.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

sobota, 9 kwietnia 2016

1040. O tym dlaczego jedzenie tostów jest niebezpieczne, cz. 2

Witajcie!

W zeszłym tygodniu żaliłam się Wam moją niezbyt miłą zębną - a konkretnie bezzębną - przygodą: Klik!

Wobec następującej po publikacji powyższej notki wesołej fali pytań i przekomarzań w stylu "co tam z mą samotną połówką zęba się dzieje" spieszę z dalszą częścią tej porywającej serce historii.

Otóż jakimś cudem - ach los sprzyja nieszczęśnikom szczękowym - udało mi się dostać na wizytę stomatologiczną.
Nie ukrywam, że szłam tam jak na skazanie, bo miałam różne wizje w łepetynie tegoż, jak owe spotkanie może przebiec.

A to ząb zostanie mi wyrwany na żywca, a to go zborują do cna, a to przez pomyłkę usuną nie tego gagatka co trzeba, a ja dalej będę męki syzyfowe znosić...

Nie mniej jednak, sam początek wizyty nie był taki zły.

Miła pani, od lat zajmująca się zębami całej rodziny, z uśmiechem przywitała mnie, wypytała o zdrowie wszystkich, po czym na fotel zasiąść kazała.

Potem latarką poświeciła, wylusterkowała sobie zębiska wszystkie, popatrzyła na biednego ułamańca i stwierdziła, że zaraz go naprawimy.

Leon już się cieszyć zaczął, że impreza będzie szybko i bezbolesna, gdy wtem dobiegł go znienawidzony w dzieciństwie dźwięk wiertła.

Jego przeczucia nie były bezpodstawne - zaczął się armagedon...
Nie pomogły żale, błagalne spojrzenia, czy łzy co lały się samoistnie.

Okazało się, że okolice zęba ułamanego trzeba było spiłować, zborować i zeszlifować tak, by w oczyszczone miejsce mogło być prowizoryczne lekarstwo położone.

Tym co odetchnęli  z ulgą i winszują sobie odwagi po bujnej historii pełnej grozy powiem, że to nie koniec męki...

Gdy już dziura została załatana a emocje nieco opadły i mogłam opuścić miejsce kaźni, dowiedziałam się, że to dopiero początek całej imprezy.
Mości ząb wymaga bowiem leczenia kanałowego.
Coś tam gdzieś tam się dostało w szczelinę ubytku i trzeba to wybadać.

Przede mną rentgen, kolejne wizyty i mnóstwo kasy wydanej...
Nie pomogły przekonania, że chcę zęba wyrwać i mieć z głowy problem.

Lekarka twardo upiera się, że da się zioma uratować.

Nie muszę dodawać, że po tym wszystkim gabinet opuściłam na miękkich nogach i wcale nie chcę tam wracać...

A Wy mieliście leczenie kanałowe?
Jak to wygląda?

Kathy i Leon



68 komentarzy:

  1. Miałam kanałowe 2 razy i wbrew temu co większość twierdzi że to okrutnie boli, to muszę temu zaprzeczyć, na kolejnych wizytach dentysta bedzie ci sprawdzał czy zab jest juz zdrowy - wciskaja w dziure jakies waciki, no i jezeli nalezy jeszcze podleczyc to znów wsadza lekarstwo zakleja i do najstępnej wizyty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ble. Wolalabym aby go juz wyrwali...

      Usuń
    2. Też kiedyś chciałam, żeby siódemkę mi kobieta wyrwała zamiast ją naprawiać ale u dentysty nie ma chyba zasady - klienta nasz pan...

      Usuń
  2. Jakie przygody z tym ziomkiem :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli dentysta chce naciągnąć to będzie to i miesiąc trwało. Miałam dwa kanałowe. Pierwsze trwało właśnie miesiąc. Zapłaciłam 600 zł... A drugie 2 tygodnie. I 250 zł. Nie bolało. Szybko zrobione i nawet przyjemnie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech mam nadzieje ze to sie szybko skonczy...

