.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 14 lipca 2016

1136. Recenzja: Dermaglin maseczka do stóp ze skłonnością do pocenia się z zieloną glinką kambryjską, miętą i olejkiem cytrynowym

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o maseczce do stóp.


Będę mówić o produkcie z Dermaglin, znanym pod nazwą: maseczka do stóp ze skłonnością do pocenia się z zieloną glinką kambryjską, miętą i olejkiem cytrynowym


Słowo od producenta: "Regenerująca – maska do stóp. „Zielona kuracja” dla stóp ze skłonnością do pocenia. Bazę maski stanowi zielona glinka kambryjska – źródło minerałów o właściwościach terapeutycznych. Są to głównie mikrogranulki krzemu, które delikatnie złuszczają zrogowaciały naskórek i stymulują jego odnowę. Miedź i cynk o udowodnionych naukowo właściwościach antybakteryjnych, zapobiegają poceniu się stóp oraz łagodzą podrażnienia i otarcia. Zawartość mięty oraz zielonej herbaty stanowi naturalną „zieloną kurację dla stóp”, jest gwarancją świeżości oraz aksamitnej gładkości. Produkt jednorazowego użytku."



Bohater w opakowaniu:




Informacje od producenta:



Skład:


Na dłoni:




Na stópkach:






Szczegóły:


Cena i dostępność produkt dostałam na spotkaniu blogerek o którym pisałam tu: Klik!. Normalnie można je ucapić w drogeriach, gdzie opakowanie - jednorazowe - kosztuje ok. 9 zł.
  Zapach: świeży, miętowo-cytrynowy.
 Konsystencjapapka na nogi.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe w charakterze przecinanym z niebiesko-zielonej tonacji i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 40 g.
Wydajność: słaba. Takie opakowanie starcza tylko na jeden raz.
Działanie:  średnie. Zacznę od tego, że nigdy wcześniej nie bawiłam się w maski do stóp. Po co to komu i na co, się zastanawiałam. Nie mniej jednak, gdy po spotkaniu blogerskim otrzymałam od 
Dermaglin do testów m.in. powyższego cudaka, nie protestowałam. A co mi tam, sprawdzę czy to działa. Zwłaszcza, że przeznaczeniem maski były stópki skłonne do pocenia się. Zaznaczę tu od razu, że nie mam jakiś strasznych problemów z "wonieniem" i mokrością nóg. Nie odstraszam od siebie otoczenia w momencie, gdy zdejmuję buty. Natomiast wiadomo, że obecnie panuje lat (nie)miłościwie gorąco lato, które każde stópki przyprawia o nadmierną produkcję potu. Czy zatem produkt zadziałał na mych nóżkach? Powiem szczerze, że po jednej aplikacji ciężko mi stwierdzić ów fakt. Nóżki nie zmieniły swojej natury i dalej w upalny dzień pocą się tak, jak kiedyś. Nie stały się także gładsze czy bardziej nawilżone. Jedyne, co maseczka im zrobiła, to ładnie nogi "odświeżyła" w trakcie i po maseczkowaniu. Tu dodam, że polecam ów proceder przeprowadzić nad wanną, lub miską w łazience, co by nie ubrudzić pół domu w trakcie aplikacji jak i podczas usuwania mazidła. Po zmyciu specyfiku, przez całą noc, aż do rana, czułam na stopach świeżość  mięty i rześkość olejku cytrynowego. Czy wrócę do produktu ponownie? Raczej nie. Za dużo z nim zabawy i brudzenia. Za 9 zł mogłabym łazienkę wysmarować o wiele tańszą pastą do butów. Myślę jednak, że dla samego przekonania warto taką maseczkę przetestować, zwłaszcza że łatwo można ją dostać w sklepach.

Ocena: 3/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy z Leonem


PS. Zapraszam do polubienia Leona na FB: Klik!

