.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 15 lutego 2016

989. Recenzja: Lovely Sunny Powder słoneczny puder do twarzy i ciała z drobinkami złota

Witajcie!

Dziś będzie o brązowieniu się.

Zapodam Wam mój pogląd na słoneczny puder do twarzy i ciała z drobinkami złota, znany jako  Lovely Sunny Powder.

Słowo od producenta: "Słoneczny puder brązujący do twarzy i ciała na bazie formuły ziemi indiańskiej. Delikatna, pudrowa konsystencja nie zatyka porów, pozwala skórze oddychać i cieszyć się wyglądem zdrowej, otoczonej ciepłym kolorytem skóry. Ukrywa oznaki zmęczenia. Testowany dermatologicznie."

Skład: Talc, Mica, Kaolin, Isocetyl Stearoyl Stearate, Zinc Stearate, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Tocopheryl Acetate, Parfum, Benzyl Alcohol, Linalool, Methylparaben, Propylparaben, [+/-] CI77891, CI77491, CI77492, CI77499.


Puder w opakowaniu:






Od producenta:




Na dłoni:






Na twarzy:




Szczegóły:


Cena i dostępność: swój egzemplarz dostałam od Żanetki, normalnie jest on w Rossmanie za jakieś 15 zł.
   Zapach: przyjemny, ciepły, niczym perfumy.
 Konsystencja: połyskująca, brązowa tafla.
  Opakowanie i pojemność: brązowo puzderko wypiekane z otwieranym wieczkiem i białymi napisami od producenta. Pojemność: 23 g.
  Wydajność: bardzo dobra; produkt codziennie użytkowany wystarczy nawet na dwa lata stosowania.
  Działanie: zacne. Zacznę od tego, że bronzer to moje absolutne kosmetyczne must have. Z natury bowiem, będąc bladą osobą unikającą słońca i solarium - ach ten syndrom wampirzej chęci bycia wiecznie młodą, piękną i... białą! - muszę jakoś podkoloryzować naturę swej karnacji. Aby więc ludzi nie straszyć bladotą naskórka, używam namiętnie brązowych pyłków. Nie jestem wybredna, jeśli chodzi o odcień kosmetycznej opalenizny; zadowolę się zarówno matowym lookiem, jak i takim z dodatkami perłowo połyskującego złotka. Produkt Lovely jest więc dla mnie idealnym wręcz kosmetykiem do stosowania podczas smutnych dni zimowo-przedwiosennych. Już bowiem jedno pociągnięcie kości policzkowych owym złotym, pachnących jak perfumy pyłem sprawia, że cera nabiera witalności oraz blasku. Twarz staje się wyrazista, policzki rumiane, a i chęć kuszenia płci przeciwnej większa. Specyfik od Lovely jest odpowiedni dla każdego typu karnacji; jego wydajność i wytrzymałość - cały dzień na podkładzie i pudrze - także zniewala. Jeśli więc szukacie taniego, ale dobrego bronzera na lata - koniecznie sięgnijcie po ów z Lovely. Nie będziecie żałować!
Ocena: 5/5 

Miałyście?


Kathy z Leonem

74 komentarze:

  1. Miałam okazję wypróbować i na pewno nie narzekam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mialalm go kiedys w wersji matowej. Bardzo dobrze sie sprawowal. Mi tez przydalby sie bronzer , musze cos poszukac:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny tylko wolałabym bez brokatu, którego nie znoszę. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten problem,że przy mojej naturalnie trupiej twarzy wszystkie takie cuda dają maksymalnie sztuczny efekt:(
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, znowu kusisz Leonku;) Dobrze, że mój bronzer się kończy;p

    OdpowiedzUsuń
  6. :D :D :D :D :D :D cieszę się bardzo a nawet bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam, ale chciałabym przetestować :)).

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam:) ładnie wygląda na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam, ale za tą cenę warto przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem przyjemny produkt, może i ja się skuszę ale to muszę wykończyć obecne bronzery bo mam dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam przyjemności używać tego typu kosmetyków. Może w końcu pora to zmienić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O widzisz, akurat jestem na kupnie, też nie mogę żyć bez bronzera :D!

