.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

polecam: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 13 czerwca 2016

1105. Anoreksja - przyczyny

Witajcie!

Z racji na fakt, iż seria postów o anoreksji cieszy się największą popularnością na tymże blogu, stwierdziłam, że powstanie cykl o tejże tematyce.

Wiele z Was prosiło mnie, abym usystematyzowała wszystko, co z anoreksją związane.

A więc: przyczyny, objawy, jadłowstręt, dieta, ćwiczenia, reakcja otoczenia, samopoczucie, psychika, leczenie, rekonwalescencja, powroty choroby.

Dziś zajmiemy się tym, co najbardziej boli, czyli przyczynami.

Jak to się dzieje, że młode, ładne dziewczyny, zaczynają postrzegać siebie jako tłustą kluchę?
Czemu, ryzykując zdrowie i życie, wybierają anoreksję?

Odpowiedź na powyższe pytania jest wbrew pozorom bardzo prosta: brak akceptacji siebie.

Wyobraźmy sobie następującą sytuacją:

Są dwie dziewczyny.

Jedna - nieco przy kości, ale pewna siebie, z wysoką samooceną i mnóstwem przyjaciół.
Druga - szczupła, ale nieśmiała, zakompleksiona, samotna.

Która z nich jest potencjalną nosicielką "genu anoreksji?"
Która na żart rzucony na imprezie typu: "nie jedz tyle, bo zgrubiałaś ostatnio" przejmie się tym do bólu kości i od dnia następnego zacznie głodówkę?

Oczywiście, że ta druga.

Ze mną było identycznie.

Słaba psychika, podsycona brakiem wiary we własne ciało, rozpoczęła beznadzieją walkę, aby stać się kimś lepszym, kimś innym.

Dlatego też uważajcie bardzo na słowa, na żarty, jakie wypowiadacie.
Kto wie, być może właśnie koleżanka, której wypomnijcie jednego pączka za dużo, stanie się kolejną ofiarą anoreksji...

A Wy akceptujecie siebie?

Kathy i Leon

PS. Głosujemy: Klik!

56 komentarzy:

  1. Wiesz, w ogóle zauważam jakiś kult ciała ostatnimi czasy, co mnie zadziwia, bo najważniejsze jest to, jak prezentuje się wnętrze i czy z przeproszeniem nie trzeba jakiejś operacji, czy coś się nie psuje... Ja? No mogłabym ważyć z 5 kg mniej, ale nie robię tragedii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami warto ugryźć się w język, niby żart a może kogoś mocno zaboleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie. Slowa rania gorzej niz sztylety

      Usuń
    2. A ludzie nadal nie zdają sobie z tego sprawy... A potem komentarz: ale ja przecież tak w żartach!

      Usuń
  3. Ja nie jestem jakaś szczupła bardzo :) tylko mam normalną budowę. Czy chciałabym mieć idealnie płaski brzuch? Oczywiście że tak :) ale nie za taką cenę zwracam uwagę na to co jem ale nie odmawiam sobie też od czasu do czasu przyjemności :) oczywiście jem zdrowo, ćwiczyć nie ćwiczę nawet nie dlatego że mam lenia.. ale zwyczajnie brakuje mi czasu. Np taki dzień jak dziś pobutka o 4 śniadanko i herbatka,później makijaż i wychodzę na busa ok 5 w pracy jestem na 6 i robię do 17. Po pracy no niestety muszę czekać na busa 45min a w domu jestem dopiero ok 19 zjem coś, później wanna i trochę posiedze na blogu i do spania. U mnie bardzo męczące sa dojazdy które zabierają mi 3 godziny z całego dnia a to naprawdę dużo.
    W gronie koleżanek miałam kilka przypadków anoreksji część zapadła w pułapkę przez wpływ otoczenia a inne przez karmiące media, a nawet manekiny w sklepach. Prasa reklamujaca np stroje czy inne ciuszki wszedzie szczupłe o idealnej sylwetce modelki/dziewczyny gdzie większość tego "ideału" to zasługa Photoshopa.. modelki na wybiegach zbyt szczuple, manekiny w witrynach sklepowych też są szczupłe i taka nastolatka łatwo może wpaść w kompleksy bo wszedzie reklamowana jest chudość i życie fit..
    Wszystko powinno mieć swój umiar, zdrowie odżywianie i aktywność oczywiście że tak. Tylko że wiele dziewczyn nie zna umiaru bo cel chce osiągnąć zbyt szybko i gwałtownie. Najczęściej z efektem jojo lub kończące się anoreksja..