      Usuń
  4. Leczenie kanałowe... bleee. Nawet mi nie przypominaj, bo ja już mam wizytę u dentysty umówioną na 15 i choć mój dentysta to przemiły człowiek to jakoś nie będę wybierała się tam z radością. Współczuje. Nie dość, że spory koszt to jeszcze cały ten zachód, wizyty u dentysty, rentgen. Dobrze choć, że masz znajomą, sprawdzoną dentystkę. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslalam ze po znajomosci zeba wyrwie!

      Usuń
  5. szok.... współczuje naprawdę.... leczenie kanałowe podobno jest mega bolesne i nieprzyjemne, ale trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kanałowe miałam raz, przyjemne to nie jest, ale teraz wszystko na znieczuleniach więc spoko ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. kanałowego nie miałam, więc nie będę się wypowiadać, ale współczuję ci strasznie. trzymaj się i napisz jak poszło, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam chyba 2 razy. A że zawsze chodzę prywatnie do dentysty to pieniądze lecą... Zazwyczaj pierwsza wizyta 100zł potem druga 100 i tak są już 2 stówki na boku :) wbrew pozorom najgorsze są początkowe etapy m.in. Do momentu nałożenia trutki (hahaha jak na szczury) mam na myśli lekarstwo oczywiście! A potem leci z górki :)
    Dasz radę nie ma co słuchać wypowiedzi na temat bólu, każdy ma inny próg :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam takiego leczenia, uff, współczuję.
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Z kanałami nie mam żadnych doświadczeń :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. O rany, kanałówki nie miałam i mam nadzieję, że mnie to nie spotka. Jakoś przeżyjesz, może wcale nie będzie tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojoj ja mam złe doświadczenia z dentystą :< współczuję

    OdpowiedzUsuń
  13. też mam same złe przygody z dentystą, aż ciarki mnie przeszły jak czytałam twój wpis;/ współczuje kochana, trzymaj się! :)
    http://aniam10.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie miałam kanałowego, ale właśnie mi przypomniałaś, że muszę się wybrać na kontrolę, bu. :<

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój mąż ma takie kiepskie zęby, tzn. objęte próchnicą, że prawie podczas każdej wizyty u dentysty słyszę, że trzeba leczyć kanałowo... tak więc już kilka zębów miał w ten sposób leczonych.

    Kochana mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ?
    Z góry dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja na całe szczęście nie miałam :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam robione leczenie kanałowe i więcej już nie chcę :P

    OdpowiedzUsuń
  18. A może da się zrobić leczenie kanałowe przy znieczuleniu, bo ono nie jest przyjemne. Odwagi ! *. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kiedyś ale nie było tak drastycznie....

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam leczenie kanałowe nie raz niestety i tyle ci powiem, że często trzeba biegać do dentysty. A niedawno odłamał mi się ząb 'zatruty' i też muszę latać po rentgenach i innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam i nie chcę mieć <3 Współczuje kochana :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam, bardzo Ci współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Ooo, biedna, znam ten ból. Mam jednego takiego drania, którego za nic nie chcę wyrwać, a który za nic nie chce być zdrowy i siedzieć grzecznie w szczenie. W nim to już borowanie do samych migdałków przechodziłam chyba z 4 razy :(

    Myślę, że będzie dobrze z Twoim zębiskiem! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja od podstawówki nic z zębami robić nie muszę tylko na kontrolę chodzę i piaskowanie. Wiem szczęściara ze mnie :) Ale mama lekko krzywe i myślę już nad aparatem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. OOjj, miałam kanałowe ale boleć to raczej nie bolało, wszystko jest ze znieczuleniem;) Ale ogólnie mało przyjemna sprawa...

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety wiele jest problemów z zębami :/

    OdpowiedzUsuń
  27. Teraz nie boli, znieczulenie i już! Tak czy inaczej nic fajnego :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ughh na sam dźwięk leczenia kanałowego mam ciarki!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie miałam leczenia kanałowego więc nic na ten temat powiedzieć nie mogę. Nie spodziewałam się też, że cała historia tak się pogmatwa. Niby zwykły tost, a ile szkód narobił.

