.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 13 listopada 2017

1620. Kubeczek menstruacyjny - czy się sprawdził u mnie

Witajcie!

Dziś poruszymy temat, o który bardzo prosiłyście.

Mianowicie, wydam osąd na temat kubeczka menstruacyjnego, jaki do mnie trafił kilka miesięcy temu.

Oto i on:





Może na początek kilka słów wstępu.

Kubeczek pochodzi z jakiejś chińskiej stronki (znajdziecie go tu: Klik!), gdzie w przeliczeniu na złotówki kosztował ok. 15 zł.

Produkt wykonany jest z medycznego silikonu, który nie szkodzi skórze, ani jej nie podrażnia.
Kubeczek właściwie użytkowany oraz czyszczony jest niezwykle wydajny i starcza na lata.

Aplikujemy go do wewnątrz pochwy, gdzie może być nawet i 12 godzin.
Niewątpliwie zatem jest to o wiele łatwiejsze i wygodniejsze niż tampony czy podpaski.

Kubeczek można dowolnie wyginać, formować tak, aby można go było zaaplikować.

Tyle od producenta.

Moja opinia natomiast nie jest tak przychylna już...

UWAGA, jeśli kogoś urażę, zniesmaczę, spowoduję uraz psychiczny itp, to lepiej tego nie czytajcie.

Otóż, moja kobieca budowa organów wewnętrznych jest niezwykle "wąska" i nawet przy zwykłym tamponie muszę się wiele natrudzić i namęczyć, by jego aplikacja przebiegła poprawnie.

Dlatego też, z kubeczkiem menstruacyjnym, miałam od samego początku obawy, czy aby na pewno uda mi się go "wsunąć" w odpowiednie miejsce.

I  niestety, mimo wielu prób począwszy od stosowania środków nawilżających czy metod relaksacyjnych, samo włożenie kubeczka (rozmiar S) było dla mnie istną katorgą.

Gdy w końcu, za którymś tam podejściem, udało mi się zaaplikować kubeczek, czułam się dziwnie i tak mi było "gumowo" w środku (jeśli wiecie, co mam na myśli).

Nie mniej jednak, wytrzymałam kilka godzin, ale nie macie pojęcia z jaką ulgą się tego dziadostwa pozbyłam z siebie..

Całe szczęście, że testowałam kubeczek w warunkach domowych, bo gdybym miała się z tym bawić w pracy, czy gdzieś na mieście, to chyba bym zwariowała...

Co do szczelności tegoż cudaka - cóż, na pewno to wymaga pewnej wprawy w poprawnej aplikacji kubeczka, gdyż ja się nieco "ufajdałam" byłam za pierwszym razem.

Jednak jedno wiem na pewno - takie bajery nie są dla mnie.

Za dużo z tym nerwów, stresu, zachodu...

Może w przypadku dziewczyn, które są już po porodzie, albo są inaczej zbudowane niż ja, kubeczek ten się sprawdzi.

Ja do natomiast wywalam, bo dla mnie to jedno wielkie G.

A Wy używałyście kubeczka takiegoż?

Kathy Leonia

55 komentarzy:

  1. Ja jakoś nie jestem przekonana do takiego kubeczka. Wolę tradycyjne metody.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hi sweetie, this is not for me!! Thanks for sharing your honest experience.
    Smuack

    OdpowiedzUsuń
  3. Absolutnie mnie to nie przekonuje. :D wole tradycyjne metody jednak u mnie tylko podpaski wchodzą w grę bo niestety mam uczulenie na te chemikalia w tamponie ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I have never used one of this cup, but I'm on it.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam do tego jedno podejście.. o jedno za dużo. Tak jest to mega higieniczne, o lata świetlne higieniczniejsze od tamponów, tak jest to wydajne.. ale nikt mi nie powie, ze to jest wygodne. Zostanę przy podpaskach.. jakoś to przeżyję. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie zachęcano do jego poznania i opisania wrażeń z użytkowania, ale nie jestem przekonana do takich wynalazków:/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już o nim sporo i nawet nie chcę próbować. Jakoś nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie próbowałam i jakoś mnie nie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zaszalałam i kupiłam kubeczek za ok. 150 zl. REWELACJA! Wygoda, higiena i uczucie czystości jest niesamowite. Aplikacja i wyjmowanie wymaga wprawy rzeczywiście. Cała reszta - same plusy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam takie samo zdanie :) oszczędność przede wszystkim o dla mnie wygoda ale przyznam ciężko było dobrać rozmiar no i na początku przeciekał bo ciężko bylo go założyć ale przy nabraniu wprawy nie wracam do innych metod :)