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam sie nad Twoim pytaniem. Z przerażeniem przyznaje się - nie akceptuje sie i nigdy nie akceptowałam:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja przyjaciółka i moja kuzynka chorowały na anoreksję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że z tego wyszłaś. Ja co prawda nie chorowałam, ale w tamtym roku ważyłam poniżej 50 kg przy wzroście 164 cm, za sprawą karmienia małej alergiczki. Czasem miałam wszystkiego dość i nie miałam na nic siły. Teraz już mam swoją wymarzoną wagę powyżej 50 kg i dobrze mi z tym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja takie tematy zostawiam ekspertom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eksperci o tym tylko madre ksiazki pisac potrafia ;)

      Usuń
  8. Niestety, czasem taki niby niewinny żart o przytyciu może zniszczyć człowieka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego uwazac trzeba na slowa bardzo...

      Usuń
  9. To okropne, że młode, piękne dziewczyny tak się wyniszczają. Co nieco o anoreksji wiem niestety, znam kilka byłych anorektyczek. Straszna choroba. Świat teraz stał taki drapieżny i destrukcyjne dla człowieka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. to zbyt głęboki temat.. chorowałaś na anoreksję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbys posta przeczytala to byc wiedziala ;)

      Usuń
    2. to było pytanie retoryczne dające możliwość rozwinięcia dyskusji bez wścibskiego wypytywania o szczegóły, w razie gdybyś głębiej w temat wchodzić nie chciała;]

      Usuń
    3. a jeśli chodzi o akceptację siebie to uważam to za niepotrzebnie rozdmuchany wymysł kultury amerykanckiej. nie muszę akceptować siebie, żeby żyć. nie potrzebuję wymówek dla swoich kompleksów. coraz częściej wali mnie to jak wyglądam. kompleksów mam wiele. niektóre da się naprawić, niektóre nie. czasem mi to przeszkadza mniej lub bardziej. żadnej z wad nie zamierzam akceptować ale też nie walczę z nimi na siłę. to nie jest akceptacja, tylko wyjebanie. może nawet zamiecenie problemów pod dywan. ja nie żyję sama dla siebie, więc bardziej zależy mi na tym, żeby zaakceptowały mnie właściwe osoby z bliskiego otoczenia. jak się za bardzo skupia na byciu idealnym i akceptowalnym w swoich najbardziej srogich kategoriach to wtedy pojawiają się problemy. oczywiście, nie można tego mylić z życiem pod publiczkę, z maską na twarzy, czy pod dyktaturę szablonowych wymogów świata.

      Usuń
  11. Masz rację...Mnie sąsiadka wpakowała w kompleksy swoim niewyparzonym językiem. Potem zaczęły się różne diety lub głodówki. Baby do tej pory nienawidzę...

    OdpowiedzUsuń
  12. no tak już jest, że czasem słowa bardzo ranią...
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zaczynam siebie akceptować

    OdpowiedzUsuń
  14. To prawda, że trzeba uważać na to, co się mówi. Najgorsze w tym są dzieci - przez to, że są bezpośrednie i mówią to, co myślą, łatwo im kogoś zranić.
    Nie mówię, że dorosła, normalna osoba przejmie się tym, co palnie dzieciak ;) Ale jakieś docinki rówieśników z przeszłości często zostawiają ślad w psychice.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś miałam problemy z akceptacją siebie, ale na szczęście mam w swoim życiu osoby, które potrafią szczerze powiedzieć "jesteś piękna". I Ty też jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam nikogo, kto chorowały na anoreksję. Sama tez nie sadze, żebym mogła do tego dopuścic, chociaż nie do końca akceptuje siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie do końca akceptuje siebie - głównie przez duże biodra i uda :( Ale za to górę mam spoko :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje mi się, że na równi ze środowiskiem zagrożeniem jest cała popkultura. Kult pięknego ciała to jedno przekleństw tego świata. Gazety, teledyski, programy telewizyjne..

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba każda z nas przechodzi okres, gdy nie do końca siebie akceptuje. Ważna jest pomoc rodziców, ostatnio mam wrażenie, że zdecydowanie za mało czasu poświęcają swoim dzieciom.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie rozumiem ludzi ,ktorzy nie akceptują siebie . Przecież to nasze życie nie innych musimy się sobie podobac
    Mogłabys poklikac u mnie ? odwdzięczę się marrstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że rzeczywiście brak akceptacji to główna przyczyna. Inną może być brak kontroli nad własnym życiem, kontrolując wagę ma się wpływ, choć na tą rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  22. odpukać, nigdy nie miałam problemów z anoreksją. mojemu ciału daleko do ideału, ale akceptuję to, jaka jestem, a co najważniejsze, akceptuje to mój narzeczony.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś jak chodziłam do szkoły nie patrzyłam na swój wygląd, nie dbałam o siebie jakoś bardzo, byłam normalna, nie za gruba, nie za chuda, ale grubsza niż teraz, potem zachciało mi się zrzucić kilka kilo, owszem schudłam, ale przestałam akceptować siebie, trwało kilka lat zanim to się zmieniło, teraz jest lepiej, z czego się cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam pare stref, ktorych nie akceptuje. Co moglam, to zrobilam w innych kwestiach, niewagowych. Ogolnie teraz akceptuje siebie o wiele bardziej niz kiedys, bylam szczupla, rozmiar M, ale i tak najgrubsza. Mimo, ze najciezej pracujaca na swoje cialo, mam za soba 15 lat treningow i diet, a nigdy nie bylam tak duza, jak teraz. Ale mimo wszystko teraz mam wlasnie z tym najmniejszy problem, a problemy mialam. Natomiast co do dziewczyn teraz, mam wrazenie, ze to juz nie anoreksja i bulimia, a ortoreksja. Do tego dochodzi wiele innych orto zaburzen w zyciu, kompulsywne sprzatanie, nauka, oszczedzanie, wlosy, weganizm. (wiem, ze weganizm jest piekny, ale ostatnio jest wykorzystywany w zlym celu)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie za bardzo akceptuje swój wygląd, ale nie do tego stopnia żeby się głodzić. I za bardzo lubię jeść. Raczej nie jestem podatna na anoreksję. Może dlatego że sporo już o niej wiem, a może dlatego że osoby dookoła mnie akceptują to jak wyglądam.

