.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

środa, 27 lipca 2016

1149. Czy samoopalająca chusteczka z Dax Sun rzeczywiście skórę opali?

Witajcie!

Dziś będzie post eksperymentalny.

Mianowicie jakiś czas temu od Blog Media dostałam chusteczkę samoopalającą marki Dax Sun.

Z racji na to, że opalam się bardzo rzadko, czyt. w drodze do pracy lub z pracy, i unikam słońca jak mogę, moje kończyny dolne wyglądają jakby były skąpane w mące.

Dlatego też, co by ludzi na ulicy karnacją córki Młynarza nie straszyć, od czasu do czasu na nóżki nakładam mazidła brązujące.

O chusteczkach tego typu nie słyszałam nigdy wcześniej, zatem ucieszyłam się bardzo mogąc przetestować tego ziomka.

Oto testowany produkt:






Jak widzicie etat koloryzacji składa się z dwóch części.

Najpierw producent zaleca peeling partii, którą chcemy zabrązowić, aby lepiej naskórek przyjął wytworzony przez chusteczkę brąz.

Dlatego też, co by tradycji i wymogom stało się zadość, oto najpierw się speelingowałam:



Od producenta:



Skład:



Na nodze:



Gdy nogę się wygładziło, czas na chusteczkę z opalaczem.

Oto ona:



Od producenta:



Po rozpakowaniu:



Po użyciu na nodze lewej:




W zbliżeniu:




Szczerze powiedziawszy, jak dla mnie, efekt opalenia jest nikły.

Nie opaliło mnie się na czekoladkę.

Pewnie powodem jest fakt, iż ma skóra bardzo słabo przyjmuje wszelakie barwniki mające poprawić ich koloryt.
Nawet na słońcu opalam się na czerwono...

Nie mniej jednak, całkiem fajnie było ową ziomkę chusteczkową wraz z peelingiem przetestować, bo dzięki temu wiem, że tego typu specyfiki nie nadają się dla mnie.

Dla osób łatwo opalających się, z naturalnym, nieco ciemniejszym kolorytem skóry z pewnością sprawdzą się lepiej.

A Wy używaliście kiedyś chusteczek samoopalających?

Kathy i blady na nodze Leon

79 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie działa, bo z opalaniem mam tak samo jak Ty i też myślałam o takich chusteczkach...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy ich jeszcze nie stosowałam i raczej po nie nie sięgnę efekt niestety nikły :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam raz w życiu i nigdy więcej, efekt był straszny.. pomarańczowy :) Oj, nie wolę być blada :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Followed back. Great post.
    xoxo

    www.thezigzaglane.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie używaam takich chusteczek a i efekt mnie nie zaskoczył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak na cos liczylam bardziej...

      Usuń
  6. Wolę ekspozycję na słońce. Bo z samoopalaczami to bywa różnie. Jak po nie sięgam to raczej wybieram te wolniej działające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubie siedziec na sloncu meczy mnie to...

      Usuń
  7. Niestety nigdy nie korzystałam z tego typu produktu. A szkoda wielka, bo z lekkim zawstydzeniem muszę przyznać.. Że również odbijam światło - nie opalam się :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piona za bycie Bladym Licem i Nogiem xd

      Usuń
  8. W życiu nie używałam takich chusteczek, możliwe że w tym roku się skuszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie używałam. Ja bardzo szybko się opalam, na brązowo. Także specyfik nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie słońce łapie na rękach, a na nogach słabo: opalą mi się stopy, kolana, a łydki prawie w ogóle i razem to wygląda dziwnie. Czasami używałam samoopalaczy, ale takich delikatnych, przy których efekt widać po kilku aplikacjach, żeby zminimalizować ryzyko narobienia sobie ciapek, w tym roku nogi są jakie są. :)
    Chusteczka wydaje się wygodna, ale skoro efektu prawie nie ma, to chyba nie warto...

