.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 30 grudnia 2014

581. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Nie ma to jak dobrze rozpocząć tydzień w zakupowej formie!
Od razu człekowi - a konkretnie mówiąc: babie - robi się miło na duszy, dzięki czemu ma się niespotykaną siłę oraz moc do działania w robociźnie po świątecznej przerwie.

Na poczet takiego udanego więc startu tygodnia pracowniczego, otrzymałam wczoraj długo wyczekiwaną pakę z cudami zakupionymi na ZSK.

A oto co pakunku było:

od lewej: hydrolizat keratyny, 15 ml, ok. 5 zł; spirulina algi morskie, 10g, ok. 8 zł; alantoina, 10 g, ok. 6 zł, marokańska glinka, ghassoul, 50 g, ok. 8 zł.

Produkty w zbliżeniu:



Keratynę kupuję od dwóch lat, dodaję ją do szamponu i - po prostu - uwielbiam.
Pogrubia bowiem mi kudły, odżywia je i powoduje wysyp małych włosków.

Glinkę kupiłam na próbę, gdyż nigdy wcześniej się nią nie bawiłam i nie mogę się doczekać, aż się zaglinkuję.
Liczę po cichaczu, że tenże proszek pomoże oczyścić z wągrów i innych nieprzyjaciół moją tłustą facjatę.

Spirulinę zakupiłam przez Żanetkę moją uroczą, która owe zielone coś wychwalała pod niebiosa.
Leon na razie podchodzi do tego czegoś jak pies do kota, dumając przede wszystkim, w jaki sposób z tego się korzystać.

Alantoina przyda się natomiast do nawilżających kąpieli; wystarczy trochę proszku wsypanego do wody w wannie, a nasza skóra staje się gładziutka jak jedwab.

Kto doradzi Leonowi natomiast jak się spirulinić?

Kathy

PS. Dziś znów do roboty.
O jak mi się nie chce...

26 komentarzy:

  1. ja spirulinę też wychwalam pod niebiosa:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja spirulinę mieszałam do maseczki z glinką zieloną lub białą, dodawałam to, co akurat miałam na stanie (kwas hialuronowy, kolagen z elastyną, wit B3, kilka kropel niezapychającego oleju....) i uzupełniałam wodą mineralną do takiej konsystencji, żeby można było spokojnie na twarz wrzucić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam spirulinę ale to śmierdząca sprawa. Łączyłam z olejkami i tak nakładałam na twarz, można też z wodą lub hydrolatem.

    OdpowiedzUsuń
  4. O spirulinie możesz poczytać u mnie na blogu jak i o glince ghassoul :) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tą keratyną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spirulina <3 :D tylko zapach mógłby być ładniejszy xd
    możesz: dodać szczyptę do maski do włosów, dodać trochę do glinki i tak nałożyć na twarz, samą nałożyć na twarz, dodać olejku i na twarz, dodać hydrolatu zamiast wody i na twarz :D
    a tą glinkę też lubię, tylko ja mam w płatach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mi by się nie chciał iść do pracy :) Chwała bogu jeszcze dwa lata wychowawczego ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio ciągle coś kupuje i szlag mnie od tego trafia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ zakupy! Naprawdę wielkie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam tylko keratynę, więc nie pomogę :p

    OdpowiedzUsuń
  11. własnie mi przypomniałąś że musze zakupic kilka produktów z tamtąd:) a zakupy jasne że poprawiają człowiekowi humor i aż pracować sie chce:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam o takich kosmetykach, dlatego tym bardziej czekam na ich recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo same fajne rzeczy! Spiruliną się pomaseczkuj na twarzy, jeszcze się nie spotkałam żeby ktoś był zawiedziony działaniem;) dla mnie to kosmetyczne odkrycie życia:p

    OdpowiedzUsuń
  14. Biedna do pracy musiała iść :( Współczuję, ale przynajmniej nie masz matury dosłownie ZARAZ!

    OdpowiedzUsuń
  15. A ta znów szalała na zakupiskach :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Znowu zakupowe szaleństwo! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Sie Leos oblowil :)! Udanych testow Kochana :) Spiruline mieszam z woda albo z hydrolatem i dodaje oolejow, badz innych polproduktow ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ooo widzę moją ulubioną śmierdziuszkę - spirulinkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widze ze mile rozpoczelas ostani dni starego roku ;)

    OdpowiedzUsuń

  20. Wszystkiego co najpiękniejsze w Nowym Roku Kochana! buziaki

    http://nicoolblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę kupić keratynę :)) Buziaki i szczęścia w Nowym Roku ;**

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe jak Ci sie spirulina sprawdzi...

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak poczytałam nazwy pod obrazkiem to w pierwszej chwili zaczełam się zastanawiać czy Ty może produkujesz domowym sposobem jakąś nowa broń chemiczną ;p

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.