.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

sobota, 5 marca 2016

1007. Leon powrócił!

Witajcie!

Melduję, że oto Leon powrócił z dalekiej podróży, mającej na celu tzw. korporacyjne przemielenie mózgu.

Jak owe przedsięwzięcie wyglądało?

Ano przez dwa dni po 8 godzin dziennie, ponad 120 osób z całej Polski, uczestniczyło w warsztatach z zakresu przedsiębiorczego myślenia, konstruktywnych wymówek, poprawy jakości i ilości zysków finansowych przedsiębiorstw.

Leon czuł się nieco otumaniony takim zbiorowiskiem Grubych Ryb, gdzie każdy to przechwala się ile tysięcy wydał na zakupy w jednym dniu, a stan majątkowy na koncie liczy więcej niż najniższa krajowa...

Na szczęście dobra kawa z ekspresu, przepyszne jedzenie - stoły dosłownie uginały się pod ciężarem wszystkiego - i czysty pokój do spania jakoś Leona udobruchały, dzięki czemu palpitacja mózgu nie nastąpiła.

Ale to niestety nie koniec tego typu atrakcji, gdyż we wtorek czeka mnie coś podobnego, tylko na mniejszą skalę rozciągłości.

Dlatego też przez weekend muszę się tak zrelaksować, by w przyszłym tygodniu mieć w stolicy łepetynę cwanie podniesioną, a oczęta pełne blasku chwały.

A Wy jak spędziliście te dwa minione dni?

Kathy i Leon

57 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że było fajnie :)
    A ja wczoraj odpoczywałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zajmowałam się Maluchem sąsiadki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieźle, nieźle ;) Brylujesz w wyższych sferach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkolenie..to jeszcze przez dwa tygodnie będę mieć - mamma mia :D
    Życzę Ci powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam, że przetrwałaś korporacyjne przemielenie mózgu:)
    A u mnie nuda i monotonia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się zaraz zabieram za książkę. <3 taki relaks.
    Ale narazie nadrabiam sprawy blogowe. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo na pewno było męcząco ale i ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe ja często bywałem na szkoleniach i tylko modliła się żeby nie zasnąć ;) ale na takich wyjazdach nie byłam an8 razu

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze,że mnie nikt na szkolenia nie wysyła:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Dni powszednie były spokojne, ale mój weekend jest bardzo pracowity. :]

    OdpowiedzUsuń
  11. uuu, leon się szkoli i nikt mu nie podskoczy:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow to był intensywny czas, ale pewnie przyjemny. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. HIhi, takie szkolenia są najczęściej niezwykle ciekawe i interesujące ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na uczelni... Niestety, aż bym się chyba z Tobą zamieniła xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Przynajmniej jedzenie było dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymaj się tam Leonie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja byłam wczoraj na 18-tce:)
    Leonku też mogłaś mówić że masz o wiele więcej zer na koncie hihi.
    Relaksuj się!

    OdpowiedzUsuń
  18. lepiej jeździć na szkolenia niż nie robić nic ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie dwa dni były ciężkie - laboratoria...

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpoczywaj, odpoczywaj :) Ps. Ostatnie dwa dni spędziłem na wracaniu do rzeczywistości po 1,5 tygodnia spędzonego w Gdańsku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja się cieszę i raduję, bo wracam do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wytrwałości zatem! ;) A teraz relaksuj się póki możesz :)
    Ja obecnie kończę pisać pracę licencjacką... mózg mi paruje od tego :| ale już bliżej niż dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja dziś uczestniczyłam w Biegu Kobiet! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Na pewno czułaś się dość dziwnie... rozumiem to.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze, że smaczne jedzenie uratowało wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam nadzieję, że uda wypocząć się w weekend:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ostatnie dni przebiegają pod znakiem nerwówki;>

