.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 7 czerwca 2016

1099. Recenzja: Tisane balsamik do ust

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o ust pielęgnacji.

Będę mówić o balsamiku do ust z firmy Tisane.

Słowo od producenta: "Balsamik ochronny do usta dla dzieci. Naturalna kompozycja składników nawilża, wygładza i odżywia skórę. Chroni przed niekorzystnym wpływem mrozu, wiatru, deszczu i słońca. Doskonale radzi sobie ze spierzchniętymi, obtartymi i obgryzionymi ustami. Przeciwdziała stanom zapalnym i przyspiesza regenerację naskórka.

Przeznaczenie

Produkt przeznaczony dla dzieci powyżej 1 roku życia.
Produkt przeznaczony do pielęgnacji ust.

Stosowanie

Cienką warstwę balsamu nanieść na usta lub inne miejsca, które wymagają pielęgnacji, ochrony i nawilżenia.

Uwagi

W Balsamiku nie ma: parafiny, silikonów, parabenów, sztucznych aromatów, barwników,  pochodnych PEG, alkoholu."

Skład:



Mazidło w opakowaniu:




Po otwarciu:




Słowo od producenta:




Zabezpieczenie:



Po otwarciu:



Na dłoni:



Na ustach:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt dostałam na spotkaniu blogerek (Klik! i Klik!). Normalnie można go ucapić w Drogeriach Natura, kosztuje ok. 13 zł. 
  Zapach: dziwny, nieokreślony, coś jak wosk pszczeli.
 Konsystencja: smarowidło na usta.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, odkręcane, w tonacji przezroczystości z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 6 ml.
Wydajność: dobra. Takie opakowanie staczy na pół roku używania.
Działanie: średnie. Zacznę od tego, że nie lubię smarowideł na usta w postaci odkręcanej.

Jest to dla mnie niehigieniczne i kłopotliwie, gdy to - po przekopaniu całej torby w poszukiwaniu mazidła - muszę jeszcze mocować się z wieczkiem. W przypadku balsamiku Tisane jest podobnie. Zanim wieczko odkręcę, nabiorę produkt na palec, nałożę na usta, rozsmaruję, a potem zakręcę słoiczek i schowam ponownie do torby, mija wieczność. W tym czasie moje usta mogą odpaść z braku nawilżenia. Na szczęście, mimo tych kłopotliwych mankamentów otwierania, produkt sam w sobie jest zacny; nawilżenie oraz odżywienie warg naszych czuć na długo. Nic nie wysycha nic nie piecze nic nie podrażnia. Dodam, że balsamik jest wydajny i można go łatwo dostać w drogerii. Co do zapachu, hm, niezbyt mi się on widzi, dlatego też, zważywszy także na kłopotliwość użytkowania, rzadko sięgam po ów produkt. Wiem, że zarówno kwestia nakładania jak i zapachu jest kwestią  indywidualną. Ja natomiast temu produktowi mówię na razie "nie". W takiej granicy cenowej można znaleźć o wiele więcej zacniejszych mazideł - jak dla mnie.
Ocena: 3/5

Miałyście?

Kathy i Leon



64 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam, ale słodziutkie opakowanie! :D
    lazurkowasztuka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena wysoka jak na balsamik dla dzieci. I te odkręcane wieczko, które łatwo zgubić dziecku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że zbyt wielkich rewelacji nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy nie miałam, a raczej słyszałam same pozytywy:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam go, ogólnie takie balsamy stosuję zimą..

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie używałam, ale ciekawa jestem jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Markę kojarzę, ale nie miałam nic od nich. Na ten też się raczej nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tisane lubię, ale wersję dla dorosłych ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam wolę zwykłe pomadki ochronne, choć samo pudełeczko jest urocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. też nie lubię takiej formy;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale słodki balsamik :D
    Miałam kiedyś wersję dla dorosłych z tej firmy, ale niestety nie spełnił moich oczekiwać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mega opakowanie. :D
    Ale ja do ust nie stosuje nic, prócz czasami szminki. ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się podoba i widziałabym go u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cool post dear :) ♥
    New post on my blog: http://vesnamar.blogspot.rs/2016/06/ps-fashion-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale słodkie pudełeczko :3
    Pozdrawiam :)
    Julixx-blog(Kliknij) ♥
    Będę wdzięczna za kliknięcia w ostatnim poście :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie przepadam za taką formą, ale małpka urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie też balsam w słoiczku do torebki jest niepraktyczny :p

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam klasyczny Tisane balsam doi ust ale nie byłam w ogóle z niego zadowolona. Czekałam tylko kiedy się skończy. Ten ma słodkaśne opakowanko <3

    OdpowiedzUsuń
  19. cena odpowiednia jak na takie cudo dla malucha :)

    OdpowiedzUsuń
  20. zamierzam wypróbować w pierwszej kolejności wersję klasyczną.

