.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 21 września 2015

843. Jak wygląda prawidłowo zużyty kosmetyk?

Witajcie!

W ten oto poniedziałkowy poranek, przybywam do Was z małą pogadanką odnośnie denkowania produktów.

Kupowanie kosmetyków, użytkowanie ich, zużywanie, wyrzucanie i kupowanie kolejnych - niby rzeczy oczywiste.
Harmonia w przyrodzie zachowana; jedno się kończy, drugie zaczyna.

Niestety nie zawsze jest tak pięknie i kolorowo, jak się zdaje.

Mało to bowiem razy zdarzyło się Wam wywalić tamto czy owo mazidło, bo Was po prostu zdenerwowało i nie sprawdziło się?
Jak często z kolei w ferworze zakupowym zapomnieliście o pewnym cudzie drogeryjnym i - wsadzając je gdzieś hen w odmęty szafek - znaleźliście je dopiero po upływie daty ważności tegoż?
A ile razy wsadzacie do kosza specyfik tubkę kremu, szamponu, sądząc, że już do cna ją wydobyliście?

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawę, jak prawidłowo powinien wyglądać do końca zużyty produkt.
Nie wystarczy bowiem wycisnąć dane mazidło raz, czy drugi.

Specyfik należy dosłownie, cyt. wyssać z opakowania.

U mnie wygląda to tak:





Produkt został przecięty na kilka części, dzięki czemu jego pozostałości mogły "wyjść" ze środka.
Uwierzcie lub nie, ale wydobytego z czeluści kremu starczyło jeszcze na jakieś 2 tygodnie używania.

Dla mnie to najlepszy i najskuteczniejszy sposób wykańczania kosmetyków.
To co kupiłam - zużyję, mając w świadomości pewność, że każda moja złotówka zainwestowana w dane mazidło została wykorzystana.

A Wy jak denkujecie produkty?

Kathy i Leon


71 komentarzy:

  1. ja podobnie. płyny/szampony wypłukuję, kremy rozcinam.
    poza tym nigdy nie kupuję kosmetyków na zapas;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez staram sie powstrzymywac chec gromadzenia mazidel xd

      Usuń
  2. Staram się nie marnować kosmetyków i wykańczać ich do końca aczkolwiek ubolewam nad tym ,że czasami się tego zrobić nie da np. mój podkład jest w szklanym słoiczku ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze sloiczka tez da sie wygrzebac do cna:)

      Usuń
  3. jak produkt był super to rozcinam i wydobywam resztki, ale jeśli się z nim męczyłam to zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jak jakies mazidlo wkurza to je wywalam:p

      Usuń
  4. Gdy produkt jest tak rozcięty to bakterie nieźle już się rozwijają w nim ;) Rzadko mam produkty w tubkach, częściej są to słoiczki ;) W tubkach mam, np. kremy do rąk, ale zazwyczaj kupuję je za grosze, więc mi tak nie zależy na zabawie w rozcinanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkt tak rozcinam dopiero gdy jest na wykonczeniu. A zawartosc taka do pustego pojemniczka klade

      Usuń
    2. @Chocolate&Chocolate - w takim słoiczku to dopiero rozwijają się bakterie.
      Podczas używania produktu, który znajduje się w słoiczku, na bieżąco dostarczasz do niego nie tylko bakterii, ale również materii organicznej typu resztki naskórka, tłuszcz.
      Dodatkowo ciągły kontakt z powietrzem atmosferycznym stanowi kolejny czynnik korzystny dla rozwoju tlenowców.

      Usuń
  5. Też zawsze rozcinam tubki, szampony, żele wypłukuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tak robię, po mamie odziedziczyłam ten nawyk rozcinania i wydobywania wszystkiego co się da:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja praktycznie nie używam kosmetyków, może jedynie olej kokosowy no i zrobione przez siebie maści.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja, jeśli opakowanie na to pozwala, obcinam je i zużywam w ten sposób. A produkty płynne, jak chociażby płyn do naczyń (wiem, że to nie kosmetyk, ale tego też nie warto marnować), rozcieńczamy wodą i nasze naczynia są piękne i czyste :D
    Również pozdrawiam w poniedziałek życząc energii na cały tydzień :*.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja aż tak nie używam do końca, ale staram się wycisnąć co się da :)
    https://sweetcruel.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzadko kiedy męczę opakowanie do ostatniej kropli kosmetyku, chyba że sprawdza się u mnie fenomenalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie tnę opakowań.. cyba, że coś jest na prawdę genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też rozcinam i wydłubuję ostatnie wnętrzności kosmetyku 3:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też tak robie.Wiem,że w tubce potrafi zostać dużo kosmetyku którego nie można wycisnąć ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzadko to robię ale gdy kosmetyk jest moim ulubionym, to tnę i wykorzystuję każdą kroplę;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Robię tak samo Leon! Masz rację, czasem jeszcze 2 tygodnie można używać kosmetyku po rozcięciu opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi nigdy nie zdarza się kupować czegoś na zapas, chyba że wiem, że nie będę miała przez długi okres czasu kasy to wtedy kupię coś co wiem, że na pewno będzie mi potrzebne. Ale żeby tak znajdywać nieotwarte produkty po dacie przydatności? :D Wow :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś też tak robiłam :p

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja niestety łapię się na tym, że w większości kosmetyków kończy się termin ważności :<
    Ale to chyba lepiej dla mnie, bo wcale dużo kosmetyków (kremów głównie) nie kupuje...ani nie zużywam haha :)

