.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 9 czerwca 2015

739. Recenzja: Lirene Dermoprogram Golden Charm balsam Magia Złota na skórze

Witajcie!

Dziś sobie skórę złotem pomaziamy.

Będę mówić o balsamie Golden Charm vel Magia Złota na skórze z Lirene.

Słowo od producenta: "Balsam Golden Charm jest przeznaczony do każdego typu cery.
Balsam sprawi, że poczujesz prawdziwą magię złotych drobinek, a skóra rozbłyśnie szlachetnym blaskiem złota oraz stanie się miękka w dotyku i jedwabista. 

Zmysłowy zapach balsamu podkreśli Twoją kobiecość i naturalne piękno.
Zawarta w balsamie złota alga głęboko nawilża skórę oraz pobudza produkcję kolagenu, dzięki czemu na dłużej zatrzymasz młodość. 

Hialuronian przywraca jędrność, a olej z jojoby odżywia skórę. 
Balsam sprawi, że stanie się miękka w dotyku i jedwabista.
Produkt objęty jest Dermoprogramem Lirene, opracowanym przez Ekspertów Laboratorium Naukowego Lirene, gwarantującym bezpieczeństwo i skuteczność.
Przebadano dermatologicznie."


Skład: Aqua (Water), Glycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, PEG-10 Olive Glycerides, Glyceryl Polyacrylate, Synthetic Fluorphlogopite, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexylglycerin, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sodium Hyaluronate, Laminaria Ochroleuca Extract, PEG-12 Dimethicone, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carbohaldehyde, Benzyl Salicylate, Citronellol, Hydroxycitronellal, Hexyl Cinnamal, Cl 77891 (Titanium Dioxide), Cl 77491 (Iron Oxides).

Mazidło w tubie:



Od producenta:


Na skórze:


 I po roztarciu: 



Szczegóły:

Cena i dostępność: specyfik wygrałam gdzieś tam w jakimś tam rozdaniu. Normalnie natomiast można go dorwać w Rossmanie, gdzie kosztuje zwykle ok. 20 zł.
 Zapach: mocny, ciepły, słodki niczym wata cukrowa.
Konsystencja: na kształt kremu ze złotymi pipkami.
 Opakowanie i pojemność: butelka plastikowa utrzymana w burżujskiej tonacji złoto-czarnej z czarnymi napisami na tyle opakowania. Pojemność: 200 ml.
 Wydajność:  bardzo dobra. Produkt spokojnie wystarczy na kilka miesięcy maziania się się.
Działanie: średnie. Na samym początku wyznam może, iż nie przepadam na skrzącymi się drobinkami w balsamach czy kremach. Dla mnie smarowidło takowe ma skórę nawilżać i odżywiać. Kwestia błysku czy blasku jest nieistotna. Produkt Lirene traktowałam zatem jako pewnego rodzaju eksperyment naukowy. Badałam bowiem fakt, czy drobinki brokatowych pipków będę mnie wkurzały do tego stopnia, że zaprzepaszczą inne, zacne właściwości balsamu owego. I niestety tak było.. Złoty pył na skórze, który zostawał po każdorazowej aplikacji wyrobu z Lirene był do tego stopnia irytujący, że nie pozostawało mi nic innego, jak tenże pipki mocno rozcierać czy wręcz wycierać. Niestety, nie dawało to zbyt wiele, gdyż skóra dalej ochoczo świeciła się. Jeślibym żyła w Las Vegas i cały żywot mój byłby jak impreza, ów złoty blask byłby jak najbardziej na miejscu. Niestety - egzystuję obecnie w szarej Polsce, gdzie ludzie chodzący w poświacie słonecznej nie są mile widziani. Co z tego więc, że produkt Lirene sam w sobie fajnie nawilżał naskórek, szybko wchłaniając się i pozostawiając skórę miękką i miłą w dotyku. Co z tego, że mazidło ładnie pachnie i jest wydajne oraz łatwo dostępne... Ja temu ziomkowi mówię zdecydowanie nie i na pewno nie sięgnę po niego ponownie.

  Ocena: 3/5 

Miałyście?

Kathy Leonia 

70 komentarzy:

  1. Ciekawy choć wolałabym mniejszy błysk :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może na opalonych nogach by to ładnie się prezentowało... Ja jestem bladziochem, wiec to nie dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię efekt migotających drobinek na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie podoba się ten blask ale z uwagi na niego balsam stosowałabym tylko przed imprezami

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dla mnie takie błyskotki :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubie czegos takiego no chyba ze na wakacjach do mocno opalonej skory, choc ja sie raczej marnie opalam