    OdpowiedzUsuń
  30. mam 2 kanałowe, to jest nieprzyjemne i boli, ale da sie wytrzymać. Choć ja generalnie nie jestem obiektywna, bo boję się dentysty

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj współczuję kanałowego leczenie ;x Ja miałam już 3.
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  32. Ojej, współczuję. Nie miałam nigdy leczenia kanałowego, więc nie pomogę.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nice blog :) I'm following you on GFC...please back on my blog.
    My Tester Mania

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj, ja nigdy nie miałam kanałowego, ale nie lubię leczenia u dentysty

    OdpowiedzUsuń
  35. Oj biedna... Nienawidzę wizyty u dentysty, przez co gorąco Ci współczuję i rozumiem ból :/

    OdpowiedzUsuń
  36. ja osobiście nie miałam ale mój brat ostatnio i dał rade :)

    OdpowiedzUsuń
  37. nie martw się jestem z tobą ! Też mnie czeka kanałowe !

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja na szczęście leczenia kanałowego nie miałam, gdyż zdążyłam w ostatniej chwili tego uniknąć :D Łączę się z Tobą w bólu, gdyż sama nienawidzę wizyt u dentysty, chociaż do fajnej lekarki chodzę...

    OdpowiedzUsuń
  39. ja na szczęście nie miałam , ale moja koleżanka miała kilka i źle je wspomina

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo dziwne, że najpierw zaleczyła Ci zęba a później go będzie otwierać by na nowo robić leczenie kanałowe...

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałam leczenie kanałowe raz i nie było takie złe, ale częste wizyty z tym samym zębem wymagają wiele cierpliwości. Zyczę Ci wytrwałości kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Na szczęście nigdy nie miałam leczenia kanałowego.

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie miałam leczenia kanałowego i absolutnie o tym nie marzę!!! Okropny wygląd zębów to tylko jeden ze skutków... :/
    Obserwuję!
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  44. Miałam leczenie kanałowe i wszystko zależy od dentysty. Raz wspominam mało przyjemnie, ale nie jest źle. Zresztą ja zawsze idąc do stomatologa mam obawy :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Niby tylko ząb, a tyle roboty przy nim...

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie miałam kanałowego leczenia, ale wiem jakie to straszne i drogie :( biedny ząbek

    OdpowiedzUsuń
  47. nigdy nie miałam kanałowego leczenia. i nie chcę mieć.

    OdpowiedzUsuń
  48. kanałówki współczuję. aczkolwiek chyba gorzej jest rwać zęba, od którego spuchła cała gęba i zebrała się ropa na żywca bez znieczulenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Really interesting post...thx for sharing! xx

    OdpowiedzUsuń
  50. no to faktycznie niewesoło...

    OdpowiedzUsuń
  51. Miałam leczenie kanałowe tylko raz, ale bardzo dobrze je wspominam (jeżeli w ogóle można tak powiedzieć o wizycie u dentysty :) )

    OdpowiedzUsuń
  52. Nic nie pozostaje mi innego napisać jak - trzymaj się :) Ale ja tez muszę zawitać u dentysty, w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Mój biedny Leon :(
    Ja gdy złamałam rok temu zębato impreza kosztowała mnie 900zl:(
    Kanałowe leczenie jest okropne znam ten
    ból .

    OdpowiedzUsuń
  54. Kochana leczenie kanałowe nie jest aż tak straszne, to wszystko zależy od stomatologa. W poprzednim poście w którym pisałaś o zębie że ci się ułamał itd.. Ja ci pisałam że miałam kilka kanałówek i niektóre bez znieczulenia wiadome czasem coś zaboli lekko ale jeśli ci stomatolog dobrze zatruje nerw w zębie ( jakkolwiek to strasznie brzmi ) to uwierz mi nic cię nie będzie bolało. DASZ RADĘ mnie przy kanałowym najbardziej bolało płacenie za wizyty :P

    OdpowiedzUsuń
  55. Współczuję Ci, zwłaszcza wydatków, choć jako wielka przeciwniczka dentysty również samej konieczności odwiedzania go.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja miałam. Jak dentysta jest sprawny - nie boli. A wyrwiesz i co? Implant będziesz wstawiać? To jest dopiero kasa! A znów dziurę zostawić - niezdrowo dla innych zębów, rozsuną Ci się.

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...