.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

czwartek, 21 lipca 2016

1143. Recenzja: Dermaglin Bio maseczka do skóry głowy z zieloną glinką kambryjką, olejem jojoba i proteinami jedwabiu

Witajcie!

Dziś maseczki z glinki czas.


Będę mówić o Dermaglin Bio maseczka do skóry głowy z zieloną glinką kambryjką, olejem jojoba i proteinami jedwabiu.


Słowo od producenta: "BIO Maseczka do skóry głowy

  • głęboko oczyszcza skórę
  • normalizuje pracę gruczołów łojotokowych
  • regeneruje i odżywia cebulki włosowe

Zielona Glinka Kambryjska +  jojoba oil + proteina jedwabiu
KURACJA PRZECIW PRZETŁUSZCZANIU SIĘ WŁOSÓW
Maseczka zawiera 98% zielonej glinki kambryjskiej. Głęboko oczyszcza skórę, normalizuje pracę gruczołów łojowych zmniejszając przetłuszczanie się włosów. Działa regenerująco i odżywczo na cebulki włosowe, łagodzi i koi podrażnienia skóry głowy. Zawarte w maseczce proteina jedwabiu „włos w płynie” oraz olej z jojoby doskonale uzupełniają niedobór naturalnych składników budujących strukturę włosa, zapewniają   jedwabisty połysk i zdrowy wygląd włosów.
Zielona glinka jest naturalną kopaliną pochodzącą z głębokich pokładów ziemi. Ze względu na wysoką skuteczność i unikatowy skład soli mineralnych jest najcenniejszą  z glinek.Zawiera „minerały życia”  ( ok. 22 głównie krzem , aluminium, fosfor, wapń, potas, selen, miedż itp.) W sposób naturalny oczyszcza i stymuluje proces regeneracji i odnowy skóry."

W opakowaniu:





Od producenta:







Skład:




W tubce:






Otworek:




Na dłoni:





Szczegóły:



Cena i dostępność produkt dostałam na spotkaniu blogerek o którym pisałam tu: Klik!. Normalnie można je ucapić w drogeriach, gdzie opakowanie kosztuje ok. 16 zł.
  Zapach: glinkowy.
 Konsystencjapapka na łepek.

 Opakowanie i pojemność: opakowanie tubkowe w charakterze wyciskanym w tonacji czarno-różowej z białymi napisami od producenta. Pojemność: 70 g.
Wydajność: dobra. Takie opakowanie starcza na 4 razy.
Działanie:  średnie. Zacznę od tego, że boję się nakładać nowości na swój ŁZS skalp. Nie wiadomo bowiem, jak ma głowina zareaguje. Przez ponad 4 lata choroby wyrobiłam taki sposób pielęgnacji, że wiem 
co mi szkodzi, a co nie. Dlatego też bardzo, ale to bardzo nieufnie podchodziłam do glinki owej. Zastanawiałam się kilka razy, czy aby na pewno chcę ją testować. Na szczęście - o dzięki Ci Leonowa intuicjo - spróbowałam stestować ziomka, ale zrobiłam to na swój sposób. Mianowicie, co drugie, co trzecie mycie, niewielką ilość produktu - ot objętość równa ziarnku fasoli - nakładałam na chwilę na skalp w miejsce newralgiczne. Po ok. 5 minutach, spłukiwałam całość szamponem i odżywkowałam kudełki od ucha w dół. Takie ostrożne stosowanie maseczki sprawdziło się u mnie i nie wywołało efektów ubocznych. Skalp był odświeżony, ukojony i wolny od łuski. I co - najważniejsze - domyty po glince. Gdybym bowiem spróbowała zglinkować całą łepetynę, na pewno bym tego nie zmyła bez ofiar we włosach...  Nie zauważyłam co prawda zmniejszenia przetłuszczania, ale na to jakoś specjalnie nie liczyłam. Produkt jest na szczęście tani, łatwo dostępny i w miarę wydajny. Nie sięgnę jednak po niego ponownie, gdyż za dużo z nim roboty i trzeba uważać, by podczas maseczkowania nie ufajdać całej łazienki, jak i siebie przy okazji. Nie mniej jednak, dla chcących i nie bojących się zapraw murarskich na głowie - polecam.

