.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 30 października 2014

520. Hajże na szosę, czyli wrażenia z nowej autoszkoły

Witajcie!

Z racji na fakt, że moje pierwsze podejście do egzaminu praktycznego z prawa jazdy skończyło się fiaskiem, czeka mnie niebawem podejście drugie.

Tak więc, aby nie tracić kurażu i odwagi podczas manewrów na drodze, zapisałam się byłam do innej autoszkoły,  gdyż tamta poprzednia mi już wychodziła czterema literami i miałam dość wywalania kasy w błoto.
Co z tego, że wykupiłam tyle dodatkowych jazd, skoro nie czułam się pewnie na drodze, panowie prowadzący nie strofowali mnie tylko gadali o pierdołach?
Prze to wszystko powyższe gdy nastał egzaminu czas, nawet na miasto nie wyjechawszy poległam na głupim rękawie..

Żal i szok i zgroza...
 
Nie mniej jednak nie ma co rozpamiętywać, czas iść - a raczej jechać - do przodu.

Wczoraj zatem miałam pierwsze spotkanie z nowym, dość leciwym instruktorem w nowej autoszkole, notabene mojej osiedlowej.
I tak oto po wstępnej wymianie grzecznościowych opinii, gdy tylko tylko zasiadłam w aucie i ruszyłam, instruktor mnie oświecił, że gdzie ja tu mam aspiracje na kierowcę, skoro mam takie braki?

Nie umiem ruszać płynnie, nie umiem wykonywać ładnie i zgrabnie manewrów z zawracaniem, boję się ronda i małych uliczek.
I co to za patałachy mnie edukowały i jakim prawem wypuścili mnie na drogę, szkoląc po łebkach i dopuszczając do egzaminu państwowego...

W pierwszym momencie na owe słowa srogie, miałam ochotę palnąć mowę, ale po chwili doszłam do wniosku, że przecie ziom-senior instruktor ma rację...
Przestałam się odzywać niepotrzebnie, zaczęłam słuchać i podporządkowywać się, a także uczyć się na nowo.

Chyba tego mi było trzeba - dyscypliny, doświadczenia, rygoru i braku pobłażania.
Zero żartu, zero przaśności.
Polecenie, zadanie, skręt, manewr i już.

Nie miałam wystarczającej kurateli nad sobą, aby sprawnie i bezbłędnie jeździć.

Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko dobrze i że nowy pan instruktor podoła wyznaniu i pomoże w osiągnięciu celu prawkowego.

Kathy i Leon



34 komentarze:

  1. Ja miałam beznadziejnego instruktora, dlatego zdawałam prawko i zdawałam haha i w końcu za 4 razem zdałam, ale kiedy musiałam dokupić dodatkowe godziny, nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby do niego wrócić. Wybrałam instruktorkę i jeździło mi się z nią świetnie. Pozwoliła mi prywatnie jechać na placyk, chłopak wyszkolił mnie w łuku do perfekcji (bo mój instruktor stary obrał technikę nauki łuku na pamięć, metoda na tzw. pachołki) i udało się :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,że dobrze,że zmieniłaś autoszkołę. Zawsze to będziesz jeździć z kimś innym,ta osoba ma szanse wyłapać błędy lub złe przyzwyczajenia, które w poprzedniej szkole nie były dostrzegane. Wierzę,że wyjdzie Ci to na dobre i teraz egzamin pójdzie "jak po maśle" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze zrobiłaś że zapisałaś się na dodatkowe jazdy gdzie indziej. :) A ja napisać ci tu muszę, że w końcu odważyłam się i wsiadłam przerażona do samochodu i zaczęłam jeździć (próbować) pod nadzorem oczywiście męża (mam namyśli jazda po placu, lub na bocznych drogach nie uczęszczanych przez samochody), można by twierdzić cóż to takiego- ale ja byłam tak przerażona jazdą że nawet nie chciałam uczyć się ruszać na placu przed domem. Zastanawiałam się co się stało że w końcu się odważyłam, skoro tłumaczenia męża, prośby i namowy nic nie wskórały przez prawie 5 lat, i w końcu mi pikło że to dzieki Tobie!! Bo uświadomiłam sobie że nie tylko ja jestem tak przerażona, a ty mimo strachu zaczęłaś jeździć, odważyłaś się i podjęłaś tą próbę. Zmotywowałaś mnie i dodałaś mi pawera bardziej niż gadania moich bliskich. Więc DZIĘKUJE CI BARDZO :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że udało Ci się znaleźć to czego szukasz... mam nadzieje że w końcu szybko osięgniesz swój "plastikowy" cel"))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że sie nie poddajesz ! Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  6. ja wykupowałam dodatkowe godziny w kilku auto szkołach, to dobry ruch.