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam ale to chyba była marka Miss Sporty

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny ;)

    blogbeautymix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Na twarzy wygląda bardzo ładnie, a opakowanie przypomina mi trochę bronzer z Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie używałam ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podoba mi się ten efekt na Twojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na wakacje będzie świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na twarzy wygląda świetnie. Mnie ten odcień raczej by nie pasował.

    OdpowiedzUsuń
  20. Aż mi się tęskno za latem zrobiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo lubię firmę Lovely więc chętnie przetestuje !

    OdpowiedzUsuń
  22. On chyba nie pasowałby mi do karnacji...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nie potrafię obchodzić się z bronzerami ale Twój policzek śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja niestety nie mogę uzywac kosmetykó z drobinkami ;<
    bo sama buzia swieci sie wystarczajaco :D

    Jakie Cudowne <3
    Ja w środe idę zrobić nowe :d

    www.patryczko.blogspot.com Zapraszam na Walentynkową stylizacje do mnie ~! :*
    Całusy !

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepieknie wychodzi na twojej skórze . Super :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam, ani jakoś nie widziałam.
    Wątpię co do jego ,,ukrywania oznak zmęczenia".

    OdpowiedzUsuń
  27. Te drobinki jednak dla mnie są zbyt widoczne;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam, ale nie wiem czy sprawdziłby się u mnie, bo nie przepadam za aż takimi dużymi drobinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja potrzebuję chłodnych odcieni, ale ten ewidentnie jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzisiaj patrzałam na niego w Rossmannie. Tobie bardzo pasuje, ale dla mnie odcień nie byłby odpowiedni.

    OdpowiedzUsuń
  31. Na Twojej buzi ładnie wygląda. Ja nie używam wcale. * "Lizki" od Pepy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja od kilku lat używam kulek brązujących AVON/ :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Skoro polecasz to może się skuszę. Czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Rzadko stosuję coś na twarz ;) z reguły nie podkreślam policzków, nie nakładam podkładu, ale dobrze, że ten produkt odpowiada Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kurcze, chyba dopiszę go do mojej listy zakupów na ten miesiąc :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Ładnie wygląda na twarzy :)
    Zapraszam do mnie ionlycomehereafterdark.blogspot.com/ Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  37. slicznie wyglada na policzku :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten bronzer bardzo ładnie wygląda na Twoim policzku, chyba muszę podejść do rossmana i zobaczyć ten produkt na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  39. W zasadzie nie używam takich kosmetyków :P ale jakby co, to warto o nim pamiętać :)
    P.s obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  40. hmm wydaje się bardzo ciemny ale z drugiej strony na twojej jasnej buźce wygląda spoko

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałam go, ale dla mnie był za pomarańczowy ;/

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja jakoś do tych bronzerów nie lecę. Mam róż i on mi w miarę konturuje twarz, a przyciemniane buźki jakoś nie koniecznie mnie interesuje. Może kiedyś!

    Pozdrawiam,
    Mówiąc Słowami :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Hi dear
    Great post, nice sun touch
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  44. bardzo fajny kosmetyk 😊😃 podoba mi sie 😃

    OdpowiedzUsuń
  45. A ja ciągle zakochana w kuleczkach brązujących z Avonu, nie mogę z nimi zerwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Jestem zbyt blada na bronzery ;D

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie miałam, ale ciekawy produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Podoba mi się efekt na policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
  49. skoro to kosmetyk na piątkę, to chętnie go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Też lubię być białolica ;p ale bronzera nigdy nie miałam, jeśli już chcę swoją twarz "przykolorować" to stosuję róż ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Uwielbiam takie produkty ! Ja używam z Gosh i Essence i jestem mega zadowolona :) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie znam, klas nie przepadam za kosmetykami lovely , ten prezentuje się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie znam, klas nie przepadam za kosmetykami lovely , ten prezentuje się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  54. Jak super się prezentuje, myślę, ze pewnie jeszcze lepszy jest efekt na dworze gdy świeci słonce, twarz pewnie super się mieni :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Muszę wypróbować u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Kolor jest doprawdy znakomity, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Jak dla mnie trochę za bardzo pomarańczowy. Chyba, że tak na zdjęciach wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
  58. Cud, miód, malina na policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie znam, nie używam bronzerów;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Na dłoni wygląda na dużo ciemniejszy niż na twarzy!

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.