Ocena: 3/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy z Leonem


PS. Zapraszam do polubienia Leona na FB: Klik!


PS2. Problem z bloggerem i obserwatorami utrzymuje się w najlepsze nadal...

Napisałam do ziomka z pomocy bloggera, czemu tak jest. 
Zobaczymy, czy tęgi umysł eksperta pomoże rozwikłać tę dziwną przypadłość.

82 komentarze:

  1. miałam ale po jednym opakowaniu było mi trudno sprawdzić jej działanie ale i jakoś nie przekonało mnie do zakupu kolejnego :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy by mnie zadowoliła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam takich kosmetyków do skóry głowy...

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba nie spróbuję ;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm..jakoś nigdy nie nakładałam masek na skórę głowy. Regularnie ją pillinguję.. dodając kawy do szamponu.. albo ostatnio nabywając scrub. Potem już tylko wcierki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś tą maseczkę :D dla mnie duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam problem z obserwowaniem i też już napisałam do blogera wczoraj na razie cisza ;/ szkoda, że maseczka się nie sprawdziła, w tytule wkradł ci się chochlik :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja ciągle mam jakiś problem z blogerem, brak wpisów na liście czytelniczej, brak całej lisy, zdjęcia z postów mi giną :/ Maseczka wydaje się być fajna, ma dobry skład. nie jest mega droga

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nie czuję tego, ciężko mi się zmobilizować do bezproblemowej w użyciu wody Brzozowej, co dopiero do glinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dla mnie takie maseczki, nie chciałoby mi się tak bawić z włosami xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią bym jej spróbowała, i chyba jej poszukam u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie dlatego, że dużo babrania się jest z takimi produktami też rzadko po nie sięgam. Glinki i odżywki do spłukiwania jakoś u mnie odpadają ;) Fajna recenzja, miłego dnia :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Zielona glinka - zapamiętam. Przydałaby się mojemu mężowi, on też ma ŁZS.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na szczeście nikt u nas nie ma ŁZS. Tak czy siak warto przyjrzeć się takim produktom

    OdpowiedzUsuń
  15. Bałabym się ją nakładać, że mi kłaki zafabrują czy coś :P

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie, za dużo roboty z tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam suche włosy, więc nie dla mnie. Miłego dnia:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślałam że opinia będzie trochę lepsza bo szukam produktu który by zmniejszył przetłuszczanie się moich włosów

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy produkt, nigdy go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem wierny glinkom sproszkowanym :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Te glinki z tubki są słabe. Wypróbuj sobie taką ze sklepu z naturalnymi kosmetykami :))

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  22. Mega fajnie piszesz :D Czyli to nie produkt dla takiego lenia jak ja :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba bym tego nie położyła na głowę :). * W oczku najwięcej teraz jest glonów i muszę je łowić. Pozdrawiamy z Pepą.

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdzieś kiedyś widziałam ten produkt i jak go znow zobaczę to kupię. Ja ostatnio nie moge sie pozbyć tłustego łupieżu, jestem ciekawa jak zadziala ta maska.

    OdpowiedzUsuń
  25. nie miałam i raczej się nie zdecyduje. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze nigdy nie używałam maski do skóry głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Lovely blog!
    <3<3
    http://anicheberry.blogspot.co.za/2016/07/office-basics.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Glinke poki co stosowalam tylko na twarz, na glowe nigdy nie probowałam! Ale sprobuje! A co mi tam! I dam znac jak sie u mnie sprawdzila :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja korzystam z maski nromalizującej od Tołpy i jestem z niej zadowolona. Trochę kosztuje ale jak wylapie się ją w promocji to polecam. Przynajmniej można uniknąć ubrudzenia xD ale może i na tą się skuszę :D
    Pozdrawiam i zapraszam:
    http://nobeauty-nobeast.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam i wyszła mi jakaś masakra na głowie ;p włosy się przesuszyły a maseczkę ledwo domyłam :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Thanks for inspiring post) I use such masks really often)
    KireiKana

    OdpowiedzUsuń
  32. Leona polubiłam na FB:)
    Maseczkę glinkową też ale muszę wykończyć by sie ostatecznie wypowiedzieć w tj materii

    OdpowiedzUsuń
  33. Nazwa mnie przyciąga, ale już sam produkt nie. Chociaż duży plus za dobrą wydajność!