83 komentarze:

  1. Produkt ciekawy :D Ale chyba nic więcej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam i bardzo się z tą glinką polubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie milosci z tego nie bedzie;)

      Usuń
  3. ja wolę skarpetki złuszczające:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Może przy dłuższym stosowaniu będą lepsze efekty? Nie zachęcił mnie jednak ten test.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze ale odechcialo mi sie dalszych testowan;)

      Usuń
  5. Nie polubiłam się z tą glinką. Nie widziałam żadnych efektów, a czy hamuje pocenie to nie wiem, bo i tak nie mam z tym problemu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobne zdanie bez szalu bylo;)

      Usuń
  6. Po tym teście nie jestem do końca przekonana, ale może kiedyś się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie używałam masek do stóp :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie używałam masek do stóp :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam że picie wywaru z szałwii powoduje ograniczenie pocenia...

    OdpowiedzUsuń
  10. Trudno powiedzieć, czy kupie, , bo trochę z tym zachodu

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie używałam maski do stóp... ale używam żel chłodzący z yves rocher i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie miałam okazji przetestować tego produktu i chyba nie zamierzam po twojej recenzji :/
    http://m-grabowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. A Ja się może skuszę, tak tylko żeby poczuć to odświeżenie

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tego produktu. Nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem czemu, ale rozśmieszyło mnie zdjęcie Twoich stópek :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie skuszę się, nie dla mnie takie cuda. Z resztą ja nie lubię jakoś masek do stóp, krem mi wystarcza :D

    OdpowiedzUsuń
  17. pewnie jak się uzywa regularnie, codziennie albo co najmniej co 2/3 dni to może zdziałać cuda, ale ja nie wyobrażam sobei codziennie siedzieć i nie móc się ruszyć bo glinka na stopach ;o

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba jednak nie dla mnie, ja mało korzystam z produktów do stóp. A po twojej opinii ta maseczka mnie nie kusi :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam ostatnio tą maseczkę w Rossmannie i zastanawiałam się po co to komu. To się dowiedziałam, ale tak jak myślałam cudów nie działa. Fajnie, że tak obiektywnie o tym napisałaś i masz u mnie mega plusa za dołączenie zdjęcia stópek z maseczką, wygląda to genialnie hahaha :D Jakby się powróciło do czasów dzieciństwa i tak właśnie się wracało umorusanym po deszczu z ogrodu hahaha :D Miłego dnia :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie się chyba też by nie chciało. Wolę takie maseczki do stóp, które się wchłaniają i można na nie założyć skarpetki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Glinek używam od dawna ale nie wpadłam na pomysł, żeby użyć ich do stóp. A to w sumie loogiczne ponieważ mają własciwości ściągające, antybakteryjne - idealne na nadpotliwość czy "wonienie" ;D zapewne trzeba bybylo uzywac jej conajmniej raz w tygodniu żeby efekt był ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. tego produktu jeszcze nie miałem

    OdpowiedzUsuń
  23. Great post! ♥ :)
    New post on my blog: http://vesnamar.blogspot.rs/2016/07/summer-white.html

    OdpowiedzUsuń
  24. moje stopy niestety mają tą skłonność, ale nigdy nie używałam żadnych maseczek tego typu. nie umiem długo usiedzieć na miejscu

    OdpowiedzUsuń
  25. ja też nie mam problemu z poceniem nadmiernym

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że nie zmniejszył problemu pocenia

    OdpowiedzUsuń
  27. I love this brand) perfect skincare)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam i raczej moje stopy się z nią nie zapoznają. :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie używałam żadnych maseczek do stóp, ale ten produkt zapowiada się interesująco! Co prawda moje stopy nie mają skłonności do pocenia się, ale znam osoby którym mogłabym taką maseczkę polecić ^^
    Świetna recenzja :)
    Pozdrawiam,
    vthetoria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Takiej maseczki do stóp jeszcze nigdy nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Maski do stóp? Naprawdę? Nie sądziłam, że istnieje coś takiego. I też pewnie kupiłabym z ciekawości, nie po to, by spodziewać się efektu WOW. Trochę śmieszny produkt, ale skoro jest podaż, to popyt pewnie też :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie dla mnie takie maseczki na stopki :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Za dużo brudzenia, nie chciałoby mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie wierzę w działanie tego typu produktów. Jeżeli miałabym polecić coś od siebie to maskę złuszczającą na stopy koreańskich marek - skóra odchodzi płatami, ale stópki stają się gładkie i miękkie w dotyku. Na potliwość w czasie lata raczej nie ma rady - ale dla odświeżenia polecam nalać zimną wodę do miski z dodatkiem soli i naturalnych olejków eterycznych - mięta i np. grejpfrut ;)