      Usuń
  27. Dobrze, że jesteś już z powrotem. No to regeneruj się przez ten weekend, aby na wtorek móc w pełni podbić stolicę. Średnio lubię takie spotkania, zwłaszcza takie wielkie, jednak gdy piszesz o tych uginających się stołach to... hmm hmm mam ochotę aż się na takie wybrać :D A co u mnie w przeciągu ostatnich dwóch dni: niestety ból głowy i brzucha, ale pomimo to jestem bardzo efektywna, zwłaszcza kulinarnie ;) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeżeli było dużo jedzenia to nie mogło być tak źle :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Całe szczęście, że kawa i jedzenie za darmo ;) dzisiaj zmęczyłam się na siłowni, zrelaksowałam na saunie a teraz leżę ;) regeneracja trwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie zazdroszczę. Mój weekend też jest trochę "zapracowany" i ubolewam nad tym strasznie

    OdpowiedzUsuń
  31. Ty nie pozwolisz sobie, żeby Ci mózg wyprano, tego jestem pewna. * Ja była na krótkiej wycieczce po Śląsku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. To odpoczywaj i siły zbieraj ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie lubię takich warsztatów i konferencji :/ Współczuję :) Dobrze, że chociaż jedzonko pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciężkie są takie "mitingi"...

    OdpowiedzUsuń
  35. niby fajne takie spotkania, gdzie można dowiedzieć się czegoś, co przyda się w dalszym życiu, ale nie lubię towarzystwa osób, które potrafię mówić tylko o sobie i własnej wspaniałości. Podziwiam, że wytrzymałaś :)
    O! Skoro było dobre jedzenie to najważniejsze :D
    udanego wypoczynku życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  36. Oho, widzę, że było dość męcząco. :/

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja na moje szczęście na szkolenia nie jadę ale "pranie mózgu" mam codziennie w pracy przez klientów :P przykład do kiedy jest ważny bieluch (i np ma 5 dni ważności)
    (klient) o jezu nie ma pani z dłuższą datą
    (ja) nie mam więc dlatego jest przeceniony
    (klient) aha dobrze i tak go przecież dziś zjem!...

    Przykład nr 2
    (klient) w jakiej cenie jest ten jogurt po 2.20?
    (ja) 2.20... :P
    (klient) to poproszę jeden, ile płacę ?
    (ja) ehh 2.20 a w myślach.... $%#$^$^&$%@!# :) i wiele innych sytuacji :) z pozoru niby nic ale takie męczące to

    OdpowiedzUsuń
  38. pewnie ciężko się w takim towarzystwie odnaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  39. pewnie ciężko się w takim towarzystwie odnaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  40. ostatnie dni spędziłąm na nauce, marzę o odpoczynku :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Stolica? Mam nadzieję, ze będzie miło.
    "Korporacyjne przemielenie mózgu". Haha, pozwolisz, że sobie to zapiszę? Na jedne z zajęć mamy przygotować ciekae sformułowania a to urzekło mnie, po prostu.

    Pozdrawiam,
    Mówiąc Słowami:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja mój weekend spędziłam na odpoczynku, ponieważ przyjechała moja kuzynka. Niestety, jutro, w niedzielny wieczór myślę, że nie będę wiedziała w co ręce włożyć, a noc spędzę z zapałkami w oczach, ech...
    Cieplutko pozdrawiam, życzę mnóstwa sukcesów w blogowaniu, a także zapraszam do siebie, jednocześnie cichutko zachęcając do obserwacji!☼
    Mój blog-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  43. Łooo już mnie zmęczyło te szkolenia jak tylko przeczytałam o nim ;d Powodzenia na następnym !

    OdpowiedzUsuń
  44. Udanego, kolejnego szkolenia w takim razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. No to życzę... powodzenia?
    Przynajmniej żarełko (mogło być) było smaczne.

    OdpowiedzUsuń
  46. Dasz radę Leonku, zawsze warto podczas takich wyjazdów korzystać z przyjmnosci hotelowych, a resztę jakos "przecierpiec";)

    Miłej niedzieli !

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetny post! Miłego wyjazdu :)
    http://m-grabowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. Najbardziej mi się podobają "konstruktywne wymówki" ;)Ale nie wyjaśniaj o co chodzi, niech pozostaną słodką tajemnicą... ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. No łał, Leonie :D
    Trzymam kciuki za nie zmielenie mózgu, bo się jeszcze przyda :D
    Susette
    0zuzol0.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Takie "zloty" nie są złe. Można zjeść dobre jedzonko. Ja też byłam w stolicy... ale Grecji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.