    OdpowiedzUsuń
  19. robie tak samo jak Ty :) jednak płace za kosmetyki i chce je użyć do końca...w końcu to moja kasa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja mama zawsze tak robiła! :D Ja też staram się zawsze wycisnąć do samego końca, ale już nie przecinam opakowania. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli kosmetyk lubię to zużywam właśnie w ten sposób (przecinając opakowanie i zużywając produkt do końca). Ale jeśli kosmetyku nie lubię to wydobywam ile się da (bez przecinania opakowania) i wyrzucam do kosza...albo czekam aż skończy się gwarancja żeby z czystym sumieniem go wyrzucić ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też w ten sposób zużywam ulubione kosmetyki :) Myślę, że to jest najlepszy sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem przykładnym obywatelem i robię tak jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Od dziś zaczynam rozcinać :D

    OdpowiedzUsuń
  25. do zdjęć denkowych nie rozcinam produktów albo są tak rozcięte by na zdjęciu nie było tego widać, masz racje bardzo dużo produktu jest w takim opakowaniu... z którego już nie można wydobyć kosmetyku, pamiętam lata temu rozcięłam maseczkę i w szoku byłam ileż bym straciła wyrzucając to "puste opakowanie"
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. masakra mi sie tak nie chce xDD ale moja siostra tak robi z każdym kosmetykiem jaki ma ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Dokładnie tak samo, jak Ty! Zajrzyj do mnie, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Haha też mam kilka kosmetyków, którym nagminnie urządzam taką rzeź ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. jeśli coś da się przeciąć ( nie jest to np. metalowy dezodorant) to zawsze przecinam i absolutnie zawsze jestem w szoku ile tego czy tamtego kosmetyku jeszcze zostało. nieprzecinanie to marnotrawstwo.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dla mnie leżąca taka rozcięta tubka (np. pasta do zębów, krem do twarzy) wydaje się mało higieniczna. W końcu tak cały dzień leży. Tym bardziej, że tubki są zamykane, żeby kosmetyk nie był wystawiany na działanie czynników zewnętrznych i żeby nie stracił swoich właściwości. Więc jeśli już z tubki nic nie leci po prostu ją wyrzucam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie bawię się w przecinanie opakować, bo takiego rozciętego opakowania nie da sie prawidłowo zamknąć, a więc do środka, do produktu, który nakładam potem na skórę dostają się bakterie, brud, kurz... Nawet saszetki wyrzucam jeśli nie uda mi się kosmetyku zużyć na jeden raz.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja zazwyczaj nie rozcinam, tak jak w przypadku KasiaS1980 obawiam się bakterii i kurzu :)

    OdpowiedzUsuń
  33. też tak rozcinam tubki z kosmetykami:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdy dotąd nie rozcinałam opakowań :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Robię tak samo, ale tylko z produktami, które faktycznie mnie zadowoliły. Szampony, płyny i żele wypłukuję do końca. Ulubioną szminkę można wybrać pędzelkiem lub patyczkiem kosmetycznym, z braku laku ;) Obecnie robię sobie "denko", bo przy wyjazdach i przeprowadzkach trochę mi się kosmetyksów różnych nazbierało, ale nie znowu aż tak wiele, żeby mnie to frustrowało, uff :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Z bardzo fajnymi produktami też tak robię :D, przekładam do pojemniczka i mam jeszcze na trochę :). Chociaż tubki nie są u mnie aż tak popularne, abym tak robiła często :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Masz racje! Wyssane do końca. Też tak robię, ale najczęściej wtedy, gdy nie mam czasu kupić ponownego opakowania, więc muszę wtedy męczyć do ostatniej kropli :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja również zawsze staram się do ostatniej kropelki wykończyć produkt ;p

    OdpowiedzUsuń
  39. Tak sie zastanowiłam że mało co mam w tubkach :D Ale żele/odzywki/szampony zawsze wypłukuje.
    A ze słoiczków łatwo wszystko wydobyć...

    OdpowiedzUsuń
  40. nie lubie bardzo przecinac opakowan - ale fatycznie szkoda wyrzucac opakowan :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Też staram się przecinać co się da :)

    OdpowiedzUsuń
  42. też tak czasem wydobywam kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nigdy w ten sposób nie postępowałam, a chyba czas zacząć :) Jedynie szampony czy płyny do kąpieli rozcieńczam woda i w ten sposób wypłukuję z butelki. Z różnymi tubkami nigdy tak nie postępowałam, a na pewno zostaje w nich masa produktu do "wyskrobania".

    OdpowiedzUsuń
  44. Robię dokładnie tak samo :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Do płynów wlewam wody (tj. żele do mycia, szampony), kremów nie używam, a balsamy stawiam co najwyżej do góry nogami i czekam aż wszytsko spłynie :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Przyszła do mnie paczuszka wygrana u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja zawsze rozcinam kremy i zużywam wszystko do końca. Taki mam nawyk.

    OdpowiedzUsuń
  48. Jak jestem bardzo zadowolona z kosmetyku to też go rozcinam, jak nie to po prostu wyrzucam.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja nie zawsze do końca wykorzystuję kosmetyki. Staram się jednak to robić :)

    OdpowiedzUsuń
  50. ja tez staram się zawsze wykorzystać kosmetyki do końca! niestety wciąż nie mogę znaleźć sposobu na wydobycie podkładu ze szklanych buteleczek, a zawsze tak dużo zostaje... może masz jakiś sposób na to? :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Również wyczyniam różne cuda:D

    OdpowiedzUsuń
  52. Też tak rozcinam różne kremiki, bo nie lubię wyrzucać czegoś co mogłabym jeszcze wykorzystać. Tak samo mam z jedzeniem, serce mnie boli jak muszę coś wyrzucić :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja robię tak z kosmetykami, do których mam słabość, bo nie zawsze mam na to siłę :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Wyssane z opakowania i u mnie w praktyce :)!

    OdpowiedzUsuń
  55. Ha! Żeby rozciąć - nie pomyślałam! Zacznę stosować :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...