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  35. Potwierdzam, maski złuszczające są naprawdę niezłe. Fajnie po takiej kuracji (po tym, jak skóra już zeszła) nałożyć tego typu maskę, ale nawilżającą, która również wymaga trzymania skarpet przez 1-1,5h - w takich widać efekty. Myślę też, że jednorazowy użytek jest mało miarodajny, ale też nieszczególnie produkt przekonuje mnie do siebie, kiedy tyle kosztuje :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nawet lubię te maseczki, chociaż rzeczywiście brudzą.

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoda, bo myślałam, że to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. eee nie...już widzę ten armagedon po jej użyciu :P

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten produkt raczej nam się nie przyda, lecz wygląda zdumiewająco :) W szczególności na twoich stópkach ^^ :D Hehe. Świetny wpis! Pozdrawiamy i ślemy buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  40. ciężko mi o mobilizację do dbania o stopy :D a co dopiero by im maseczki nakładać..

    OdpowiedzUsuń
  41. takiego wynalazku to nie miałam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  42. A ja sobie robię SPA dla stóp od czasu do czasu. I wtedy między innymi stosuję maskę do stóp. Ale nie z taką glinką, tylko nawilżającą. Stopy potrzebują naszej troski. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie lubię produktów w saszetkach :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie mam problemu z poceniem nóg.

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  45. Very cool, thanks for sharing!

    -Ashley
    Le Stylo Rouge

    OdpowiedzUsuń
  46. Fabulous review. Loved your detailed post.
    Thank you for following my blog! I've followed you, too (via GFC #826)))

    OdpowiedzUsuń
  47. Czyli jej nie kupię :P Ja poszukuję jakiegoś dobrego kremu, po którym stopy będą miękkie jak w reklamie.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja też nigdy nie bawiłam się w maseczki do stóp. :P

    OdpowiedzUsuń
  49. Zdecydowanie się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja to nie mam cierpliwości do specyfików stopowych, jedyne do czego się zmuszam to krem do stóp a i tak od razu wciągam skarpety i śmigam po domu :D

    OdpowiedzUsuń
  51. właśnie też ostatnio myślałam o zakupie maseczki - jednak - mam taki problem. nie umiem usiedzieć w miejscu a z taka maseczką na stopach daleko nie zajdę ; p

    www.ciemoszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie miałam szansy wybróbować nigdy tej maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie przepadam za maseczkami do stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  54. To nie próbuję :p i tak mam wiecznie zimne stopy :p

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie używałam nigdy maski do stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Lubie glinki, ale czy na stopy....

    OdpowiedzUsuń
  57. Taka maseczka bardzo by mi sie przydała :D

    OdpowiedzUsuń
  58. Uwielbiam maseczkę z zielonej glinki, ale jeszcze nigdy nie stosowałam jej do stóp :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Z tej firmy maseczek do stóp jeszcze nie używałam. Taką do stóp chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  60. Raczej się nie skuszą , zwykle to ja tylko scrubik używam na stópki :) Buziaczki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  61. Lovely review, thanks for sharing!!!
    I am following your blog via GFC and BLOGLOVIN, hope you follow me back!

    thisblogbelongstosabi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Maseczki do stóp jeszcze nie miałam, ciekawie to wygląda. ^^

    OdpowiedzUsuń
  63. I follow you ! <3

    Suzanne xx
    http://yourlovelyplace.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.