.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

sobota, 9 maja 2015

708. Nie czas na zmiany...

Witajcie!

Pewnie się zastanawiacie, co postanowiłam w związku z dumaniem zawartym w notce sprzed kilku dni: Klik!

Czy zostałam przy starych śmieciach czy wzięłam na klatę nowe wyzwanie.
Sprawa niby prosta i banalna.

Ot rozwój, ot perspektywy, ot szansa.

Sądziłam, że nie będę miała problemu z podjęciem powyższej decyzji, ale jednak miałam.
I to wielki.

Nie było mi bowiem łatwo zebrać myśli w jedno.

Rozważałam, kalkulowałam, dumałam, aż mi czacha parowała i brzuch bolał.

Rozum krzyczał: ryzykuj!
Serce płakało: zostań!

Posłuchałam się tego drugiego...

Dlaczego?

Ano czynnikiem przeważającym o wartościach obecnej pracy był przede wszystkim fakt, że jest ona pewna.
I stabilna.
I - jako tako - ale wypłacalna.
Urlop zaplanowany już jest, dni wolne za soboty są, nadgodziny można odbierać.
Firma jest od lat na rynku, ma się dobrze, zatrudnia setki ludzi i jest znana w półświatku szkół językowych.

Kompania nowa, do której miałabym dołączyć, to z kolei świeżak.
Nic pewnego.
Raptem dwa lata stażu, brak własnej siedziby, lokal dzielony.
Umowa próbna bez gwarancji przedłużenia.
Brak urlopu, dni wolnych, nadgodziny, które wynikają niejako "z obowiązku".

Stwierdziłam, że nie będę ryzykować.

Do końca mojej obecnej umowy został mi bowiem rok i trochę.
Dopiero po tym okresie zacznę szukać szczęścia gdzieś indziej.

Gdy taką decyzję podjęłam, od razu poczułam się spokojniejsza.

Może nie rozwinę się w zawodzie, może będę nadal sprzedawcą, ale intuicja i serce mówi mi, że to jeszcze nie ten czas.

Że właściwy nadejdzie.

Rolę zawodu - poniekąd - spełnia mi blogowanie.
Kocham to, nie zrezygnuję z tego nigdy.

Wybór nowej pracy wiązałby się z ewidentnym pogrzebaniem działalności tutaj...
A tego przeżyć i zdzierżyć bym nie mogła...

Kathy i Leon


44 komentarze:

  1. Dobrze, że przynajmniej to już za Tobą. :-) Nie będziesz się musiała stresować. Trochę się nie dziwię Twojej decyzji - w dzisiejszych czasach stabilność finansowa jest jednak bardzo ważna bo czasy nie są łatwe. W takim razie jeżeli jesteś zadowolona to bardzo się cieszę i gratuluję tak mądrej decyzji. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem powinno chwytać sie była za rogi ale z drugiej strony każdy upadek, potknięcie boli i nie ma co ryzykować. Wierze,ze to dla Ciebie najlepsza decyzja i trafi się lepsza praca. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre pójście do przodu :)
    Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro czujesz, ze tak jest lepiej to jest!