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że się nie sprawdziły :P Jednak naturalne opalanie na słońcu wygrywa xD

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie używałam takich chusteczek, ale za bardzo nie widać różnicy ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie używam takich kosmetyków. Wolę naturalną opaleniznę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na białe nogi najlepsze jest jednorazowe pójcie na solarium - potem już się ładnie opalają :D

    OdpowiedzUsuń
  15. moja mama używała,ale zakazałam bo strasznie smugi było widać:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakbyś nie napisała, że produkt był użyty na lewej nodze to powiedziałabym, że są to zdjęcia "przed" i szukała zdjęć "po" użyciu produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy wcześniej nie słyszałam o takich ciasteczkach :-) Ja poszłam się od razu na brąz

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś używałam takich chusteczek, ale chyba nie tej marki. Masz zgrabne nogi, Leonie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Cool post :)Have a nice day! kiss
    New post on my blog: http://vesnamar.blogspot.rs/2016/07/stylewe-maxi-dresses.html

    OdpowiedzUsuń
  20. nic nie widać. ja się ostatnio poświęcam i wystawiam giry na słońce. nawet trochę koloru nabrały i nie jest to o dziwo czerwień;]

    OdpowiedzUsuń
  21. moja skóra bardzo dobrze przyjmuje samoopalacze, za to źle wygląda opalona na słońcu jak rak

    OdpowiedzUsuń
  22. ale fajne dłuuuugie nogi;) pozazdrościć

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś nigdy nie miałam przekonania do tego typu chusteczek. Raczej wole samoopalacze takie normalne w tubie czy sprayu, trochę już tego przetestowałam jednak nie znalazłam takiego co by mnie zadowolił. Teraz mam w planie kupić FakeBake tylko cena trochę wysoka ;x

    OdpowiedzUsuń
  24. I don't know this brand, but I like the texture)
    KireiKana

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba jestem jedyną kobieta która nigdy nie używała kosmetyków opalajacych :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie używam takich specyfików, oddaje je sis.

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę że z problemem " córki młynarza" nie jestem sama. Znam ten ból ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie używałam nigdy takich chusteczek, bo się bałam, że opalenizna może wyjść sztuczna i nierównomierna.
    Spodobało mi się to, że w tej jest peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie przepadam za chusteczkami do opalania ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nigdy nie używałam ale moja mama bardzo lubi :) tylko nie pamiętam jakiej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja się przywyczaiłam do tego, że jestem blada :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie stosowałam... dobrze wiedzieć, że raczej nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie stosowałam... dobrze wiedzieć, że raczej nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Odnóża masz cudowne, ale opalenizna faktycznie nikła ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zawsze się zastanawiałam jak się sprawdzają takie chusteczki ale nigdy nie używałam. Nawet w tym roku zastanawiałam się nad samoopalaczem ale w końcu zrezygnowałam może jeszcze go kupię w sierpniu. Co ma być to będzie :) jak się nie opalę to trudno ;P

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam chusteczki do twarzy i byłam bardzo zadowolona, ale do ciała nigdy nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja tam nigdy nie używam ani kosmetyków brązujących ani się nie opalam :D Moja bladość mi w sumie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Czego ja juz nie próbowałam, by latem nie wyglądać jak zwłoki. Ze względu na przyjmowane leki hormonalne i epizod poparzenia słonecznego w w dzieciństwie , od lat stosuje wysokie filtry i prawie cały czas chodzę w spodniach. Jedynie co mam opalone rok rocznie to stopy. Ale mi to jakos nie przeszkadza, ot taka uroda.