    OdpowiedzUsuń
  21. Opakowanie jest przesłodkie ;) Nie do końca przepadam za taką formą aplikacji, ale jak dla dziecka to może się sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jeszcze nie miałam nic tej marki, konkurencja jest duża !

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie lubię takich nakładanych palcami:(

    OdpowiedzUsuń
  24. Też nie przepadam za słoiczkami ;/

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam tradycyjna wersje ale nie jestem zadowolona. Odkąd go stosuje usta pękają mi częściej niż wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  26. No rewelacji nie ma, widziałam dużo lepsze i skuteczniejsze za niższą cenę, bo według mnie jak na balsamik dla dzieci to sporo, nigdy nie używałam i nie zamierzam. Także nie lubię, takich balsamów, które trzeba nabierać palcem. :)

    Pozdrawiam ♥
    http://princessdooomiii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdecydowanie wolę balsamy w sztyfcie, z takimi nie chce mi się babrać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię działanie balsamu Tissane, ale to wpychanie paluchów... :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda że tak średnio wypadł ale z tej serii fajny jest balsam do paznokci 2x5 słoiczek ma podobny kształtem :) tylko ma bardziej "lekką" grafikę :) na pazurki jest świetna :)
    Podobnie jak ty nie przepadam za smarowidłem do ust z taką aplikacją jeszcze wszystko później ubabrane ,:p

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam klasyczną wersje tego balsamu, ale używam jej wyłącznie w domu, z wiadomych względów. Tej nie miałam, ale raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudo :) w Naturze mówisz? Może skoczę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Unikam tego typu smarowideł, bo są bardzo niehigieniczne.

    OdpowiedzUsuń
  33. znam wersję "dla dorosłych";)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wersja poważniejsza w moim przypadku działała swietnie

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam masełka do ust, szczególnie z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  36. urocze. ja wolę balsamy do ust w formie pomadki jednak

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja nienawidzę słoiczków bo produkt wchodzi pod paznokcie...

    OdpowiedzUsuń
  38. Koleżanka miała wersję różową i bardzo lubiła. Ja wolę baby lips, która dodatkowo nadaje kolorek ustom :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Design fajny, małpka urocza, ale aplikacja chyba nie dla mnie. Zwłaszcza na lato... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Miałam kiedyśod nich balsamik z czerwoną nakrętką i był całkiem ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. też nie przepadam za słoiczkowymi mazidłami do ust

    OdpowiedzUsuń
  42. Słodziutkie opakowanie :) Zgodzę się, że użytkowanie balsamów w takiej postaci jest nieco kłopotliwe, za to pod względem wizualnym bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Również nie do końca byłam zadowolona z tego balsamu, a to dlatego, że gdy kilka dni go nie używałam to po prostu górna część wyschła, stwardniała mimo, że opakowanie było szczelnie zamknięte.

    OdpowiedzUsuń
  44. miałam kiedyś klasyczny ale ten jest przesłodki :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam Tisane w wersji dla dorosłych , nie widziałam, że jest tez dla dzieci w takim uroczym opakowaniu

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja również nie lubię wyciągać takiego produktu ze słoiczka..

    OdpowiedzUsuń
  47. produktu nie miałam, a nawet pierwszy raz o nim słyszę :)
    opakowanie podbiło moje serce ♥ choć też za odkręcającymi mazidłami nie przepadam, to mimo to taka szata graficzna bardzo mi się podoba :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Fajne opakowanie, ale nie przepadam za błyszczykami w słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Też nie lubię mazideł w słoiczkach. Mam długie paznokcie i jak mam niby je wyciągać?

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie miałam, ale opakowanie jest słodkie :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja aktualnie używam Tisane normalnego, dla dorosłych. Plus za to, że naturalny i smak jakiś taki lepszy niż innych smarowideł. Konsystencja średnia. Na bardzo spierzchnięte usta dobrze sprawdza się u mnie Carmex. Jakiś czas temu porównywałam różne smarowidła do ust, jako, że mam bardzo suche i spierzchnięte i dużo ich używam. Zapraszam do przeczytania:

    http://anniealr.blogspot.com/2016/03/na-pomoc-spierzchnietym-ustom.html

    OdpowiedzUsuń
  52. wolę wersję w sztyfcie "dla dorosłych" :P

    OdpowiedzUsuń
  53. Takie coś miała córka Ally McBeal w serialu. ;)
    Faktycznie takie odkręcane pudełko jest mało higieniczne, wolę pomadkową formę.

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.