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdopodobnie wybrałabym tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. My tu mogliśmy Ci doradzać, ale tak na prawdę tylko Ty znałaś wszystkie szczegóły dotyczące obu prac. Przypuszczam, że gdyby nie do końca umowy pozostało tyle czasu to też bym nie ryzykowała. Ale najważniejsze, że podjęcie decyzji jest już za Tobą:) i że jesteś z niej zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  7. I ja wiem, że postąpiłaś dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Grunt abyś była zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana dobry wybór (zrobiłabym dokładnie to samo), lepiej stąpać po pewnym płacowo i "pracowo" gruncie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana poczucie bezpieczeństwa najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najważniejsze, żebyś Ty była zadowolona , a nie my.. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami lepiej nie ryzykować i zostać w takim miejscu, które jest pewne :))
    Kiedyś na pewno będzie jeszcze jakaś inna, może nawet lepsza oferta pracy. Tego Ci życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Słuchaj serca, to jest najważniejsze. A może w ciągu tego roku znajdziesz jeszcze o wiele lepszą ofertę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najgorsze jest podejmowanie decyzji. Niezależnie od tego, co postanowiliśmy będziemy już spokojniejsi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem Ci szczerze, że chyba wybrałabym tak samo. Szybko sie przywiązuję i żal byłoby mi zostawić wszystkiego za sobą i zaczynać od nowa. Pozdrawiam CIę serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze, że decyzja jest i dokonana serduchem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To dobrze, że masz to za sobą, teraz z pewnością jesteś spokojniejsza.
    Mnie wkurza czasem moja praca, denerwuję się, niepotrzebnie.. Ale jak awansowałam już mniej chcę odejść, choć mam momenty zwątpienia.. co będzie czas pokaże..
    A co do poprzedniej notki, to kocham szampon Aussie dodający objętości. Naprawdę działa:) a odżywki nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Skąd ja to znam. Też się zastanawiam nad zmianą pracy, jednak rynek w tej chwili jest gówniany niestety
    P.S Zapraszam na mój drugi blog rudemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze, że podjęłaś decyzję :) Jak poczułaś ulgę - to znaczy, że pewnie był to dobry wybór :)
    Powodzenia "na starych śmieciach" !:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trudna decyzja, ale na pewno przemyślałaś wszystko dokładnie i słusznie zrobiłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że dobrze zdecydowałaś. Jak już zmieniać stabilną pracę, to na coś bardziej obiecującego ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje zdanie jest za to takie, że kto nie idzie naprzód ten się cofa. Ja bym ryzykowała, póki młoda jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nadrobiłam wszystkie posty dzisiaj na telefonie:) O matko, ale miałam zaległości. Kochana - najważniejsze, że kiedy podjęłaś decyzję - czułaś spokój. To dobry znak:) I chyba też bym postąpiła tak, nie lubię zmian i boję się ryzyka, choć podobno kto nie ryzykuje... ten nie ma:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. podjelabym dokladnie taka sama decyzje, na odpoczynek czasu tez potrzebujesz, praca to nie wszystko, najwazniejsze, zeby byl staly dochod i poczucie bezpieczenstwa :)

    OdpowiedzUsuń
  25. W tamtym roku miałam podobną rozkminkę i też zostałam na starych śmieciach

    OdpowiedzUsuń
  26. Najważniejsze, że czujesz iż był to dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Najważniejsze, że jesteś przekonana do swojej decyzji. Warto próbować nowego, choć nie warto robić tczegoś wbrew sobie. Mam nadzieję, że ostatecznie będziesz zadowolona!:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czasami to co nowe jest dobre, a czasami nie ;( Ty wiesz najlepiej co będzie dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. wiele osób pozazdrościło by Ci tej posady którą masz.

    OdpowiedzUsuń
  30. No i fajnie, skoro tak czułaś to nie masz czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  31. I bardzo dobrze zrobiłaś:),no i cieszę się,że nie zrezygnujesz z blogowania,bo lubię czytać Twoje posty moja imienniczko:):*

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja bym zrobiła dokładnie jak Ty, uważam,że to bardzo rozsądna decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Myślę że to raczej wybór rozumu niż serca;) Serce zawsze jest porywcze i ciągnie Nas w nieznane, a Ty przeanalizowałaś i myślę że rozsądnie podjęłaś decyzje;):)

    OdpowiedzUsuń
  34. eśli nie miałabyś czasu na blogowanie, to rzeczywiście podjęłaś słuszną decyzję :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja jestem ryzykantka i pewnie wybrała bym nowa pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Leon, najważniejsze, żeś spokojny :)

    OdpowiedzUsuń
  37. na pewno jeszcze będziesz miała niejedną okazję do zmiany pracy na taką, w któej będziesz mogła się rozwijać:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Najważniejsze, żebyś Ty czuła się dobrze z tą decyzją :) Poza tym jak już wspominałam, jakiej decyzji nie podejmiesz zawsze będzie ona tą właściwą :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mysle, ze podjelas sluszna decyzje, zwlaszcza przy takich warznkach pracy, jakie Ci oferowali. No i baaa, najwazniejsze, ze zostajesz z nami :D :*!

    OdpowiedzUsuń
  40. Stres zawsze jest przy takich decyzjach, dobrze, ze to juz za Toba. Powodzenia na "starych smieciach":)

    OdpowiedzUsuń
  41. Najważniejsze, że podjęłaś decyzję, bo stan zawieszenia jest najgorszy :)

    OdpowiedzUsuń
  42. ja też cały czas pozostaje przy mojej nędznej, lecz stabilnej robocie. Co zrobić, jesteśmy kobietami słuchającymi serca nie rozumu;p

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...