      Usuń
  10. Ciekawi mnie ten temat... Wiele osób jest zadowolonych, ale...
    Podobno trzeba dobrze dobrać rozmiar... a nie mam pojęcia jak miałabym tego dokonać...
    Nie wgłębiłam się jeszcze w temat dobrze.
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wyobrażam siebie używać takiego kubeczka, chyba jestem staroświecka bo wybieram podpaski :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie chciałabym próbować, wybieram od lat tampony, dobrze się z nimi czuję, a taki kubeczek jakoś mi nie leży :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jestem całkiem całkiem na nie :D sama myśl powoduje ze aż mam ciarki gdyż mam podobną budowe do Ciebie hehe

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem, mam mieszane uczucia odniesnie tego uziadzenia. Po pierwsze nie testowalabyn czegoś co nie ma opisu z czego jest zrobione... Tym bardziej z Chin... Na dodatek w tej foliowe nie wygląda zachęcająco 😕

    OdpowiedzUsuń
  15. Widziałam jakiś czas temu taki kubeczek w internecie, ale jakoś mnie to nie przekonuję. Takie coś jest nie dla mnie, chociaż pewnie znajdą się panie u który kubeczek ten sprawdzi się.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy bym się na coą takiego nie zdecydowała, choć ma on wiele swoich zwolenniczek

    OdpowiedzUsuń
  17. Używałam, ale nadal górują u mnie tampony i podpaski.

    OdpowiedzUsuń
  18. A w życiu brrrt😱😰, wolę normalne metody

    OdpowiedzUsuń
  19. Słyszałam o tym kubeczku, ale... ja bym się nie przekonała, żeby takie coś w siebie włożyć :D tampon to dla mnie max moich umiejętności :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie miałam, ale korci mnie zakup.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba nigdy bym się nie odważyła tego użyć :P

    OdpowiedzUsuń
  22. używam kubeczka od 8 miesięcy. nie wracam do innych metod. ale z chińskich stron bym nie kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie wynalazki do mnie nie przemawiają i jak widać słusznie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam jakoś mieszane uczucie co do tego wynalazku. Póki co pozostanę przy swoich metodach ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedyś się zastanawiałam nad takim kubeczkiem, ale dobrze, że nie wypróbowałam :D Pewnie wkurzałabym się tak jak Ty :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Haha, no cóż, ja nie byłam do niego przekonana już, gdy go pokazywałaś w nowościach.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie...zdecydowanie nie dla mnie. Nawet nigdy nie miałam specjalnej ochoty aby to sprawdzić...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie używałam i nie jestem raczej przychylnie do niego nastawiona. Dla mnie wygląda on strasznie i raczej nie robiłam sobie krzywdy, conajmniej psychicznej z jego aplikacją :D Ja wolę normalne podpaski :) Nawet z tamponem nie czuję się pewnie :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Te kubeczki kompletnie mnie nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie słyszałam o tym i na pewno nie spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie wyobrażam siebie testowania takiego kubeczka, jak dla mnie sam pomysł wkładania go jest odstręczający.

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwsze słysze o czymś takim, podziwiam za odwagę jego testowania:)

    OdpowiedzUsuń
  33. chyba bym się na to nie skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  34. Na pewno nie zaufałabym kubeczkowi z jakiejś chińskiej strony za grosze... W końcu o zdrowie chodzi, więc trzeba być ostrożnym. Nigdy nie próbowałam i na razie nie mam zamiaru.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja mam i nie wyobrażam sobie powrotu do tamponów czy podpasek spisuje się u mnie rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Gratuluję odwagi. Ja mam dreszcze na samą myśl. Choć z tamponów korzystam chętnie i bez problemów. Ale to jest jakieś takie ... mega sztuczne! Widzę jednak, że tu sporo dziewczyn zadowolonych, ale chyba tylko tych, które zainwestowały w to sporo kasy. To może tak samo jak z tamponami, też kiedyś zakupiłam jakies tańsze i prawie zeszłam przy zakładaniu!

    OdpowiedzUsuń
  37. Powiem tak, swietnie to opisałas ale jak dla mnie taki kubeczek nie jest higeniczny :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja też się męczyłam kiedyś nawet z najmniejszymi tamponami, więc takich kubeczków nawet nie tykam, bo już wiem, że to by się skończyło katastrofą. :D

    OdpowiedzUsuń
  39. That's so cute & handy, dear! xoxo

    OdpowiedzUsuń
  40. Szkoda, bo raczej dobrze o nim czytam, choć zawsze z zaznaczeniem, że początki łatwe nie są :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałabym to samo. U mnie problem sprawia aplikacja tampona, a co dopiero kubeczka :D

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.