ulatniają).
    Gratuluję Leon sukcesu oszczędnościowego!

    OdpowiedzUsuń
  33. Podpowiem, że ja unikam jedzenia i picia na mieście, gdy jestem sama. Knajpki i kawiarnie traktuję wyłącznie jako miejsce spotkań. Odkąd tak robię, w moim portfelu zostaje więcej pieniędzy:)

    Powodzenia w realizacji tego celu, choć zupełnie kosmetyków i ciuchów sobie nie odmawiaj:)

    OdpowiedzUsuń
  34. wow, podziwiam ^^ ja nawte nie chcę wiedzieć xD

    OdpowiedzUsuń
  35. No gratulacje ;) Ja to się boję robić takie przeliczenia :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Brawo, też staram się oszczędzać.

    OdpowiedzUsuń
  37. Minimalizm dobra sprawa :) dobry wynik

    OdpowiedzUsuń
  38. Zazdroszczę samokontroli, na mnie działa tylko zapisywanie wszytskiego, inaczej lekka reka przepuszczam kase ;/ dopiero wlasnie gdy widze, co mi ucieka I NA CO (dokladnie duperele!), coś mnie rusza. Jak dałas rade? Masz jakis sposób??

    OdpowiedzUsuń
  39. Gratuluję wytrwałości :)) Ja akurat też jakoś strasznie nie poszalałam z kosmetykami, ale kupiłam masę ubrań za to, ale będę mieć z nimi spokój na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Podziwiam, ja bez kupna chociażby jednego lakieru miesięcznie nie wytrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja już straciłam rachubę..;) Aż boję się zrobić podsumowanie;)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...