.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 23 marca 2017

1388. Recenzja: ZSK francuska glinka żółta

Witajcie!

Dziś się poglinkujemy.

Będę mówić o francuskiej glince żółtej z ZSK.

Słowo od producenta: "Glinka żółta French yellow clay wydobywana w kopalniach we Francji. Całkowicie naturalny produkt o najwyższej jakości, suszony na słońcu, bezpiaskowy.
INCI: Kaolinite (yellow clay) 
Skład mineralny: kaolinit, dużo żelaza dzięki któremu zawdzięcza swój kolor, glin, miedź, kwarc, krzem, glin, magnez, sód, potas i inne mikroelementy i sole mineralne. 
Wygląd i konsystencja: żółty drobny proszek, pył.
Gęstość nasypowa: około 0.5 g na 1 ml (płaska łyzeczka 5 ml waży około 2.5 g).

Właściwości i zastosowanie: 
Glinka żółta znajduje zastosowanie przede wszystkim w pielęgnacji cery tłustej, mieszane i trądzikowej. Posiada cechy charakteryzujące glinkę różową i zieloną - odłuszcza, matuje i oczyszcza. Działa przeciwzapalne, przyśpiesza gojenie skóry, remineralizuje ją i oczyszcza z toksyn.
Glinkę żółtą można używać także jako surowiec do produkcji kremów, mleczek i toników. W kosmetykach powoduje efekt matowienia, absorbuje nadmierną produkcję łoju oraz wzbogaca krem w mikroelementy i sole mineralne. 

Zastosowanie w kosmetykach:
W maseczkach do twarzy i ciała.
Do 2% kremy, mleczka, toniki.

Glinka żółta nie rozpuszcza się w wodzie, dodajemy ją do fazy wodnej w której się zawiesza, w przypadku toniku należy wstrząsnąć butelkę przed każdorazowym użyciem.

Przechowywanie:
W szczelnie zamkniętych opakowaniach w temperaturze pokojowej."
Glinka w opakowaniu:




Od producenta:





Na dłoni:





Na twarzy:




Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt dostałam od 
 ZSK. Normalnie można go ucapić tu za niecałe 2 zł.
  Zapach: bez zapachu.
 Konsystencja: proszkowa.
 Opakowanie i pojemność
mała, biała saszetka z elementami żółci i zieleni oraz z granatowymi napisami producenta widniejącymi na zewnątrz opakowania. Pojemność: 10 g. 
Wydajnośćdobra. Takie opakowanie starczy na ok. pięć zabiegów glinkowania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że kocham i wielbię glinki wszelakich rodzajów. Te naturalne, oczyszczające proszki działają iście cuda na mej tłustej facjacie. Glinka żółta ze
ZSK również skradła moje serce. Używana w duecie z kilkoma kroplami wody i kwasu hialurynowego sprawdzała się wspaniale. Jak ją stosowałam? Ot dwa razy w tygodniu nakładałam taką papkę na całą twarz - omijając okolice oczu - na ok. 15 minut, po czym delikatnie wszystko zmywałam. Takie połączenie glinki z kwasem hialuronowym i wodą nie dość, że oczyszczało mi skórę z martwego naskórka i niedoskonałości, to jeszcze ją dodatkowo nawilżało. Dzięki temu, po zabiegu z glinką, nie miałam uczucia podrażnienia ani wysuszenia na twarzy, co niektórym, wrażliwszym osobom, się zdarza. Dlatego też polecam traktować glinkę jako bazę do robienia domowych maseczek i łączyć ją z innymi półproduktami (aloes, hydrolat, alantoina, kwas hialurynowy) - wtedy taki zabieg będzie najbardziej wartościowy dla naszej cery. Dodam, że glinka jest tania, wydajna, a jej działanie jak najbardziej godne polecenia. Ja na pewno do niej wrócę. Gdyby tylko ów produkt był do ucapienia w sklepie stacjonarnym w moim mieście, to bym była przeszczęśliwa. 
Ocena: 4/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon

71 komentarzy:

  1. Glinki to ja lubię :) Jednak większość z nich mnie podrażnia, więc używam ich z odrobinką olejku arganowego i po problemie :)
    Pozdrawiam. Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja glinki zawsze mieszam z kwasem hialuronowym i aloesem:) działają wtedy cuda;)