    OdpowiedzUsuń
  34. Przydałaby mi się jakaś maska do skóry głowy.

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie sprawdziła się odżywka z aussie, po której włosy przetłuszczały się wolniej, ale jednak były zbyt wygładzone i przez to przyklapnięte

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie nakładałam takich masek na włosy i chyba wolę nie próbować :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Miałam - nie sprawdziła się w moim przypadku. Obecnie stosuję ograniczoną pielęgnację włosów - szampon Loreal absolut repair lipidium i maska do kompletu :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ciekawy produkt, jednak przed stosowaniem warto się zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam i myślę, że też bałabym się trochę nałożyć na włosy :P

    OdpowiedzUsuń
  40. nie lubię nakładać maseczek na łeb :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie słyszałam o takim produkcie, ale raczej nie jest dla mnie. Włosy mi się nie przetłuszczają nadmiernie. Poza tym faktycznie za dużo cackania i paćkania się :P

    OdpowiedzUsuń
  42. Moje włosy nie przetłuszczają się. Myje raz na tydzień i jest ok. Są bardzo puszyste.

    OdpowiedzUsuń
  43. Gdzieś widziałam ten produkt, ale nigdy nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nawet nie wiedziałam, że takie coś istnieje ;) Moje włosy szybko się przetłuszczają, ale wolę po prostu codziennie umyć głowę.

    OdpowiedzUsuń
  45. nie lubię naseczek do skóry głowy :D nie umiem ich stosowac, a potem wsyztsko dookoła jest w tej masce xD

    OdpowiedzUsuń
  46. super recenzja ale jakoś ta maska nie przemawia do mnie....

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie miałam, ogólnie nie lubię takich masek na włosy/skórę głowy. ^^

    OdpowiedzUsuń
  48. nie znam tego produktu, ale zielona glinka jest meega :) moja siostra robiła sobie ją na włosy i była zadowolona z efektów, ja ukochałam ją za efekt na stopach - zero potu! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Mnie już włosowa mania trochę opuściła więc nawet nie interesują mnie takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Great review sweetheart...thx for sharing!

    OdpowiedzUsuń
  51. Nigdy nie używałam takich maseczek, ale chętnie spróbowałabym. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja ją miałam w saszetce i była ok dla mnie, nie wiedziałam, że można ją kupić w większej wersji! Cieszy mnie to niezmiernie!

    OdpowiedzUsuń
  53. nigdy czegoś takiego nie miałam;p

    OdpowiedzUsuń
  54. Miałam ten produkt, ale jakoś do mnie nie przemówił :(

    OdpowiedzUsuń
  55. Wygląda zachęcająco, szkoda tylko, że przy okazji można ubrudzić sobie łazienkę!

    OdpowiedzUsuń
  56. Łał, skład ma bardzo krótki :)

    http:/pathyelisia.com/

    OdpowiedzUsuń
  57. a zapowiadało się tak fajnie...

    OdpowiedzUsuń
  58. Chyba by mi się taka przydała.

    OdpowiedzUsuń
  59. O takim kosmetyku jeszce nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  60. A jak by to dać na face ? Jakoś nie wyobrażam sobie siebie z maseczką skóry głowy :D

    OdpowiedzUsuń
  61. ja gruboskórna, więc chętnie takim cudem bym głowe wymazała, ale jeszcze nigdzie nie spotkałam. musze się lepiej rozglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Użyłam do włosów maseczki tylko raz, potem mi jużm się nie chciało jestem zbyt leniwa XD

    OdpowiedzUsuń
  63. Nakładanie glinki na włosy to wyzwanie ponad moje siły :D Do tego ich maseczki mnie uczulają :(

    OdpowiedzUsuń
  64. Mnie się nie przetłuszczają. ;)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...