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż takiego błysku to ja nie lubię ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja właśnie czegoś takiego szukam na plażę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie przepadam za takim błyskiem. Gdybyśmy wszyscy wszystko lubili to byłoby nudno :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie świecidełka to nie dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, bo szukałam właśnie podobnego balsamu :((
    No nic, mam nadzieję, że znajdę jakiś, który będzie dobry :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię iskrzące balsamy na specjalne okazje. Własciwości pielęgnacyjnych zazwyczaj nie mają powalających. Miałam wersję różową z Lirenę i bardzo podobal mi się zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. gdzieś taki balsam mam w zapasach:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lirene lubię bardzo ale kosmetyki z takimi świecącymi pierdołami po których świecę się jak dyskotekowa kula już nie. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie miałam, ale raczej unikam takich świecideł :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również nie lubię jak balsam na w sobie coś co się świeci :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wolę delikatniejszy efekt rozświetlenia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hm, jak dla mnie za bardzo się mieni. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ciekawe, ale podobnie jak Ty nie lubię takich efektów.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupiłabym go jakbym wybierała się na morze. Cudnie wyglądałby na opalonej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dużo tych drobinek, dla mnie za dużo ale opakowanie ma fajne :P.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przepadam za tego typu kosmetykami :) Ale opakowanie mmmm ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zlote pipki wyrzucają ten produkt poza nawias moich pragnień:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja bym chyba zwariowała z tymi drobinkami...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jesli chodzi o produkt z notki. Do mnie on rowniez nie przemawia. Chyba taki blysk to dla mnie za duzo.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam chrapkę na ten balsam ale rubinowy....

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja nawet lubię złote drobinki ale tylko latem :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wyglada uroczo, nie uzywalam jeszcze ale moze sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  31. 20 zł to nawet nie tak drogo. :P Może się skuszę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. a ja lubię ten balsam, co prawda nie na co dzień, ale na lekko opalonych nogach wygląda fajnie...pewnie jak ze wszystkim rzecz gustu

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam tego balsamu. I też czasami denerwują mnie te brokatowe drobinki we wszelkiego rodzaju produktach,ale jeśli sama substancja sprawuje się dobrze,to przymykam oczy na takie oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być oczywiście " ... na takie rzeczy" ;3

      Usuń
  34. Nie próbowałam tego balsamu, ale powiem szczerze, że takich drobinek też nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie się on nie sprawdzil .... zapach mnie drąznil

    OdpowiedzUsuń
  36. Leonie, w końcu świeciłaś niczym gwiazda zaranna! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. gdzies tam w jakims rozdaniu mnie ubawiło ale ten Leon wygrywa ze nie wie gdzie i kiedy:)

    OdpowiedzUsuń
  38. miałam kiedyś ale oddałam, wysłałam komuś w prezencie. Jakoś mnie nie pokusił i jak widzę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  39. Oj, widziałam ostatnio - teraz już na pewno się nie skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię takie balsamy ale raz na jakiś czas ale tylko na nogi, ramiona ew.dekolt ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale na wakacyjny wyjazd to by mi się przydał ;D

    OdpowiedzUsuń
  42. Też nie lubię tych świecących drobinek na skórze!

    OdpowiedzUsuń
  43. Latem na nogi można się pokusić o ten błysk :P

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie lubię. zaraz mnie wszystko świeci....tfu swędzi:D

    OdpowiedzUsuń
  45. Taki jakby skalniak...z kamieni polnych :D

    OdpowiedzUsuń
  46. nie lubię takich świecących :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Na co dzien taki błysk to chyba przesada, ale na opalone ciałko, wieczorową porą to uwielbiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Prezentuje się ciekawie, szczególnie na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  49. A ja uwielbiam takie błyszczące balsamy, zwłaszcza na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  50. krem ze złotymi pipkami? okej. XD

    OdpowiedzUsuń
  51. "Jeślibym żyła w Las Vegas i cały żywot mój byłby jak impreza, ów złoty blask byłby jak najbardziej na miejscu. Niestety - egzystuję obecnie w szarej Polsce, gdzie ludzie chodzący w poświacie słonecznej nie są mile widziani". Ale się uśmiałam. Powinnaś pisać teksty i je publikować. Masz talent i jesteś bardzo spostrzegawcza :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja takie drobinki toleruję tylko na okoliczność imprez, w każdym innym przypadku jestem na nie :(

    OdpowiedzUsuń
  53. Miałam taki wiśniowy. U mnie się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Miałam tyko raz balsam z błyszczącymi drobinkami, ale wkurzało mnie, że się tak świecę :(

    OdpowiedzUsuń
  55. Lubię stosować balsamy ale wolę takie bez jakichkolwiek drobinek. Nie musi ich być widać, mają po prostu działać :)

    OdpowiedzUsuń
  56. mam srebrny ale zapach ma brzydki :(

    OdpowiedzUsuń
  57. Leos prezentowal sie niczym Edward ze Zmierzchu :D!

    OdpowiedzUsuń
  58. Miałam kiedyś balsam o podobnym działaniu z AVON- - wyglądałam jakbym wpadła do beczki z brokatem :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Mam taki balsam, tyle że innej firmy, i jestem z niego zadowolona, bo świetnie pachnie i skóra super błyszczy niczym u Edwarda ze Zmierzchu hi hi :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja mam taki w wersji srebrnej. Nie zachwycił mnie. Też przygotowuję recenzję ;) Pozdrowieńka :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Tak właśnie myślałam, że to będzie jakaś błyszcząca bombka. Nie w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  62. Miałam kiedyś. Na randkę był w sam raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Jak dla mnie za bardzo błyszczący.

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.