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo fajnie, że peeling dołączyli do chusteczek.
    Nigdy nie stosowałam nic podobnego.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie używałam jeszcze nigdy takich produktów do opalania :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Takiej chusteczki nie używałam, ale zdarzyło mi się opalać samoopalaczem w kremie :D. Ba.. Raz nawet z pomarańczowym efektem :D.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja nigdy nie używałam takich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  43. Szerze to nie widać różnicy jeśli chodzi o kolor nóżek... Ale aż się dziwię, bo kiedyś miałam okazje wypróbować chusteczki opalające do twarzy i świetnie się sprawdziły, niestety nie pamiętam jaka to była firma :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Szkoda, że się nie sprawdził, bo zapowiadał się fajny produkt

    OdpowiedzUsuń
  45. No cóż szkoda , że nie zadziałało
    Ja opalam się naturalnie :)
    Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  46. No cóż szkoda , że nie zadziałało
    Ja opalam się naturalnie :)
    Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  47. Kiepsko się sprawdził - jakoś nie wierzę w takie preparaty. I Ty mi uświadomiłaś że mam racje , że nie sięgam po nie.

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie stosowałam nigdy! Pozdrawiam serdecznie!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  49. ja nie przepadam za żadnymi specyfikami brązującymi ciało więc pewnie nawet jeżeli byłby super efekt nie wypróbowałabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie używam żadnych specyfików samoopalająch. * Nie podoba mi się "zabawa" Bloggera z nami.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja to bym sobie zaraz zacieki zrobiła na nogach używając takiego sprzętu. ;p

    OdpowiedzUsuń
  52. Czego to ludzie nie wymyślą... Rzeczywiście takie specyfiki nie działają na Twoją skórę. Coś czuję, że u mnie byłoby podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Moja mama kiedyś opalała się chusteczkami . :D Ale ja nigdy nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  54. Może na buzi był by wyraźniejszy efekt? Ja kiedyś właśnie stosowałam na twarz, no ale niedoświadczona nie wiedziałam że peeling by się przydał i efekt był kiepski.
    Troszkę się zraziłam do takich produktów, ale może kiedyś z ciekawości sięgnę po takową chusteczkę.
    Bo na ciało preferuję balsamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Szkoda, że się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja raz użyłam samoopalacza i później efekt był taki, że musiałam go zmywać gąbką nasączoną cytryną ;D Od tamtej pory koniec z takimi rewelacjami - jak się opalać to tylko na słońcu albo na solarium ;D. Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  57. Chusteczek nie używałam ale widzę ze za bardzo rzeczywiście nie opalily😀

    OdpowiedzUsuń
  58. Efekt słaby więc raczej się nie skusimy :/ Ale pomysł na taką chusteczkę ciekawy :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Koleżanka używała tych chusteczek przed studniówką i bardzo fajnie wyglądała :)

    OdpowiedzUsuń
  60. ja ostatnio stosuję rajstopy w sprayu i nawet dają radę :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Miałam raz balsam opalajacy. To był chyba jedyny raz kiedy miałam ładny kolor skóry tylko, że wszystkie ciuchy były żółte :(

    OdpowiedzUsuń
  62. Really interesting post...thx for sharing! xx

    OdpowiedzUsuń
  63. Too bad it does not work, he got a red bit his leg right!
    Xoxo
    www.gattavaidosa.com

    OdpowiedzUsuń
  64. Raz w życiu użyłam sobie takiej chusteczki na twarz , efekt byl opłakany ;( same plamy

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja też zawsze opalam się na czerwono, ale potem "brązowieję" :D Jeśli zaś chodzi o ten wynalazek, od początku wydał mi się naciągany.

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja zdecydowanie wolę słońce. Tez mam problem z początkowym opalaniem na czerwono, ale skóra mi po paru dniach brązowieje. Przy stosowaniu odpowiednich kremów z filtrem, plus pielęgnacja "po" mam ładną zdrową opaleniznę. Dodatkowe plusy to produkowanie witaminy D. ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. Beautiful post. :)
    Followed you. :)


    OdpowiedzUsuń
  68. Miałam jakąś chusteczkę samoopalającą i przyznaję, efekt opalenia był bardzo marny.

    OdpowiedzUsuń
  69. Widziałam już te chusteczki, ale ja nie potrzebuję, bo opalam się szybko i jestem z tego zadowolona. Szkoda, że efekt był taki słaby.
    Pozdrawiam
    Mój blog KLIK

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.