.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

sobota, 28 listopada 2015

911. Recenzja: ZSK marokańska glinka Ghassoul

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z recenzją odnośnie mojego odkrycia ostatniego czasu.

Będę mówić o marokańskiej glince Ghassoul z ZSK.

Słowo od producenta: "Marokańska glinka GHASSOUL znana także pod nazwą Rhassoul (Rassoul). Całkowicie naturalny produkt o najwyższej jakości, suszony na słońcu, bezpiaskowy. Jest to jedna z najdłużej znanych glinek stosowanych w kosmetyce i medycynie. Przeznaczona głównie dla cery tłustej, trądzikowej, zanieczyszczonej. Glinka Ghassoul oczyszcza skórę, reguluje wydzielanie sebum, wspomaga leczenie trądziku.

Skład mineralny: krzemionka (55-65%), tlenek magnezu (<21%), tlenek glinu (<5%), sód, potas i inne mikroelementy i sole mineralne.  
Wygląd i konsystencja: jasnobrązowo-kremowy drobny proszek, pył. 
Gęstość nasypowa: około 1 g na 1 ml (płaska łyżeczka 5 ml waży około 5 g).
Właściwości i zastosowanie:Glinka GHASSOUL znajduje zastosowanie w pielęgnacji cery tłustej, normalnej, zmęczonej. Działa delikatnie odtłuszczająco i reguluje wydzielanie sebum. Polecana jest dla cery z trądzikiem. Remineralizuje skórę, oczyszcza z toksyn. Daje efekt ściągający, wzmacniający, kojący i odprężający. 

Zastosowanie w kosmetykach:
Do 100% maseczki 

 Przechowywanie: 
W szczelnie zamkniętych opakowaniach w temperaturze pokojowej.

  Skład: Moroccan Lava Clay
Mazidło w pudle:


Po otwarciu:

Na dłoni:


Na twarzy:



Efekty działania glinki: Klik!
Jak prawidłowo nakładać maseczkę z glinki na twarz: Klik!

Szczegóły:


Cena i dostępność: glinkę ucapiłam na stronie ZSR, gdzie dałam za nią ok. 7 zł.
 Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: proszek w postaci szarego pyłku.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie białe, z naklejką informacyjną od producenta. Pojemność: 50 g.
 Wydajność: dobra. Pojemnik z glinką spokojnie starczy na trzy miesiące użytkowania z częstotliwością dwa razy w tygodniu.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że glinka Ghassoul była moją pierwszą panną ze zmielonej skały, jaką miałam zaszczyt nałożyć na facjatę. I dosłownie, bo już od tej pierwszej papki na skórze, zakochałam się w niej bezgranicznie. Przede wszystkim, produkt genialnie oczyszcza naskórek ze wszystkiego brudu, czyli pozostałości makijażu czy starych warstw skóry. Ponadto cudnie odblokowuje pory, sprawiając, że cera wygląda nieskazitelnie gładko i kusząco. Warto dodać, że glinka odpowiednio rozrobiona z wodą, nie powoduje podczas maseczkowania efektu ściągnięcia skóry. Jak się zatem glinkuję? Ot dwa razy w tygodniu, wieczorową porą, na 10 minut nakładam na twarz glinkę rozciapaną w wodzie. Po upływie tego czasu, wszystko zmywam płynem z All About Beauty: Klik! i cieszę się z zacnej, idealnie perfekcyjnej facjaty. Wspomnę, że glinka nie uczula, nie podrażnia; jest odpowiednia nawet dla bardzo wrażliwej skóry. Ponadto, stosowania regularnie, niweluje nadmierną produkcję sebum w naskórku. Jeśli do tego wspomnę wydajność, niską cenę i dostępność Internetową - cud, miód.

Gdyby wszystkie panny się glinkowały regularnie, niepotrzebne by było wprowadzania zabiegów złuszczania kwasami, wapnami i innego tego typu inwazjami!
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy i Leon

47 komentarzy:

  1. czuje, ze moja skora na twarzy jest zmeczona i chyba sobie sprawie taka glinke - super recenzja

    OdpowiedzUsuń
  2. czuje, ze moja skora na twarzy jest zmeczona i chyba sobie sprawie taka glinke - super recenzja

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozgląnę się za nią przy następnych zakupach.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie miałam jeszcze żadnej glinki Ghassoul . super, że jesteś zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie ciekawe glinki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie miałam jeszcze żadnej glinki, ale muszę się w końcu skusić na białą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię używać glinek. To nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cena niezwykle atrakcyjna, a jeśli w dodatku glinka ma tak rewelacyjne działanie, to zdecydowanie muszę się w nią zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skusiłaś mnie do kupienia!:) Aż dodam post do zakładek, żeby mi się przypadkiem nie zapomniało :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie używałam samej glinki, a jedynie produkty, które ją zawierały, wygląda ciekawie, muszę spróbować :) bo akurat pasuje do mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używam glinek i na razie nie planuję tego zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też się pokusiłam o glinki,i czekam aż do mnie dojedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Raczej sie nie skuszę :D Ostatnio przerzuciłam się na peelingi ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię glinki, a z tą marokańską szczególnie się lubimy. Z niektórymi miałam problem bo powodowały nadmierne ściąganie. Ta jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używam żadnej, ale dobrze, że Ty jesteś zadowolona. * Pepa kocha pieszczoty, więc była zadowolona z Twojego głaskania :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny efekt ta glinka daje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że działa i jest niedroga! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę kiedyś koniecznie wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś używałam zielonej glinki, ale zrezygnowałam z tego, ponieważ efekty nie były zadowalające;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używałam i raczej nie zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Musze tą glinkę w końcu wypróbować :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli glinka Ci przypadła do tu wypróbuj coś podobnego, ale do ciała: błoto z morza martwego. :) genialna sprawa. :) wydaje mi się, że ostatnie opakowanie kupiłam w Rossmanie, przedtem było w Naturze.

    OdpowiedzUsuń
  23. jestem trochę zbyt leniwa na rozrabianie...

    OdpowiedzUsuń
  24. Od jakiegoś czasu czaję się na jakąś glinkę, jeśli się na jakąś skuszę to chyba właśnie na tę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dość tania jak na glinkę,ja używam glinki białej z Nacomi i mam mieszane uczucia,chyba pozostane przy gotowych maseczkach

    OdpowiedzUsuń
  26. Glinki ubóstwiam, ale ta mnie nie zachwyca ;/

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeszcze nigdy nie stosowałam glinki, niedawno zakupiłam 50g bialej i czeka na swój 1 raz:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Glinki lubię, szczególnie zieloną - marokańskiej jeszcze nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie miałam, ale czuję się zachęcona do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam ale chyba sobie kupię. Zachęciłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ostatnio dopadło mnie lenistwo i jakoś nie mam chęci do mieszania maseczek i nawilżania ich...

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale zachęcasz tymi glinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam glinki i testowałam juz chyba wszystkie możliwe, tę ghassoul także i bardzo ja lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdy nie miałam żadnej glinki. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Takiej czystej to już dawno nie kupowałam, maseczki z glinką tak:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Lubię glinki, ale takiej jeszcze nie miałam i pomimo wszystko raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Stunning product ! Have a lovely week :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Czaję siena niaod dawna i w końcu zrobieprezent swojej skórze :) Wpadnij na KONKURS! :D

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.