.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

niedziela, 13 grudnia 2015

926. Recenzja: Fusswohl Fuss Deo dezodorant do obuwia

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z recenzję pewnego spreidła do kamaszów odświeżania.

Będę mówić o Fusswohl Fuss Deo dezodorancie do obuwia.

Słowo od producenta: "Odświeżający dezodorant do stóp dzięki nowej formule niezawodnie chroni przez całą dobę, ponieważ zawiera szczególnie skuteczne substancje czynne, które działają antyperspiracyjnie i zapobiegają powstawaniu nieprzyjemnego zapachu stóp."

Skład: Butane, Alcohol Denat., Propane, Parfum, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Geraniol, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene.

Specyfik w butli:




Od producenta:








Psikacz:





Szczegóły:


Cena i dostępność: produkt znalazłam w Rossmanie, gdzie dałam za niego ok. 6 zł.
 Zapach: mocny, dość przyjemny, wpadający w tonację świeżości kostki toaletowej.
Konsystencja: płyn do psikania w kamasze.
 Opakowanie i pojemność: pojemnik plastikowy w tonacji biało-niebiesko-zielonej z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 200 ml.
 Wydajność: dobra. Produkt spokojnie wystarczy na kilka miesięcy psikania.
Działanie: średnie. Zacznę od tego, że preparaty do odświeżania kamaszy kupuję li w miesiącach zimowych, kiedy to z obuwia letniego i lekkiego przerzucamy się na tzw. sprzęt ciężki, czyli kozaki. W pracy, na co dzień, gdzie noszę takowe buty przez 8 godzin - nieważne czy są płaskie, czy na obcasie - nie przystoi, aby z mych stópek, do osób postronnych, dobiegał zapach nieprzyjemny. Dlatego też dezodorant do butów, który odświeża kozaka to rzecz niezbędna. Dla własnego, świętego spokoju ładnie pachnącego kozaka. Produkt z Fusswohl w roli odświeżacza kamaszowego spisuje się całkiem zacnie. Przede wszystkim ładnie odświeża wnętrza butów, nadając im przyjemną dla nosa woń. Dodam, że a
plikuję go zwykle przed wyjściem z domu, spryskując ziomem obficie wnętrze butów. Mazidło szybko wysycha, nie zostawiając białych śladów w środku buta. Dzięki czemu - przez ok. 3 godziny - stopa czuje się lekko i rześko. Niestety, po upływie owych kilku godzin, nieprzyjemny zapach powraca i trzeba aplikację powtarzać... A to w sytuacjach większego ruchu w pracy jest czasami niemożliwe do wykonania. Nie zdejmę nagle przecież podczas rozmowy z kursantem śmierdzącego buta i nie psiknę radośnie odświeżaczem do środka... Szkoda, że psikadło tak krótko działa, bowiem liczyłam, że wespół z niską ceną, wydajnością i łatwą dostępnością wpisze się na stałe do kategorii ulubieńców. Z tych zatem powyższych względów, nie kupię go ponownie.
Ocena: 3/5

Miałyście?

Kathy i Leon

PS. Wrażenia ze wczorajszego koncertu Florence and the Machine?
Powiem chyba tylko tyle: WOW!

44 komentarze:

  1. Leży gdzieś w szafce na buty, ale działanie średnie, więc pewnie tam jeszcze poleży ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę mężowi kupić coś konkretnego,bo masakra z jego butami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do obuwia miałam z adidas ale to było nieporozumienie

      Usuń
  4. niby fajny aczkolwiek szkoda że nie do końca można na nim polegać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam, mógłby lepiej działać :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam. Jakoś nie kuszą mnie takie produkty.

    OdpowiedzUsuń
  7. również moim zdaniem działa za krótko :)
    a koncert z pewnością pierwsza klasa :) wczoraj sobie akurat w Saturnie ich płytę do auta kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że tak kiepsko się spisuje :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję niedosyt sprawozdania z koncertu;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że produkt wypadł tak kiepsko. Ja raczej nie mam potrzeby sięgania po takie produkt. Super, że koncert tak się udał ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś, ale nawet nie pamiętam czy byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. moja koleżanka też była na koncercie, jara się tym, że ja Cię nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używałam nigdy takiego produktu. Kiedyś natomiast widziałam faceta , który na dworcu autobusowym ściągnął buty i psikał w nie podobnym sprayem... widok był drastyczny...

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że byłaś zadowolona z koncertu :). * Wiem, że tego dezodorantu nie warto kupować, dziękuję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam go, ale tylko latem stosuję produkty tego typu.

    OdpowiedzUsuń
  16. o widzisz, nie znam tego specyfiku, ale krótko trzyma zdecydowanie za krótko.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie stosuję takich rzeczy. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie stosowałam dezodorantu do obuwia, ale ostatnio moja przyjaciółka pokazała mi olejek lawendowy właśnie do skóry, którym psika swoje buty i jak tylko taki znajdę, na pewno go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na szczęście nie mam potrzeby stosować takich specyfików. Ale przyznam że czasem spotykam osoby których nogi tak śmierdzą że nic by już nie pomogło nawet to :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kiedyś podobny dezodorant, ale jakoś nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ulubiony z schola długo się utrzymuje <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę, że to dobre rozwiązanie dla odświeżenia obuwia bez konieczności prania :)
    Pisałaś abym zaczęła obserwację- więc obserwuję i liczę na sprawiedliwy rewanż. Przyjemnością będę tu wracać :*

    OdpowiedzUsuń
  23. O szkoda,że tak krótko trzyma się:/

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam jakiś odświeżacz do stóp w domu, którego używam z rzadka do odświeżania obuwia, ale ogółem bardzo rzadko używam takich rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam ten specyfik, ale dla mnie w tej kategorii najlepiej spisuje się Scholl.

    OdpowiedzUsuń
  26. W jakiś tam sposób działa więc mozna sie na niego skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Heh mam takie z innej firmy. Pozdrawiam Laurie laurie-blogg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. nigdy nie miałam, nawet czegoś podobnego

    OdpowiedzUsuń
  29. nie używałam nigdy tego typu kosmetyku...

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja na szczęście nie potrzebuję takiego dezodorantu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dość kiepski jak widzę. Raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Przydaję w szczególności, jeśli trzeba się w pracy dużo na chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy nie używałam takiego produktu ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Mialam i rowniez srednio lubilam ;) Czekam na relacje zdjeciowa z koncertu ;p :***

    OdpowiedzUsuń
  35. znam, lubię, kocham, oceniam o wiele wyżej niż Scholla! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie używałam nigdy tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
  37. Rzadko używam takich produktów, głównie po siłowni i w lecie, ale wybieram spray'e z Avon. Ładnie pachna, dobrze działają i są tanie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. nie znam ale czasem mi potrzebne takie produkty...niestety

    OdpowiedzUsuń
  39. Małżonkowi by się zdało, ale może poczekam na taki któremu dasz 5/5 ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam spray do obuwia. Bardzo się przydaje butom po kilku godzinach noszeniach w pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałam, używałam, podobało mi się. :) trzy godziny to i tak jest nieźle. zawsze można użyć ponownie dyskretnie w toalecie :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...