    OdpowiedzUsuń
  26. ta choroba to dość ciężki temat.

    https://zyciepiszehistoriee.blogspot.com

    Pozdrawiam Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się wszystko zależy od naszej psychiki. Dlatego musimy nieustannie nad nią pracować. Przekaz ujęty w świetny i zwięzły sposób! Nic nie trzeba dodawać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Są takie słowa, które urażą otyłą, a są takie , które urażą tą za chudą.
    Niestety, trzeba kontrolować co się mówi, bo nie wiadomo co dolega osobie obok nas...
    Ja siebie akceptuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. To smutne, że niektórzy mają tak niskie poczucie własnej wartości.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja siebie akceptuję taką jaką jestem, chociaż pełno we mnie różnych niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ważna jest pomoc i zainteresowanie ze strony bliskich osób!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja nie akceptuję siebie. Chciałabym być chudsza ale mi nie wychodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Wszystko świetnie usystematyzowane. Ja akceptuję siebie. Może i nie jestem idealna, nie mam wagi takiej jakbym chciała, i figury też nie mam i długich pięknych włosów, ale w sumie jestem :) Jak zachorowałam zaczęłam inaczej postrzegać świat, siebie i otaczających mnie ludzi. Teraz z tego co zauważyłam wszyscy chcą być chudzi, fit, a odchudzanie u wszystkich jest nr jeden. (lub prawie wszystkich) Ja jakoś nie potrafię. A z resztą nie potrzebuję ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja średnio akcepyuje siebie, dlatego ćwiczę z Ewą :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kiedyś miałam duży problem z akceptacją siebie, obecnie jest on o połowe mniejszy ,raczej staram suę na wszystko patrzeć bardziej optymistycznie. Noszę normalny rozmiar i nie zamierzam przez to głodować owszem planuję podjąć jeszcze jedną próbę biegania ale bardziej ze względu zdrowotnych niż po to żeby schudnąć ;) bardzo mądry post. Kiedyś taki żart typu nie jedz bo jesteś gruba by mnie uraził, dzisiaj chyba już nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wiedziałam, że chorowałaś :/. Ale super,że o tym piszesz, niech inni uważają co mówią!

    OdpowiedzUsuń
  37. poważny temat dobrze że o tym piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  38. To prawda. Ludzie mają różną wrażliwość i strukturę psychiczną, powinniśmy uważać co mówimy.

    OdpowiedzUsuń
  39. Generalnie choroby związane z zaburzeniami odżywiania to trudny temat, a przyczyny często są niejasne i bardzo trudne do zdiagnozowania. Zawsze należy uważać na to, co się mówi, bo niewinna z naszego punktu widzenia, uwaga, może być koszmarem trwającym lata dla drugiej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  40. Niestety znam ten temat mocno... i przyczyna zawsze jest inna. To choroba bardzo indywidualna i każda osoba to inny przypadek.
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  41. Oj lepiej powstrzymać się od docinek dotyczących wagi. Wiadomo nie powinno się popadać w skrajności, ale sama nie raz byłam świadkiem jak docinano naprawdę chudej dziewczynie niby na żarty 'uważaj bo zgrubniesz'... Porażka

    OdpowiedzUsuń
  42. Często przyczyną jest też wrażenie, że nie panuje się nad swoim życiem. Jak za wiele rzeczy się nie udaje, może włączyć się myślenie, że coś trzeba wreszcie opanować, a że media promują piękny wygląd jako klucz do sukcesu, to zaczyna się działanie "jak schudnę to wszystko inne też się ułoży".
    Ja siebie akceptuję. Już. ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Straszna choroba... Ja z racji tego, że jestem niepełnosprawna, jestem dość szczupła, a nawet za chuda, ale nie przeszkadza mi to bo akceptuje siebie taką jaką jestem :) i uwielbiam paczki i inne dobroci hehe :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.