    OdpowiedzUsuń
  7. i dobrze, może tym razem wyjdzie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Noo i teraz czekam aż będzie wiadomość o kwitku z wynikiem egzaminu POZYTYWNYM !

    OdpowiedzUsuń
  9. Leonku! Ty się nie martw! Ja 4 razy zdawałam i za tym ostatnim się udało. Ciesze się prawkiem dwa lata ale mimo wszystko do większego miasta nie wjadę bo się stresuje dużą ilością samochodów, skrzyżowań, tramwajów i wszystkiego :D dlatego w dalsze trasy prowadzi mój TŻ xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Otóż to, instruktor to podstawa, ja też zmieniłam szkołę jak nie zdałam i potem jeździłam dużo dużo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że ten instruktor doszkoli Cię i zdasz od razu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do egzaminu praktycznego na prawko podchodziłam 4 razy :D Raz to była kompletnie moja wina, a dwa razy, no cóż, szkoda nerwów. W każdym razie - mam nadzieję, że kolejny egzamin zakończy się dla Ciebie sukcesem i będziesz świetnym kierowcą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Grunt, to dobry nauczyciel :) Moj instruktor, mimo iz wowczas mlody chlopak, mial i podejscie do kursantow i ogromna wiedze, ktora potrafil przekazac. Zdawalnosc po kursach u Niego byla wysoka, wiec z czasem i kolejki ogromne. Warto jednak bylo czekac, zdalam za drugim podejsciem (pierwsze oblalam na miescie wyprzedzajac rowerzyste na skrzyzowaniu - debilny, stresowy blad ;)) :) 3mam kciuki Kochana, zeby owy Pan Cie dostatecznie podszkolil, zebys poczula sie pewnie manewrujac na drodze i z usmiechem podeszla do kolejnego egzaminu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. będzie dobrze :) ja również musiałam zmieniać instruktora . w sumie miałam trzech . ale jakoś sie udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja swoje lekcje wspominam miło, Tobie życzę powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  16. I dobrze zrobiłaś ! :) Teraz to już musi być tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Będzie dobrze, zobaczysz!!! Bardzo dobrze, że trafił Ci się surowy instruktor, tacy wbrew pozorom są najlepsi i wiele Cię nauczą. Trzymam mocno kciuki, dasz sobie radę :) i tak dawno nie słyszałam słowa "przaśny" że ho ho :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo dobra decyzja z ta zmiana szkoly, czasem inne spojrzenie potrafi zdzialac cuda, powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze, że zmieniłaś szkołę jazdy. Jestem w szoku, że takich instruktorów mamy, którzy nie potrafią przekazać wiedzy praktycznej :/

    OdpowiedzUsuń
  20. ja tez nie umiem wielu rzeczy a raczej zapomnialam bo nie jezdze;)

    OdpowiedzUsuń
  21. I na dobre wyszła Ci zmiana auto szkoły :) Teraz na pewno bez problemu i jakiegokolwiek strachu zdasz :>

    OdpowiedzUsuń
  22. życzę powodzenia podczas drugiej próby, a pewność na drodze przyjdzie razem z praktyką :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie to napisałaś. Można odnieść Twój tekst do wielu dziedzin życia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. I dobrze, że zmieniłaś :) Teraz będzie już tylko lepiej, zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja muszę po nowym roku również zabrać sie za prawko ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie stresuj się, ja zdałam za 2 razem i śmigam już 5 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobrze zrobilas! Dzis za to ja bardzo smutna jestem bo witaj w klubie kolezanko na miasto nie bylo mi dane wyjechac :-( ale za 2 gim razem nam sie musi udac! :) - pisze z telefonu dlatego anonim - babygirl :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Lepiej się uczyć u różnych instruktorów ja miała w tej samej szkole 4 różnych. Dzięki temu zauważali moje błędy.
    Może dzięki temu tym razem zdasz - bez problemu

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam nadzieję, że nowy instruktor dobrze przygotuje Cię do egzaminu :) trzymaj się! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ech... ja też od razu nie trafiłam do dobrej szkoły i w połowie zmieniałam instruktora..
    Teraz będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak, rygor i dyscyplina nie zawsze sa złe, a takie głaskanie i mówienie, że jest dobrze jak nie jest i żartowanie zamiast szkolenia to do d..y jest. ale skąd mogłas wiedzieć, ze tak będzie jak tam szłaś...

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.