      Usuń
  2. Nie używałam jeszcze żółtej, muszę zamówić przy najblizszej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam bardzo:) 2 zł a ile dobroci:)

      Usuń
  3. Nie mam cierpliwości do mieszania, nakładania, zmywania:). Lubie wszystko gotowe - typu płachta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I love kaolin masks.
    Have a lovely day!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie po drodze mi z glinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żółtej glinki jeszcze nie miałam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię glinki, ale żółtej chyba jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam glinek. :) Nie mam nawyku do nakładania na twarz co chwilę czegoś innego. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja dawno nie nakładałam glinki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam glinki ale tej nie miałam jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używałam glinkę zielona i tez byłam bardzo zadowolona :)
    Nie wiedziałam ze żółta ma takie dobre działanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Żółtej jeszcze nie próbowałam, muszę jej poszukać w moim mieście ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. słyszałam dużo dobrego o glinkach. Sama do czynienia miałam jedynie z zieloną :) i byłam zadowolona :) muszę kiedyś wypróbować tej, o której piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze żadnej glinki, ale będe musiała spróbować jak sie u mnie sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekam na testy produktów do zębów :D...może Ty podsuniesz mi jakiś pomysł na bezpieczne bielsze zęby? :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze takiego produktu nie miałam. * Marzy Ci się Wawel, to wybierzcie się na wycieczkę do Krakowa, ale jak będą na dziedzińcu zamkowym kwitły magnolie. To będzie ok. połowy kwietnia. Czy już kwitną, można sprawdzać w internecie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja jeszcze nigdy glinek nie próbowałam, ale po Twojej recenzji chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam sięgać po wszelkiego rodzaju glinki, w kilka chwil zapewniają odpowiednie oczyszczenie skóry.

    OdpowiedzUsuń
  19. oj leniuszek ze mnie na takie mieszanie

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam glinki ♥ Ale zielona jest moją ulubioną ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam, ale brzmi super i z chęcią bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Akurat żółtej glinki jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. oo już dano nie robiłam sobie żadnych glinek

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam i pierwszy raz słyszę o glinkach, skąd ja się urwałam? Z choinki? Wstyd to mówić, bez kitu :DD Ale jeżeli jest to do cery tłustej to chyba powinnam się skusić, gdyż co raz częściej natłuszcza mi się okolica oczu i czoła :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Coś nie po drodze mi do glinek, sama nie wiem czemu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Coś mało dałaś sobie tej maseczki. Ja zawsze grubą ilość kładę. Wtedy wolniej wysycha u nie ma takiego ściągnięcia na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę jak na 2 złote mega wydajna glinka:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ostatnio się zastanawiałam nad glinkami, zwykle to były u mnie tylko peelingi, maski, a ostatnio coś mnie natchnęło na glinki i się zastanawiałam między glinką zieloną, a właśnie żółtą. Zastanawiałam się też czy przy małej cenie produktu i małej objętości opakowania starczy na dłużej niż na jeden-dwa zabiegi. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  29. I loved this post Kathy, what a stunning product! xx
    Lots of love,
    Marina Rosie xx

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam, ale stosuję glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bałabym się spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Sporo słyszałam o glinkach i chyba też muszę w końcu po nie sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Podejrzewam, że do mojej wrażliwej cery nie byłaby dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  34. dawno nie robiłam sobie żadnych glinek...

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja bardzo lubię białą glinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja używałam tylko szarej glinki. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nigdy nie miałam tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  38. I have never heard of this brand.
    Have a good evening

    OdpowiedzUsuń
  39. Żółtej jeszcze nie miałam ;p tylko czarną.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie stosuję raczej glinek. Moja cera jakoś za nimi nie przepada. Ale może kiedyś? :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja też ją w sumie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie używałam, nie znam, ale ciekawe. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Z miłą chęcią przetestowałabym tę maseczkę

    OdpowiedzUsuń
  44. Żółtą mam w planie wypróbować;) Bardzo lubię glinki i testowałam m. in. zieloną, czarną czy ghasoul więc i na żółtą przyjdzie czas;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Nienawidzę zmywać glinek. grr!

    OdpowiedzUsuń
  46. Ale mnie dawno u Ciebie nie było!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. W zasadzie nigdy takiej nie miałam, ale zachęciłaś mnie do wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  48. Uwielbiam glinki, ta wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...